Wydawca: Wydawnictwo Cyranka
Kości, które nosisz w kieszeni
Łukasz Barys
Pod naszymi domami piętrzą się kości. Można po nie sięgnąć i schować je do kieszeni. Zmarli nie lubią siedzieć w grobach, księżniczka zamienia się w rzekę, włókniarki straszą w centrum handlowym albo opowiadają o dawnych czasach i niedostatku. Bohaterka zmaga się z rodziną, historią i codziennością pełną norm i zasad, do których nie sposób się dostosować. Łukasz Barys prowadzi nas przez cmentarze, szkoły i dzielnice prowincjonalnego miasta, ukazując dorastanie w sposób baśniowy, ale dojmująco prawdziwy. Żywioł liryczny, którym zalewa nas Barys, jest niesłychany. To znaczy, nie słyszałem jeszcze tak soczystych tonów, chociaż w nowej prozie dzieje się dużo. Jeszcze więcej dzieje się w poezji, a zwróćmy uwagę, że Barys debiutował wcześniej tomem wierszy. Tym razem sięgnął po powieść i mówi w niej brawurowo, mówi czternastoletnią dziewczynką. Jest nią naprawdę. Wszelkie uproszczenia związane z tak zwaną „subkulturą 500 plus” biorą w łeb. To właśnie ona przemawia tu pełnym i pięknym głosem wrażliwej nastolatki. I jak widać, słychać i czuć, żadna to patologia, a raczej coś głęboko ludzkiego, wstrząsającego i na swój sposób poetyckiego. W świetle tej książki bieda, niechęć i strach jawią się jako rzeczywista trójca święta katolickiej Polski. No i Pabianice mają wreszcie swój epos, może zbyt groteskowy i jednoznacznie proletariacki, ale jakże przekonujący i prawdziwy. Karol Maliszewski Doskonała proza Łukasza Barysa działa na zmysły niczym najlepsze powieści Elfriede Jelinek. Barys stawia zasadnicze pytanie o to, co ostateczne, nieuniknione i przerażające: śmierć, która nadaje światu porządek i zarazem bezlitośnie go burzy. Maciej Libich, „Wizje”
Helen Garner
Kiedy mówię, że Małe preludia Helen Garner - po raz pierwszy opublikowane w Australii w 1984 roku i ponownie wydane teraz przez wydawnictwo Text - to prawdziwy klejnot, nie mam na myśli tylko banalnych pochwał, choć to książka piękna, lapidarna i rzadka; chodzi mi również o to, że Garner uchwyciła naprzemienną przejrzystość i nieprzejrzystość innych. Oto fabuła: kochający się małżonkowie, Athena i Dexter, których łączy nie tyle jakaś szczególna namiętność, co opieka nad dziećmi (w tym Billym, chłopcem z głęboką niepełnosprawnością), przeżywają kryzys, gdy w ich życie ponownie wkracza Elizabeth, niegdysiejsza przyjaciółka i dziewczyna Dextera... Ben Lerner Są cztery doskonałe krótkie powieści, które napisano w języku angielskim. Podaję w kolejności chronologicznej: "Dobry żołnierz" Forda Madoxa Forda, "Wielki Gatsby" Francisa Scotta Fitzgeralda, "Słońce też wschodzi" Ernesta Hemingwaya oraz "Małe preludia" Helen Garner. Don Anderson, The National Times Opowieści Garner przypominają pocztówki: ukazują starannie dobrane obrazy, które jednak, z jakiejś przyczyny, więcej mówią o nieprzyjemnej stronie rzeczywistości, która została ukryta [...]. Sceny mijają jakbyśmy oglądali je z pociągu. Chwilowe, dalekie i kuszące swym pięknem. The New York Times
Katarzyna Michalczak
Ktoś przed nimi ucieka i zarazem goni je z bronią. Bohaterki tej książki bardzo tego kogoś chcą. Pewien mroczny trubadur pojawia się i znika, tuptusie są odrzucane, tak trudno znaleźć spełnienie w miłości czy to do kobiet, czy do mężczyzn. A nad wszystkim ponuro zwiesza się widmo przemocowego tatusia. Czy można się definiować poprzez brak? A może poszukiwanie tożsamości to tylko pretekst, by nie żyć. Zanim przeczytałam tę książkę, myślałam sobie, że ludzie są tak dziwni, że po prostu NIE DA SIĘ ich zrozumieć. Ale po przeczytaniu opowiadań Katarzyny Michalczak, zmieniłam zdanie. Teraz myślę, że jeśli jest na świecie ktoś, kto pojmuje całą złożoność i pokrętność ludzi oraz wszystkie te emocje, które nawet trudno nazwać – to właśnie autorka tych opowiadań. Dobrze trafiliście! Nikt nie opowiada o dziwności ludzi lepiej niż ona. Dorota Kotas
Łukasz Krukowski
Paranoiczna powieść o końcu świata, jaki znamy. Artur jest hazardzistą – obstawia mecze, „inwestuje” ostatnie pieniądze w kryptowaluty. Choć mieszka w metropolii dość długo, dopiero teraz zauważa, jak szybko się ona rozrasta. Chyba nikt nad tym nie panuje, a wyrastające znikąd ogromne wieżowce budzą lęk i coraz gorsze przeczucia. Niepokój pogłębia zachowanie pewnego wykładowcy uniwersyteckiego, który wieszczy nieuchronny koniec cywilizacji. Artur po raz kolejny postanawia posłuchać intuicji. Wyjeżdża więc z miasta, by zostać preppersem – kimś przygotowanym na różne scenariusze, nawet na koniec świata. Stawia wszystko na jedną kartę.
Memorial Drive. Wspomnienia córki
Natasha Trethewey
Betsellerowe i wysoko oceniane przez krytyków wspomnienia laureatki Pulitzera. Gdy Natasha Trethewey miała 19 lat, jej matka została zamordowana przez byłego partnera. Po latach autorka wraca do tej tragedii, by w pełni zrozumieć swoje doświadczenie. Przygląda się życiu na dalekim Południu, rozstaniu rodziców, przemocy domowej, która ją spotkała ze strony ojczyma i nadchodzącej katastrofie, której nie mogła dostrzec. Opowiada swą rozdzierającą serce historię, która jest również wyznaniem miłości. Jedna z najlepszych książek roku m.in. według "Time'a", "The New York Times", "The Washington Post", "NPR", "Esquire", "Electric Literature", "Slate", "The Los Angeles Times", "USA Today". Ten pamiętnik Wami wstrząśnie. Konstrukcja jest przemyślana, akcja rozwija się spokojnie. Powściągliwość jest po to, by w odpowiedniej chwili uwolnić napięcie - "The New York Times" Jednocześnie piękna i dewastująca - "The Washington Post" Pełne wdzięku, wzruszające wspomnienia... Subtelna proza o tragedii i żalu - "Kirkus"
Bill Buford
Mają ksywy takie jak Barmy Bernie, Daft Donald i Steamin' Sammy. Lubią pić lagery (w ogromnych ilościach), atakować policję, wdawać się w bójki, sławić królową i kluby piłkarskie (zwłaszcza Manchester United). Są angielskimi kibolami. Kochają siebie i nienawidzą wszystkich innych, czemu dają wyraz wzniecając zamieszki i terroryzując miasta odwiedzane podczas „wyjazdów”. Bill Buford, redaktor prestiżowego czasopisma „Granta”, chce ich poznać i zrozumieć. Wkrada się do hermetycznego świata chuliganów i – z zaangażowaniem przywodzącym na myśl Huntera S. Thompsona – opisuje zarówno ich barbarzyństwo, jak i złowrogi urok. Genialna… jedna z najbardziej niepokojących książek, jakie kiedykolwiek przeczytacie. „Newsweek” Groteskowe, przerażające, odpychające. „Clockwork Orange” na faktach. John Gregory Dunne Ten wciągający reportaż Buforda o przemocy kibiców ukazuje nacjonalistyczną furię w przerażającym zbliżeniu. Doniosła książka o tym, jaki kierunek obiera świat. Don DeLillo Ważna, może nawet profetyczna książka. Naraz ekscytująca i smutna. „The New York Times Book Review”
Mohamed Mbougar Sarr
Powieść wyróżniona Nagrodą Goncourtów Diégane Latyr Faye, młody senegalski pisarz natrafia w Paryżu na trudno dostępną, legendarną powieść Nieludzki labirynt, która przed laty wywołała ogromy skandal. Diégane jest zafascynowany jej autorem, T.C. Elimanem. Postanawia dowiedzieć się, dlaczego po publikacji swojego dzieła w 1938 roku Elimane zniknął. Jak się okazuje, klucza do jego tajemnicy należy szukać nie tylko we Francji, ale też w Senegalu i Argentynie… Przemierzamy więc czasy i kontynenty – jest to podróż fascynująca, straszna i pouczająca zarazem. Lecz czy dotarcie do sedna jest w ogóle możliwe? Porywająca filozoficzna powieść pokazuje pisarską moc Sarra. Jego historia trafia do serc i umysłów. Nowy wyczekiwany literacki głos. „Publishers Weekly” Ta przywodząca na myśl XIX-wiecznych mistrzów powieść jest gęsta, trzymająca w napięciu i wspaniała. „Le Temps” Autor przenosi nas do Paryża, Dakaru, Amsterdamu i Buenos Aires, gdzie przyglądamy się apokalipsie XX wieku, spotykając Jorge Luisa Borgesa, Ernesta Sábato i Witolda Gombrowicza. Télérama
Adelheid Duvanel
Adelheid Duvanel jest mistrzynią krótkiej formy. Radykalna, poetycka siła jej języka czyni ją jednym z najważniejszych głosów europejskiej literatury XX wieku. Jej opowiadania są ponure, sarkastyczne, a jednocześnie melancholijne; to portrety ludzi zranionych i wykluczonych, naznaczonych jakąś skazą, cierpieniem, lękiem, którzy jednak zawsze zachowują godność, obstając przy swoim szaleństwie. Duvanel pisze lakonicznym, zwięzłym stylem, językiem precyzyjnym, esencjonalnym, zabarwionym dyskretnym komizmem, który przeobraża się czasem w surrealistyczną groteskę. Krytyka stara się znaleźć podobieństwa z twórczością Franza Kafki czy Roberta Walsera, jednak proza Duvanel jest wyjątkowa, odrębna, inna. Duvanel zmarła w 1996 roku, w lipcu, w podobnych okolicznościach co Walser. Jej ciało odnalazł jeździec w lasach położonych na południe od Bazylei. Był to przerażająco chłodny lipiec, a przyczyną śmierci była hipotermia. Duvanel przedawkowała leki nasenne, nie jest jednak jasne, czy chciała popełnić samobójstwo.