Wydawca: Wydawnictwo-hm
Piotr Kręzel
Tom zawiera materiały z Międzynarodowej Studencko-Doktoranckiej Konferencji Naukowej, która odbyła się w Łodzi, w dniach 15-16 listopada 2024 roku. Artykuły składające się na publikację, podobnie jak problematyka tego sympozjum, mają interdyscyplinarny charakter. Odzwierciedlają szerokie spektrum zainteresowań badawczych ich autorów i skupiają się na różnych aspektach Mundus Slavicus. Oprócz rozważań nad słowiańskimi językami i literaturami Czytelnik znajdzie w tej książce teksty poświęcone kwestiom historycznym, politologicznym, pamięcioznawczym, regionalistycznym, a także przekładoznawczym. Istotnym atutem publikacji jest skoncentrowanie się na problematyce stricte slawistycznej ujętej w sposób interdyscyplinarny. Takie podejście nadaje monografii wyrazistą tożsamość naukową i wyróżnia ją na tle innych tomów pokonferencyjnych, czyniąc ją szczególnie atrakcyjną zarówno dla specjalistów, jak i osób szerzej zainteresowanych badaniami nad kulturą i językami słowiańskimi. Z recenzji dr hab. Barbary Rodziewicz, prof. US Artykuły zawarte w publikacji rzucają światło na różne obszary rzeczywistości językowej, literackiej i społecznej Słowian. Prezentowana książka jest potrzebna slawistyce polskiej i europejskiej. Z recenzji prof. dr. Dalibora Sokolovicia (Uniwersytet Belgradzki)
Zygmunt Kaczkowski
Zygmunt Kaczkowski (1825-1896), powieściopisarz, publicysta, finansista, uczestnik rewolucji krakowskiej 1846 (uwięziony i skazany na śmierć, w 1848 uwolniony pod presją opinii publicznej), delegat za Zjazd Słowiański w Pradze oraz uczestnik konspiracji powstańczej 1860 (więziony od 1861 do 1862 roku.) W latach 1862-1863 działał w Wiedniu i Paryżu jako konfident austriacki w środowiskach emigracyjnych; po zdemaskowaniu i skazaniu w 1864 przez tajny sąd obywatelski na banicję osiadł we Francji, zyskując rozgłos i majątek jako finansista. Piewca heroicznej przeszłości (Olbrachtowi rycerze, t.1-3 1889); w cyklu powieści Ostatni z Nieczujów (t.1-6) 1853-1855) dał epicki obraz życia szlachty sanockiej w drugiej połowie XVIII w. Za najlepszą powieść cyklu nieczujowskiego uważany jest Murdelio. Utwór harmonijnie łączy cechy gawędy z cechami powieści obyczajowej i romantyczną tajemniczością. Tytułowy Murdelion to postać zagadkowa: być może przestępca, uosobienie zła, a być może nawet sam diabeł... Przeczytaj fragment Ja miałem natenczas lat blisko dwanaście. Edukowano mnie z wielką pracą i wielkim nakładem i z tej przyczyny dziwnie dwór nasz wyglądał. Nie było sukni w Europie, w której by ktoś nie chodził na naszym dworze, nie było mowy w Europie, którą by tam nie mówiono. Dwóch Francuzów, jeden Niemiec, jeden Anglik, trzech Włochów niby to przy mnie było. Hiszpan nawet jeden, który niegdyś z owymi sumami z Madrytu przyjechał, ostał się na zamku i obiecując mojemu ojcu, że mnie marynarki nauczy, ostał się na zawsze. Wszystko to chodziło w krótkich sukniach, trzewikach i pończochach, w większych i mniejszych perukach, w długich lokach, w aksamitach, w kolbertynach, w kryzach, przy szpadach i Bóg nie wie w czym jeszcze. Podług nich ubierali się i inni dworzanie, sługi nawet przestrajano z cudzoziemska, tylko mój ojciec i Gintowt stary chodzili po dawnemu i ze łbami wygolonymi. Dziwno się to może wydawać będzie komu, że mój ojciec, chociaż był skąpy, tyle obcych ludzi utrzymywał na swojej kuchni i lafie, dziwno się to nawet wydawało sąsiadom, ale tak było w rzeczy. Mój ojciec sam odebrał mizerne wychowanie za młodu i zajęty jedynie tylko robieniem fortuny o niewiele je podniósł w późniejszym życiu; dopiero kiedy po znacznym powiększeniu tej fortuny i po rumorze, który się z przyczyny owych sum hiszpańskich rozległ o moim ojcu po Rzeczypospolitej, uwaga publiczna się na niego zwróciła; dopiero kiedy przez znaczny urząd, na którym natychmiast zasiadł, wszedł w bliższe z wielkim światem stosunki, dopiero wtedy, nie wychowanie swoje poprawił, ale poznał, że ono jest konieczne na świecie i że bardzo źle jest bez niego. Od tego złego, którego sam doświadczył, postanowił mnie wszelkimi siłami ochronić, a że był człek namiętny i czegokolwiek się chwycił, to już niespracowanie robił i wyciągał do ostatniej ostateczności, więc i do wychowania mego wziął się z taką energią, że dziesięć razy więcej sił i środków do tego użył, niż było potrzeba. Do uskutecznienia niektórych rzeczy nigdy nadto sił użyć nie można, nigdy nadto energii, ale do innych tylko w miarę, w czas i w miejsce użyta siła cel swój może osiągnąć. Kto by chciał wóz ruszyć z miejsca i naokoło niego kilkanaście koni nasilał, ten go raczej rozerwie, ale pewnie nie ruszy. Tak było i ze mną. Każdy z tych cudzoziemców czegoś mnie uczył, każdy do mnie swym własnym przemawiał językiem, ale jam się niczego zgoła, ani nawet języków, od nich nie nauczył. Geografia i historia, astronomia i alchimia, prawo i języki: francuski, włoski, niemiecki, angielski, hiszpański i polski, tak się to wszystko pomieszało w głowie, wyobrażenia o Bogu, o religii, o ludziach, o obowiązkach człowieka i obywatela tak się pokrzyżowały, uczucia nawet moje dziecinne, które ze szczętem nie wyniszczały, tak się powikłały i zdenaturalizowały, że ksiądz staruszek, zamkowy kapelan, który mnie miał religii nauczać co rana, często moimi obiekcjami zbity z tropu, zamiast mi dawać lekcje, tylko Ewangelię czytał nade mną. Na tym punkcie stało moje usposobienie, kiedy mnie obudzono i powiedziano, że ojciec jest konający. Francuz mnie wyrwał z łóżka i zaprowadził do konającego, który leżał wysoko podniesiony na poduszkach, mówił jeszcze, ale już ruszać się nie mógł. Powiedziano mu, że ja jestem przy łożu. Wtedy, obróciwszy głowę cokolwiek, do mnie chrypliwym, urywanym głosem wymówił te słowa: „Synu! zostawiam ci wszystko. Do skończenia świata nie powinniście już wychodzić z senatu. Rób wszystko, co możesz, na co siły twoje wystarczą, tak jak ja całe życie moje... ale... tutaj się trochę zakrztusił i umilkł na chwilę, lecz potem znowu: - ale... zaspokój jakim sposobem pana Wita pretensje. Może darujesz co jego dzieciom. Ale.. to sobie pamiętaj... on ma córkę jedynaczkę... kiedy się gniewu wysapie, a ambicja mu nic od ciebie przyjmować nie pozwoli, jednakże żal mu się zrobi schedy, on ci córkę podstawiać będzie. Niechże Bóg broni! pod błogosławieństwem... zakazuję!..." Tu się mocno zakrztusił, głowa pomiędzy poduszki upadła i skonał. W tym momencie grzmieć zaczęło na dworze, ale to tak strasznie, że aż zamek drżał cały, wicher się zerwał okropny i strącił pół dachu ze zamku, szyby powybijał, narożną wieżę, w której była kaplica, do połowy obalił; nagle błysnęło kilka razy i piorun uderzył w oborę, a zapaliwszy ją, strasznym światłem cały zamek oświecił. W przerażeniu i strachu wszyscy wybiegli ze zamku ratować, gasić, rozrywać, ja tylko jeden zostałem siedzący na skrzyni, która była przy łożu mojego ojca, i ksiądz staruszek, który klęknął na środku izby, mówiąc: „Przekleństwo pana Wita się sprawdza, zły duch włazi pomiędzy te mury".
Andrzej Stasiuk
Debiut, który przyniósł autorowi popularność wśród czytelników i uznanie krytyki. Alegoryczna opowieść, zbudowana na indywidualnym doświadczeniu, jest wizją człowieka zamkniętego w mentalnym więzieniu budowanym przez autora z naturalistycznym zapamiętaniem. Tytułowe mury symbolizują paradoksalnie szczelinę - możliwość ucieczki do biblijnego miasta - interpretacyjnego klucza. Ruch po klaustrofobicznej przestrzeni celi, ale i własnego ciała, zdobywa tu nowy wymiar jako podróż metafizyczna, niosąca ze sobą nadzieję oczyszczenia.
Musical. Spotkania z gatunkami filmowymi
Bogumiła Fiołek-Lubczyńska, Katarzyna Żakieta, Mateusz Żebrowski
Od niemal dziewięćdziesięciu lat musical filmowy, pomimo wzlotów i upadków, przyciąga do kin widzów, czym udowadnia swoją żywotność. W drugim tomie z serii "Spotkania z gatunkami filmowymi" dwunastu autorów z ośrodków akademickich w całej Polsce próbuje przyjrzeć się fenomenowi gatunku zapoczątkowanego Śpiewakiem Jazzbandu z roku 1927. Książka zawiera refleksję nad zjawiskami klasycznymi dla gatunku, jak również porusza problematykę musicalu w kinie współczesnym. Autorzy zwracają uwagę na najnowsze produkcje, a także na obecność konwencji w serialach. Można tu znaleźć rozważania o antymusicalu (Popeye R. Altmana, Tańcząc w ciemnościach L. von Triera, 9 songs M. Winterbottoma) oraz o zjawiskach peryferyjnych, takich jak: kino jidysz w okresie międzywojennym, musical czeski, meksykański czy nawet próby zaadaptowania gatunku na rodzimy grunt w dobie PRL-u.
Bohdan Głębocki
Poznań, lata 30. XX wieku. Prywatny detektyw Antoni Kaczmarek, oficer Wojska Polskiego Mieczysław Apfelbaum oraz aspirant policji Andrzej Szubert poszukują grasującego w Poznaniu seryjnego mordercy zwanego "wilkołakiem". W miarę rozwoju akcji okaże się jednak, że intryga dotyczy nie tylko serii zabójstw, a zamieszani w nią będą agenci obcych wywiadów, m.in. Abwehry. W tle tymczasem widać przygotowania do przyszłej wojny, ale wykorzystanie przez polską armię starej żydowskiej magii może odmienić bieg historii... Zaginiony szwajcarski dziedzic, przestępczy półświatek, wątki judaistyczne, pełnokrwiści bohaterowie i wariacje historyczne - kryminał Bohadana Głębockiego poza wciągającą i nie dającą chwili wytchnienia fabułą, pełen jest atrakcyjnych dla czytelnika elementów i motywów, które sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. Musza Góra to też powieść znakomicie wpisująca się w nurt kryminałów, których akcja dzieje się w dwudziestoleciu międzywojennym. Literacka moda na czasy międzywojnia zaowocowała m.in. powieściami Piotra Bojarskiego, i sprawiła, że po kryminały sięgają nie tylko miłośnicy gatunku, ale wszyscy, którzy chcą poczuć niesamowity klimat i niepowtarzalny charakter tamtych czasów. 2024 Wydawnictwo Błysk (Audiobook): 9788367739870
Anna M. Rędzio
Ola szukała faceta, a Rita była na rozdrożu i wszystkie zakładałyśmy, że to tylko przystanek. Teraz wygląda na to, że chcemy zostać na tym przystanku dłużej. Przynajmniej w tym momencie żadna z nas nie szuka faceta i raczej nam z tym dobrze. (...) - Z nikim mi się tak świetnie nie mieszkało, jak z wami. - Przyjemnie wracać do domu, w którym nikt nigdy nie ma do nikogo o nic pretensji. - I nikt od nikogo niczego się nie domaga. (...) - Tak czy siak, warto zainwestować w mieszkanie. (...) - Abyśmy zawsze mogły do siebie wrócić. - I abyśmy zawsze tak sobie pomagały, jak przez ostatni rok. - I innym. - Jak muszkieterki: jedna za wszystkie, wszystkie za jedną! Muszkieterki Anny M. Rędzio to bardzo optymistyczna powieść o samorealizacji, budowaniu tożsamości, realizowaniu marzeń, przede wszystkim zaś o wspaniałej kobiecej przyjaźni. Obserwujemy, jak doskonała przyjaźń trzech kobiet po trzydziestce, dziwne lub zbyt typowe związki z mężczyznami, rozmaite przypadkowe wydarzenia, wreszcie rozgrywający się w sąsiedztwie dramat, zmieniają je stopniowo w świadome siebie, niezależne, silne kobiety, które odkrywają swoje talenty i nie boją się robić tego, czego pragną. "Może nie przeżyję szalonej miłości, ale na pewno przeżywam wspaniałą przyjaźń. Love lives, love dies , jak mówi, a raczej podśpiewuje Rita, ale friends will be friends ".
Anna Budzanowska
Osiemnastowieczna Francja to epoka intensywnych przemian społecznych i intelektualnych. Kultura dworska, pełna ceremoniału i elegancji, ściera się z rodzącymi się żywiołowo nurtami filozoficznymi, podważającymi dotychczasowe autorytety, zarówno polityczne, jak i religijne. To czas, w którym pojęcie wolności staje się istotnym tematem dyskusji, a kobiety, szczególnie te związane z nurtem libertynizmu erudycyjnego (libertinage erudit), zaczynają odgrywać znaczącą rolę w powstawaniu nowych idei. W przedstawianej książce autorka analizuje teorie francuskich wolnomyślicielek, przez lata niedoceniane, a stanowiące oryginalny wkład w nurt libertynizmu erudycyjnego. Refleksje oświeceniowych erudytek pozostają nadal aktualne w dyskusjach o roli państwa w kształtowaniu praw kobiet i ich pozycji w społeczeństwie. Krytyczne spojrzenie na Kościół, religię, sferę publiczną oraz edukację jest jednym z mniej znanych, choć istotnym źródłem emancypacyjnych postulatów, które pojawiły się podczas rewolucji 1789 roku, budując dziedzictwo przyszłych fal feministycznych we Francji. Książka wnosi znaczący wkład w zrozumienie intelektualnych podstaw emancypacji oraz roli kobiet w formułowaniu teorii wolnościowych i równościowych w oświeceniowej Francji.
Danuta Szajnert
Książka dotyczy apokryfu literackiego, czyli transrodzajowej i transgatunkowej, wielopostaciowej formy wypowiedzi o szczególnym potencjale krytycznym, opartej na swoistych relacjach intertekstualnych, silniej niż inne angażujących takie kategorie, jak kanon i autentyk (różnie rozumiane) oraz wartość i źródło. Genologicznym intertekstem tej formy jest apokryf biblijny. W rozdziale I, wykorzystując różne użycia nazwy apokryf oraz aktywizując kluczową dla niego relację do rozmaicie rozumianego kanonu, proponuję własne rozumienie oraz wyodrębniam trzy zasadnicze postaci apokryficzności. Rozdział II i III poświęcam jednej z nich - chodzi tu o utwory wyraziście stowarzyszone z kanonem literackim innym niż staro- i nowotestamentowy - i koncentruję się na tym, co bodaj najsilniej stymuluje inwencję apokryfistów w XX i XXI wieku. Jest to niezgoda na aksjologiczno-światopoglądowe uwikłania arcydzielnych pre-tekstów fikcjonalnych, czyli możliwość rewizji kanonu literackiego. W rozdziale IV skupiam się na apokryficzności powieściowych autobiografii, przypisanych przez autorów postaciom rzeczywistym; rolę kanonicznych pre-tekstów odgrywają w tych rzekomych autobiografiach wypowiedzi niefikcjonalne - biografie i inne źródła dokumentarne. Tutaj również szczególną uwagę zwracam na potencjał tej odmiany apokryfu literackiego, dywersyjny względem obrazów utrwalonych w oficjalnych przekazach.
Dorota Folga-Januszewska
Żyjemy w czasach bezprecedensowej muzealizacji świata. Jest to jedno z najbardziej globalnych, a zarazem indywidulanych zjawisk początku XXI w. Muzea powstają na wszystkich kontynentach, obejmują swoimi działaniami wszystko, co powstało we wszechświecie, co stworzyła ziemska natura i wymyślił człowiek. Pojęcie „muzeum”, do końca XX w. mające konotacje historyczne, w ciągu ostatniej dekady ulega przekształceniu, coraz częściej oznacza miejsce całożyciowego kształcenia i społeczno-światopoglądowej refleksji. Można niekiedy odnieść wrażenie, że ta trzecia już z kolei fala muzealizacji jest reakcją na zmiany form komunikacji między ludźmi obserwowane w ciągu dwóch ostatnich dekad. Tak powszechne i szybkie procesy nigdy nie przebiegają bez strat i szkód. Stąd tytuł tej książki – Muzeum: fenomeny i problemy. "Mamy do czynienia z pojęciem używanym w kulturze tworzonej w basenie Morza Śródziemnego od prawie dwóch i pół tysiąca lat. Warto sięgnąć do tych początków, często zapomnianych, żeby spojrzeć na nasze XXI-wieczne odkrycia z dystansu, uświadamiając sobie istotę długiego trwania zjawiska muzeum, tkwiącą w nieprzemijającej potrzebie reifikacji pamięci." Dorota Folga-Januszewska Dorota Folga-Januszewska - historyk sztuki, muzeolog, krytyk. Prof. ASP dr hab., kierownik Zakładu Teorii Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Uczestniczka projektów naukowych w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie. Dyrektor Instytutu Muzeologii i autorka programu studiów muzeologicznych na UKSW w Warszawie (2008–2014). W latach 1979–2008 pracowała w Muzeum Narodowym w Warszawie, od stanowiska asystenta do dyrektora. Członek Międzynarodowej Rady Muzeów (ICOM), prezydent Polskiego Komitetu Narodowego ICOM oraz komitetu technicznego MOCO/ICOM, członek AICA. Ekspert Culture Unit UE ds. muzeów oraz Narodowego Centrum Nauki w europejskim projekcie JPI Cultural Heritage and Global Change. Członek Interdyscyplinarnego Zespołu NPRH oraz wielu rad naukowych, doradczych i muzealnych. Autorka ponad 300 publikacji, w tym książek dotyczących teorii sztuki, sztuki XX w. oraz muzeologii, kuratorka i autorka ponad 50 wystaw realizowanych w Polsce, Stanach Zjednoczonych, Austrii, Francji, Niemczech, Irlandii, Szwajcarii i Rosji.
Muzeum i zmiana. Losy muzeów narracyjnych
praca zbiorowa
„Współczesne muzeum narracyjne związane jest ze zmianami w muzealnictwie światowym, jakie zaszły na przełomie ostatniej dekady XX wieku i początku XXI stulecia. Do zadań muzeum narracyjnego należą nie tylko zbieranie, konserwacja i przechowywanie oraz prezentowanie i promowanie informacji o zbiorach. Mecenasi lub twórcy ekspozycji wykazują ambicję opowiedzenia związanej z ekspozycją całościowej historii. Jej celem jest nie tylko prowadzenie narracji, ale też zaproszenie do dyskusji na temat prezentowanego wydarzenia czy zjawiska. W związku z tym rozszerza się zasób metod eksponowania przedmiotów z zastosowaniem zarówno tradycyjnych (na przykład scenografia), jak i nowoczesnych technik prezentacji, w tym wirtualizacji przekazu. Twórcy ekspozycji narracyjnej odwołują się jednocześnie do poznawania poprzez zmysły (wzrok, dotyk, dźwięk, zapach), ale także przywiązują wagę do roli emocji w odbiorze. Koncentracja tych celów, metod i bodźców, a także intencje twórców, by stworzyć wielowątkową narrację, pozwalają mówić o narracyjności muzeum” (fragment książki). Tom Muzeum i zmiana. Losy muzeów narracyjnych to prezentacja wyników badań i doświadczeń naukowców, ale też praktyków podejmujących kwestię współczesnego muzealnictwa historycznego w Polsce w ujęciu narracyjnym. Jego wyjątkowość polega na interdyscyplinarności podejść poszczególnych autorów. Czytelnik znajdzie tu teksty zawierające muzeologiczne, historyczne, socjologiczne, politologiczne, psychologiczne aspekty problemu tworzenia i funkcjonowania muzeów narracyjnych. Celem autorów jest prezentacja doświadczeń z „narracją w muzeum” wielu polskich współczesnych muzeów historycznych, które powstały w ostatnich latach właśnie jako narracyjne. Pomysł opracowania niniejszej publikacji zrodził się w czasie dyskusji w gronie polskich muzeologów i praktyków. Zostali oni zainspirowani fenomenem tak zwanego boomu muzealnego w Polsce ‒ niewątpliwie narracyjne muzea historyczne to jedno z najciekawszych zjawisk we współczesnej kulturze. Niniejszy tom nie podsumowuje ani tym bardziej nie zamyka dyskusji o współczesnym muzealnictwie narracyjnym. Na kartach tej pracy zbiorowej czytelnicy znajdą także szereg postulatów badawczych, które należałoby podjąć w przyszłości. Wstęp, Jan Ołdakowski
Orhan Pamuk
Historia pierwszej miłości, najpiękniejszej, nieszczęśliwej. Poruszające, niezwykle osobiste dzieło Orhana Pamuka. Pierwsza powieść tego autora napisana po przyznaniu mu literackiej Nagrody Nobla. W kamienicy Zmiłowanie potajemnie spotyka się para kochanków i w pełnych namiętności chwilach odkrywa smak miłości i grzechu. Füsun ma zaledwie osiemnaście lat i oczarowuje młodzieńczym wdziękiem i urodą. Trzydziestoletni Kemal, który nie potrafi oprzeć się pożądaniu oraz fascynacji niewinnością dziewczyny, szykuje się właśnie do zaręczyn z piękną Sibel Tłem wydarzeń i zarazem jednym z bohaterów tej kunsztownie opowiedzianej historii miłosnej staje się rodzinne miasto Orhana Pamuka, znane z olśniewającej autobiografii Stambuł. Wspomnienia i miasto. Przesiąknięty nostalgią, melancholijny, dramatycznie rozdarty między przeszłością a teraźniejszością Stambuł ponownie urzeka czytelników swym magicznym, niepokojącym pięknem.
Maria Popczyk
Muzeum sztuki, instytucja powołana przez oświecenie jest dla wielu tradycyjnie nastawionych odbiorców miejscem przeżyć estetycznych i edukacji. Jednakże ten model muzeum został poddany w XX wieku daleko idącej modernizacji, po części za sprawą nowej historii sztuki i nowej muzeologii, wprowadzeniu do badań nad muzeum min. antropologii, semiotyki i socjologii, a także dzięki awangardowym poczynaniom artystów. Antologia Muzeum sztuki odzwierciedla zasadnicze wątki wszystkich toczonych w XX wieku dyskusji proponując reprezentatywny wybór tłumaczeń i komentarzy. Trzy rozdziały przeprowadzają czytelnika od wypowiedzi historyka sztuki i filozofów (H. Sedlmayr, Th. Adorno, N. Goodman, J. Margolis, A. Malraux, J-F Lyotard), przez zagadnienia instytucjonalnych kontekstów dzieła sztuki w muzeum (D. Crimp, C. Duncan, P.Vergo, M. Bal, C. Deliss, G. Porter), aż po teoretyczne teksty krytyków i artystów (B. O’Dohery, B. Buchloh, J. Kosuth), problematykę architektury muzealnej (V. Newhouse) by na koniec przybliżyć specyfikę muzeum wirtualnego (S. Dietz). Wybór przywołuje teksty starsze i już klasyczne, ważne dla zrozumienia problematyki muzeum, jak i te odzwierciedlające najnowsze stanowiska.
Muzeum w literaturze polskiego modernizmu. Antologia
Dorota Kielak
Stanowczo za mało mamy w naszej tradycji antologii tematycznych, ukazujących wędrówkę i przemiany wątków, motywów w ich zmienności i ciągłości (lub nieciągłości), a już zupełnie brakuje takich antologii opatrzonych komentarzem i przypisami, które by pełniły funkcję edukacyjną. (…) Antologia ta, jak to się mówi, „wypełnia lukę” w naszej kulturze. Nie tylko w ramach historii literatury polskiej, ale także historii sztuki, muzealnictwa, w pewnym sensie – socjologii, a w końcu – historii idei. Mamy przecież do czynienia z faktem ogromnego znaczenia i wpływu muzeum na kolejne pokolenia, przyprowadzane przemocą, a później już dobrowolnie uczęszczające do muzeów. A więc muzea kształtują naszą świadomość. (…) Jesteśmy świadkami (w Polsce nieco opóźnionej) rewolucji muzealnej, która w poszukiwaniu skuteczności i dostępu do dzieci Internetu, odcina się od tradycji. Być może tego rodzaju zestaw tekstów stanowi punkt wyjścia do ciekawej i ważnej dyskusji o przyszłości muzeów. A może nie tylko muzeów, które są przecież, co wynika z omawianej antologii, witryną sytuacji kulturowej społeczeństwa? (z recenzji prof. dr. hab. Piotra Mitznera)
Opracowanie zbiorowe
Praca zbiorowa pod redakcją naukową Anny Parzymies Niewiele w Europie wiemy o islamie i niewiele o muzułmanach, a jednak z łatwością ulegamy psychozie islamofobii. Mimo deklarowanej ciągle tolerancji otwartości na inne kultury z trudem wychodzimy poza ramy judeochrześcijańskiej tradycji. Strach przed islamem utożsamianym z terroryzmem muzułmańskim, zamknął nas w twierdzy własnej kultury. Szkoda Islam nie jest już tematem wewnętrznym poszczególnych krajów, a problemem cywilizacji europejskiej. Skąd wziął się w Europie islam? Jakimi drogami do nas dotarł? Kiedy? Dlaczego, wydaje się, ma się tak dobrze w porównaniu ze słabnącym chrześcijaństwem - przecież Europa się ateizuje? Jacy są europejscy muzułmanie - ci napływowi i ci rdzenni? Czym różnią się wyznawcy islamu na Bałkanach i w Europie Środkowo-Wschodniej lub Południowej od muzułmanów we Francji, Niemczech czy Wielkiej Brytanii? Jaka jest ich aktualna liczebność, struktura społeczna i zawodowa? Na te i wiele innych pytań odpowiadają w książce orientaliści, znawcy islamu europejskiego.
Muzułmańska kultura konsumpcyjna
Górak-Sosnowska Katarzyna
Muzułmanie są często postrzegani przez Zachód jako obca, całkowicie odrębna społeczność. Tymczasem pod wpływem globalnych trendów przyswajają i przetwarzają zachodnie wzorce kulturowe, zachowując jednak własną specyfikę i nie wyrzekając się ani swojej religii, ani obyczajów. W ostatnim dziesięcioleciu obserwujemy szybki rozwój muzułmańskiej kultury konsumpcyjnej, spowodowany migracją i obecnością na Zachodzie coraz większej liczby muzułmanów. Cechą charakterystyczną tej kultury jest z jednej strony malejący wpływ tradycji muzułmańskiej, z drugiej jednak sprzeciw wobec negatywnego wizerunku islamu w opinii publicznej społeczeństw zachodnich. Książka przedstawia rozwój i funkcjonowanie muzułmańskiej kultury konsumpcyjnej na Zachodzie z odniesieniami do państw muzułmańskich. Zawiera omówienie produktów kultury masowej, które czerpiąc z konsumpcyjnych wzorów Zachodu zachowują jednak muzułmański charakter. Omówiono między innymi: modę (w tym hidżaby i T-shirty), lalki typu Barbie, napoje orzeźwiające, żywność halal, muzyka (hip-hop, heavy metal i punk rock), programy i gry komputerowe, beletrystykę, ale też bankowość. Dzięki tym produktom muzułmanie, zwłaszcza młodzi, uczestniczą w globalnej kulturze na własnych zasadach i otwarcie wyrażają ważne dla nich wartości religijne, społeczne i polityczne. Katarzyna Górak-Sosnowska, adiunkt w Katedrze Socjologii Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie oraz Katedrze Arabistyki i Islamistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmuje się problemami społeczno-gospodarczymi świata arabskiego oraz społecznościami muzułmańskimi na Zachodzie. Opublikowała m.in. Świat arabski wobec globalizacji (2007), Perspektywy świata arabskiego w kontekście Milenijnych Celów Rozwoju (2007) oraz liczne materiały dydaktyczne z zakresu edukacji rozwojowej i międzykulturowej.
Muzyczne preferencje a wrażliwość etyczna i światopoglądy młodzieży
Bartosz Danecki, Adam Bartoszek
Gdy jesteśmy młodzi, chłoniemy zewsząd wiedzę, niezależnie od kanału, jakim jest przekazywana. Mamy jej głód, chcemy zrozumieć otaczającą rzeczywistość, by móc sobie w niej poradzić. Między innymi to właśnie muzyka jako medium służy za narzędzie do poznawania świata i uzyskania poczucia bycia we wspólnocie. Pełni funkcję nośnika, który utrwala poczucie zakorzenienia, buduje światopogląd i system wartości. Staje się dla młodych ludzi źródłem wsparcia psychicznego, siłą organizującą ich codzienne życie, a nierzadko i częścią tożsamości. ,,Rola muzyki w dojrzewaniu młodzieży jest kolosalna. Autorzy opisują tę rolę w kategoriach praktyki kulturowej nasyconej znaczeniami. Ciekawie przedstawiają, jak konkretne przekonania światopoglądowe przekładają się na preferowane przez młodzież gatunki muzyczne, a sięgnięcie do figury idola pokazuje, na ile jest ona dziś - w dobie informacyjnego przeciążenia - aktualna i wzorcotwórcza" [z recenzji dr hab. Magdaleny Szpunar, prof. UJ]