Verleger: Wydawnictwo-hm
Kaligrafia. Litery i cyfry kl. I-III
Monika Ostrowska
Doskonała pomoc w nabywaniu sprawności pisania literek, łączenia ich w sylaby i wyrazy oraz pisania cyferek i wykonywania łatwych obliczeń. W książce znajdują się ćwiczenia polegające na pisaniu po śladzie, odwzorowaniu kształtów oraz samodzielnym pisaniu i liczeniu.
Kaligrafia. Ornamenty, szlaczki, wzory
Marek Regner
Kaligrafia. Ornamenty, szlaczki, wzory to prawdziwe wyzwanie dla dziecka, a jednocześnie fantastyczna zabawa. Proponowane motywy graficzne pomogą dziecku: • ćwiczyć pisanie po śladzie • doskonalić odwzorowywanie najróżniejszych kształtów, pobudzając tym samym wyobraźnię • trenować tzw. małą motorykę, czyli sprawność ruchową palców i dłoni.
Marek Regner
Kaligrafia. Ozdobne litery to wspaniały trening pisania, a jednocześnie zabawa. Każdą literę przedstawiamy w kilku odsłonach – najpierw doskonalimy pismo szkolne, a następnie zachęcamy do ćwiczenia pisania z użyciem ozdobnych czcionek. Dzięki temu dziecko będzie miało okazję: • porównać różne graficzne zapisy tej samej litery, pobudzając tym samym wyobraźnię • doskonalić, krok po kroku, odwzorowywanie różnych kształtów • ćwiczyć pisanie po śladzie • trenować tzw. małą motorykę, czyli sprawność ruchową palców i dłoni.
Robert Nowakowski
Triumf zuchwałości, spektakularne kariery i druzgocące bankructwa. Ekscytująca opowieść o czasach, w których rodził się kapitalizm. Druga połowa XIX wieku, Drohobycz. Złoża ropy, które odkryto na terenie galicyjskiego miasteczka, przeistaczają je w stolicę bogactwa i przemysłu. Kalikst Cisek, człowiek znikąd, mimo że do miasta dotarł pieszo i w łachmanach, ma jednak ze sobą odpowiedni kapitał i konkretny plan. Pieniądze i znajomości sprawiają, że mężczyzna szybko awansuje, stając się jednym z bogatszych i dyktujących warunki drohobyczan. Kalikst ma wszystko liczne kopalnie, żonę, którą posyła na kuracje do Cannes, urządzony z przepychem pałac, służbę, latający balon, a nawet dwugłowego psa. Ma też jednak niebywałe poczucie wyższości, umiłowanie do hazardu i romansów. Czy Kalikst to bezwzględny bandyta? Owładnięty żądzą pieniądza szaleniec? A może ofiara swoich czasów? Odpowiedzi na to pytanie poszukuje jego syn Leon, rozliczając ojca z nawet najdrobniejszych przewinień. Historia, która tak jak Ziemia obiecana zapisuje się w pamięci na długo.
Kamienie musiały polecieć. Wymazywana przeszłość Podlasia
Aneta Prymaka-Oniszk
Doświadczenia mniejszości często nie mieszczą się w oficjalnej historii. W północno-wschodniej Polsce także niewiele wspominano o tutejszej białorusko-prawosławnej społeczności: bieżeństwie, powojennych przesiedleniach i zbrodniach, a zwłaszcza o napięciach międzywyznaniowych i etnicznych. Aneta Prymaka-Oniszk przełamuje to milczenie. Jeździ po podlaskich wsiach, rozmawia z mieszkańcami i historykami, czyta archiwalne dokumenty, a zdobytą wiedzę konfrontuje z mitami o stosunkach polsko-białoruskich. Pokazuje, co uformowało prawosławną mniejszość w okolicach Białegostoku, Bielska Podlaskiego, Hajnówki, Siemiatycz, Sokółki. Robi to, by zrozumieć historię swojej rodziny oraz to, jak przeszłość kształtuje nas współczesnych mieszkańców Polski. O tym, że mój dziadek został zastrzelony w maju 1945 roku w swoim domu pod Kuźnicą, wiedziałam od zawsze. Przez bandę, dodawano ściszonym głosem. Nie kazano o tym milczeć, ale rozumiałam, że tak trzeba. Kiedy po latach postanowiłam poznać lepiej tę historię, długo kluczyłam obok. Nie rozdrapuj starych ran, słyszałam. Jednocześnie obserwowałam, że przeszłość coraz częściej służy do rozgrywania teraźniejszości, że rozdaje się na jej podstawie etykiety bohaterów i zdrajców, a za dowód winy wystarcza nieraz fakt, że ktoś został zabity. Zaczęłam wsłuchiwać się uważniej w rodzinną opowieść, zaglądałam do archiwów, wertowałam książki, przyglądałam się okolicznym pomnikom. Poszłam też do sąsiadów z drugiej strony pogranicznych podziałów, tą reporterską zasadą łamiąc tutejszy zwyczaj przemilczania trudnej przeszłości. Powstała historia o pogranicznym sąsiedztwie i o wspólnym życiu. O tym, że jedni występują czasem przeciwko drugim, a potem wciąż żyją obok, w pozornej niepamięci. Dzieci siedzą razem w szkolnych ławkach i dzielą się na przerwach kanapką. Tylko ciocia Luda drży ze strachu, by nikt nie odkrył, że wśród nocnych napastników rozpoznała brata koleżanki. Nie chodziło mi o rzucanie oskarżeń. Raczej o zrozumienie, co stało się osiemdziesiąt lat temu oraz jakie znaczenie nadaje się tamtym wydarzeniom dziś. Myślisz, że ta opowieść coś zmieni? słyszałam często. Nie wiem. Trudno jest zmienić świat. Ale by proces mógł ruszyć, warto usłyszeć innych, a może przede wszystkim siebie i własną historię. Autorka
Kamienie musiały polecieć. Wymazywana przeszłość Podlasia
Aneta Prymaka-Oniszk
Doświadczenia mniejszości często nie mieszczą się w oficjalnej historii. W północno-wschodniej Polsce także niewiele wspominano o tutejszej białorusko-prawosławnej społeczności: bieżeństwie, powojennych przesiedleniach i zbrodniach, a zwłaszcza o napięciach międzywyznaniowych i etnicznych. Aneta Prymaka-Oniszk przełamuje to milczenie. Jeździ po podlaskich wsiach, rozmawia z mieszkańcami i historykami, czyta archiwalne dokumenty, a zdobytą wiedzę konfrontuje z mitami o stosunkach polsko-białoruskich. Pokazuje, co uformowało prawosławną mniejszość w okolicach Białegostoku, Bielska Podlaskiego, Hajnówki, Siemiatycz, Sokółki. Robi to, by zrozumieć historię swojej rodziny oraz to, jak przeszłość kształtuje nas współczesnych mieszkańców Polski. O tym, że mój dziadek został zastrzelony w maju 1945 roku w swoim domu pod Kuźnicą, wiedziałam od zawsze. Przez bandę, dodawano ściszonym głosem. Nie kazano o tym milczeć, ale rozumiałam, że tak trzeba. Kiedy po latach postanowiłam poznać lepiej tę historię, długo kluczyłam obok. Nie rozdrapuj starych ran, słyszałam. Jednocześnie obserwowałam, że przeszłość coraz częściej służy do rozgrywania teraźniejszości, że rozdaje się na jej podstawie etykiety bohaterów i zdrajców, a za dowód winy wystarcza nieraz fakt, że ktoś został zabity. Zaczęłam wsłuchiwać się uważniej w rodzinną opowieść, zaglądałam do archiwów, wertowałam książki, przyglądałam się okolicznym pomnikom. Poszłam też do sąsiadów z drugiej strony pogranicznych podziałów, tą reporterską zasadą łamiąc tutejszy zwyczaj przemilczania trudnej przeszłości. Powstała historia o pogranicznym sąsiedztwie i o wspólnym życiu. O tym, że jedni występują czasem przeciwko drugim, a potem wciąż żyją obok, w pozornej niepamięci. Dzieci siedzą razem w szkolnych ławkach i dzielą się na przerwach kanapką. Tylko ciocia Luda drży ze strachu, by nikt nie odkrył, że wśród nocnych napastników rozpoznała brata koleżanki. Nie chodziło mi o rzucanie oskarżeń. Raczej o zrozumienie, co stało się osiemdziesiąt lat temu oraz jakie znaczenie nadaje się tamtym wydarzeniom dziś. Myślisz, że ta opowieść coś zmieni? słyszałam często. Nie wiem. Trudno jest zmienić świat. Ale by proces mógł ruszyć, warto usłyszeć innych, a może przede wszystkim siebie i własną historię. Autorka
Aleksander Kamiński
Jedną z najbardziej przerażających i fascynujących zarazem cech oblicza świata jest jego nieprzewidywalność. Wiosna, pora rodzenia się nowego życia to symboliczny moment, w którym zaczynają się Kamienie na szaniec. Alek, Zośka, Rudy i ich przyjaciele są wówczas młodymi ludźmi, pełnymi aspiracji, rodzącymi się wraz z przyrodą do dorosłości, do nowego życia. Snują plany na przyszłość, marzą. Wiosna przechodzi w lato, a lato w jesień równie symboliczny czas powolnego umierania. Jesień ich życia zaczyna się we wrześniu 1939 roku. Grzegorz Kramarz Bo to jest książka o wartościach właśnie: o służbie podejmowanej w obliczu niebezpieczeństwa, braterstwie widocznym w poświęceniach wobec przyjaciół i o pracy nad sobą, która jest nieodłącznym elementem wyzwań, przed którymi stają Zośka, Rudy i Alek. phm. Tomasz Rawski w latach 2004 2006 Komendant Harcerskiego Szczepu Uroczysko im. Aleksandra Kamińskiego.
Kamienie na szaniec. Lektura z opracowaniem
Aleksander Kamiński
Lecz zaklinam: niech żywi nie tracą nadziei I przed narodem niosą oświaty kaganiec; A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei, Jak kamienie,przez Boga rzucane na szaniec! J. Słowacki Testament mój Honor, służba ojczyźnie, bohaterstwo, siła przyjaźni to historia Alka, Rudego i Zośki młodych bohaterów wstrząsającej książki Aleksandra Kamińskiego, którzy podjęli walkę z bronią w ręku o przywrócenie niepodległości utraconej w 1939 r., nawet za cenę swego życia. Dramatyczna opowieść o młodych ludziach w czasie wojennej zawieruchy przybliża losy prawdziwych postaci, konkretnych wydarzeń, ale też jest opowieścią o zmaganiach całego pokolenia z hitlerowską okupacją. Książka należy do kanonu lektur szkolnych. Do książki dołączone jest także opracowanie w skład którego wchodzi: Streszczenie; Plan wydarzeń; Historia autora i jego dzieła; Geneza powieści; Informacje dotyczące dzieła (czas, miejsce akcji, pochodzenie tytułu itd.); Motywy występujące w utworze; Szczegółowa charakterystyka bohaterów; Dokładne omówienie problematyki utworu Autorka opracowania jest nauczycielką przygotowującą uczniów do egzaminów. Jest ono zgodne z obowiązującą podstawą programową.