Publisher: Wydawnictwo Paśny Buriat

9
Loading...
EBOOK

Gruzja. Opowieści z drogi

Marcin Sawicki

Tak pisze człowiek zakochany. Marcina Sawickiego fascynuje w Gruzji wszystko: zabytki, przyroda, ludzie. A będąc człowiekiem młodym, nie miał okazji poznać tego kraju przed turystycznym boomem, gdy z jednej strony panowała wszechobecna korupcja i plenił się bandytyzm, ale z drugiej - niemal każdy zapraszał przybysza na wino i szaszłyk, co dziś jest po prostu niemożliwe. Cały czas jednak czujemy się tam jak w domu, czego ta książka przekonująco dowodzi. Wojciech Górecki Marcin Sawicki, historyk z wykształcenia, nauczyciel z zawodu, włóczęga z zamiłowania, autor kilku reporterskich i podróżniczych książek (m.in. wydanego w wydawnictwie Paśny Buriat w 2019 roku Ludzkiego klepiska. Historii z Pogranicza: Białorusi, Litwy i Polski) zabiera nas tym razem do Gruzji. A że usiedzieć na tyłku nie potrafi, to ciąga nas po tej Gruzji w górę i w dół, w prawo i w lewo mapy, głównie marszrutkami, bo innych środków transportu nie uznaje... Pełna jest ta jego opowieść kurzu z bocznych dróg, smaku czerwonego wina i lepkich soczystych brzoskwiń, ale także - a może nawet przede wszystkim - zwykłych ludzkich historii. Sawicki lubi i umie słuchać i chętnie opowiada o tym, jak żyje się gdzie indziej... Bo przecież po to się rusza w drogę, by dowiedzieć się czegoś o Innych, by przejrzeć się w Innych jak w lustrze i dowiedzieć się czegoś o sobie samym... Jedźmy więc już, jedźmy! Gruzja. Opowieści z drogi to lektura przede wszystkim dla tych, którzy swoją przygodę z magicznym Kaukazem zaczynają i wolą barwną i pełną odniesień do bogatej gruzińskiej historii i kultury opowieść włóczęgi zamiast suchej listy miejsc do zaliczenia, jaką znaleźć mogą w pierwszym lepszym przewodniku... Znakomitym dopełnieniem tych "opowieści z drogi" są przepiękne, kolorowe fotografie autorstwa podróżnika i fotografa, Piotra Malczewskiego.

10
Loading...
EBOOK

Kalendarz ptaków. Opowieści o ptasim życiu i zwyczajach na cały rok

Marek Pióro

Marek Pióro to z całą pewnością jeden z najlepszych i najważniejszych popularyzatorów ptasiarstwa w Polsce. Ze świetnym, lekkim piórem i ogromną wiedzą. Tysiące czytelników internetowej Plamki Mazurka nie mogą się mylić. A do tego wszystkiego jest jeszcze nadzwyczajnie pracowity, bardziej pracowity niż sikora bogatka w szczycie sezonu lęgowego. Kalendarz ptaków to nie jest wydawnictwo okolicznościowe, które za 12 miesięcy wyniesiecie do piwnicy. To jest pasjonująca książka, prawdziwa kopalnia wiedzy ornitologicznej. Czytajcie przez cały rok, co rok. Stanisław Łubieński To książka napisana z miłością i z miłości do ptaków. Adam Wajrak Nota o autorze Marek Pióro - dumny nosiciel swojego nazwiska. Bo tylko pióro odróżnia ptaki od innych stworzeń. Pewnie dlatego najbardziej pierzasty ambasador Rzeczpospolitej Ptasiej. Miłośnik pójdziek, bocianów białych, jak i czarnych, rybitw białoczelnych, dzierlatek, płomykówek, kruków, zimorodków, jerzyków, wróbli, puszczyków, żurawi, krogulców i pozostałych pierzastych istot. Tropiciel przysłów, mitów, herbów, legend i podań związanych z ptakami oraz ptasich śladów w historii, religii czy sztuce. Od jedenastu lat nieustannie zaprasza do rozmów o ptakach na kultowym wśród ptasiarzy (i nie tylko) blogu przyrodniczym www.plamkamazurka.pl. Fragment książki: "Mogę powtórzyć za Sy Montgomery, autorką między innymi Ptakologii, że dzięki ptakom poznałem wielu fantastycznych ludzi i przeżyłem dzięki nim wiele miłych przygód. Ptaki otworzyły mi oczy na inny wymiar: wymiar piękna, które mamy na wyciągnięcie ręki, a którego zwykle nie dostrzegamy. Bardzo się cieszę, wręcz jestem dumny z tego, że iluś osobom swoimi opowieściami otworzyłem oczy na ten świat. Ideą powstania bloga była prosta myśl: pogadajmy o ptakach. O tym, co one robią w krzakach albo w trzcinie, albo na skraju lasu... I o tym, jakie jest ich miejsce w życiu człowieka. Taka też i jest rola tej książki, która jest naturalną konsekwencją bloga... Dzięki blogowi i ptakom więcej czasu spędzam na świeżym powietrzu, pośród zieleni, w ciągłym ruchu... Badania potwierdzają, że zielony kolor sprawia, że czujemy się bardziej szczęśliwi, ruch nie pozwala nam zardzewieć, no a ptaki, ptaki są przyczyną tych pozytywnych doznań w życiu...".

11
Loading...
EBOOK

Książę bez ziemi

Zbigniew Masternak

Z autorem Księcia bez ziemi znamy się od 2010 roku, kiedy to kręcony był film Księstwo na podstawie jego debiutanckiej powieści Niech żyje wolność, w którym zagrałem główną rolę, czyli... Zbyszka Masternaka. W filmie był to... Pasternak. Od tego czasu uważnie śledzę literacki rozwój Zbyszka i każda jego następna książka to dla mnie fascynujące doświadczenie. Życiopisanie Masternaka jest zjawiskiem bez precedensu. Bohater tej autobiograficznej prozy ciągle się zmienia, a jednocześnie - nadal pozostaje sobą, świętokrzyskim sowizdrzałem, który odważnie bierze się z życiem za bary. Rafał Zawierucha, aktor, odtwórca ról m.in. w filmach Księstwo, Bogowie, Pewnego razu... w Hollywood Za siedmioma górami, za siedmioma morzami, w biednej podkieleckiej wsi, u podnóża Łysej Góry zwanej także Świętym Krzyżem, żyje chłopiec, z głową pełną świętokrzyskich klechd i podań, opowieści o demonach, strzygach, czarownicach i tajemnych pogańskich obrzędach, w świat których od najmłodszych lat wprowadza chłopca matka. Bo na biednej podkieleckiej wsi, z której równie daleko do Paryża, jak i do Radomia czy Warszawy, gdzie ludzie żyją swoim własnym rytmem, zanurzeni w swoim własnym świecie, ucieczka w baśń, mit i opowieść to czasami jedyny ratunek przed szaleństwem. Razu pewnego nadchodzi ten dzień, gdy chłopcu opowieść przestaje wystarczać i postanawia sprawdzić, co jest po drugiej stronie góry gór i czy prawdą jest, że ziemia to płaski kamień, ustawiony na czterech ogromnych żółwiach... Wyrusza więc w podróż, w jaką każdy z nas wyrusza, wyrwany ze świata dziecięcych klechd i marzeń, lecz nie każdemu z nas dane jest po drodze spotkać i miłość życia, i mafiosów, i Chrystusa kandydującego na urząd prezydenta Polski... I o tym właśnie jest ta powieść... O zmyśleniu i prawdzie, i życiu między nimi, o jawie i śnie i codziennym zmaganiu się z losem... Co jest jawą, a co snem, co prawdą, co zmyśleniem? Ja nie wiem... I dlatego powieść Zbigniewa Masternaka tak mnie urzeka i wciąga... Jest w tym pisaniu coś magicznego, co przykuwa uwagę od pierwszych do ostatnich zdań, jakiś rys bezpretensjonalności, nieudawania i szczerości, tak niezwykły w świecie gier, masek i póz... Może chodzi o to, że bohater powieści Masternaka - w świecie, w którym wszyscy powinni sobie radzić - najzwyczajniej sobie w nim nie radzi? A jednak jego życie nie polega na ucieczce, lecz na codziennym łataniu dziur w łajbie i oddalaniu momentu katastrofy... Może to właśnie o to chodzi? Bo może siebie po prostu widzimy? Możemy na chwilę zdjąć facebookowe maski i przejrzeć się w prozie Masternaka jak w lustrze, a jednocześnie schować się i powiedzieć: nie... To nie ja... To świętokrzyska klechda i bajanie... Piotr Brysacz, dziennikarz, dyrektor artystyczny festiwalu literackiego Patrząc na Wschód O AUTORZE: ZBIGNIEW MASTERNAK (ur. 1978 r.) - prozaik, autor scenariuszy filmowych, reportażysta, piłkarz. W 2009 r. ukończył scenariopisarstwo w Krakowskiej Szkole Scenariuszowej. Debiutował na łamach "Twórczości" w 2000 r. Pracuje nad autobiograficznym cyklem powieściowym Księstwo, w którego ramach do tej pory ukazały się: Chmurołap, Niech żyje wolność, Scyzoryk, Nędzole. Na podstawie trzech pierwszych książek Andrzej Barański nakręcił film Księstwo (2011). Prawa do ekranizacji powieści Nędzole nabył Krzysztof Zanussi. Autor noweli filmowej Jezus na prezydenta! (2010), szkiców filmowych Master shot. Kino jako autoportret (2019) oraz współautor scenariusza filmowego Transfer (wydanie książkowe 2020). Stypendysta "Homines Urbani" (Willa Decjusza, Kraków, 2007). Laureat Świętokrzyskiej Nagrody Kultury (2011). W 2012 roku został uhonorowany Nagrodą im. Władysława Orkana za wybitną twórczość literacką. Jego książki i opowiadania tłumaczono na język arabski, niemiecki, włoski, serbski, bułgarski, białoruski, ukraiński, macedoński i wietnamski. Czterokrotny mistrz Polski w piłce błotnej (2011, 2012, 2016, 2018), pięciokrotny zdobywca Pucharu Polski w piłce błotnej (2012, 2014, 2016, 2017, 2018). Kapitan Reprezentacji Polskich Pisarzy w piłce nożnej. Swoje przygody piłkarskie opisał w książce Nie mylcie mnie z Maradoną. Marginesy futbolu (2020).

12
Loading...
EBOOK

Ludzkie klepisko. Historie z Pogranicza: Białorusi, Litwy i Polski

Marcin Sawicki

Czytam Sawickiego i znów wraca do mnie ten dziwny proces, jakim jest poznawanie Białorusi. O ile Ghana, Meksyk, czy wulkaniczna wyspa Stromboli są miejscami, do których można po prostu jechać, Białoruś jest przypadkiem odmiennym. Nie jest to miejsce geograficzne ani czyste wyobrażenie. Zajmuje przestrzeń, którą można przemierzyć, ale - w przeciwieństwie do innych krain - nie rozciąga się wzdłuż, lecz pomiędzy ludźmi, w głąb historii. A przede wszystkim - w głąb serca. Być na Białorusi to nie tyle jechać gdzieś, ale bardziej - odnaleźć ją w sobie. Wtedy ta dziwna kraina, uwolniona od banalnych wytycznych geograficznych, zaczyna mówić czystym językiem ludzkich losów. Mateusz Marczewski, reporter, autor, m.in. Kolistych jezior Białorusi Lodzia, moja babcia ze strony ojca, była z Pogranicza. Przed wojną pobierała nauki w trzech kresowych miastach, w Grodnie, Wilnie i w Suwałkach, a po wojnie okazało się, że to trzy odrębne państwa. Dziadek Piotr był także z Pogranicza. Przyjechał "za babcią" na Augustowszczyznę z Sonicz, z Polski do Polski. Zanim się zorientowali, okazało się, że Sonicze to Białoruś. Dziadka Piotra nie znałem. Zmarł, gdy mój ojciec miał trzy lata. Znałem za to mit dziadka Piotra, który w skrócie można ująć tak: gdyby żył, wszystko byłoby inaczej... Jak to na Wschodzie, wszystko byłoby inaczej, gdyby... A dlaczego Państwu tym głowę zawracam? Bo Ludzkie klepisko Marcina Sawickiego, to opowieść, jaką sam powinienem był napisać... Powinienem był pojechać do tych Sonicz... Dlaczego tego nie zrobiłem? Bałem się zburzyć mit, a mit na Wschodzie to świętość. Wszyscy tu żyją mitem (Polski od morza do morza, Wielkiego Księstwa Litewskiego) lub w micie. Bo co by było, gdyby okazało się, że dziadek Piotr nie mówił w "tutejszym", że był "tylko" Polakiem, a nie mieszańcem, kundlem z Pogranicza? Czym bym karmił swoją wyobraźnię i na czym budowałbym tożsamość? Bo dla mnie "Polak" to za mało... A Sawicki się nie bał... Wsiadł, cholera, i pojechał na to Pogranicze, śladem swoich dziadków i pradziadków... I przywiózł stamtąd przepiękną opowieść o kundlach z Pogranicza, o ludziach, którzy za jednego życia byli obywatelami kilku państw, nie ruszając z miejsca, których traktowano jak bezpańskie psy, i do których wszyscy mieli pretensje, że są stąd, są "tutejsi"... Ludzkie klepisko to opowieść odpamiętana, utkana z odprysków pamięci, a opisane losy kilku rodzin to metafora losu, jaki stał się udziałem wszystkich tych, którzy - nie z własnej przecież winy czy zasługi - żyli na obrzeżach, a nie w środku... Piotr Brysacz, dziennikarz, dyrektor artystyczny festiwalu literackiego Patrząc na Wschód INFORMACJA O AUTORZE MARCIN SAWICKI (ur. w 1978 r. w Głogowie) - historyk i nauczyciel z doświadczeniem akademickim oraz licealnym. Obronił pracę doktorską z zakresu historii kultury, dotyczącą mentalności nowożytnych elit ziem białoruskich. Autor artykułów naukowych, opublikowanych w takich czasopismach jak "Acta Universitatis Wratislaviensis", "Nasza Przeszłość", "Wschodni Rocznik Humanistyczny" czy "Białoruskie Zeszyty Historyczne". Od czasów studenckich podróżuje regularnie po krajach dawnego Związku Radzieckiego. Mieszka w Świętej Katarzynie koło Wrocławia. Autor książek reporterskich, m.in.: Pestki winorośli i trzy jabłka. Reportaże z podróży do Gruzji i Armenii (2014) oraz Morze światła. Opowieści tadżyckie (2015). FRAGMENT KSIĄŻKI "Tych najstarszych mieszkańców wioski - same staruszki spędzające zimy u krewnych w miastach - można policzyć na palcach jednej ręki. Pozostało ich wśród żywych tyle, co przypadkowo niewytłuczonych kłosów po wielkiej młócce na glinianym klepisku - takim, jakie zastać można było w tej części świata przy każdym obejściu. Miejscowi wioskoucy, mężczyźni i kobiety, umierali przedwcześnie, tłuczeni na oślep, na odlew i bez opamiętania bijakiem kolejnych wojen, rewolucji, kolektywizacji, pożarów i zwyczajnej mużyckiej nędzy. Nie oszczędzono im żadnej zimy na tym ludzkim klepisku. Jakby skazani na odwieczną poniewierkę, cierpieli na swoje mużyckie hore - wieczną mękę, los tak bolesny i dotkliwy, że nie dało się tego wszystkiego zagłuszyć nawet pędzoną na potęgę po lasach gorzałą. Mimo wszystko, sponiewierani przez ciężkie życie ludzie, zostawali na swoich klepiskach. Po części pewnie z przyzwyczajenia, po części z przymusu lub sentymentu do ziemi, zapewne przeświadczeni o nieuchronności losu. Nieliczni wyjeżdżali, by szukać lepszego życia w dalekim świecie, próbując wymknąć się z łap hore. Jednak długaśne dzierżaki cepów podążały w ślad za nimi i młóciły, nadal ich młóciły - tak jakby przekleństwo losu zrodzonego na tej ziemi zabierali ze sobą, jakby od tutejszego hore nie sposób było się uwolnić...".

13
Loading...
EBOOK

Narew. Opowieści o niepokornej rzece

Tomasz Kłosowski

Raz nad wodą, raz w wodzie, raz w ucieczce przed wodą. Raz na pontonie, raz na katamaranie. W zamkowej baszcie i w zaciszu monasteru. To na bagnach, to w otoczeniu małych pustyń. Na wspólnych ścieżkach z badaczami motyli, rzadkich ptaków, z poszukiwaczami skarbów ukrytych w bursztynie albo zabytków drewnianego budownictwa. W czatowni filmowca i w stadzie żurawi. W te i inne miejsca prowadzi, w takich i wielu innych sytuacjach postawi Was ta książka. Pokaże walkę z wodą, ale i walkę o wodę. Bo Narew to rzeka... narwana. Ale i rzeka narwanych ludzi. Narwanych pozytywnie i twórczo. Rzeka badaczy, artystów, romantyków. Ale też - ludzi wnarwionych, czyli wnerwionych zawsze, gdy próbuje się tę rzekę okiełznać, zamienić w kanał, skazać na wieczną służbę przemysłowi i rolnictwu. Nazwa Narew pochodzi od pradawnego słowa "nur", oznaczającego dla dawnych plemion... rzekę. Narwanych i wnarwionych, jak autor tej książki. TOMASZ KŁOSOWSKI Narew - jedna z najważniejszych rzek północno-wschodniej Polski, miejscami dzika, miejscami zamieniona w kanał, podlaska Amazonia, rzeka piękna, tworząca wiosenne urzekające rozlewiska, aż po horyzont pełne wody... Ostoja ptactwa, przyciągająca jak magnes niepowtarzalnym pięknem miłośników przyrody... Ale czego byśmy o niej nie powiedzieli, to i tak będzie mało. Po co więc pisać o niej książkę? Wiktor Wołkow, wybitny fotograf przyrody, który przez pięćdziesiąt lat fotografował Podlasie, a Narwi poświęcił niemałą część swojego życia, pytany wielokrotnie o to, po co wydawać albumy, książki o przyrodzie, mawiał: "Co wydrukowane, to ocalone. Przyroda się zmienia, człowiek umiera, a księga zostaje...". Wydaje mi się, że to wystarczający powód, by wydawać książki o przyrodzie. Przed Państwem zatem Narew "wydrukowana", opowieść o niepokornej rzece, i o ludziach i ludzkich losach, zaplątanych we wstęgę jednej z najpiękniejszych rzek północno-wschodniej Polski... PIOTR BRYSACZ, wydawca O AUTORZE: Tomasz Kłosowski (ur. 1949 r.), dziennikarz i fotograf, umknął z cywilizowanego świata, także z uczelnianych ław, w dzikie bagna Biebrzy, by podpatrywać i fotografować przyrodę. Tu zdziczał, ale z czasem zdobyte doświadczenia i wiedza pozwoliły mu wrócić na łono cywilizacji. Zaczął bowiem pisać artykuły, książki o przyrodzie, występować w radiu i telewizji. Prowadził programy, takie jak "Zwierzozbliżenia", "Naturomania", "Dzika Polska", "Tańczący z naturą" czy ostatnio "Gawędy Kłosowskiego". Jest autorem wielu przyrodniczych albumów i książek, w tym dwóch, wydanych nakładem wydawnictwa Paśny Buriat, napisanych wspólnie z bratem, Grzegorzem Kłosowskim: Bracia mniejsi i więksi. Opowieści o mieszkańcach z krainy Biebrzy i nie tylko (2022) oraz Biebrza. Opowieści o rzece, mokradłach, olsach i grądzikach, leśnych duktach i wspaniałej Carskiej Drodze, a także o życiu zwierząt i biebrzniętych ludzi na bagnie, które wciąga tak, że już nie pójdziesz dalej (2023).

14
Loading...
EBOOK

Nie zbiera się jabłek z tego sadu. Podróż do grobów, duchów i ukrytych skarbów Podlasia

Wojciech Koronkiewicz

Muszę się do czegoś przyznać. Książkę tę zacząłem pisać już dawno temu. Ale pewnego dnia przerwałem. Odłożyłem pisanie. Lubię bowiem świat uśmiechnięty i pastelowy. Tymczasem historie, które spotykałem były zbyt mroczne. Zbyt dużo wylano w nich łez, a niekiedy zbyt wiele przelano też krwi. Ktoś jednak mi powiedział: "Musisz stawić czoła. Musisz spojrzeć swoim strachom prosto w twarz. Inaczej nigdy nie przestaniesz się bać". Ruszyłem zatem znów w podróż po Podlasiu - krainie duchów, grobów, zrabowanych skarbów. Krainie ciemności i mroku. Wojciech Koronkiewicz O AUTORZE: Wojciech Koronkiewicz, urodzony w Białymstoku w kwietniu 1969 roku, syn Janusza i Danuty. Mieszkał po pół roku w Paryżu, Nowym Jorku i Warszawie, ale zawsze wracał. W Białymstoku czuje się najlepiej. Rodzina katolicka, ale dziadek prawosławny. W dodatku maszynista! Na parowozie jeździł. Jak go Babcia zobaczyła, ślub w tydzień był! Wojciech Koronkiewicz jest dziennikarzem. Kiedyś pisał wiersze i malował po ścianach. Filmy kręcił. Teraz wyprowadza psy ze schroniska. Ma piękną żonę, dwoje dzieci i kota. Jeździ rowerem. Autor książek Z Matką Boską na rowerze. Podróż do cudownych obrazów, ikon i świętych źródeł Podlasia oraz Podlasie zdrowo zakręcone. Podróż po krainie niezwykłych ludzi i zapomnianych smaków. FRAGMENT KSIĄŻKI: "Panie Wojtku, kilka dni po pana spotkaniu autorskim, gdy opowiadał pan o cudownych ikonach Matki Boskiej, zaczęły się dziać rzeczy niezwykłe. Kobieta z Masiewa zobaczyła na strychu niezwykły blask. Znalazła tam ikonę świętego Mikołaja Cudotwórcy... Pojechałem zatem do Narewki, aby dowiedzieć się więcej. Za oknem zimno i plucha. Siedzimy pośród ludowych tkanin, pijemy gorącą herbatę i słuchamy opowieści. - A jakby Bóg umarł, to co by było? - Szto Ty? Zdurieł? Jakże tak Pan Bóg umierł? - No, ale jakby umarł? To co by było? - Jak to szto? Światyj Mikołaj Cudotworiec porządku by pilnował! To miejscowa pohaworka. Przypowiastka zasłyszana przy jednym z tutejszych płotów. Najlepiej oddaje, kim dla prawosławia jest Święty Mikołaj Cudotwórca. Uświęcony już w łonie matki, czynił cuda jeszcze zanim zaczął pić mleko i pościł zanim zaczął jeść. Starannie dobierał przyjaciół, unikał próżnych rozmów. Nie prowadził rozmów z kobietami. Nawet na nie nie patrzył. Spędzał całe dnie w świątyni na modlitwie i czytaniu świętych ksiąg. Majątek po rodzicach rozdał ubogim. Dary podrzucał w tajemnicy, aby mu nie dziękowano. Obrońca uciśnionych. Uzdrowiciel. Gdy płynął do Ziemi Świętej, zerwała się straszna burza, modlitwa Mikołaja uspokoiła jednak morze. Cichy i łag0dny w usposobieniu. Dla wszystkich życzliwy. Płaczących pocieszał. Żebrzących wspomagał. Skromnie ubrany. Jadał raz dziennie. Oczywiście tylko postne potrawy."

15
Loading...
EBOOK

O czym szumią wężymordy. Opowieści o trawach, drzewach, porostach i trzcinach, łąkach, miedzach i wędrówkach nasion, a także o wielu innych przyrodniczych sprawach

Wiesław Fałtynowicz

Wężymord - gatunek rośliny warzywnej z rodziny astrowatych - pochodzi z południowej i środkowej Europy oraz części Azji. Jego nazwa pochodzi z czasów, gdy w medycynie ludowej używano tego warzywa jako antidotum na jad żmij. Takich roślin jak wężymord podczas zwykłego spaceru mijamy setki, jeśli nie tysiące... Bo wszędzie tli się "drobne życie", o jakim pojęcia nie mamy... Na trawnikach, w miedzach, drzewach, na polach i polnych kamieniach... Ile wiemy o tajemniczym świecie traw, drzew, porostów i trzcin? Prawda, że niewiele? Zajrzyjmy więc do książki O czym szumią wężymordy, w której Wiesław Fałtynowicz pochyla się z czułością i uważnością nad każdym "żywym drobiazgiem". Z tej książki wiele się dowiemy, ale też - dzięki niej - będziemy rozglądać się uważniej podczas każdej kolejnej wędrówki... Miłości do przyrody nie można się nauczyć, można za to spróbować czegoś się o niej dowiedzieć, by nabrać do niej szacunku... Czasami bowiem najzwyklejszy w świecie szacunek znaczy więcej niż porywy ognistej miłości... I o tym także jest ta książka... Weźcie ją do plecaka, usiądźcie w trawie, oprzyjcie się wygodnie o polny kamień i czytajcie. A potem raz jeszcze - po lekturze - rozejrzyjcie się wokół uważnie... Prawda, że widać więcej? "Jesteśmy tylko jednym z około 10 milionów gatunków, chociaż często - zadufani w sobie - mienimy się panami stworzenia. Prosty rachunek pokazuje nasze miejsce: jeżeli przyjąć czas trwania życia na Ziemi za jedną dobę, to historia Homo sapiens w tej skali zamyka się w 1/4 sekundy. Tyle czasu było nam dane, żeby narodzić się, nauczyć cokolwiek i poznać świat. Jaka jest wiedza niemowlęcia, które żyje 1/4 sekundy?". WIESŁAW FAŁTYNOWICZ NOTA O AUTORZE: Wiesław Fałtynowicz - botanik (od 1996 roku profesor nauk biologicznych). Urodził się pod znakiem Lwa w 1952 r. w Suwałkach. Badacz niezależny, wcześniej związany z uniwersytetami w Gdańsku (1976-1999) i we Wrocławiu (1999-2020). Zajmuje się przede wszystkim porostami, ale też roślinami, ich ekologią i ochroną oraz monitoringiem środowiska. Jest autorem kilkunastu książek oraz ponad dwustu artykułów naukowych i popularnonaukowych. Napisał ponadto około stu felietonów, wierszy i scenariuszy do filmów o tematyce przyrodniczej. Promotor kilkudziesięciu magistrów i 14 doktorów - z nich jest najbardziej dumny i uważa ich za swoje najważniejsze osiągnięcie na polu nauki. Interesuje się motywami przyrodniczymi w sztuce i literaturze. Amator powieści sensacyjnych, poezji i dobrych książek. Mieszka na peryferiach Wrocławia, gdzie są rozległe tereny na spacery z psami. Uprawia duży ogród, w którym prowadzi długie dyskusje egzystencjalne z rosnącymi w nim dziesiątkami gatunków roślin. Jest miłośnikiem podróży, jazdy samochodem, kiszki ziemniaczanej i Suwalszczyzny, a z dalszych regionów - Syberii, Amazonii, wysp tropikalnych i Kapadocji. Prywatnie ojciec czworga dzieci i dziadek ośmiorga (na razie!) wnucząt.

16
Loading...
EBOOK

Opowieści o ptakach z wiejskiego podwórka

Jerzy Samusik

Niepospolite gatunki ptaków można obserwować nie tylko w głębi lasu czy na rozlewiskach, ale także na wiejskim podwórku. I to w dodatku - nie wychodząc z domu! Kogo można zaprosić na podwórko? Jakie budki lęgowe zakupić i na jakiej wysokości je ustawić? Co i kiedy sypać do karmnika? Jaki kolor mają jaja jaskółek, a jaki sikor? Czym się różni samica zięby od samca? Jak "zwabić" dudki na podwórko? O tym, a także o wielu innych sprawach jest ta książka. Weźcie ją do ręki, usiądźcie wygodnie na tarasie lub w trawie, oprzyjcie się wygodnie o polny kamień i czytajcie. A potem raz jeszcze - po lekturze - rozejrzyjcie się wokół uważnie... Prawda, że widać więcej? Wydawałoby się, że na wiejskim podwórku można oglądać tylko wróble, jaskółki, gołębie i sikorki bogatki. Tak przynajmniej sądzi wielu mieszkańców nie tylko miast, ale i wsi. Dla większości z nich każdy mały, szarawy ptak to wróbel, duży drapieżnik to jastrząb, a jeżyki, dymówki, oknówki i brzegówki to jaskółki. Do niedawna również dla mnie nazwanie poszczególnych, dość pospolitych gatunków ptaków było zbyt trudne, a odróżnienie pierwiosnka od piecuszka czy sikory ubogiej od czarnogłowej - zupełnie niemożliwe. Kiedy jednak zacząłem pomieszkiwać w wiejskiej chacie i obserwować kręcące się po podwórku ptaki, stwierdziłem, że jest ich tutaj znacznie więcej niż powszechnie się uważa. Dość szybko nauczyłem się nie tylko określać pojawiające się gatunki, ale poznałem też sposoby budowania przez nie gniazd, wyprowadzania lęgów, zdobywania pożywienia i wiele innych elementów ich życia. Z czasem zwykłe zainteresowanie przerodziło się w pasję, której efektem jest ta książka... Mam nadzieję, że z jej lektury, a zwłaszcza z obserwacji ptaków będziecie czerpać tyle radości, ile czerpię ja... JERZY SAMUSIK BOHATEROWIE OPOWIEŚCI (W KOLEJNOŚCI WYSTĘPOWANIA NA KARTACH TEJ KSIĄŻKI): Sikora (bogatka, czubatka, czarnogłowa i uboga oraz modraszka) Sosnówka Skowronek Jaskółka dymówka Dudek Drozd śpiewak Krętogłów Dzięcioł duży Dzięciołek Paszkot Grzywacz Kopciuszek Kos Kwiczoł Muchołówka szara Muchołówka żałobna Piecuszek Pierwiosnek Zięba Pleszka Sójka Trznadel Szpak Gąsiorek Szczygieł Dzwoniec Wróbel Czyż Sierpówka Krogulec O AUTORZE: JERZY SAMUSIK - doktor nauk medycznych, absolwent białostockiej Akademii Medycznej i warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego, wieloletni ordynator Oddziału Rehabilitacji Wojewódzkiego Szpitala w Białymstoku oraz wykładowca w Akademii Medycznej i Wyższej Szkole Medycznej w Białymstoku, członek Związku Literatów Polskich. Kiedy paranie się wyłącznie medycyną przestało mu wystarczać, począł podróżować. Przejechał samochodem przez Saharę, w Himalajach przeszedł pieszo 1300 km, w poszukiwaniu Pigmejów przemierzał dżungle Kamerunu, fotografował zwierzęta na Madagaskarze, nad jeziorem Czad i w rezerwatach Nigerii, jeepem dotarł w głąb Tybetu, łowił ryby na Labradorze i u wybrzeży Spitsbergenu... Wszystkie te podróże opisał w dziesiątkach reportaży drukowanych w czasopismach popularnonaukowych i krajoznawczych oraz w kilkunastu książkach. Gdy osiągnął wiek niepozwalający mu na dalekie i długotrwałe podróże, zaczął wędrować z aparatem fotograficznym po nadnarwiańskich i nadbiebrzańskich ścieżkach. Fotografował przede wszystkim ptaki, co zaowocowało cyklem ornitologicznych artykułów, bogato ilustrowanych zdjęciami, zamieszczanych od trzech lat w miesięczniku "Przyroda Polska".