Verleger: Wydawnictwo UNIVERSITAS
Gustaw Manteuffel
Nigdy wcześniej niepublikowana praca Gustawa Manteuffla sprzed ponad stu lat stanowi najambitniejsze i właściwie jedyne w polskiej historiografii opracowanie dziejów regionu, zajmowanego dzisiaj przez kraje bałtyckie. Na tytułowe krainy inflanckie składają się zarówno ziemie kolonizowane w ciągu kilku wieków przez rycerstwo zachodnioeuropejskie, księstwa ruskie i Moskwę, jak i tereny należące przez ponad dwa wieki do Rzeczypospolitej, czyli tzw. Inflanty Polskie (obecnie Łatgalia we wschodniej Łotwie). Manteuffel nie tylko odważnie kreśli skomplikowane i tragiczne, czasem wręcz przerażające dzieje nadbałtyckich prowincji, ale też daje obraz tamtejszej kultury, literatury i sztuki na przestrzeni wieków, analizuje napięcia ekonomiczne, wyznaniowe, szkicuje portrety wybitniejszych przedstawicieli regionu, wspierając swe wywody imponującą bibliografią przedmiotową z kilku kręgów kulturowych. Czytelnik ma rzadką okazję zapoznać się z nieznaną historią i zapomnianym historykiem, którego sylwetkę – a także dzieje samego rękopisu – przedstawia we wstępie Krzysztof Zajas.
Zasłuchany Lechoń. O tekstowych świadectwach doświadczeń audialnych
Ewelina Radion
Jak i czego słuchał Jan Lechoń? Co mogą usłyszeć osoby zaczytane w twórczości Lechonia? [...] Te i podobne pytania otwierają podstawowe przestrzenie problemowe zawarte w recenzowanym tekście [...]. Przede wszystkim jednak autorka stawia sobie cel opisania zasłuchanego Lechonia. Nie chodzi zatem tylko o określone dźwięki czy sposoby słuchania, ale także o wskazanie tych trajektorii twórczości literackiej, które budują nowe hierarchie wartości wyznaczone przez dźwięki i sprzężone z nimi sposoby słuchania. [...] Po lekturze całości tekstu [...] nie mam wątpliwości, że jest to praca oryginalna, zrealizowana z dbałością o szczegóły oraz nieprzeciętnym zaangażowaniem badawczym. dr hab. Tomasz Misiak, prof. UAP To publikacja ważna i bardzo potrzebna, bowiem twórczość Lechonia [...] nie doczekała się dotąd tak wnikliwego i kompetentnego opracowania pod kątem oceny jej walorów słuchowych i muzycznych. [...] Uważam, że to książka nieodzowna na rynku wydawniczym i w obszarze literaturoznawczego namysłu, przynosi bowiem oryginalne spojrzenie nie tylko na tło twórczości autora Arii z kurantem, ale i na wzruszające obrazy przeszłości, także tej prywatnej, rodzinnej i domowej, co stanowić będzie nadzwyczaj pomocne źródło danych w przyszłych pracach filologicznych, muzykologicznych i literaturoznawczych oraz inspiracji dla twórców wielu dziedzin. dr hab. Jan Wolski, prof. UR Ewelina Radion - doktor, historyczka literacka, absolwentka polonistyki Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie i podyplomowych studiów komparatystycznych w Uniwersytecie Jagiellońskim; pracę doktorską o poezji Wiesława Kulikowskiego obroniła w Uniwersytecie Rzeszowskim; interesuje się związkami poezji z muzyką, widzianymi z perspektywy literaturoznawczej i muzykologicznej, oraz kategorią melancholii w ujęciu estetycznym i psychologicznym; autorka stu szkiców, rozpraw, omówień, recenzji o literaturze i muzyce.
Zawody medyczne - ciągłość i zmiana
Włodzimierz Piątkowski, Anita Majchrowska, Jakub Pawlikowski
Z recenzji prof. dr hab. Marii Libiszowskiej-Żółtkowskiej: Współczesne zawody medyczne to nie tylko lekarze wielu specjalizacji, lecz także personel medyczny wspomagający lekarzy w trosce o zdrowie pacjentów. Zmieniająca się rzeczywistość, także w sferze demograficznej, wymusza powstawanie nowych profesji zawodowych i nowych specjalizacji dedykowanych człowiekowi od narodzin aż do późnej starości. (…) Książka porusza istotne problemy dotyczące różnych profesji służby zdrowia. Obok lekarzy i pielęgniarek dotyczy nowych zawodów medycznych, które powstały z myślą o starzejącym się społeczeństwie oraz indywidualizacji podejścia do pacjentów. Z recenzji dr hab. Beaty Dobrowolskiej: Zmiany w zawodach medycznych, jakich jesteśmy świadkami w ostatnich dekadach, dotyczą nie tylko zawodów zaliczanych do grupy tzw. podstawowych, mocno osadzonych w systemie ochrony zdrowia, jak m.in. zawód lekarza, pielęgniarki/położnej czy farmaceuty, ale także zawodów nowo powstałych, dla których kompetencje zawodowe są w procesie dookreślania. (…) Podstawą ich odpowiedzialności zawodowej jest określona aksjologia, która definiuje cele działalności zawodów medycznych. Jest ona mocno zakorzeniona w tzw. etosie hipokratesowym, w którym zasady dobroczynienia i nieszkodzenia wyznaczają istotę relacji pacjent – profesjonalista medyczny. W tym sensie, pomimo nieuniknionych, a często nawet oczekiwanych zmian, obserwujemy pewną «ideową ciągłość» i wynikające z niej przekonanie, że mają one służyć przede wszystkim dobru pacjenta. Anita Majchrowska – dr n. hum., socjolog, absolwentka Wydziału Nauk Społecznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, adiunkt w Samodzielnej Pracowni Socjologii Medycyny UM w Lublinie. Autorka kilkudziesięciu recenzowanych publikacji naukowych z obszaru socjologii zdrowia, choroby i medycyny. Jakub Pawlikowski – absolwent Wydziału Lekarskiego UM w Lublinie oraz Wydziału Filozofii i Wydziału Prawa KUL, kierownik Samodzielnej Pracowni Socjologii Medycyny UM w Lublinie, wcześniej adiunkt i asystent w Zakładzie Etyki i Filozofii Człowieka UM w Lublinie, Visiting Associate Professor w School of Public Health na Harvard University, Boston, USA, ekspert w organach doradczych Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Włodzimierz Piątkowski– profesor nadzwyczajny UMCS, kierownik Zakładu Socjologii Zdrowia, Medycyny i Rodziny Instytutu Socjologii tej uczelni, równocześnie pracuje jako nauczyciel akademicki na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie, gdzie założył Samodzielną Pracownię Socjologii Medycyny, którą kierował w latach 1995–2017.
Roman Grodecki
W rozprawce niniejszej nie chodzi mi o zebranie i ustalenie wszystkich faktów z życia i działalności politycznej Zbigniewa, ani też o jego osobistą charakterystykę. Zadanie swe pojąłem jako przeprowadzenie kontroli, czy panujący do ostatnich czasów pogląd na znaczenie dziejowe Zbigniewa jest dostatecznie uzasadniony i czy słuszną i sprawiedliwą jest ocena działalności tej postaci historycznej. Rewizja sądu naszej historiografii o Zbigniewie musi być oczywiście rewizją faktów, które posłużyły jako podstawa dla tego sądu. Będę miał więc dość sposobności, by i w zakresie faktów niejedno sprostować i uzupełnić, ale głównie zależało mi na odpowiednim tych faktów objaśnieniu i oświetleniu, właściwszym niż to, jakie znajdujemy we wszystkich (z jednym, zresztą częściowym wyjątkiem) monograficznych pracach, i we wszystkich mniejszych i większych podręcznikach historii polskiej. Razem składają się wyrażone w tej mierze zdania na jeden sąd wspólny, z rzadką zgodnością wyznawany przez ogół, że mianowicie Zbigniew, jako nieprawy syn Władysława Hermana, nie mając prawa do tronu i ojcowizny, pragnął i usiłował wiarołomnie i przy pomocy wrogów Polski wyzuć zeń swego przyrodniego młodszego brata, jedynie w tu, względzie uprawnionego Bolesława Krzywoustego, i dla zachowania tej nieuzasadnionej ambicji zakłócał przez długi szereg lat spokój wewnętrzny w Polsce, sprowadzając na nią niszczące najazdy sąsiadów. W poniższych wywodach będę się starał wykazać, że ten mylny i wysoce niesprawiedliwy sąd naszej histriografii o Zbigniewie jest niezasłużoną pośmiertną krzywdą człowieka, srodze pokrzywdzonego za życia, a przedstawienie faktów na jego poparcie jest w znacznej mierze niezgodne z prawdą historyczną. W szczególności będę się starał uzasadnić dwa naczelne twierdzenia, mianowicie: 1) że nieprawne pochodzenie Zbigniewa nie jest bynajmniej pewnikiem naukowym, a w każdym razie niezależnie od tej kwestii uprawnienie jego do następstwa na tron po ojcu nie może podlegać najmniejszej wątpliwości; 2) że w obrębie lat 1102-1107 nie był bynajmniej Bolesław Krzywousty zwierzchnim księciem Polski, lecz że występując przeciw prawnie go obowiązującej zwierzchniej władzy Zbigniewa, uważał się faktycznie za równego mu, że jednakowoż prawnie, a w pewnej mierze i faktycznie zwierzchnim księciem Polski w tym czasie był Zbigniew. Historia też dzisiejsza, wynagradzając mu wielowiekową krzywdę, winna wprowadzić go do rejestru władców Polski, jako właściwego księcia panującego aż do momentu, gdy buntowniczy junior wyzuł seniora z dzielnicy i zmusił go do zrzeczenia się praw do tronu. W myśl tego winniśmy wręcz przeciwnie, niż dotąd, uznać w Bolesławie Krzywoustym buntownika, któremu, podobnie jak jego ojcu, posłużyło szczęście. (Roman Grodecki Od wydawcy)
Ze studiów nad polszczyzną kresową. Wybór prac. Prace językoznawcze, t. 3
Zofia Kurzowa
Wstęp Rozdział I Istota dialektów kresowych Rozdział II Język polski na kresach wschodnich po II wojnie światowej Rozdział III Dialekt południowokresowy Rozdział IV Dialekt północnokresowy Rozdział V Badania nad polszczyzną kresową Rozdział VI Dialekty kresowe w literaturze pięknej Mickiewicz – Kresy – Język Nota wydawnicza
Zelman Wolfowicz i jego rządy w starostwie drohobyckim w połowie XVIII w
Tomasz Wiślicz
Dziewiątego czerwca 1755 roku połączony sąd zamkowy i wójtowski miasta Drohobycza skazał Zelmana Wolfowicza na karę śmierci przez powieszenie za liczne defraudacje i oszustwa oraz ucisk mieszkańców starostwa. Zelman, formalnie pełniący funkcję faktora starościny Doroty Tarłowej i arendarza miejscowych salin, podporządkował sobie całe starostwo i przez kilkanaście lat zarządzał nim w sposób despotyczny, konfliktując się zarówno z mieszczanami drohobyckimi, jak i ze społecznością żydowską, z której się wywodził. Według dokumentów sądowych Zelman, oprócz gospodarczej eksploatacji dóbr, miał także rozpijać poddanych, bić i terroryzować mieszczan, fałszować miary i zapisy w księgach sądowych. Narastająca czarna legenda przypisywała mu uwiedzenie starościny, korzystanie z pomocy czarownic, zamachy na życie swoich nieprzyjaciół, a po śmierci – zamianę w upiora. Podobno jeszcze u schyłku XIX wieku okoliczne chłopki straszyły Zelmanem niegrzeczne dzieci. Kim był Zelman i czy rzeczywiście zasłużył sobie na opinię zbrodniarza i krwiopijcy? Jak wytworzyła się jego późniejsza legenda? Co jego przypadek może powiedzieć o rzeczywistości społecznej osiemnastowiecznej Rzeczypospolitej? Tomasz Wiślicz – historyk, profesor w Instytucie Historii im. Tadeusza Manteuffla Polskiej Akademii Nauk. Autor m.in. książek: Upodobanie: małżeństwo i związki nieformalne na wsi polskiej XVII–XVIII wieku. Wyobrażenia społeczne i jednostkowe doświadczenia (Wrocław 2018), Krótkie trwanie. Problemy historiografii francuskiej lat dziewięćdziesiątych XX wieku (Warszawa 2004), Zarobić na duszne zbawienie. Religijność chłopów małopolskich od połowy XVI do końca XVIII wieku (Warszawa 2001).
Stanisław Cat-Mackiewicz
Dla Polaków wojna to coś w rodzaju pojedynku na pistolety dwóch ludzi honoru, otoczonych gromadką sekundantów w sztywnych kołnierzykach i przy udziale chirurga. Tak jak człowiek honoru nie powinien nic takiego zrobić, co by wskazywało, że boi się pojedynku, tak naród powinien ciągle demonstrować, że nie cofnie się przed wojną. Dla Anglików wojna to obrona narodowych interesów, o ile to możliwe, za pomocą przelewania cudzej krwi wystawianie na niebezpieczeństwo innych krajów. Right or wrong – my country. Dla Polaków polityka zagraniczna to scena obrotowa dla deklamacji Słowackiego i innych wieszczów. Zdarza się, że scena się obróci, reżyseria i gwiazdory wyjadą, jeśli nie na Berdyczów, to na Zaleszczyki, a dzieci, dziewczęta nieletnie z nieporównanym heroizmem pójdą w „bój bez broni”, będą rozstrzeliwane, masakrowane, mordowane. Dla Anglii pojęcie „bój bez broni” nie istnieje, a gdyby istniało, miałoby charakter niepoważny, komiczny, coś jak gdyby ktoś zapewniał, że będzie latać, choć nie ma samolotu. Stanisław Cat-Mackiewicz Mackiewicz porusza sugestywnością narracji, indywidualnością, odwagą. Nie mniej aktualne pozostaje przesłanie jego wywodów. Sprowadza się ono do tłumaczenia sensu uprawiania polityki, negliżowania złudzeń oraz umiejętności zachowania w niesprzyjających warunkach. Z walk, które prowadził, Mackiewicz wychodził pokiereszowany, często zawiedziony brakiem rezultatów, na jakie liczył, zawsze jednak z satysfakcją. Jej powodem była niechęć do występowania w roli pasażera własnego przeznaczenia i racja, którą miewał znacznie częściej niż jego krytycy. prof. Rafał Habielski
Zimą bywa się pisarzem. O Leopoldzie Buczkowskim
Sławomir Buryła, Agnieszka Karpowicz, Radosław Sioma
Bywają pisarze, których znaczenie trudno mierzyć tak zwanym powodzeniem czytelniczym. Potencjalni odbiorcy bowiem omijają ich dzieła jako niezrozumiałe, zbyt awangardowe i nieliczące się z obowiązującym gustem oraz upodobaniami czytelniczymi. Mimo to twórczości takich autorów nie sposób pominąć milczeniem, a jej znaczenie dla kultury nie podlega dyskusji. Tak jest w przypadku Leopolda Buczkowskiego. Dorobek literacki tego urodzonego na Podolu malarza, rzeźbiarza, kompozytora, multiinstrumentalisty, człowieka wielu zawodów i umiejętności pozostaje zjawiskiem wyjątkowym na tle dwudziestowiecznej prozy polskiej. Dla wytworów pióra (które przyniosły Buczkowskiemu największe uznanie) niełatwo byłoby znaleźć w rodzimej literaturze odpowiednik – tak w przeszłości jak i współcześnie. Wyprzedzają one swój czas, sytuując się zarazem na obrzeżach dominujących tendencji i reguł ekspresji. Swoją oryginalność zawdzięczają nietuzinkowej i bezkompromisowej osobowości artysty pracującego na marginesie zinstytucjonalizowanej kultury oficjalnej. Buczkowski bez wątpienia nie jest autorem łatwym w lekturze. Jednak w nagrodę za wytrwałość otrzymujemy autonomiczną, oryginalną wypowiedź. Krytycy niekiedy przy okazji Oficera na nieszporach czy Kamienia w pieluszkach mówili o późnym wnuku, który pojmie i doceni wartość tych powieści. Obserwacja współczesnego statusu spuścizny Buczkowskiego każe jednak sceptycznie podchodzić do tego typu konstatacji. Jego powieści do dziś nie doczekały się wznowień wydawniczych, dorobek plastyczny i rzeźbiarski pozostaje w stanie rozproszenia...
Zjawy, szaleństwo i śmierć. Fantastyka i realizm magiczny w literaturze hispanoamerykańskiej
Tomasz Pindel
Zjawy, szaleństwo i śmierć jest pierwszą tego rodzaju pracą publikowaną w Polsce. Autor przedstawia rozwój hispanoamerykańskiej literatury fantastycznej, począwszy od próbek publikowanych w prasie w XIX wieku, poprzez okres modernizmu, aż po twórczość Julia Cortázara. Proza fantastyczna, z początku imitująca europejskie i północnoamerykańskie wzory, z czasem zyskuje artystyczną dojrzałość i owocuje oryginalnymi tekstami. Ewolucja ukazana została na przykładzie dzieł najważniejszych twórców tego nurtu (m.in. Rubén Darío, Leopoldo Lugones, Horacio Quiroga, Macedonio Fernández, Jorge Luis Borges, Adolfo Bioy Casares). Osobny wątek stanowi realizm magiczny, powszechnie kojarzony czy wręcz utożsamiany z literaturą latynoamerykańską. Praca zarysowuje historię terminu i definiuje charakterystyczne cechy realizmu magicznego na przykładzie powieści najwybitniejszych jego twórców (m.in. Juan Rulfo, Gabriel García Márquez, Alejo Carpentier). Tomasz Pindel (1976) - pracownik Instytutu Książki i b. wykładowca Katedry Ameryki Łacińskiej UJ, tłumacz literatury hiszpańskojęzycznej, szczególnie latynoskiej, publicysta - współpracuje z lubimyczytac.pl, „Chimerą”, „Kulturą Liberalną”, Magazynem „Książki”, sporadycznie też z „Gazetą Wyborczą” i „Tygodnikiem Powszechnym”, współautor audycji Piątka z literatury (RMF Classic) i bloga poczytane.blog.onet.pl, autor jednej powieści, redaktor prowadzący serii Las Américas. Nieznana klasyka literatury latynoskiej wydawnictwa Universitas.
Złotnik i śpiewak. Poezja Leopolda Staffa i Bolesława Leśmiana w kręgu modernizmu
Anna Czabanowska-Wróbel
Książka poświęcona jest twórczości lirycznej dwóch poetów-rówieśników: Leopolda Staffa (1878-1957) i Bolesława Leśmiana (1877-1937). Obaj zostali ukazani jako reprezentanci niepodobnych do siebie postaw artystycznych, które stanowiły ich odpowiedź na kryzys kultury początku XX wieku. Opozycja Staff - Leśmian nie służy budowaniu trwałych historyczno-literackich konstrukcji, pozwala natomiast dostrzec niuanse polskiego modernizmu. W rozdziałach poświęconych każdemu z twórców pojawia się "nieustanne odniesienie" do twórczości drugiego. Na część ostatnią składają się trzy studia dowodzące łączności między dwiema fazami modernizmu: młodopolskiej i tej z dwudziestolecia międzywojennego a poświęcone motywowi odbicia, przemianom elegii oraz poetom debiutującym tuż przed I wojną światową. Tytułowe przeciwstawienie poety jako złotnika i jako śpiewaka odnosi się do dwóch koncepcji tworzenia. U Staffa pojawia się wyobrażenie poezji jako kształtu wykuwanego starannie opanowanym kunsztem, u Leśmiana poezja to śpiew, którego rytm zgodny jest z "pieśnią bez słów" przenikającą całe istnienie.
Zmiany społeczne w Japonii w XIX i XX wieku. Wybrane zagadnienia
Elżbieta Kostowska-Watanabe
Autorzy pokazują Japonię jako kraj podlegający nieustannym i wieloaspektowym przemianom na przestrzeni kilku wieków, od nowożytności aż do początku obecnego stulecia. Tematyka poszczególnych artykułów obejmuje problemy związane z wyborem japońskiej drogi modernizacji w połowie XIX wieku, przeobrażenia struktury genderowej, problemy etniczne w ujęciu historyczno-socjologicznym, a także sposób w jaki głębokie zmiany społeczne i gospodarcze wpływają na kształt kultury niematerialnej, zmieniając święta i ceremonie religijne na odległych wyspach. Tom zawiera także analizy ewoluującego po roku 1945. japońskiego systemu politycznego, dynamicznego rozwoju społeczeństwa obywatelskiego począwszy od lat 1970., i wreszcie procesu oraz warunków kształtowania się w ciągu ostatnich dwóch dekad społeczeństwa informacyjnego. Prezentowane w niniejszym zbiorze szerokie spektrum tematów, a także interdyscyplinarność i różnorodność metodologiczna w podejściu do zachodzących w Japonii zjawisk społecznych powodują, że książkę tę polecamy zarówno studentom i badaczom tego kraju, jak również wszystkim osobom zainteresowanym Japonią, które poszukują pogłębionej i aktualnej wiedzy na jej temat, opartej na rzetelnych, w znacznym stopniu japońskich, materiałach źródłowych.
Zmierzch antropocentryzmu w perspektywie etyki nowej Petera Singera
Tomasz Turowski
Przede wszystkim zamiarem moim było napisać książkę, którą sam chciałbym przeczytać, co nie oznacza, że roszczę sobie prawo do obiektywności. Jakiś czas temu zetknąłem się z filozofią moralną obszaru anglojęzycznego. Moją szczególną uwagę przykuł Peter Singer, uważany za twórcę nowej orientacji etycznej, którą sam nazywa etyką stosowaną, czy też praktyczną (applied ethics, practical ethics). W jego mniemaniu jest ona swoistą filozofią życia, w której zasady moralne są drogowskazem postępowania w świecie codzienności. Przyjmuje on, że metodą uprawiania takiej etyki może być utylitaryzm w swej formule preferencyjnej. Tu jednak pojawiły się problemy związane właśnie z aplikacją zasad moralnych do rozwiązań natury praktycznej, co kazało na nowo postawić pytanie: czym w końcu jest etyka stosowana i jaki jest sens jej zasad? Sądzę, że w tej książce udało mi się znaleźć odpowiedź. Postanowiłem wbrew obiegowej opinii zinterpretować propozycję Singera jako krytykę metafizycznej (silnie obecnościowej) koncepcji człowieka. Innymi słowy uważam, że filozofia moralna autora Animal Liberation jest spójna, a z jej metodologii wynika stosowalność tylko wówczas, gdy odczytamy ją jako radykalną krytykę (zmierzch) tradycyjnej antropologii. To nowe spojrzenie na nową etykę jest opowieścią zawartą w tej książce. To narracja o naszych wyborach moralnych, które zawsze mają charakter jakiegoś filozoficznego namysłu. Osobiście uważam (wbrew Singerowi), że filozofia nie jest sprawą życia i śmierci, tylko czymś o wiele poważniejszym. Od autora Zmierzch etyki antropocentrycznej jest zjawiskiem zauważalnym na horyzoncie pewnej nieadekwatności etyki tradycyjnej do życia, nadużywającej abstrakcyjnego absolutyzmu, który to jest źródłem niezbyt uświadamianej sobie przez zwolenników tradycyjnej etyki pewnej hipokryzji, spychanej w nieświadomość niekonsekwencji. Etyka póki co jest zbyt ogólna i abstrakcyjna, jeśli jest stosowana, to w postaci zinstytucjonalizowanych kodeksów. W tym kontekście wartość naukowa książki Turowskiego o Singerze jest głównie teoretyczna i metodologiczna w odniesieniu do etyki praktycznej, ważna w obszarze szeroko rozumianej bioetyki. To krytyczna analiza próby przeorientowania etyki forsującej nowy paradygmat aksjologiczny i metodologiczny odpowiadający nowym czasom i przyszłości. W rezultacie otrzymujemy ważny przyczynek do poszukiwania teorii etyki praktycznej. Uznanie budzi rzetelność i otwartość Autora w referowaniu zarówno stanowiska Singera, jak i obrońców etyki tradycyjnej, zrozumiały język argumentacji stron sporu. Nie można pominąć też uznania dla erudycji Autora zarówno w obszarze klasycznej filozofii i etyki, jak i w nurtach etyki współczesnej oraz metaetyki. Z recenzji Ryszarda Wiśniewskiego, prof. UJD Tomasz Turowski - ur. w Poznaniu, absolwent filozofii UAM. Główne zainteresowania filozoficzne dotyczyły klasycznej filozofii niemieckiej, hermeneutyki współczesnej, ze szczególnym uwzględnieniem propozycji Martina Heideggera oraz wartościującej filozofii życia Fryderyka Nietzschego. Zasadniczo zainteresowaniom tym jest wierny do dziś. Od 2000 roku pracownik Zakładu Etyki Uniwersytetu Zielonogórskiego. W swych obecnych badaniach koncentruje się na metaetyce i współczesnej filozofii anglosaskiej, ze szczególnym uwzględnieniem bioetyki oraz relacji między animal welfare a animal rights. Bada etyczne (teoretyczne i filozoficzne) aspekty praw zwierząt. Opracowuje własną koncepcję moralnego statusu istot pozaludzkich, czemu poświęcone są jego publikacje.
Zmysł formy. Sytuacje, przypadki, interpretacje polskiej poezji XX wieku
Joanna Grądziel-Wójcik
Joanna Grądziel-Wójcik podjęła się zgłębienia problematyki, która wpisuje się w aktualizowany ostatnio intensywnie, lecz często dość jednostronnie, nurt badań nad somatycznością i psychosomatycznością nowoczesnego podmiotu. […] Kluczem do pomysłowych analiz i oryginalnych interpretacji autorki okazuje się pojęcie formy – jej percepcja zarówno zmysłowa, jak i ściśle artystyczna. Grądziel-Wójcik bada i z powodzeniem wynajduje niejawne i nierzadko zaskakujące paralele między porządkami – somatycznym i semiotycznym. „Zmysł formy”, pojęcie użyte przez Miłosza w Nieobjętej ziemi, okazuje się ważnym elementem poetyckiej kompetencji nowoczesnego twórcy, którego wybory estetyczne zdeterminowane bywają, częściej niż dotąd myśleliśmy, właściwościami i konceptualizacjami sensualnego doświadczenia. […] Najnowszą książkę Joanny Grądziel-Wójcik cechuje udane i dające do myślenia połączenie nowych perspektyw badawczych z niekwestionowaną kompetencją filologiczną. Wyczulenie na semantyczno-figuralne układy konstytuujące teksty poetyckie decyduje o zniuansowanej i niedoktrynalnej lekturze. Dzięki temu składające się na książkę rozprawy nie nużą schematyczną ilustracyjnością dowodzonych tez, lecz przeciwnie – nieprzerwanie angażują czytelnika w kolejne odkrywcze spostrzeżenia, wyprowadzane wprost z wnikliwej i niestrudzonej analizy poetyckich wypowiedzi umieszczanych w intrygujących poznawczo kontekstach. Świetny styl autorki oraz umiejętność prowadzenia zajmującej narracji decyduje o wyjątkowości tej propozycji na rynku książki akademickiej. prof. IBL PAN dr hab. Agnieszka Kluba
Zmyślenie i miłość. O listach Goethego do Charlotty von Stein
Lucjan Puchalski
Historia związku Goethego z Charlottą von Stein intryguje do dziś nie tylko ze względu na posmak obyczajowego skandalu, ale także jako opowieść o miłości kryjącej w sobie pytania, na które ciągle trudno znaleźć odpowiedzi. Historycy literatury próbują tłumaczyć tę relację za pomocą prostego interpretacyjnego klucza: on – młody szalony poeta, ona – jego muza, która dzięki statecznemu charakterowi i wyższej społecznej pozycji miała go przysposobić do życia dworskiego, umożliwiając tym samym artystyczny i intelektualny rozwój, który uczynił zeń potem klasyka. Niniejsza praca odchodzi od tego schematu. Analiza olbrzymiego korpusu jego miłosnych listów prowadzi do wniosku, że ich romans był rodzajem spektaklu, który opierał się wprawdzie na autentycznych przeżyciach i emocjach, ale wynikające z nich role i zachowania za sprawą wyobraźni i performatywnych możliwości medium pozwalały się formować i przekształcać, tak jak chciało pisarskie ego poety. Adorując panią von Stein na listowym papierze, Goethe wstępował na scenę, na której był jednocześnie reżyserem, scenografem i suflerem.
Kinga Olesiejuk
Odbiór współczesnych dzieł sztuki często wymaga towarzyszącego im teoretycznego komentarza. Dopiero od niedawna dziedzina konserwacji dzieł sztuki stoi przed zadaniem interpretacji artystycznych zjawisk, które sprawiają trudność nawet aktualnemu odbiorcy. Tymczasem efemeryczny charakter współczesnej sztuki, jej intencjonalna lub przypadkowa nietrwałość oczekują natychmiastowej niemal reakcji, jeśli mają stać się artystycznym dokumentem lub historycznym świadectwem obecnych czasów. Interdyscyplinarność konserwatorskiego podejścia do dzieła sztuki, łączącego elementy historii sztuki czy raczej krytyki artystycznej z analizą technik i materiałów oraz praktyczną propozycją ochrony, staje się jeszcze bardziej kompleksowa w przypadku sztuki współczesnej, gdyż wykracza również poza tradycyjnie rozumiane badanie konserwatorskie. Nierzadko podważa same wartości i metody wypracowane dla dzieł historycznych. Znaczenia przemijania podejmują próbę przybliżenia problematyki konserwacji sztuki współczesnej na przykładzie instalacji Ilji Kabakowa „Szkoła nr 6” (1993), należącej do kolekcji Chinati Foundation w amerykańskim stanie Teksas. Argumentacja proponowanego programu ochrony i konserwacji instalacji, będącej rekonstrukcją radzieckiej szkoły na terenie dawnego fortu wojskowego USA, naświetla zakres podejmowanych zagadnień oraz sposób postępowania konserwatora, dostosowany do indywidualnego charakteru dzieła. Obok analizy wielowątkowego kontekstu pracy, warunkującego powstanie i recepcję instalacji - poznanie opinii artysty i interpretacja cechy nietrwałości, składają się na uzasadnienie przedstawionych decyzji. Kwestia przemijania dzieła odgrywa w rozważaniach rolę kluczową, stanowiąc podstawę artystycznej koncepcji i znak współczesnej twórczości, ale także przyczynę konserwatorskiej interwencji oraz - paradoksalnie - przedmiot konserwacji. Skłania również do refleksji nad przemianą zadań i założeń dziedziny konserwacji w wyniku konfrontacji z nietypowymi problemami, jakie prezentuje współczesna sztuka.
Znaczenie fotografii w turystyce
Marta Lewenstein
„Trudno wyobrazić sobie współczesnego turystę bez aparatu fotograficznego. Fotografowanie stało się praktyką społeczną, określa zachowania turystów jest wyraźnym wyrazem dominacji obrazu w kulturze popularnej. Warto zastanowić się czym jest akt fotografowania, czy szerzej zjawisko fotografii i jak określa ono charakter współczesnej turystyki. Pytanie to podejmuje w swojej pracy Marta Lewenstein. Autorka skupia uwagę na „przejawach turystycznego fotoamatorstwa”, jako pewnego rodzaju praktyce społecznej, opisuje swoiste zachowania turystów, ich oddziaływanie na lokalną społeczność. Porusza też zjawisko wykorzystania fotografii komercyjnej do celów marketingowych w turystyce. Praca „Znaczenie fotografii w turystyce” jest rzetelnym wprowadzeniem do problematyki związków fotografii z turystyką. Moim zdaniem trudno znaleźć podobną na naszym rynku wydawniczym.” Prof. Dr hab. Marek Maciejczak „Przedstawiony do recenzji manuskrypt jest interesującą i nowatorską wizją fotografii, fotoamatorstwa i fotografii turystycznej. Istotnym jej elementem jest spojrzenie na fotografię turystyczną nie tylko jako swoistego rodzaju pamiątkę z wakacji, czy nawet artystyczny akt, ale pewien złożony proces, w który zaangażowany jest turysta, fotografowany krajobraz, przestrzeń, a także lokalna społeczność. Fotografowanie przyrównuje autorka do artystycznego działania jakim jest performance, zaznaczając jednocześnie złożoność tego działania przez włączenie doń licznych „komponentów”. Autorka zapoczątkowuje także nowe spojrzenie na fotografię jako nośne medium w przemyśle turystycznym i możliwość wykorzystania go w marketingu turystycznym.” Dr hab. Anna Różańska - Mazurkiewicz Marta Lewenstein - absolwentka Wydziału Nauk Ekonomicznych kierunku Turystyka i Rekreacja Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, także Historii Sztuki na Uniwersytecie Warszawskim. W czasie studiów zrealizowała również program Europejskiej Akademii Fotografii. Posiada urozmaicone doświadczenia zawodowe z zakresu organizacji imprez turystycznych, korporacyjnych, realizacji projektów kulturalnych, a także fotoreportażu, czy dziennikarstwa. Dodatkowo z zamiłowania zajmuje się fotografią artystyczną oraz tzw. Street Photography. Jej prace publikowane były na wielu portalach internetowych, a także brały udział w wystawach zbiorowych. Obecnie stawia pierwsze kroki w Public Relations.