Verleger: Wydawnictwo UNIVERSITAS

625
Wird geladen...
E-BOOK

Mrówcza zabawa. Współczesne zabawki a społeczne konstruowanie dziecka

Ewa Maciejewska-Mroczek

Książka Ewy Maciejewskiej-Mroczek to socjologiczna analiza współczesnego projektu dziecka. Autorka przedstawia go jako płynny, zmienny, znajdujący się w nieustannym ruchu. Analiza przeprowadzona jest ze świadomością historycznych procesów, które go ukształtowały, i jego wewnętrznego zróżnicowania. Przedmiotem zainteresowania autorki są zabawki – wytwory kultury materialnej bliskie dzieciom, a we współczesnych społeczeństwach zachodnich bardzo rozpowszechnione. Obecnie uważa się, że zabawa powinna kształtować dziecko, jest jego pracą. To ze względu na nie, a jeszcze precyzyjniej – ze względu na przyszłego dorosłego, którego w nim widzimy, zabawki mają odzwierciedlać kulturowe systemy znaczeń tworzonych wokół takich pojęć jak płeć, pozycja społeczna, konsumpcja, samorealizacja, wiedza itp. Autorka analizuje różnorodne dane, łącząc pewne uniwersalia kultury globalnej ze specyfiką polskiego „tu i teraz”. Celem było spojrzenie na współczesne społeczeństwo poprzez zabawki i dowiedzenie się tego, w jaki sposób owe materialne obiekty, stanowiące istotny element świata dziecięcego, odzwierciedlają i zarazem konstruują projekt dziecka.  

626
Wird geladen...
E-BOOK

Murdelio

Zygmunt Kaczkowski

Zygmunt Kaczkowski (1825-1896), powieściopisarz, publicysta, finansista, uczestnik rewolucji krakowskiej 1846 (uwięziony i skazany na śmierć, w 1848 uwolniony pod presją opinii publicznej), delegat za Zjazd Słowiański w Pradze oraz uczestnik konspiracji powstańczej 1860 (więziony od 1861 do 1862 roku.) W latach 1862-1863 działał w Wiedniu i Paryżu jako konfident austriacki w środowiskach emigracyjnych; po zdemaskowaniu i skazaniu w 1864 przez tajny sąd obywatelski na banicję osiadł we Francji, zyskując rozgłos i majątek jako finansista. Piewca heroicznej przeszłości (Olbrachtowi rycerze, t.1-3 1889); w cyklu powieści Ostatni z Nieczujów (t.1-6) 1853-1855) dał epicki obraz życia szlachty sanockiej w drugiej połowie XVIII w. Za najlepszą powieść cyklu nieczujowskiego uważany jest Murdelio. Utwór harmonijnie łączy cechy gawędy z cechami powieści obyczajowej i romantyczną tajemniczością. Tytułowy Murdelion to postać zagadkowa: być może przestępca, uosobienie zła, a być może nawet sam diabeł... Przeczytaj fragment Ja miałem natenczas lat blisko dwanaście. Edukowano mnie z wielką pracą i wielkim nakładem i z tej przyczyny dziwnie dwór nasz wyglądał. Nie było sukni w Europie, w której by ktoś nie chodził na naszym dworze, nie było mowy w Europie, którą by tam nie mówiono. Dwóch Francuzów, jeden Niemiec, jeden Anglik, trzech Włochów niby to przy mnie było. Hiszpan nawet jeden, który niegdyś z owymi sumami z Madrytu przyjechał, ostał się na zamku i obiecując mojemu ojcu, że mnie marynarki nauczy, ostał się na zawsze. Wszystko to chodziło w krótkich sukniach, trzewikach i pończochach, w większych i mniejszych perukach, w długich lokach, w aksamitach, w kolbertynach, w kryzach, przy szpadach i Bóg nie wie w czym jeszcze. Podług nich ubierali się i inni dworzanie, sługi nawet przestrajano z cudzoziemska, tylko mój ojciec i Gintowt stary chodzili po dawnemu i ze łbami wygolonymi. Dziwno się to może wydawać będzie komu, że mój ojciec, chociaż był skąpy, tyle obcych ludzi utrzymywał na swojej kuchni i lafie, dziwno się to nawet wydawało sąsiadom, ale tak było w rzeczy. Mój ojciec sam odebrał mizerne wychowanie za młodu i zajęty jedynie tylko robieniem fortuny o niewiele je podniósł w późniejszym życiu; dopiero kiedy po znacznym powiększeniu tej fortuny i po rumorze, który się z przyczyny owych sum hiszpańskich rozległ o moim ojcu po Rzeczypospolitej, uwaga publiczna się na niego zwróciła; dopiero kiedy przez znaczny urząd, na którym natychmiast zasiadł, wszedł w bliższe z wielkim światem stosunki, dopiero wtedy, nie wychowanie swoje poprawił, ale poznał, że ono jest konieczne na świecie i że bardzo źle jest bez niego. Od tego złego, którego sam doświadczył, postanowił mnie wszelkimi siłami ochronić, a że był człek namiętny i czegokolwiek się chwycił, to już niespracowanie robił i wyciągał do ostatniej ostateczności, więc i do wychowania mego wziął się z taką energią, że dziesięć razy więcej sił i środków do tego użył, niż było potrzeba. Do uskutecznienia niektórych rzeczy nigdy nadto sił użyć nie można, nigdy nadto energii, ale do innych tylko w miarę, w czas i w miejsce użyta siła cel swój może osiągnąć. Kto by chciał wóz ruszyć z miejsca i naokoło niego kilkanaście koni nasilał, ten go raczej rozerwie, ale pewnie nie ruszy. Tak było i ze mną. Każdy z tych cudzoziemców czegoś mnie uczył, każdy do mnie swym własnym przemawiał językiem, ale jam się niczego zgoła, ani nawet języków, od nich nie nauczył. Geografia i historia, astronomia i alchimia, prawo i języki: francuski, włoski, niemiecki, angielski, hiszpański i polski, tak się to wszystko pomieszało w głowie, wyobrażenia o Bogu, o religii, o ludziach, o obowiązkach człowieka i obywatela tak się pokrzyżowały, uczucia nawet moje dziecinne, które ze szczętem nie wyniszczały, tak się powikłały i zdenaturalizowały, że ksiądz staruszek, zamkowy kapelan, który mnie miał religii nauczać co rana, często moimi obiekcjami zbity z tropu, zamiast mi dawać lekcje, tylko Ewangelię czytał nade mną. Na tym punkcie stało moje usposobienie, kiedy mnie obudzono i powiedziano, że ojciec jest konający. Francuz mnie wyrwał z łóżka i zaprowadził do konającego, który leżał wysoko podniesiony na poduszkach, mówił jeszcze, ale już ruszać się nie mógł. Powiedziano mu, że ja jestem przy łożu. Wtedy, obróciwszy głowę cokolwiek, do mnie chrypliwym, urywanym głosem wymówił te słowa: „Synu! zostawiam ci wszystko. Do skończenia świata nie powinniście już wychodzić z senatu. Rób wszystko, co możesz, na co siły twoje wystarczą, tak jak ja całe życie moje... ale... tutaj się trochę zakrztusił i umilkł na chwilę, lecz potem znowu: - ale... zaspokój jakim sposobem pana Wita pretensje. Może darujesz co jego dzieciom. Ale.. to sobie pamiętaj... on ma córkę jedynaczkę... kiedy się gniewu wysapie, a ambicja mu nic od ciebie przyjmować nie pozwoli, jednakże żal mu się zrobi schedy, on ci córkę podstawiać będzie. Niechże Bóg broni! pod błogosławieństwem... zakazuję!..." Tu się mocno zakrztusił, głowa pomiędzy poduszki upadła i skonał. W tym momencie grzmieć zaczęło na dworze, ale to tak strasznie, że aż zamek drżał cały, wicher się zerwał okropny i strącił pół dachu ze zamku, szyby powybijał, narożną wieżę, w której była kaplica, do połowy obalił; nagle błysnęło kilka razy i piorun uderzył w oborę, a zapaliwszy ją, strasznym światłem cały zamek oświecił. W przerażeniu i strachu wszyscy wybiegli ze zamku ratować, gasić, rozrywać, ja tylko jeden zostałem siedzący na skrzyni, która była przy łożu mojego ojca, i ksiądz staruszek, który klęknął na środku izby, mówiąc: „Przekleństwo pana Wita się sprawdza, zły duch włazi pomiędzy te mury".

627
Wird geladen...
E-BOOK

Muzeum: fenomeny i problemy

Dorota Folga-Januszewska

Żyjemy w czasach bezprecedensowej muzealizacji świata. Jest to jedno z najbardziej globalnych, a zarazem indywidulanych zjawisk początku XXI w. Muzea powstają na wszystkich kontynentach, obejmują swoimi działaniami wszystko, co powstało we wszechświecie, co stworzyła ziemska natura i wymyślił człowiek. Pojęcie „muzeum”, do końca XX w. mające konotacje historyczne, w ciągu ostatniej dekady ulega przekształceniu, coraz częściej oznacza miejsce całożyciowego kształcenia i społeczno-światopoglądowej refleksji. Można niekiedy odnieść wrażenie, że ta trzecia już z kolei fala muzealizacji jest reakcją na zmiany form komunikacji między ludźmi obserwowane w ciągu dwóch ostatnich dekad. Tak powszechne i szybkie procesy nigdy nie przebiegają bez strat i szkód. Stąd tytuł tej książki – Muzeum: fenomeny i problemy.   "Mamy do czynienia z pojęciem używanym w kulturze tworzonej w basenie Morza Śródziemnego od prawie dwóch i pół tysiąca lat. Warto sięgnąć do tych początków, często zapomnianych, żeby spojrzeć na nasze XXI-wieczne odkrycia z dystansu, uświadamiając sobie istotę długiego trwania zjawiska muzeum, tkwiącą w nieprzemijającej potrzebie reifikacji pamięci." Dorota Folga-Januszewska Dorota Folga-Januszewska - historyk sztuki, muzeolog, krytyk. Prof. ASP dr hab., kierownik Zakładu Teorii Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Uczestniczka projektów naukowych w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie. Dyrektor Instytutu Muzeologii i autorka programu studiów muzeologicznych na UKSW w Warszawie (2008–2014). W latach 1979–2008 pracowała w Muzeum Narodowym w Warszawie, od stanowiska asystenta do dyrektora. Członek Międzynarodowej Rady Muzeów (ICOM), prezydent Polskiego Komitetu Narodowego ICOM oraz komitetu technicznego MOCO/ICOM, członek AICA. Ekspert Culture Unit UE ds. muzeów oraz Narodowego Centrum Nauki w europejskim projekcie JPI Cultural Heritage and Global Change. Członek Interdyscyplinarnego Zespołu NPRH oraz wielu rad naukowych, doradczych i muzealnych. Autorka ponad 300 publikacji, w tym książek dotyczących teorii sztuki, sztuki XX w. oraz muzeologii, kuratorka i autorka ponad 50 wystaw realizowanych w Polsce, Stanach Zjednoczonych, Austrii, Francji, Niemczech, Irlandii, Szwajcarii i Rosji.  

628
Wird geladen...
E-BOOK

Muzeum i zmiana. Losy muzeów narracyjnych

praca zbiorowa

„Współczesne muzeum narracyjne związane jest ze zmianami w muzealnictwie światowym, jakie zaszły na przełomie ostatniej dekady XX wieku i początku XXI stulecia. Do zadań muzeum narracyjnego należą nie tylko zbieranie, konserwacja i przechowywanie oraz prezentowanie i promowanie informacji o zbiorach. Mecenasi lub twórcy ekspozycji wykazują ambicję opowiedzenia związanej z ekspozycją całościowej historii. Jej celem jest nie tylko prowadzenie narracji, ale też zaproszenie do dyskusji na temat prezentowanego wydarzenia czy zjawiska. W związku z tym rozszerza się zasób metod eksponowania przedmiotów z zastosowaniem zarówno tradycyjnych (na przykład scenografia), jak i nowoczesnych technik prezentacji, w tym wirtualizacji przekazu. Twórcy ekspozycji narracyjnej odwołują się jednocześnie do poznawania poprzez zmysły (wzrok, dotyk, dźwięk, zapach), ale także przywiązują wagę do roli emocji w odbiorze. Koncentracja tych celów, metod i bodźców, a także intencje twórców, by stworzyć wielowątkową narrację, pozwalają mówić o narracyjności muzeum” (fragment książki).   Tom Muzeum i zmiana. Losy muzeów narracyjnych to prezentacja wyników badań i doświadczeń naukowców, ale też praktyków podejmujących kwestię współczesnego muzealnictwa historycznego w Polsce w ujęciu narracyjnym. Jego wyjątkowość polega na interdyscyplinarności podejść poszczególnych autorów. Czytelnik znajdzie tu teksty zawierające muzeologiczne, historyczne, socjologiczne, politologiczne, psychologiczne aspekty problemu tworzenia i funkcjonowania muzeów narracyjnych.   Celem autorów jest prezentacja doświadczeń z „narracją w muzeum” wielu polskich współczesnych muzeów historycznych, które powstały w ostatnich latach właśnie jako narracyjne. Pomysł opracowania niniejszej publikacji zrodził się w czasie dyskusji w gronie polskich muzeologów i praktyków. Zostali oni zainspirowani fenomenem tak zwanego boomu muzealnego w Polsce ‒ niewątpliwie narracyjne muzea historyczne to jedno z najciekawszych zjawisk we współczesnej kulturze.    Niniejszy tom nie podsumowuje ani tym bardziej nie zamyka dyskusji o współczesnym muzealnictwie narracyjnym. Na kartach tej pracy zbiorowej czytelnicy znajdą także szereg postulatów badawczych, które należałoby podjąć w przyszłości.  Wstęp, Jan Ołdakowski 

629
Wird geladen...
E-BOOK

Muzeum sztuki. Antologia

Maria Popczyk

Muzeum sztuki, instytucja powołana przez oświecenie jest dla wielu tradycyjnie nastawionych odbiorców miejscem przeżyć estetycznych i edukacji. Jednakże ten model muzeum został poddany w XX wieku daleko idącej modernizacji, po części za sprawą nowej historii sztuki i nowej muzeologii, wprowadzeniu do badań nad muzeum min. antropologii, semiotyki i socjologii, a także dzięki awangardowym poczynaniom artystów. Antologia Muzeum sztuki odzwierciedla zasadnicze wątki wszystkich toczonych w XX wieku dyskusji proponując reprezentatywny wybór tłumaczeń i komentarzy. Trzy rozdziały przeprowadzają czytelnika od wypowiedzi historyka sztuki i filozofów (H. Sedlmayr, Th. Adorno, N. Goodman, J. Margolis, A. Malraux, J-F Lyotard), przez zagadnienia instytucjonalnych kontekstów dzieła sztuki w muzeum (D. Crimp, C. Duncan, P.Vergo, M. Bal, C. Deliss, G. Porter), aż po teoretyczne teksty krytyków i artystów (B. O’Dohery, B. Buchloh, J. Kosuth), problematykę architektury muzealnej (V. Newhouse) by na koniec przybliżyć specyfikę muzeum wirtualnego (S. Dietz). Wybór przywołuje teksty starsze i już klasyczne, ważne dla zrozumienia problematyki muzeum, jak i te odzwierciedlające najnowsze stanowiska.  

630
Wird geladen...
E-BOOK

Muzeum w literaturze polskiego modernizmu. Antologia

Dorota Kielak

Stanowczo za mało mamy w naszej tradycji antologii tematycznych, ukazujących wędrówkę i przemiany wątków, motywów w ich zmienności i ciągłości (lub nieciągłości), a już zupełnie brakuje takich antologii opatrzonych komentarzem i przypisami, które by pełniły funkcję edukacyjną. (…) Antologia ta, jak to się mówi, „wypełnia lukę” w naszej kulturze. Nie tylko w ramach historii literatury polskiej, ale także historii sztuki, muzealnictwa, w pewnym sensie – socjologii, a w końcu – historii idei.  Mamy przecież do czynienia z faktem ogromnego znaczenia i wpływu muzeum na kolejne pokolenia, przyprowadzane przemocą, a później już dobrowolnie uczęszczające do muzeów. A więc muzea kształtują naszą świadomość. (…)  Jesteśmy świadkami (w Polsce nieco opóźnionej) rewolucji muzealnej, która w poszukiwaniu skuteczności i dostępu do dzieci Internetu, odcina się od tradycji. Być może tego rodzaju zestaw tekstów stanowi punkt wyjścia do ciekawej i ważnej dyskusji o przyszłości muzeów. A może nie tylko muzeów, które są przecież, co wynika z omawianej antologii, witryną sytuacji kulturowej społeczeństwa?   (z recenzji prof. dr. hab. Piotra Mitznera)

631
Wird geladen...
E-BOOK

Muzyczne transpozycje. S. I. Witkiewicz - W. Hulewicz - S. Barańczak - Z. Rybczyński - L. Majewski

Aleksandra Reimann-Czajkowska

Książka Aleksandry Reimann-Czajkowskiej ukazuje szerokie spektrum poetyk i praktyk intermedialnych, dzięki którym dzieła i zjawiska muzyczne przenoszone są do literatury i filmu. Percepcja tych niecodziennych utworów wymaga subtelnego zmysłu estetycznego, ten zaś nie może się wyostrzyć bez udziału intelektu, dokonującego analizy w obszarze pośrednim między sztukami. Autorka przeprowadza nas przez labirynt nieoczywistości, uwypuklając nie tylko czysto estetyczny wymiar interpretowanych dzieł (oraz specyficzny humor, którego źródłem jest niewspółmierność mediów artystycznych), ale także ukrytą pod tą ludyczną powierzchnią egzystencjalną powagę.  dr hab. Marcin Trzęsiok, prof. AM

632
Wird geladen...
E-BOOK

Muzyka w literaturze. Perspektywy komparatystyki interdyscyplinarnej

Andrzej Hejmej

Książka ta jest próbą ujęcia związków literatury z muzyką w świetle najnowszych propozycji komparatystów i teoretyków intertekstualności, zarazem także próbą diagnozowania aktualnego stanu komparatystyki jako dziedziny badań literaturoznawczych. Refleksja wyrasta z tradycji amerykańskich oraz zachodnioeuropejskich studiów z zakresu komparatystyki interdyscyplinarnej (C. S. Brown, S. P. Scher, P. Brunel, J.-L. Backčs, F. Claudon, A. Locatelli), co umożliwia ogląd dobrze znanych zjawisk z komparatystycznego punktu widzenia. W centrum zainteresowania autora pojawia się zagadnienie "partytury literackiej", a mianowicie fenomen intertekstów muzycznych istniejących w literaturze. Rozpatrywane są ścisłe zależności intertekstualne, w sytuacji których zapis literacki bądź implikuje konkretną kompozycję muzyczną, bądź jest w nią precyzyjnie wpisany, bądź współistnieje z nią jako składnik konstrukcji intermedialnej. Zjawiska literackie wiązane z partyturą muzyczną potraktowane zostają jednak w znacznie szerszej perspektywie, co prowadzi do interpretacji rozmaitych przedsięwzięć artystycznych. Szczególną uwagę poświęca się realizacjom poety sonornego Bernarda Heidsiecka i twórcy Teatru Osobnego Mirona Białoszewskiego, utworom poetyckim Kor-nela Ujejskiego i Stanisława Barańczaka, twórczości dramaturga-kompozytora Bogusława Schaeffera oraz hybrydom tekstowym Michela Butora.   Andrzej Hejmej - pracuje w Katedrze Teorii Literatury Wydziału Polonistyki UJ. Autor książki Muzyczność dzieła literackiego (Wrocław 2001, wyd. II: Wrocław 2002), redaktor tomu Muzyka w literaturze. Antologia polskich studiów powojennych (Kraków 2002), współredaktor tomu Intersemiotyczność. Literatura wobec innych sztuk (i odwrotnie). Studia (Kraków 2004). Publikował m.in. w "Pamiętniku Literackim", "Przestrzeniach Teorii", "Tekstach Drugich".