Видавець: Znak
Szydełkiem i na drutach. Kreatywnie, łatwo i z czułością
Woźnicka Olga
Pierwszy kompletny poradnik o tym, jak robić piękne rzeczy z włóczki! Marzysz o tym, by któregoś dnia otulić się kocem własnej roboty? Albo rano postawić stopy na wydzierganym przez siebie dywanie? A może masz już za sobą pierwsze łatwe robótki, ale brakuje ci odwagi, by iść dalej? Jeśli choć na jedno z tych pytań odpowiedź brzmi tak, ta książka jest dla ciebie. Dla Olgi Woźnickiej, autorki instagramowego bloga O Manufaktura, szydełko i druty to codzienność. Na Instagramie obserwuje ją ponad dwadzieścia tysięcy osób, które każdego dnia poznają jej pełen włóczek świat. W książce znajdziesz kilkadziesiąt projektów, które posłużą ci do stworzenia wielu użytecznych przedmiotów od zachwycających prostotą szalików po spektakularne swetry. Będziesz w stanie zrobić z wełny wszystko, cokolwiek zechcesz, i odnajdziesz swój unikatowy styl. A przy okazji zrelaksujesz się i złapiesz oddech w pełnym stresu i gonitwy życiu. Po prostu weź do ręki szydełko lub druty i zacznij. Olga Woźnickajest profesjonalną dziewiarką i autorytetem dla ponad dwudziestu tysięcy osób, które obserwują jej profil na Instagramie. Pierwszy sweter zrobiła w wieku trzynastu lat. Dzisiaj na swoim koncie ma tysiące wspaniałych projektów. W wolnych chwilach uwielbia podróżować. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Szykuj sanie latem. Syberyjski mesjasz i podróż do kresu rosyjskiego snu o zbawieniu
Jędrzej Morawiecki
Prawdziwa historia sekty, która miała ocalić Rosję Co łączy syberyjskiego Chrystusa, a zarazem byłego milicjanta, który doznał objawienia w trolejbusie, z reżimem Władimira Putina? Jak to możliwe, że sekta głosząca pokój i miłość przekształciła się w strukturę przypominającą autorytarne państwo? I dlaczego Rosjanie, szukając alternatywy dla opresyjnego systemu, dali się pochłonąć innemu równie bezwzględnemu? Jędrzej Morawiecki reporter, rusycysta i znawca Rosji przez ponad dwie dekady śledził losy Wissariona i jego wyznawców. Autor z niezwykłą wrażliwością rekonstruuje losy ludzi zagubionych w czasie i przestrzeni byłych funkcjonariuszy, artystów, idealistów i uciekinierów od codzienności którzy podążając za wizją lepszego świata, stali się częścią niepokojącego eksperymentu. Ich historie splatają się z dziejami upadku nadziei na odnowę Rosji i pokazują, jak cienka jest granica między wiarą a uleganiem manipulacji, wspólnotą a systemem opresji. Szykuj sanie latem to opowieść o wspólnocie, która miała być duchową alternatywą dla putinowskiej Rosji, a stała się jej lustrzanym odbiciem. To również wnikliwy portret kraju, w którym nadzieja na zmianę jest brutalnie tłumiona zniewoleniem. Szykuj sanie latem to reportaż totalny gęsty od emocji, przejmujący i boleśnie aktualny. To także poruszająca refleksja nad tym, co dzieje się z człowiekiem, gdy rozpada się jego świat. I nad tym, czy z ruin może powstać coś nowego.
Szykuj sanie latem. Syberyjski mesjasz i podróż do kresu rosyjskiego snu o zbawieniu
Jędrzej Morawiecki
Prawdziwa historia sekty, która miała ocalić Rosję Co łączy syberyjskiego Chrystusa, a zarazem byłego milicjanta, który doznał objawienia w trolejbusie, z reżimem Władimira Putina? Jak to możliwe, że sekta głosząca pokój i miłość przekształciła się w strukturę przypominającą autorytarne państwo? I dlaczego Rosjanie, szukając alternatywy dla opresyjnego systemu, dali się pochłonąć innemu równie bezwzględnemu? Jędrzej Morawiecki reporter, rusycysta i znawca Rosji przez ponad dwie dekady śledził losy Wissariona i jego wyznawców. Autor z niezwykłą wrażliwością rekonstruuje losy ludzi zagubionych w czasie i przestrzeni byłych funkcjonariuszy, artystów, idealistów i uciekinierów od codzienności którzy podążając za wizją lepszego świata, stali się częścią niepokojącego eksperymentu. Ich historie splatają się z dziejami upadku nadziei na odnowę Rosji i pokazują, jak cienka jest granica między wiarą a uleganiem manipulacji, wspólnotą a systemem opresji. Szykuj sanie latem to opowieść o wspólnocie, która miała być duchową alternatywą dla putinowskiej Rosji, a stała się jej lustrzanym odbiciem. To również wnikliwy portret kraju, w którym nadzieja na zmianę jest brutalnie tłumiona zniewoleniem. Szykuj sanie latem to reportaż totalny gęsty od emocji, przejmujący i boleśnie aktualny. To także poruszająca refleksja nad tym, co dzieje się z człowiekiem, gdy rozpada się jego świat. I nad tym, czy z ruin może powstać coś nowego.
Joanna Gromek-Illg
Intymny portret noblistki Czasami jestem podobna do siebie, a czasami nie powtarzała. Od zawsze budziła emocje. Była bliska także tym, którzy nigdy wcześniej nie czytali poezji. Czytelnicy myśleli o niej jak o przyjaciółce, sąsiadce i doradczyni. To może dziwić, tym bardziej że tak mało pisała i mówiła o sobie. Łączyła cechy nie do pogodzenia: czułość i ironię, surowość i serdeczność, dojrzałość i dziewczęcy urok. Nie bez powodu jeden z bliskich pisał do niej: Wisełko, jesteś taka wieloraka. Nie dało się jej zaszufladkować. Na jednej ze słynnych kartek wysyłanych do przyjaciół umieściła swój adres: pokój z osobnym wejściem. Jaka była naprawdę Wisława Szymborska? Interesowało mnie nie tyle życie zewnętrzne, co psychika poetki, jej przeżycia wewnętrzne. To rejony, do których dostępu broniła bardzo stanowczo, powtarzając: to po mojej śmierci, co skutecznie peszyło rozmówców. Na podstawie tysięcy listów, ale też rozmów z przyjaciółmi i znajomymi Wisławy spróbowałam odtworzyć tę część jej biografii, którą najskrzętniej ukrywała. /fragment wstępu/
Joanna Jurewicz
Ślady i kręgi to rodzinna saga, w której splatają się losy rodzin: Gołubiewów, Doroszewskich, Rogowskich i Oświecimskich. Wywodzą się z nich przedwojenni profesorowie, zamordowany w Katyniu lekarz, malarka, autorzy najsłynniejszych polskich powieści historycznych i słowników. Na ich osobiste historie nakładają się przemiany dziejowe dotykające całe narody i państwa: wojny, zmiany granic, wymuszone migracje i radykalne zmiany społeczne. Książka ta nie stanowi jednak suchego zapisu historii kilku inteligenckich rodów, ale żywą prywatną opowieść, w której pamięć autorki przenika się z zasłyszanymi rodzinnymi wspomnieniami. Joanna Jurewicz podąża tytułowymi śladami, krążąc za swoimi bohaterkami i bohaterami między ukraińską Trzecią Rotą, Łodzią, Wilnem i Moskwą, skąd wywodzili się jej dziadkowie, warszawskim Sewerynowem a ulicą Jaskółczą w Krakowie, gdzie mieszkali, między jeziorem Orzysz na Mazurach a Czarnym Domkiem pod Nowym Targiem, dokąd regularnie wyjeżdżali w letnich miesiącach. A wszystko to, by odkryć, jak to się stało, że w pewnym miejscu i czasie się spotkali, jakie wydarzenia i decyzje do tego doprowadziły. Czy rządził nimi przypadek, czy wręcz przeciwnie przeznaczenie? Losy mojej rodziny są delikatna konstrukcja układana jak różnokolorowe bierki, jeden ruch może ja cała zniszczyć. Gdyby do takiego ruchu doszło, ktoś inny by się urodził zamiast mnie. A przecież te zwiewna konstrukcje układali nie tylko oni, bezpośredni uczestnicy własnego losu, ale całe społeczeństwa i państwa: graczy było tutaj bez liku. A mimo to lub może właśnie dlatego jestem. (fragm. wstępu)
Jadwiga Stańczakowa
Widzenie wyobraźnią Coraz bledszy, niknący świat i tylko światło, które przedostaje się przez codzienną ciemność, przypominając czas, gdy rzeczywistość była jeszcze widzialna. Taki był każdy kolejny dzień Jadwigi Stańczakowej, ociemniałej poetki, pisarki i dziennikarki, przyjaciółki Mirona Białoszewskiego prowadzącej jego nieformalny sekretariat. Siedzę w fotelu od medytacji z brajlowską księgą na kolanach. Zegar, stary pająk, snuje po mieszkaniu siatkę ciszy. Nagle trzask jakby coś grzmotnęło o podłogę. Co? Gdzie? Sprawdzam. Nic nie spadło. Wracam na fotel. To znak myślę na pewno znak. Ślepak to jej opowieść spisana już po utracie wzroku, w której historie z pracy twórczej i spostrzeżenia na temat funkcjonowania w społeczeństwie przeplatają się ze wspomnieniami z getta i czasu ucieczki stamtąd, młodości czy późniejszych zmagań z depresją. Niezwykła, pełna autoironii relacja z codzienności odkrywanej zmysłami i wyobraźnią, pogrążonej w ciemności, a i tak pełnej kolorów.
Jadwiga Stańczakowa
Widzenie wyobraźnią Coraz bledszy, niknący świat i tylko światło, które przedostaje się przez codzienną ciemność, przypominając czas, gdy rzeczywistość była jeszcze widzialna. Taki był każdy kolejny dzień Jadwigi Stańczakowej, ociemniałej poetki, pisarki i dziennikarki, przyjaciółki Mirona Białoszewskiego prowadzącej jego nieformalny sekretariat. Siedzę w fotelu od medytacji z brajlowską księgą na kolanach. Zegar, stary pająk, snuje po mieszkaniu siatkę ciszy. Nagle trzask jakby coś grzmotnęło o podłogę. Co? Gdzie? Sprawdzam. Nic nie spadło. Wracam na fotel. To znak myślę na pewno znak. Ślepak to jej opowieść spisana już po utracie wzroku, w której historie z pracy twórczej i spostrzeżenia na temat funkcjonowania w społeczeństwie przeplatają się ze wspomnieniami z getta i czasu ucieczki stamtąd, młodości czy późniejszych zmagań z depresją. Niezwykła, pełna autoironii relacja z codzienności odkrywanej zmysłami i wyobraźnią, pogrążonej w ciemności, a i tak pełnej kolorów.
Śluby (nie)posłuszeństwa. Prawdziwe życie zakonnic
Justyna Dżbik-Kluge
Dlaczego kobiety decydują się wstąpić do zakonu, gdzie składają śluby posłuszeństwa, ubóstwa i czystości? O wszystko muszą pytać matkę przełożoną, nie dysponują pieniędzmi (nawet tymi, które same zarabiają), rezygnują z relacji romantycznych i seksualnych. Czym podszyta jest ich motywacja? Czy żałują czasem tej decyzji? Justyna Dżbik-Kluge jak sama o sobie mówi: ateistka z dwójką nieochrzczonych dzieci, w małżeństwie bez ślubu kościelnego zagląda za mury żeńskich klasztorów. Rozmawia z zakonnicami i z byłą siostrą zakonną. Sprawdza, ile jest prawdy w naszych wyobrażeniach o życiu sióstr. Zadaje trudne pytania o nadużycia, pieniądze i władzę; o to, jak się odnajdują w instytucji zdominowanej przez mężczyzn. Czy ślubując posłuszeństwo, mogą żyć po swojemu? Co łączy je z kobietami, które nie wybrały tak rygorystycznego życia? Ta książka jest jak dziennik z wyprawy do innego świata. Autorka próbuje zrozumieć wybory sióstr, problemy, z którymi się zmagają, ich życie w zhierarchizowanym systemie, w którym łatwo jest czasem stracić z oczu człowieka.