Видавець: Znak
Dumbledore. Życie i kłamstwa najsłynniejszego dyrektora Hogwartu
Irvin Khaytman
Pierwsza książka w mugolskim świecie, która ukazuje prawdziwą twarz Albusa Dumbledorea. Wydaje ci się, że Dumbledore jest wcieleniem dobra i mądrości? A może myślisz, że znasz już wszystkie jego sekrety? Przygotuj się na zaskoczenia oraz mnóstwo nowych teorii i ciekawostek, które sprawią, że zobaczysz tego legendarnego czarodzieja z innej perspektywy. Przekonaj się: Czy Dumbledore faktycznie był przyjacielem Harryego, czy może jednak ukrywał wobec niego mroczne intencje, Jak daleko posunął się w swoich manipulacjach, Czy rzeczywiście zaplanował morderstwo Potterów, Kim naprawdę był pozbawionym wad autorytetem czy zimnym i wyrachowanym strategiem. Błyskotliwe śledztwo, dzięki któremu odkryjesz zupełnie nowe oblicze Albusa Dumbledore'a skomplikowane, makiaweliczne, ale wciąż genialne. Już nie musisz snuć teorii o życiu i kłamstwach najsłynniejszego dyrektora Hogwartu ekspert do spraw świata czarodziejów przeanalizował je za ciebie!
Piotr Grabarczyk, Irene Salamon
Jeśli sprawdzasz Tindera i Grindra częściej niż Instagrama Jeśli się zastanawiasz, czy to związek, czy tylko friends with benefits Jeśli marzy ci się uczucie jak Crazy in Love Beyoncé, a dostajesz Bleeding Love Leony Lewis ta książka jest dla Ciebie! Dyskoteki, chłopaki i ogólnie takie takie to zaproszenie do gorących dyskusji o związkach, seksie i miłości, które zazwyczaj toczysz z przyjaciółmi przy kieliszku wina lub trzech butelkach. Uśmiejesz się do łez, słuchając historii o nieudanych randkach i uczeniu się o seksie z Bravo. Powspominasz z rozrzewnieniem mityczną pierwszą miłość, która miała być ostatnią (o ironio!). A jeśli ona jeszcze jest przed tobą, posłuchasz wskazówek Grabariego i Irene, jak się nie pogubić w uczuciowym gąszczu. Czy wiesz, jak mądrze decydować o własnym ciele i emocjach oraz na czym polega konsensualna zgoda? Czy pamiętasz o antykoncepcji i umiesz wyjść z toksycznych relacji? Myślisz, że tylko ty masz za sobą nieudane spotkania i jak Charlotte York z Seksu w wielkim mieście masz już dość chodzenia na randki? Spoiler alert: nie tylko ty! Piotr Grabarczyk dziennikarz show-biznesowy, współpracujący . z tytułami Grupy WP i Interii, autor bloga . Twórca internetowego talk-show #zorientowani i autor e-booka Rodzice osób LGBT+ wychodzą z szafy. Z wykształcenia niedoszły polonista, pasjonat popkultury, fan Madonny i riserczer kulis odejścia Geri Halliwell ze Spice Girls. Od 2020 mieszka w Barcelonie. Małgorzata Irene Salamon prawniczka, projektantka mody, założycielka marki modowej Małgorzata Salamon i od niedawna podcasterka. Twórczyni projektu Re-cover, warsztatów tworzenia odzieży dla osób w kryzysie bezdomności. Pasjonatka filmów, seriali, a w szczególności reportaży. Lewaczka, feministka i miłośniczka podróży. Aktualnie mieszka i pracuje w Barcelonie. Prowadzi instagramowe konto @kobietanaskraju.
Magda Łucyan
WYROK ŚMIERCI WYDANO NA NICH JESZCZE PRZED NARODZINAMI Wybuch wojny zniszczył mój świat, moje poczucie bezpieczeństwa. W getcie spędziłam trzy i pół roku. To było trzy i pół roku w piekle wspomina Krystyna, która z dziesięcioosobowej rodziny jako jedyna przeżyła wojnę. Na początku byliśmy jeszcze wszyscy razem, nie mieliśmy pojęcia, że nasze dni są policzone. Nie wiedzieliśmy, czym jest strach, głód i walka o życie tak swoje przerwane dzieciństwo pamięta Józef. Z czasem się do tego przyzwyczajamy. Do widoku trupów na chodnikach i do myśli, że być może ja będę następny wyznaje po latach Marian. Świat, który znali, zniknął nagle wraz z napaścią Niemców na Polskę. Niemal od razu oni i ich rodziny stali się dla okupantów podludźmi. Z miesiąca na miesiąc rosły represje, odbierano im kolejne prawa, aby w końcu zabrać im także to najbardziej podstawowe prawo do życia. Nakazano zamknąć wszystkich Żydów w wyznaczonych, szczelnie zamkniętych dzielnicach. W gettach. Tam codziennie towarzyszyły im potworny głód, wszechogarniający strach i lęk przed utratą kogoś bliskiego. Patrzenie na śmierć i cierpienie stało się ich codziennością. Cieszyć mogli się tylko tym, że mają jeszcze dość sił, aby przeżyć kolejny dzień. Świadków tych okropnych wydarzeń z dnia na dzień jest coraz mniej. Jesteśmy ostatnim pokoleniem, które ma możliwość posłuchać opowieści o najtragiczniejszych wydarzeniach drugiej wojny światowej z pierwszej ręki. Usłyszmy ich głos i nie dopuśćmy do tego, aby te historie kiedykolwiek się powtórzyły. WOJNA JEST NAJGORSZĄ RZECZĄ, JAKA MOŻE PRZYTRAFIĆ SIĘ LUDZKOŚCI, DLATEGO: NIGDY WIĘCEJ. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Dzieci wojny. Mali Polacy, którzy ocaleli
Odrobińska Monika
Dzieci inaczej przeżywają wojnę. Zwłaszcza jeśli są same. Oddzielone od rodzin, wywiezione do obozu, poddane eksperymentom. A nawet jeśli bliscy pozostali przy nich, pod ich opieką dzieci tak samo głodowały, chorowały i umierały. Uciekały na piechotę przez setki kilometrów. Były siłą wcielane do niemieckiej szkoły i odzierane z polskości. Hania straciła nogę i obarczona kalectwem musiała walczyć o przeżycie w Auschwitz, gdzie ten, kto nie pracował, trafiał do krematorium. Maszę polska niania ochrzciła Marysią i po śmierci rodziców wychowała jak swoje dziecko mimo grożącej jej za to śmierci. Jurek przeżył piekło na ziemi w obozie utworzonym specjalnie dla dzieci. Nikt go tam nie chronił jedynymi dorosłymi w okolicy byli jego oprawcy. Stefcia urodziła się w obozowym baraku. Po latach dają świadectwo prawdzie. W ich wspomnieniach splatają się dobro i zło czasów wojennej zawieruchy planowana zagłada narodu polskiego, okupiona męczeństwem tysięcy małych Polaków, oraz odwaga i przyzwoitość ludzi ryzykujących wszystko, żeby nieść pomoc. O nich, aniołach spotkanych na swojej drodze, dzieci wojny też nam przypominają. Nie chcą, by pamięć o nich zaginęła, bo jak mówi jedna z bohaterek: Prawdy nie można zakłamywać. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Zygmunt Kubiak
Wielkie ułomności Europy są ułomnościami człowieczeństwa, ludzkiej historii. Wspaniała osobliwość tradycji zachodniej polega na tym, że ona widzi swoje skazy ostrzej niż jakakolwiek inna cywilizacja. I, jak ufamy, ona się nigdy z tymi skazami nie pogodzi. Tak Zygmunt Kubiak kończy swoją książkę, w której zstępuje w przeszłość, w głąb cywilizacji europejskiej, żeby szukać sensu współczesnych wydarzeń, tego, czym obecnie żyjemy. Zaczynając od pojawienia się na ziemi homo sapiens, ukazuje kształtowanie się początków naszej cywilizacji i prowadzi swoją opowieść od najdawniejszej historii Grecji po późne dzieje cesarstwa rzymskiego w pierwszych stuleciach naszej ery.
Pertek Jerzy
Kiedy ORP Orzeł powróci ze swojego ostatniego patrolu? ORP Orzeł zasłużył na miano legendy. Ufundowany ze składek zwykłych obywateli i żołnierzy okręt podwodny wchodzi do służby 2 lutego 1939 roku. Dowództwo przydziela mu najlepszą załogę oraz doświadczonego kapitana komandora Henryka Kłoczkowskiego. Choć Orzeł jest jedną z najnowocześniejszych konstrukcji swoich czasów, budzącą podziw zagranicznych mocarstw, nie powstrzyma hitlerowskiej napaści na Polskę. Zaciskający się pierścień wrogich jednostek na Bałtyku skutecznie uniemożliwia podjęcie bojowych zadań. Dowództwo zdaje sobie sprawę z miażdżącej siły nieprzyjaciela. Nastrój się pogarsza. Nocami marynarze widzą nad Gdynią słupy ognia i dymu. Komandor Kłoczkowski traci siły i zapada na tajemniczą chorobę, decydując się na opuszczenie wyznaczonego sektora. Załoga powoli traci zaufanie do dowódcy. Orzeł dociera do Tallina, gdzie zostanie podstępnie internowany. Załoga zbuntuje się, obezwładni strażników i po brawurowej ucieczce, bez uzbrojenia, map i przyrządów nawigacyjnych, a także bez dotychczasowego kapitana, przedrze się do Wielkiej Brytanii. Ten wyczyn polskich marynarzy wszyscy znawcy morskiej sztuki wojennej uznają za niebywały. Następnie Orzeł wyruszy na szereg wojennych patroli. Będzie walczył o Polskę daleko od jej brzegów. Na ostatni patrol wypłynie z bazy w Rosyth 23 maja 1940 roku o godzinie 23.00. Zniknie wraz z załogą i stanie się legendą. Komandor Kłoczkowski zostanie wkrótce oskarżony o dezercję i zdegradowany. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Dziennik 1944-1949. Niewielkie pomieszanie klepek
Józef Tischner
Dziennik Tischnera jest zjawiskiem wyjątkowym. Rzadko mamy okazję poznać wybitnego myśliciela w momencie rodzenia się jego zainteresowań i fascynacji. W chwili, gdy dopiero kształtuje się jego powołanie. Józef Tischner późniejszy kapłan, filozof i autorytet prowadzi dziennik jako uczeń szkoły podstawowej i licealista. Obdarzony poczuciem humoru i literackim talentem opisuje pierwsze miłości i religijne rozterki, kreśli w nim sugestywne portrety nauczycieli i kolegów. Opisuje niepowtarzalny klimat gór, miejsc z którymi był związany od najmłodszych lat. Obrazuje ówczesną rzeczywistość: walkę nowych władz z Kościołem i dylematy młodych ludzi, rozdartych między chęcią zdobywania wiedzy a kompromisami, jakie się z tym wiążą. W swoim dzienniku kilkunastoletni Józek stworzył barwny portret pokolenia, które dorastało w latach powojennych, a zarazem przejmującą opowieść o młodości, dojrzewaniu, buncie i szukaniu dróg do odpowiedzi na ważne pytania.
Wojciech Bonowicz
Co robi obserwator końca świata? Chodzi i podsłuchuje. Najchętniej w tramwaju, ale może być też w osiedlowym sklepie i pobliskiej przychodni. Ze spojrzeniem jak u krowy smutnym gapi się przez okno. No cóż, taki zawód. A świat zrobił się pod swój koniec niebezpieczny. Trzeba brać kwas foliowy, witaminę B, popijać nalewką. Między wizytami w Krysieńce i Pięknym Psie posłuchać pieśni patriotycznych, obejrzeć plakaty przedwyborcze, zadumać się nad tym, czy ludzie są jeszcze w stanie rozumieć siebie nawzajem. No i przede wszystkim: trzeba mieć rację. Własne sądy zawsze się potwierdzają. Na klatce stoją dwie atrakcyjne kobiety, ubrane tak, żeby ich atrakcyjność była zakryta, ale nie zupełnie. Chciałyśmy porozmawiać odzywa się blondynka. Twarz ma szeroką i przyjazną. Nie bardzo wiem, jak zareagować. Myślami jestem gdzie indziej, wszystko we mnie kipi i byłbym raczej nieprzyjemnym rozmówcą. Mimowolnie robię ruch, jakbym chciał zamknąć drzwi bez słowa. Wtedy druga, brunetka, pyta: Nie obawia się pan końca świata? Obawiam się? Nie odpowiadam niespodziewanie ożywiony. Raczej czekam. Niech by raz wreszcie przyszedł. [fragment]