Polityka
Nie! Broszury emigracyjne 1944
Stanisław Cat-Mackiewicz
"Jakże łatwo zarobić sobie na uznanie, powtarzając bez żadnego uzasadnienia: jest źle, ale będzie dobrze, musi być dobrze, przy tym dlaczego "musi być dobrze" można nie uzasadniać. Wiem, że tego rodzaju optymistyczne przewidywania zapewniają wśród Polaków autorytet polityczny, ale ja nie chcę mieć autorytetu politycznego opartego na rozumowaniach bez sensu. Nie uważam tych broszur za drogę do kariery politycznej, której nie robię, lecz za spełnianie obywatelskiego i dziennikarskiego obowiązku mówienia prawdy. I dlatego nie pocieszam. Rzeczywistość jest czarna, przyszłość czarniejsza jeszcze. Nazywano mnie pesymistą, lecz gdyby więcej liczono się z moimi pesymistycznymi przewidywaniami, nie doszlibyśmy zapewne do tej przepaści, nad brzegiem której stoimy." Stanisław Cat-Mackiewicz W styczniu 1944 roku wojska sowieckie przekroczyły przedwojenną granicę z Polską, w grudniu Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego przekształcony został w Rząd Tymczasowy. Spinało to klamrą ciąg innych wypadków, z których wszystkie, i każdy z osobna, przeczyły nadziei, że Polska wyjdzie z wojny niepodległa, w określonych przez siebie granicach. Wśród pesymizmu i zwątpienia Stanisław Mackiewicz mógł mieć powody do satysfakcji, choć smakowała ona wyjątkowo gorzko. prof. Rafał Habielski W latach 1941-1946 Mackiewicz opublikował ponad 40 broszur. Po kilkuletniej przerwie (przypadającej na okres, w którym redagował tygodnik "Lwów i Wilno") ukazało się jeszcze kilka; ostatnia w roku 1956, na miesiąc przed powrotem Mackiewicza do kraju. Na potrzeby niniejszej edycji zostały one podzielone na pięć tomów. Pierwszy z nich, Trzylecie, obejmuje broszury wydane w latach 1941-1942, drugi, Albo-albo, te wydane w 1943, Nie! - broszury z 1944, Lady Makbet myje ręce - broszury z lat 1945-1946, wreszcie broszury z lat 1951-1956 opublikowane zostaną w tomie Od małego Bergu do wielkiego Bergu. Ze względów kompozycyjnych zdecydowano o wprowadzeniu dwóch wyjątków od zasad tego podziału. Zamykająca okres "oczekiwania" na wkroczenie Armii Czerwonej na teren Rzeczypospolitej broszura 4 stycznia 1944 roku została przesunięta do tomu Albo-albo, natomiast otwierającą nowy okres dziejów politycznych emigracji (po dymisji Stanisława Mikołajczyka i powołaniu gabinetu Tomasza Arciszewskiego) broszurę Nowy rząd z grudnia 1944 zamieszczamy jako pierwszą w tomie Lady Makbet myje ręce. Z różnych przyczyn trzy broszury nie zostaną opublikowane w ramach Pism wybranych Cata-Mackiewicza. Przede wszystkim zabraknie skonfiskowanej w całości przez rząd brytyjski w 1942 roku Sprawy Arleta, w której Mackiewicz poruszał między innymi kwestię polskich oficerów zaginionych w ZSRR. Zawartość tej broszury sam autor omawia w artykule Cenzura angielska a Katyń ["Dziennik Związkowy" (Detroit) 1952, nr 292]. Poza tym Mackiewicz w latach 1945-1946 wydał trzy broszury w języku angielskim, spośród których jedna,Nuremberg and After - znajdzie się w tomie Lady Makbet myje ręce. Pozostałe dwie: Britain and Poland in October 1945(Londyn 1945) oraz Lies, Trials, Atomic Bomb (wydana wspólnie z Frederickiem A. Voigtem i Stanisławem Strońskim, Bombay 1946), zawierają tłumaczenia tekstów zamieszczanych uprzednio w broszurach Lady Makbet myje ręce oraz List filozoficzny, w związku z czym zrezygnowano z ich powtarzania.
O fałszywej historii, jako mistrzyni fałszywej polityki
Józef Szujski
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu REPRINT. Fragment: Wierny odkryciu, że narody mają fatalne przyrodzone skutki, które rozwiją, szukano długo przyrodzonego kierunku Polaków: Lelewel, Moraczewski i Szmitt powiedzieli, że jest nim w wolność w przeciwieństwo do rządu. I odtąd Polaków już tylko jako takich widzimy w dziejach, ale niezaprzeczalnym faktem jest, że od samego początku, od naszego wejścia na widownię dziejów, włada u nas żelazne prawo książęce, organizacja wojskowa, patriarchalna dynastyczność, wszystko co z wolnością nie ma związku. Zatem ta niby warcholska wolność bynajmniej nie jest przyrodzonym atrybutem, czy cechą Polaków, co nam od 300 lat usiłują wmówić nasi wrogowie z państw i narodów ościennych. To tylko pretekst, aby Polskę ujarzmić, a naród wyniszczyć, po to, aby samemu skorzystać na tym, niepomiernie się bogacąc na cudzych łzach i krwi.
O jedenastej - powiada aktor - sztuka jest skończona. Polityka Józefa Becka
Stanisław Cat-Mackiewicz
Swoją książkę o polityce Becka zatytułowałem: O jedenastej - powiada aktor - sztuka jest skończona. Był to tytuł pretensjonalny, należało go raczej użyć na motto książki. Ale wyrażał myśl, że polityka musi odpowiadać możliwościom, które ma państwo, że polityka musi być skoordynowana z potencjałem państwa. To samo miał na myśli Bismarck, kiedy użył tych słów właśnie: O jedenastej - powiada aktor - sztuka jest skończona. To znaczy, że można i uprawiać politykę uniezależnioną od właściwych sił państwa, ale polityk stosujący tego rodzaju bluff i maskaradę musi wiedzieć, że się to skończy tak, jak się kończy gra każdego aktora. I dlatego pozwolę sobie przytoczyć zdania, którymi zakończyłem swoje emigracyjne studium nad polityką Józefa Becka: "Polityka zagraniczna jest wielką szachownicą, na której zamiast figur z kości słoniowej stoją w polach żywe narody. Pionki, laufry, konie, wieże; posuwane są nie przez dwóch graczy, lecz każdy pionek i każda wieża jest mniejszym lub większym, słabszym lub silniejszym narodem i poruszane są przez kierownika swej polityki zagranicznej. Pionek może być oddany przez gracza i z szachownicy zrzucony na sukno stolika do gry. Naród może być tak przez swego ministra pchnięty, że śmierć i pożar przebiegną nad jego miastami i wsiami, że niewola na długo stanie się jego udziałem. Na szachownicy polityki zagranicznej gra się bogactwem i nędzą, życiem i śmiercią milionów ludzi. Biada narodom, które się oddają w niezręczne lub nieumiejętne ręce". Stanisław Cat-Mackiewicz
O mocy i niemocy współczesnego państwa polskiego
Przemysław Sadura
Refleksja nad państwem i jego kondycją nie była ostatnimi laty - a przynajmniej do początku pandemii COVID-19 - zbyt chętnie podejmowana przez badaczy nauk społecznych. (...) Miało to być konsekwencją zarówno procesów globalizacyjnych, jak i dobrowolnej integracji regionalnej, w wyniku której państwa zrzekały się części swoich przymiotów, jak choćby tradycyjnie rozumianej suwerenności. Książka O mocy i niemocy współczesnego państwa polskiego pod redakcją Jacka Raciborskiego i Przemysława Sadury jest dowodem, że współczesne państwo może, i jest, w głębokim kryzysie, ale na pewno nie został nim dotknięty krytyczny namysł nad państwem. Autorzy zaproszeni do wspólnego pisania nie wybierają wydeptanych ścieżek, uciekają od schematów myślowych, są sceptyczni wobec modnych i ogólnie akceptowalnych odpowiedzi na temat stanu nowoczesnych państw i społeczeństw. Redaktorzy naukowi tomu zostawili autorom sporą swobodę wyboru ujęć, perspektyw i metod analizy, co sprawia, że Czytelnik dostaje zarówno teksty silnie zakorzenione w rozbudowanej debacie dotyczącej teoretycznych podstaw funkcjonowania państwa, jak i analizy bazujące na wynikach własnych badań empirycznych, a także rozdziały będące esejami politycznymi. Z recenzji prof. dr hab. Anny Pacześniak
Oblicza współczesnej propagandy. Przypadek chińsko-tajwańskiej wojny informacyjnej
Robert Rajczyk
Publikacja przeznaczona jest przede wszystkim osób zainteresowanych problematyką międzynarodowego komunikowania politycznego oraz propagandą, stosunkami międzynarodowymi i rolą w nich tradycyjnych oraz nowych mediów, a także zainteresowanych skomplikowanymi relacjami chińsko-tajwańskimi. Monografia prezentuje przegląd narracji propagandowych oraz narzędzi i technik oddziaływania perswazyjnego wykorzystywanych przez obie strony jednego z najstarszych na świecie konfliktów informacyjnych.
Maria Dłużewska
Piotr Andrzejewski, Wiesław Johann, Zofia Romaszewska, Jan Krzysztof Kelus, Andrzej i Joanna Gwiazdowie, Andrzej Kołodziej, Andrzej Rozpłochowski, Stefan Hambura i Andrzej Lew-Mirski opowiadają o adwokatach, konieczności oporu, klasie robotniczej, lewakach, transformacji, prywatyzacjach, krzywdach, psychuszkach, Annie Walentynowicz, nadziei, zdrowej diecie, aresztowanej krowie, pająkach, bohaterach w biedzie, zasługach bez nagrody, zbrodniach bez kary i wielu innych sprawach. ''Obrońcy'' to zbiór wywiadów z adwokatami w procesach politycznych i ich klientami - postaciami jakby z innej planety, wręcz egzotycznymi, szczególnie dla młodszego czytelnika. Opowieści bohaterów, skrzące się od anegdot, przynoszą bardzo ostre oceny rzeczywistości, dla wielu bolesne, zawsze idące pod prąd tak zwanej poprawności politycznej.
Obrońcy. O niszczeniu praworządności
Magdalena Bajer
W zebranych w książce "Obrońcy" rozmowach wybitni prawnicy zaangażowani w obronę Trybunału Konstytucyjnego (Andrzej Zoll, Jerzy Stępień, Małgorzata Gersdorf, Janusz Drachal, Igor Tuleya, Włodzimierz Wróbel, Adam Bodnar, Krystian Markiewicz, Michał Laskowski, Ewa Wrzosek i Waldemar Żurek), opowiadają o tym, w jaki sposób rządy PiS doprowadziły w Polsce do destrukcji wymiaru sprawiedliwości. Przystępnym językiem wyjaśniają skomplikowane kwestie prawne. Tłumaczą, dlaczego powstałe szkody są tak niebezpieczne dla funkcjonowania państwa i życia obywateli. Mówią o tym, co w przeszłości należało zrobić lepiej, ale i o tym, jak można naprawić zniszczenia. To - jak stwierdza w swojej przedmowie prof. Ewa Łętowska - "rozmowy czasu niepokoju" z ludźmi, którzy broniąc praworządności, nierzadko spotykali się z politycznymi represjami. Magdalena Bajer oddaje więc w ręce czytelnika nie tylko zbiór wywiadów z wyjątkowymi postaciami, ale i ważne świadectwo polskiej historii, która rozgrywa się na naszych oczach.
Od małego Bergu do wielkiego Bergu. Broszury emigracyjne 1951-1956
Stanisław Cat-Mackiewicz
RECENZJA BROSZUR EMIGRACYJNYCH Gdyby kraj wiedział wszystko, co wiedzieliśmy my tu w Londynie, nie krwawiłby się tak strasznie, nie zmniejszałby tak straszliwie polskich sił.. Wiedzieliśmy już, że nas tak czy inaczej sprzedadzą Rosji, a jednak zachęcaliśmy kraj, żeby prowadził walkę, w której za jednego zabitego Niemca oddawaliśmy stu naszych na zamordowanie. Ale trudno - jednej minuty, która już była przeszła, odwołać nie można, a cóż dopiero polityki narodowej w czasach wielkiej wojny. Jednak co innego wychodzić z założenia, że nie należy rozpamiętywać tego, co już przeszło, a co innego powtarzać te same błędy podniesione do setnej potęgi. Stanisław Cat-Mackiewicz Mimo wydawałoby się bogatego życia politycznego i publicystycznego Cat czuje się w Londynie bardzo samotny. "Od dwóch miesięcy nie przyszedł do mnie żaden list prywatny i wstyd mi przed gospodynią, że jestem tak straszliwie opuszczony i osamotniony" - napisał 11 kwietnia 1955 roku do Michała Pawlikowskiego. (...) Brakuje mu dawnych przyjaciół z czasów wileńskich, do tego psują się jego relacje z bratem Józefem, któremu chyba trochę zazdrości talentu literackiego. A przy tym zaczął tęsknić za rodziną w Polsce. (...) Na poczucie beznadziejności, tęsknotę i frustrację Mackiewicza trafiła operacja PRL-owskiego wywiadu... Piotr Niemczyk