Podróże

185
Wird geladen...
E-BOOK

Rumunia. Pęknięte lustro Europy

Dorota Filipiak

Opis Kiedy pierwszy raz pojechałam do Rumunii, nie przeczuwałam nawet, że to początek wielkiej, wspaniałej przygody. Przygoda ta trwa do dziś i mam nadzieję, że wraz z tą książką wchodzi w nowy etap. Rumunii nie da się poznać, a tym bardziej zrozumieć, jeśli nie poświęci się jej dość czasu i uwagi. Bo Rumunia to cała Europa. Kontynent odbija się tu jak w lustrze, tylko troszkę popękanym, zlepionym z różnych fragmentów - z zachodu i wschodu. Jest trochę turecko i węgiersko, odrobinę niemiecko i nieco słowiańsko. Mistycyzm wschodniego chrześcijaństwa miesza się z surowym protestantyzmem. Swoje ślady pozostawili Dakowie. W języku pobrzmiewa starożytny Rzym. W architekturze dostrzec można historię całego starego kontynentu. Rumunia to fascynująca mieszanka wszystkiego, co przytrafiło się Europie na przestrzeni niemal dwóch tysięcy lat. Książka ta to trochę dziennik, trochę pamiętnik, zapis podróży - próba zachowania w pamięci tego, co ulotne, chwil spędzonych w Rumunii, spotkań i wrażeń. Nie ma tu obiektywnej oceny, zimnej relacji. To jak najbardziej osobiste spostrzeżenia i uwagi pisane na marginesie kolejnych podróży rzeczywistych i wyobrażonych, trwających nieprzerwanie od kilkunastu lat. W trakcie pracy miałam wiele wątpliwości. Wszak tyle już o Rumunii napisano. Jednak wielokrotnie przekonywałam się, że ciągle jest wiele do zrobienia, bo krzywdzące, niesprawiedliwe stereotypy mają się aż nazbyt dobrze. Chciałabym pokazać Rumunię taką, jaką jest. Niewolną od problemów, mocno zanurzoną w burzliwej przeszłości, ale odważnie patrzącą w przyszłość i mającą wiele do zaoferowania. DOROTA FILIPIAK O AUTORCE Dorota Filipiak - warszawianka z urodzenia, studiowała historię na Uniwersytecie Warszawskim. Od ponad dekady zawodowo związana z Wydawnictwem Czarne, w którym zajmuje się promocją. Interesuje się historią Europy Środkowej. Najchętniej podróżuje na Słowację, Węgry, do Rumunii i na Bałkany. Współpracuje z internetowym magazynem Magyazyn, gdzie publikuje artykuły o węgierskiej kulturze, historii i literaturze. Mieszka w Warszawie i we wsi nad Bugiem. FRAGMENTY KSIĄŻKI Rumunia jest jak łacińskie słowo - czwarta forma czasownika, zupełnie niepodobna do formy podstawowej. Jest jak teksty, których nie da się tak po prostu wrzucić do translatora i przetłumaczyć. Kolejne ludy, które przychodziły na te ziemie, dodawały swoje słowa i swoje znaczenia do słów zastanych. Rumunia to wielka księga, którą zaczęto pisać przed wiekami w języku Daków. Potem przyszli Rzymianie ze swoją łaciną. Ich język przyswoiła kultura chrześcijańska. Humanizm i oświecenie przyniosły języki narodowe, odtwarzane czy wręcz tworzone na nowo w dziewiętnastym wieku. Po drodze pojawili się jeszcze Turcy i Grecy. I wielu innych, o których nie warto wspominać, bo ich wpływ nie był tak znaczący, chociaż czasem można usłyszeć słowo brzmiące dziwnie znajomo. Rumunię można opisać kolorami. Błękitem z malowanych monasterów bukowińskich. Spłowiałym brązem gontów wież kościołów w Maramureszu. Wypaloną żółcią traw Dobrudży. Zielenią wody Morza Czarnego oglądanego z plaży w Vama Veche. Wymykającymi się opisowi odcieniami Dunaju. Oślepiającą bielą murów siedmiogrodzkich kościołów warownych. Pastelowymi barwami kamienic w Sybinie. Białą już czernią ścian braszowskiego kościoła. Tęczowym niebem tuż przed zmierzchem w Ceahlău. Kolorowe jest tu wszystko - architektura, przyroda i ludzie. Niezależnie od tego, za pomocą jakich zmysłów poznaje się Rumunię, trudno o niej myśleć jako o spójnym, jednorodnym organizmie. To kilka różnych krajów. Historia ich wspólnego trwania jest zbyt krótka, a nazwa Rumunia zbyt młoda, by o poszczególnych częściach pisać jak o czymś nierozerwalnym. Można więc pisać Siedmiogrodzie, gdzie za murami miast niemiecki rozbrzmiewał kiedyś częściej niż rumuński. O Mołdawii, gdzie powstały unikatowe malowane monastery, w których modlono się w języku wschodnich chrześcijan. O Wołoszczyźnie, krainie oddzielonej od reszty świata potężnym Dunajem i skrytej za wyniosłymi Karpatami, gdzie dotarli Rzymianie. O Dobrudży, która daje przedsmak orientu i hipnotyzuje nieskończoną, idealnie płaską przestrzenią, a z minaretów rozlega się wołanie muezina. I o Maramureszu, nad który wynoszą się absurdalnie wysokie wieże tamtejszych drewnianych cerkwi, jakby chciały sięgnąć nieba. Rumunów i Węgrów, czy tego chcą, czy nie, poza wspólną historią łączy coś jeszcze, na co rzadko zwraca się uwagę. Są inni. Otacza ich morze słowiańszczyzny, na tle którego stają się odmieńcami. Węgrzy sami swą odrębność podkreślają, ale przecież także Rumuni mówią w języku, którego żaden Słowianin nie zrozumie, może poza pojedynczymi słowami. Rumuński jest językiem niezwykle oryginalnym. Konotacje łacińskie są nie tyle słyszalne, bo melodia tej mowy jest inna niż pozostałych języków romańskich, ile widoczne. Zapisane słowa często wprost przywodzą na myśl ich łacińskie odpowiedniki. Gdy doda się do tego wpływy tureckie, węgierskie i greckie, powstaje język jedyny w swoim rodzaju. A jakby tego urozmaicenia było mało, w tym wielojęzycznym gwarze rozbrzmiewał kiedyś, i to nader często, niemiecki. Nie sposób pominąć jego wpływu.

186
Wird geladen...
E-BOOK

Rzut oka na nieznaną Japonię. Glimpses Of Unfamiliar Japan

Lafcadio Hearn

Niniejsza książka jest urzekającym spojrzeniem na świat, który niewielu ludzi Zachodu widziało na przełomie XIX i XX wieku świat, który wciąż trwa na wiele sposobów, pomimo zmian, które miały miejsce podczas modernizacji Japonii. Chociaż Lafcadio Hearn napisał tuzin innych książek o Japonii, ten zbiór pierwszych wrażeń pozostaje chyba najbardziej popularny. Jednym z powodów jest to, że tutaj, bardziej niż gdziekolwiek indziej, autor najdokładniej uchwycił miejsce, które tak go ujęło i w jakiś sposób naznaczyło aż do końca życia. Współczesny czytelnik może nadal, poprzez lekturę tych stron, doświadczyć tego pierwszego uroku Japonii, niematerialnego i ulotnego jak zapachy. Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej. A dual Polish-English language edition.

187
Wird geladen...
E-BOOK

Safari mrocznej gwiazdy. Lądem z Kairu do Kapsztadu

Paul Theroux

"Zapraszamy w kolejną podróż z Paulem Theroux. Tym razem światowej sławy pisarz i podróżnik postanowił przejechać cały kontynent afrykański: od Kairu do Kapsztadu droga wiedzie wzdłuż Nilu, przez Sudan i Etiopię, Kenię i Ugandę, Tanzanię, Mozambik i Zimbabwe aż do samego krańca Afryki Południowej. Theroux podróżuje oczywiście pociągiem, ale nie tylko rzeki przepływa dłubanką, pyliste drogi pokonuje rozklekotanym autobusem i ciężarówką transportującą bydło. To z nich otwierają się dla niego widoki na jeden z najpiękniejszych, a zarazem najbardziej niebezpiecznych krajobrazów ziemi. Dla pisarza jest to podróż zarazem odkrywcza, jak i sentymentalna. Prawie czterdzieści lat wcześniej Theroux pracował w Afryce jako nauczyciel. Odwiedza więc swoją dawną szkołę, uczniów i afrykańskich przyjaciół. Z wielką pasją obserwuje zdumiewające i wyniszczające zmiany, które zaszły w znanych mu miejscach. Jak zawsze spostrzegawczy i ciekawy wszystkiego, rejestruje każdy szczegół i z charakterystycznym dla siebie humorem zabiera czytelników na niezwykle pouczającą epicką wyprawę. Safari mrocznej gwiazdy to jedna z najlepszych i najodważniejszych książek Paula Theroux. To list miłosny do Afryki. "Zbliżając się do sześćdziesiątki, Theroux porzucił wygody, dostatek i sławę znanego pisarza, by samotnie spędzić rok, podróżując po najbardziej nieprzyjaznych częściach najbiedniejszego kontynentu świata". Robert D. Kaplan, "Washington Post" "Energia Theroux jest zaraźliwa, jego ciekawość nienasycona, jego zuchwalstwo no cóż niezwykłe. Zdecydowany pomieścić całą Afrykę w jednej książce, daje nam wszystko: trędowaci, hieny, kły słoniowe, odpadki, skarżące się osły, odsłonięte rynsztoki w brukowanych zaułkach, aromat przypraw, zakrwawiony rzeźnik unoszący tasak, by przeciąć owłosiony garb i odsłonić gładki jak ser wielbłądzi tłuszcz. Pisze tak, że nie sposób się oprzeć"". Mark Slouka, "San Francisco Chronicle"

188
Wird geladen...
E-BOOK

Sekrety Florencji

Kasia Nowacka

Oto przed Wami pierwsza część „Sekretów Florencji”, obejmująca dzielnice leżące po prawej stronie Arno. Skąd taki tytuł? Otóż myślę, że polski czytelnik o wielu ciekawostkach właśnie tutaj przeczyta po raz pierwszy. Trzynaście rozdziałów opowiadających o San Lorenzo, San Marco, Duomo, Santa Croce, o miejscach znanych i przede wszystkim mniej znanych. Trzynaście rozdziałów opowiadających o Brunelleschim, Michale Aniele i Medyceuszach, o przedziwnych oknach, zagubionych rzeźbach, straconych głowach, o artystach, złodziejach, politykach, o miłości i nienawiści, o tym czego już nie ma i o tym, co wciąż jest, o tym, co ewidentne i o tym, co niewidoczne na pierwszy rzut oka... W ostatnim rozdziale tej części znajdziecie spis lokalnych tradycji i fest, a na samym końcu mały słowniczek florenckich słówek i powiedzonek - język toskański to przecież kolebka dzisiejszego języka włoskiego. Zapraszam Was na bardzo subiektywny spacer po jednym z najwspanialszych miast świata.

189
Wird geladen...
E-BOOK

Sen powrotu

Piotr Strzeżysz

O książce: Spotkania z drugim człowiekiem, nie mniej poruszające spotkania ze zwierzętami, wreszcie spotkanie z samym sobą i szukanie prawdy o świecie ukrytej między rzeczywistością jak najbardziej fizyczną, namacalną, a tą oniryczną, rozciągającą się gdzieś na pograniczu widzenia i śnienia. Piotr Strzeżysz w swojej najnowszej książce opisuje rowerową podróż przez obie Ameryki, jednak zamiast przewodnikowych opisów znajdziemy tu mieszankę utkaną z wydarzeń, wnikliwych obserwacji i osobistych doświadczeń. Autor maluje, używając słów. Uwodzi, wykorzystując literackie obrazy. Przykuwa, opisując drobiny codzienności definiujące życie. Sen powrotu to wciągająca opowieść o byciu w drodze, tęsknocie, marzeniach, ale przede wszystkim jest opowieścią o wielorako rozumianym poszukiwaniu: siebie, innych, "swojego" miejsca, czasu... O okazującym się nagle nierozpoznaniu pozornie rozpoznanego i rozpoznawaniu nierozpoznawalnego, które ostatecznie i tak nierozpoznawalne pozostanie. Chociaż milczał, to wszystko dokoła zdawało się mówić za niego. Szeptał wiatr wietrznym powiewem, szemrał potok wodną mową i topola coś wołała topolowym skłonem. Słowa krążyły wszędzie niby niewidzialne ptaki, szybowały w przestrzeni beztroski, w jaskrawym świetle dnia, a potem opadały na ziemię i zamieniały się w drogę, przemieniały się w kolejny krok, a każdy z tych kroków coraz szerzej otwierał się na czekającą za zakrętem możliwość (...). W oddali, na niebieskim niebie, snuła się wąziutka strużka dymu. Nie wygasiłem pieca — pomyślał. Na chwilę zawahał się i zastygł jakby w zamyśleniu, zapatrzeniu, zasnuty obrazem ulatującej z komina szarej mgiełki, wokół której bezgłośnie szybował ptak. Mężczyzna wyciągnął przed siebie rękę, konturem kciuka i palca wskazującego obramował fragment nieba, po czym zacisnął palce i zamknął pożegnanie w swojej dłoni. Na wiotkich gałęziach ciągle szeleściły liście, ale tak lekko, że prawie niesłyszalnie, gdzieś na granicy percepcji, delikatne flażolety lekko spadające na skąpaną w słońcu ziemię. Z oddali, zza krawędzi wzgórza, niosło się wołanie. Chwilę potem mężczyzna odbił się od ziemi. Była pod nim przestrzeń i wiatr. A potem droga, na końcu której czekał na niego sen. /fragment książki/ Piotr Strzeżysz gościem Pawła Drozda w audycji "Do południa" w radiowej Trójce --> posłuchaj online (audycja z 24 marca 2016)   Z wielomiesięcznej podróży od chłodów Alaski po wichry Ziemi Ognistej Piotr Strzeżysz wybiera to, co ważne. Miękkość sierści napotkanych kotów, smak płatków z bakaliami, sen z twarzą zwróconą ku otwartemu niebu. Gęsta od sensów i spostrzeżeń opowieść włóczykija z wyboru, którzy ciągnie za sobą słońce - oraz czytelnika.   Paweł Drozd, dziennikarz Programu III Polskiego Radia   Sen Powrotu jest jedną z najpiękniejszych polskich współczesnych książek podróżniczych. Podróżnicy jadą na koniec świata i zdają z tego relację na piśmie i zdjęciach. Pisarze lecą samolotem na południe Francji lub Włoch i piszą o tym książki. Filozofowie nie podróżują, tylko myślą o podróżowaniu. Piotr Strzeżysz przekracza ten banalny schemat. Sen Powrotu można umieścić jednocześnie na półkach z napisem: „podróże”, „literatura piękna” i „filozofia”. Na każdej z nich książka powinna zająć wyróżnione miejsce. Nasz włóczęga na rowerze przemierza tysiące kilometrów do celu w Patagonii, zmaga się ze słońcem, wiatrem i uporczywą chorobą. A wszystko po to, by na końcu drogi dokonać próby powrotu do początku; by w mistycznym akcie doświadczenia miłości zebrać w jedną całość napotkane na drodze istoty żywe: ludzi, za którymi nie przepada, za to oni lgną do niego; a dalej koty, psy, pancernika, guanako i nandu; by na końcu drogi wrócić do początku i zgasić tęsknotę za opuszczającymi go, za opuszczanymi przez niego, ludźmi, miejscami, przedmiotami. Czy podróżnikowi udaje się wyśnić i ziścić potężną miłość? Czy „sen powrotu” nie jest tylko onirycznym omamem? Odpowiedź zostawiam Czytelnikowi.     prof. Kazimierz Mrówka, filozof   Zazdroszczę Strzeżyszowi. On nie tylko przejechał tę swoją Amerykę. On ją poznał. Dariusz Fedor, redaktor naczelny "Kontynentów"  

190
Wird geladen...
E-BOOK

Shen Long. Chiński Smok

L. Newton Hayes

Smok to jedno z najbardziej zagadkowych i wielowymiarowych stworzeń w historii ludzkości. W podaniach, legendach i opowieściach te majestatyczne stworzenia przybierały różne formy i rozmiary. Jego obecność odznaczyła się w kulturze chińskiej i ogólnoświatowej a ta bogato ilustrowana książeczka stanowi przekrojowe studium kultury, sztuki, podań ustnych i chińskich wierzeń. Powstała równo sto lat temu i wciąż zaskakuje swoim bogactwem i różnorodnością, okazuje się bowiem, że jeszcze sto lat temu większość Chińczyków wierzyła w istnienie smoków, a relacje spotkaniach z nimi nie należały do rzadkości. Oddajmy jednak głos wybitnemu chińskiemu intelektualiście, który przygotował wprowadzenie do tej pozycji: Smok jest jednym z najbardziej powszechnych ornamentalnych wzorów w Chinach i można go spotkać w całym kraju. To tajemnicze stworzenie pobudza wyobraźnię i stało się inspiracją wielu gałęzi sztuki, [w ostatnich czasach zwłaszcza filmowej]. Jednakże, pomimo wielkiego znaczenia przywiązywanego do smoka, bardzo niewiele zostało napisane na jego temat, zarówno w języku chińskim, jak i angielskim. Istnieje tylko kilka ogólnych artykułów na ten temat zostało opublikowanych w czasopismach, a odniesienia do niego w książkach są bardzo krótkie. Aż do teraz w żadnym z tych dwóch języków, nie powstało niezależne studium smoka w formie książkowej. Autor posługuje się językiem chińskim jak rodowity Chińczyk. Dzięki temu posiadł on wiedzę z pierwszej ręki i znajomość języka, która pomagała mu w jego badaniach. Tematyką związaną z chińskim smokiem zajmuje się już od czternastu lat. W tym czasie odwiedził więcej niż połowę liczby wszystkich prowincji Chin. Studium to nie jest więc wynikiem jedynie kilkumiesięcznego badania, ani też nie jest produktem badań tylko w jednym mieście lub prowincji. Znajomość ludzi i języka chińskiego umożliwiła autorowi dotarcie do oryginalnych źródeł i zbadanie tematu pod każdym kątem. Być może ostatnie słowo na temat chińskiego smoka nie zostało jeszcze powiedziane, niemniej jednak można śmiało powiedzieć, że ta rozprawa jest tak kompletna, jak tylko pozwala na to nasza obecna wiedza. Ten mały tom powinien być wartościowy dla wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób są zainteresowani Chinami, zaś relacja o smoku będzie wartościowa nie tylko dla obcokrajowców, ale także dla samych Chińczyków. Autor uczynił z tego studium swoją wieloletnią pasję i rezultat jego badań jest wspaniałym wkładem do literatury o Chinach. Byłoby dobrze, gdyby więcej osób zajęło się w ten sam sposób badaniem innych elementów chińskiego życia i dzięki temu pomogło w interpretacji całokształtu chińskiej kultury na Zachodzie. Fong Foo Sec [wybitny chiński intelektualista]

191
Wird geladen...
E-BOOK

Słoń Birara

Antoni Ferdynand Ossendowski

Wzruszająca i piękna powieść dla dzieci pióra wybitnego polskiego twórcy Ferdynanda Ossendowskiego Tytułowy słoń to nieomal członek rodziny, której swoją pracą zapewnia jej utrzymanie. Jego opiekunem jest starszy mężczyzna, którego wraz ze słoniem zatrudniano do wyrębu drzew w dżungli. Któregoś dnia jednak dziadek umiera i nagle, niespodziewający się niczego jego wnuk Amra, musi przejąć obowiązki zmarłego dziadka, aby móc wyżywić rodzinę.

192
Wird geladen...
E-BOOK

Sopoty

Tomasz Słomczyński

Sopot powstał zapewne około tysiąca lat temu. Pierwszy raz stał się modny i prestiżowy już w XVI wieku, kiedy zamożni gdańszczanie zaczęli budować tam letnie rezydencje. Sto lat później pojawili się pierwsi patoturyści. To szwedzcy żołnierze urządzający w swoich kwaterach hałaśliwe pijatyki. Minęły wieki, ale pewne rzeczy się nie zmieniły. Miasto, które w XIX wieku oficjalnie zyskało status uzdrowiska, do dziś zmaga się z nadmiarem uciążliwych gości. Sopot to jednak nie tylko polskie San Remo. Jego kształt i charakter przez stulecia tworzyli kolejni mieszkańcy ­ polscy, niemieccy, kaszubscy, żydowscy. Wszyscy zostawili w nim swoje ślady, podobnie jak kolejne władze, które kształtują miejski krajobraz. Sopocianie omijają Monciak i rzadko zaglądają na molo. Prawdziwe życie toczy się w bocznych uliczkach, na werandach, blokowiskach, wzgórzach, w sopockim lesie. Za przewodnika po tym świecie mamy Tomasza Słomczyńskiego bo Sopoty to również osobista historia autora i jego rodziny, opowieść o niełatwych relacjach z miastem, fascynacjach i rozczarowaniach, odejściach i powrotach.