Historia i archeologia
Marian Morawski
Tołstoj pisał ˝Spowiedź˝ już nie jako literat, ale jako zelator idei religijno-społecznej, która w nim zaświtała. Wyrobiwszy w sobie przekonanie, że literatura beletrystyczna jest złą dla ludzkości, że podział klas społecznych jest złem, Tołstoj złamał swoje złote pióro powieściopisarskie, i przyodziawszy chłopską siermięgę, pracował w polu. Tacy ludzie mogą być illuminatami ale są absolutnie szczerymi. Wobec tych faktów, dziwnie uderza pewne lekceważenie ˝Spowiedzi˝ Tołstojowej przez tych samych literatów, którzy powieści jego pod niebiosa wynoszą. W encyklopediach czyta się po prostu: że powieści Tołstoja są pierwszorzędne, a ˝Spowiedź˝ i następne dzieła ˝zbiorem sofizmów i obskurantyzmu˝; Voguë, który tak po mistrzowsku i con amore powieści jego omawia i ocenia, Spowiedź zbywa słowem politowania. A jednak w tej książce, jak powiedziałem, staje przed nami dusza wielkich rozmiarów, dusza w której nie tylko Rosja się wciela, ale w której się jawi dusza ludzkości, cierpiąca i dobijająca się prawdy. Tym więcej należy się temu dziełu powetować to chwilowe zapoznanie.
Sprawa wschodnia w XVIII wieku. Pierwszy podział Polski i Traktat Kinardżyjski
Albert Sorel
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu Ze wstępu autora: Odkąd pokazali się Turcy w Europie, istnieje kwestia wschodnia, odkąd zaś Rosja stała się mocarstwem europejskim, dopomina się ona rozwiązania owej kwestii na swoją korzyść. By stać się mocarstwem europejskim, musiała Rosją liczyć się z Prusami, by rozwiązać sprawę wschodnią, musiała liczyć się z Austrią. Tym to sposobem Prusy, które nie miały bezpośredniego interesu w sprawach wschodnich, powołane były do odgrywania w nich roli przeważającej i tym sposobem, na skutek udziału Austrii we wszystkich ważniejszych przedsięwzięciach Europy nie było żadnej sprawy europejskiej, która by nie wywierała pewnego wpływu na Wschodzie... I w tym miejscu należy zauważyć rzecz bardzo istotną, że pomiędzy Prusami i Austrią a Rosją i Turcją, znajdowała się Polska Polska, która im najwyraźniej bardzo przeszkadzała no może z wyjątkiem Turcji I cos z tym trzeba było zrobić I zrobiono...
Stacja plac Dzierżyńskiego, czyli metro, którego Warszawa nie zobaczyła
Andrzej Zawistowski
W grudniu 1950 r. władze partyjne i rządowe ogłosiły nowy etap rozwoju stolicy. W ciągu sześciu lat Warszawa miała wzbogacić się o podziemną kolej - środek transportu symbolicznie czyniący z dużego miasta metropolię. Projekt okazał się jednak spektakularną klęską. Olbrzymie pieniądze, masa pracy i rozbudzone nadzieje poszły w błoto. Zbudowany fragment trasy zalano wodą i okryto milczeniem. Andrzej Zawistowski przeczytał tysiące dokumentów, by odtworzyć przebieg oraz przyczyny i skutki jednej z największych wizerunkowych porażek rządzących PRL.
Stanisław Gomułka i transformacja polska
Tadeusz Kowalik
Jest to książka wyjątkowa w bogatej już literaturze reform gospodarczych, poświęcona początkowej i zarazem zasadniczej fazie transformacji ustrojowej w Polsce. Jej oś konstrukcyjna to opis, zawarty głównie w dokumentach, aktywności naukowej i ekspercko-politycznej profesora Stanisława Gomułki - wybitnego ekonomisty i współtwórcy radykalnej reformy rynkowej w Polsce. Prezentowany tom otwiera wywiad-rzeka, przeprowadzony przez profesora Tadeusza Kowalika, w którym rekonstrukcja barwnego życia Stanisława Gomułki i okoliczności formowania się koncepcji reform gospodarczych pozwalają pokazać ten szczególny splot małej i wielkiej historii. Z tego punktu widzenia pasjonująca jest lektura listów, które Gomułka wymieniał z wybitnymi ekonomistami z całego świata, działaczami opozycji demokratycznej, a później - politykami. Historyk dziejów najnowszych znajdzie w tym tomie dokumenty rzucające nowe światło na przełom roku 1989, m.in. na wydarzenia poprzedzające reformy rządu Mazowieckiego, takie jak współpraca z MFW oraz przedsięwzięcia doradcze George'a Sorosa. Podstawą tomu jest szczegółowy opis dyskusji programowych, źródeł podejmowanych decyzji oraz dokumentacja tego, co przeszło do historii jako plan Balcerowicza.
Stara Akademia Platona. W początkach epoki hellenistycznej (ostatni okres)
Bogdan Dembiński
Można w działalności Akademii, w jej późnej fazie, dostrzec dwie tendencje. Z jednej strony utrzymana zostaje koncepcja matematycznego przyrodoznawstwa i głębokie studia nad naturą świata, którą reprezentują Euklides i Eratostenes. Z drugiej strony pojawiają się rozbudowane analizy związane ze zrozumieniem istoty ludzkiej egzystencji. Chodzi przede wszystkim o problematykę etyczną oraz zagadnienie optymalizacji życia, skutkujące stanem zadowolenia i szczęścia. Jest to konsekwencja zmian, jakie dokonały się w świecie greckim po podbojach Aleksandra. W ciągu kilkunastu zaledwie lat, rzeczywistość, w jakiej przyszło żyć Grekom, zmieniła się radykalnie, rozpoczynała się epoka hellenistyczna. Zachowanie dotychczasowego modelu i sposobu życia stało się już niemożliwe. Pojawiła się konieczność nowych rozwiązań, potrzeba nowych odpowiedzi, zgodnych ze zmieniającymi się okolicznościami i sytuacjami. Odpowiedzi zdecydowali się udzielić filozofowie, skupieni w licznych szkołach filozoficznych. Jedną z nich była Akademia. Platonicy w osobach Polemona, Kratesa i Krantora podjęli wyzwanie i starali się przedstawić własne projekty, odwołując się z jednej strony do tradycji szkoły i jej mistrza, z drugiej zaś wchodząc w pogłębioną dyskusję z przedstawicielami innych szkół. Praca jest kontynuacją analiz poświęconych pierwszej fazie działalności Starej Akademii Platona (Późny Platon i Stara Akademia).
Stare i nowe tendencje w obszarze pamięci społecznej
Zuzanna Bogumił, Andrzej Szpociński, Kamila Baraniecka-Olszewska, Kamilla...
W kulturze współczesnej, w kulturze później nowoczesności, jesteśmy świadkami i uczestnikami przełomu w obszarze pamięci społecznej. I tak, wciąż mamy do czynienia z upamiętnieniami charakterystycznymi dla przednowoczesności i nowoczesności, czego wyrazem jest ciągłe wykorzystywanie symboliki religijnej jako nośnika pamięci, wznoszenie pomników czy odtwarzanie rytuałów obchodów rocznicowych. Coraz częściej jednak pamięć społeczna wyraża się w wielu nowych formach, stymulowanych nowymi technikami komunikacji, archiwizacji itp., ale też w działaniach wskazujących na nowe sposoby przeżywania przeszłości, oparte na zmysłowym (estetycznym) i emocjonalnym zaangażowaniu w performans, odtwarzającym to co było. Mając na uwadze ciągłości i zmiany widoczne w obszarze pamięci społecznej, autorzy niniejszej monografii podjęli się dyskusji wokół starych i nowych form manifestacji pamięci. Czytelnik znajdzie tu zarówno teksty teoretyczne, jak i szczegółowe studia przypadku. Publikacja pokazuje całe spektrum starych i nowych form upamiętniania: od pomników, przez muzea i rytuały upamiętniające, po rekonstrukcje historyczne. Ponadto czyni to, odwołując się do upamiętnień różnych wydarzeń historycznych, Holocaustu, zbrodni katyńskiej, rzezi wołyńskiej, Powstania Warszawskiego i rzezi Woli czy Bitwy Warszawskiej 1920 roku. W tomie publikują: Kamila Baraniecka-Olszewska, Kamilla Biskupska, Zuzanna Bogumił, Małgorzata Głowacka-Grajper, Joanna Gubała-Czyżewska, Aleksandra Jarosz, Marta Karkowska, Zuzanna Maciejczak, Krzysztof Malicki, Barbara Markowska, Karolina Obrębska, Ewa Szczecińska-Musielak, Łukasz Skoczylas, Andrzej Szpociński.
Staropolskie kobiety władzy w historiografii polskiej doby zaborów
Ewa Janeczek-Jabłońska
W publikacji zostały przedstawione wizerunki staropolskich władczyń z uwzględnieniem kontekstu historyczno-kulturowego okresu zaborów i ogólnych tendencji w historiografii. Co historycy czasów narodowej niewoli sądzili o polskich księżnych i królowych, które jako żony i matki towarzyszyły mężczyznom sprawującym władzę? Czy miały one jakiś udział w rządach? Którzy dziejopisowie XIX i początku XX wieku zajmowali się tematyką kobiecą? Zagadnienia te są przedmiotem badań autorki, która oparła swoje analizy na 12 syntezach historycznych oraz ponad 350 artykułach i szkicach. Książka jest adresowana nie tylko do humanistów różnych specjalności, lecz także do pasjonatów historii zainteresowanych pozycją i rolą kobiet w dawnej Polsce. "Praca jest oryginalna i odkrywcza pod względem badawczym. Autorka uporządkowała i uzupełniła istniejący stan badań w zakresie historii kobiet. Przebadała i opisała motywy oraz sposoby wprowadzania postaci kobiecych do narracji o charakterze ogólnym". Z recenzji dr. hab. Andrzeja Stępnika, prof. UMCS
Starożytna Litwa. Ludy i bogi. Szkice historyczne i mitologiczne
Aleksander Brückner
"Opracowanie obejmuje na stepujące zagadnienia: mitologia, Jaćwingowie, Prusowie, Litwa właściwa, Żmudź, Łotwa, Próby objaśnienia kilku wierzeń i kultów. Charakterystyka mitologii litewskiej. Rozprawy o dawnej Litwie zagaja się stereotypowym frazesem, jakoby Litwini byli jednym z najstarszych ludów europejskich, chociaż dobrze wiadomo, że w Europie poszli oni razem ze Słowianami, Niemcami, Celtami, Italami i Grekami z jednego pnia i rodu, że więc ani są starsi, ani młodsi od innych. O względnym wieku narodów rozstrzyga chyba kolejne ich występowanie w dziejach ludzkości europejskiej, a w takim razie Litwini będą bodaj najmłodszymi. Starożytność znowu języka litewskiego, na którą się wszyscy zawsze powołują, raczej pozorna i przypadkowa niż rzeczywista, góruje w zachowaniu niektórych dyftongów: au, oi, i końcowego s, jakie posiadają łacina lub greka; poza tą cechą byle narzecze słowiańskie jest niemal równie stare, jak litewszczyzna, a nieraz starsze (np. w czasowaniu). Niezaprzeczona starożytność Litwy zasadza się na czymś innym, czym się ludy słowiańskie, germańskie i romańskie wyjątkowo szczycić mogą: na nieprzerwanym przebywaniu na jednej i tej samej ziemi przez lat co najmniej dwa tysiące. Już bowiem za czasów Aleksandra Macedończyka siedział Litwin tam, gdzie i dziś, nad Niemnem i Dźwiną, dotykając Bałtyku i Wisły, na pasie ziemi, może nieco dłuższym, lecz za to chyba nieco węższym, niż późniejszy obszar Litewszczyzny; pas ten przedzielał Słowian i Finów zachodnich. Gdy Litwa, zerwawszy spójnię etnograficzną i geograficzną, w jakiej przedtem ze Słowianami zostawała przez wieki, szerząc się ku północnemu zachodowi, pas ów zajęła, zetknęła się ściślej z Finami i tak się z nimi spoufaliła, że możemy niemal rozróżniać nową, litufińską dobę w jej dziejach; łączność zaś ze Słowianami, podstawa owej pierwszej, litusłowiańskiej doby, porwała się do szczętu na wieki: puszcze i moczary nad górnymi biegami Niemna, Berezyny i Dźwiny odosobniły Litwę; stosunki nawiązały się znowu dopiero w jakie tysiąc pięćset lat później, na całkiem zmienionych podstawach."