Результати пошуку
Gerald Murnane
Z posłowiem Bena Lernera Kultowa powieść Geralda Murnanea, kandydata do Literackiej Nagrody Nobla Jedna z najważniejszych książek współczesnej literatury australijskiej: prowokacyjna, fascynująca, medytacyjna Równiny, przez które przyszło mi wówczas jechać, nie były jednostajnym bezkresem. Czasem wyglądałem na rozległą, płytką dolinę usianą z rzadka drzewami i ospałym bydłem; środkiem mógł leniwie sączyć się jakiś strumień. Kiedy indziej, po odcinku skrajnie nieobiecującego terenu, droga wspinała się na coś, co ewidentnie było wzniesieniem, ale zaraz widziałem przed sobą tylko dalszą równinę, płaską, nagą, przemożną. Młody filmowiec przybywa do miasta położonego w australijskim interiorze, gdzie spotykają się zamożni właściciele ziemscy gotowi zainwestować w ambitnych twórców i młodych wizjonerów. Szuka wśród nich mecenasa, dzięki któremu będzie mógł zrealizować swój projekt: film o australijskich równinach ich monotonii, pozornej pustce, hipnotyzującej sile. Jednak im więcej czasu na nich spędza, tym bardziej zaciera się granica pomiędzy tym, co na zewnątrz, a nim samym. Próbuje więc stworzyć dzieło, które najpełniej odda szczególne doświadczenie australijskiego wyobcowania: opowieść o miejscu, które należy zarówno do ziemi, jak i do tych, którzy nie boją się zatracić w nieskończoności. Równiny to powieść o poszukiwaniu piękna i pamięci na rubieżach świata: hipnotyzująca jak pejzaż, którą opisuje. Jeden z najwspanialszych pisarzy, jakich wydał nasz kraj [Australia]. Mistrz frazy [], pracowity i oryginalny prozaik, dysponujący wyjątkowym spojrzeniem i nienagannym stylem. Peter Craven, The Age Pisarstwo osadzone w wyobraźni, a tak fenomenalnie konsekwentne, że nadaje się na temat do medytacji, a nie tylko lekturę. [] Murnane stworzył unikatową wizję egzotycznego australijskiego interioru i ludzi tam mieszkających. Barry Oakley, The Sydney Morning Herald Fascynująca baśń. Nadzwyczajnemu bogactwu sensów dorównuje hipnotyczne panowanie nad językiem. John Fuller Powieść figlarna i osobliwa, wzbudzająca echa w wyobraźni []. Równiny stają się krajobrazem umysłu, ich mieszkańcy i artyści niestrudzonymi odkrywcami []. Odzwierciedlają się w niej nieustające poszukiwania magii i poezji życia. Dinny OHearn, The Age Równiny to przypowieść, baśń, alegoria, mitologia, wizja. Jest to też rzecz subtelnie satyryczna i przemyślnie zabawna. The Australian
Piotr Kępiński
Kto był w Neapolu, ten wie, że nie można pozostać wobec niego obojętnym. Zapach pizzy i smród śmieci. Piękno architektury i brzydota pobazgranych kamienic. Słodycz dojrzałych pomarańczy i słoność Morza Tyrreńskiego. Neapol od wieków fascynował badaczy, inspirował artystów, przyciągał podróżników. I choć znamy jego literackie czy filmowe oblicze, wciąż tak naprawdę nie wiemy, dlaczego dla jednych jest synonimem męczącego bezładu, a dla drugich urzekającego włoskiego rozprężenia. Piotr Kępiński zabiera nas w literacką podróż i wprowadza w zakamarki neapolitańskiego świata. Wraz z autorem czytamy książki o mieście i śledzimy prasowe nagłówki. Pijemy limoncello i bulion z ośmiornicy, zwiedzamy peryferia i nowoczesne stacje metra, podziwiamy sztukę uliczną i oglądamy filmy z Tot w roli głównej. Spacerujemy z Wezuwiuszem nad głową i gąszczem podziemnych korytarzy pod stopami. Neapol słodki jak sól to próba redefinicji Neapolu, wychodząca poza utarte schematy wyznaczone przez klasyków oraz popkulturę. Żywa, gęsta, błyskotliwa opowieść o miejscu, które albo się kocha, albo się go nienawidzi. Bo czy jest inne miasto na świecie, po zobaczeniu którego jak pisał Goethe pozostaje nam tylko umrzeć? O Neapolu można mówić i pisać na wiele sposobów. Mimo poważnego tonu i niełatwych tematów opowieść Kępińskiego jest jak jazda vespą po opustoszałych nocą ulicach tego wspaniałego miasta. To czysta przyjemność! Bartek Kieżun
Śpiew syren. W głąb wojennej Ukrainy
Tomáš Forró
Śpiew syren to podróż w sam środek wojny bez filtrów, bez patosu, bez propagandowych mitów. Tomáš Forró przemierza linię frontu od Donbasu po zrujnowane miasta południa Ukrainy, wchodzi do okopów, szpitali polowych, zbombardowanych bloków. To nie jest kronika bitew ani katalog bohaterskich czynów. To zapis spotkań z ludźmi wciągniętymi w walkę bojownikami i dezerterami, kolaborantami i patriotami, ofiarami bombardowań i szabrownikami. Forró pokazuje życie pod rosyjską okupacją, dylematy mieszkańców miast zamienionych w ruiny, ryzykowne akcje partyzantów działających głęboko za linią wroga. W jego opowieści są głód, rozpacz i wściekłość, ale też okruchy wspólnoty i nadziei, która potrafi przetrwać nawet wśród ruin. Autor dociera do miejsc i historii, o których milczą media: śledzi tajemnicze działania rosyjskich generałów w radioaktywnych lasach Czarnobyla, tropi błędy rosyjskich służb w planowaniu inwazji, pyta, jak Rosja i Ukraina znalazły się na kursie tak destrukcyjnej konfrontacji i jak wojna przekształca ukraińskie społeczeństwo od środka. To książka, która nie pozwala patrzeć na wojnę z bezpiecznego dystansu.
Wszystko mam bardziej. Życie w spektrum autyzmu
Jacek Hołub
O tym, dlaczego dorośli decydują się na diagnozę, dlaczego autyzm to nie zawsze supermoce, o codzienności i relacjach Jacek Hołub rozmawia nie tylko z psychologami, ale przede wszystkim z osobami, które o tym, że są w spektrum autyzmu, dowiedziały się już w dorosłym życiu. Bohaterowie reportażu opowiadają o swoich trudnościach w relacjach społecznych, nadwrażliwościach sensorycznych i potrzebach, ale także o związkach, mocnych stronach i pasjach oraz o tym, co daje im ukojenie i szczęście. Autor konfrontuje mity i stereotypy narosłe wokół autyzmu, opisując zmieniające się wciąż postrzeganie neuroróżnorodności. Iza ma agorafobię i nie jest w stanie mówić, gdy się stresuje, ale czuje kolory emocji, dźwięków i osób. Kontakty z ludźmi są dla Joanny trudne i budzą jej lęk. Odżywa, zanurzając się w staroindyjskich tekstach. Jest orientalistką i lingwistką kognitywną. Diagnozę otrzymała w wieku pięćdziesięciu dziewięciu lat. Damian ma autyzm i niepełnosprawność intelektualną. Nie mówi, ale śpiewa na scenie. Edyta i chłopaki z ośrodka Między Innymi potrzebują większego wsparcia. Każde z nich jest osobną planetą. Dominika i Grzegorz to neuroróżnorodna para ona z autyzmem, on z ADHD. Mykie jest osobą niebinarną. Marta i Maria są autigender. Dorota, matka dorosłego Piotra z autyzmem i niepełnosprawnością intelektualną, uważa, że jej syn ma prawo sam decydować o sobie. Agnieszka pije, żeby ukoić lęk. Kocha w sobie to, że jest dziwna i dzika. Maciej pasjonuje się komunikacją miejską. Marzy o zamieszkaniu z dziewczyną. Napisałem tę książkę, by oddać głos osobom w spektrum autyzmu. To one opowiadają o sobie, swoim życiu i postrzeganiu świata. Jesteśmy różni. Neurotypowi i neuroróżnorodni. Wsłuchując się w siebie nawzajem z otwartością i szacunkiem, możemy stać się lepsi. Jacek Hołub
Benjamín Labatut
Nowa powieść autora nominowanej do Międzynarodowej Nagrody Bookera Straszliwej zieleni Kiedy pod koniec II wojny światowej John von Neumann, pochodzący z Węgier genialny naukowiec i współtwórca projektu Manhattan, wymyślił komputer o nazwie MANIAC, niewielu zdawało sobie sprawę, że od tego momentu świat zmieni się już na zawsze. Rewolucyjne urządzenie dzieło umysłu jednocześnie wizjonerskiego i cynicznego nie tylko otworzyło przed ludzkością nieograniczone możliwości, ale też doprowadziło ją na skraj zagłady, uwalniając widmo wojny jądrowej. Autor zagłębia się we wspaniałe, a zarazem przerażające wizje, które zrodziły się w umysłach naukowców. W tym quasi-biograficznym tryptyku portretuje również Paula Ehrenfesta, wielkiego przedwojennego fizyka, który przyjaźnił się z Einsteinem, oraz Lee Sedola południowokoreańskiego mistrza go, który jako jedyny człowiek pokonał w grze program wykorzystujący sztuczną inteligencję. Znajdziemy się w laboratorium Oppenheimera w Los Alamos, wśród węgierskich Marsjan, którzy zbudowali pierwszą bombę atomową, a także na Uniwersytecie Princeton, w pokojach, gdzie położono podwaliny pod znane nam doskonale dzisiaj cyfrowe technologie. Labatut wciąga czytelnika w labirynty historii i nauki, mistrzowsko splatając prawdę i zmyślenie, fikcję i fakty. Zostawia nas z pytaniem, jak cienka jest granica dzieląca geniusz od szaleństwa, i konfrontuje z wyzwaniami, przed którymi stoimy jako ludzkość. Powieść Labatuta to zakrojone na szeroką skalę potępienie kultu racjonalności. Pokazuje, że logika doprowadzona do ekstremum przepoczwarza się w szaleństwo []. The Los Angeles Review of Books Krytycy próbujący uchwycić istotę twórczości Labatuta zwykle porównują go do [] W.G. Sebalda, w którego łagodnych, niespiesznych powieściach znaleźć można długie, oniryczne wizje zniszczenia i rozkładu. Obaj autorzy rzeczywiście balansują na granicy między historią a fikcją, wplatając w swoje dzieła bogactwo szczegółów historycznych i naukowych, jednakże Labatut stanowi przy tym prawdziwą rzadkość: to ekscytująco oryginalny współczesny pisarz. Jego Maniak nawet bardziej niż Straszliwa zieleń stanowi dzieło mroczne, dziwne i wyjątkowo piękne. The Washington Post
Łukasz Garbal
Pisarz, reporter, korespondent wojenny, komentator społeczny. Podróżnik, uchodźca, dysydent. Marketingowiec, copywriter, influencer, celebryta. Do opisania Melchiora Wańkowicza można użyć każdego z tych określeń. Urodzony pod koniec XIX wieku, widział, jak dawny świat bezpowrotnie znika a potem obserwował to znów i znów, kiedy przetaczały się kolejne dziejowe burze. Za każdym razem jednak potrafił odnaleźć się w odmienionej rzeczywistości. Był człowiekiem zaskakująco nowoczesnym. W dwudziestoleciu ostrzegał przed wojną hybrydową i apelował o wykorzystanie soft power na wschodnich rubieżach kraju. Dostrzegał zagrożenia płynące z dezinformacji, choć sam wykorzystywał ją w kampaniach marketingowych (Cukier krzepi!). Nieustannie kreował własny wizerunek, starannie dawkując fakty z prywatnego życia. I cały czas pisał, poszukiwał sposobów na to, by opowiedzieć o otaczającym go świecie, dotrzeć do czytelników. Pozostawił po sobie bogactwo źródeł: zdjęć, listów, relacji, wielokrotnie przepisywanych tekstów. Dla jego biografa to zarazem błogosławieństwo i przekleństwo. Przedarcie się przez gąszcz faktów i mitów, półprawd, plotek i zmyśleń było gigantycznym wyzwaniem. Książka Łukasza Garbala to biografia totalna, której Wańkowicz jeszcze nie miał, a na którą bez wątpienia zasługuje. Partnerem wydania jest Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza
Tove Ditlevsen
Ostatnia książka wybitnej duńskiej pisarki Wstrząsająca powieść o miłości, szaleństwie i strachu Lise miała kilku mężów, kilku kochanków i kilkoro dzieci. Miała wysokie podatki do zapłacenia, odłączony telefon i pomoc domową, zakochaną na zabój w jej synu. Miała na koncie nagrody literackie i grono oddanych fanów. Nie miała ręki do porządków, instynktu macierzyńskiego ani spokoju ducha. Nie miała już też ostatniego męża, Vilhelma, po którym pozostał jedynie pokój. Ziejący pustką, której pomimo starań nie dało się niczym wypełnić. Vilhelm i Lise spędzili ze sobą dwadzieścia lat, z czego tylko przez kilka byli szczęśliwi. Skutecznie niszczyli siebie nawzajem, a ich symbiotyczna relacja szybko przerodziła się w związek pełen niezdrowych zależności, emocjonalnych szantaży i przemocy. Jednak ich rozstanie, które miało być zbawieniem, doprowadziło do tragedii. Tove Ditlevsen otwarcie zaczerpnęła z własnych doświadczeń i uczyniła z Lise swoje alter ego. Pokój Vilhelma stał się dzięki temu w dwójnasób poruszającą (auto)powieścią o miłości, szaleństwie i strachu, o czułości, złości i zdradzie. Ta ostatnia książka autorki ukazała się jesienią 1975 roku, po jej pierwszej próbie samobójczej. Ditlevsen odebrała sobie życie pół roku później, a Pokój Vilhelma stanowi niezwykle mocne zamknięcie jej literackiego dorobku. Ditlevsen sprawia, że najmroczniejsze tematy stają się fascynujące, perwersyjnie przyjemne, a momentami wręcz rewolucyjne. Genialna pisarka i znakomita myślicielka. The Guardian Niezwykły sposób obserwowania świata i zuchwałe poczucie humoru [...]. Urzekająca i zaskakująca proza jednej z najoryginalniejszych pisarek XX wieku. The Observer
Karolina Lewestam
Karolina Lewestam chce nam opowiedzieć o wszystkich swoich matkach: o kobietach, które zabierały ją w podróże po dolnośląskich lumpeksach i szpitalach; które na strychu, pijąc domowe wino, przymierzały używane ciuchy i inne możliwe życia; które trwały latami przy wszystkich potrzebujących opieki. O tych, które były dla niej wtedy starymi babami i którymi nigdy nie chciała zostać. Dziś, będąc w ich wieku, stawia pytanie o to, gdzie przebiegają granice między byciem dziewczynką, kobietą i starą babą. I czemu tak trudno się ponad nimi porozumieć. Osią opowieści czyni ubrania zwornik kobiecych rozmów, rekwizyt tworzenia tożsamości i wehikuł wspomnień. W centrum uwagi stawia kobiece ciało, które z ciała dziewczyny staje się ciałem matki. Które niepostrzeżenie zaczyna być walutą i towarem, by nagle przestać być obiektem pożądania. Które zdaje się być niezwyciężone, a potem nieuchronnie zawodzi. W tej intymnej, pełnej absurdalnego humoru opowieści Lewestam staje obok Miry Marcinów, Elizy Kąckiej i Katarzyny Sobczuk. Poddaje własne życie literackiemu namysłowi, mierząc się z kulturowym obrazem kobiecej młodości i starości.