Wyniki wyszukiwania
Jan Morris
Triest: port na styku Śródziemnomorza z Europą Środkową, sierota po monarchii austro-węgierskiej; niegdyś tygiel kulturowy, dziś miasto osobne. Kluczy do odczytania Triestu jest wiele, ale Jan Morris odnalazła własną drogę do tego, by go poznać i pokochać. Autorka opowiada o swojej intensywnej, trwającej od lat czterdziestych XX wieku relacji z miastem, łącząc melancholijne wspomnienia podróżniczki z pasją badaczki historii. Pisze o sukcesach i upadkach Triestu, o rozgrywających się tu konfliktach. Pokazuje zapyziałe uliczki i piękne place, zabiera nas do starych kawiarni i na mola, które kiedyś odwiedzał James Joyce. Przybliża postać Itala Sveva i innych literatów związanych z tym miastem. Jej Triest to stolica państwa Nigdzie, miasto idealne dla samotników i wyrzutków dla wszystkich tych, którzy nie znajdują swojego miejsca na żadnej istniejącej mapie. Jan Morris wymyśliła swój własny sposób pisania o miastach, łączący historię, fantazję i portret psychologiczny miejsca. Była prawdziwą pisarką wędrowną. The Guardian Nie sądzę, aby istniał twórca, który dorównywałby Jan Morris pod względem spokoju i siły charakteru. Paul Theroux
Hisham Matar
Nominacja do Nagrody Bookera Londyn, kwiecień 1984 roku. Studenci Chaled i Mustafa postanawiają wziąć udział w zorganizowanej pod ambasadą Libii demonstracji przeciwko reżimowi Kaddafiego. Protest kończy się tragicznie: z okna ambasady pada seria strzałów, ginie policjantka, jedenaście osób jest rannych. Dla młodych mężczyzn, którzy narazili się dyktaturze, to koniec ich dotychczasowego życia. Odtąd będą ponosić konsekwencje tego feralnego wydarzenia, które zamknie im drogę powrotną do ojczyzny. A jednak okaże się ono również początkiem niezwykłej przyjaźni. Chaled, Mustafa i Hosam, libijski pisarz również obecny na demonstracji, spróbują odbudować w Londynie swój świat na nowo, wzajemnie się wspierając. Hisham Matar, autor uhonorowany Nagrodą Pulitzera, z niezwykłą wrażliwością kreśli portret ludzi zawieszonych między dwiema ojczyznami. Splatając przeżycia fikcyjnych bohaterów z autentycznymi wydarzeniami, prowadzi czytelnika od lat siedemdziesiątych XX wieku aż po Arabską Wiosnę. Moi przyjaciele to refleksja nad naturą emigracji, lojalności oraz więzi, które definiują nasze życie. To opowieść o tym, jak polityka boleśnie potrafi zmieniać ludzkie losy, o osamotnieniu i potrzebie przynależności, a przede wszystkim o nieustającym poszukiwaniu drogi do domu. Moi przyjaciele to wspaniała powieść o niewinności i doświadczeniu, o przyjaźni, rodzinie i wygnaniu. Kolejny raz widać, jak wyjątkowo utalentowanym powieściopisarzem jest Hisham Matar. Colm Tóíbin Zawsze podziwiałam czuły i wyrozumiały, a zarazem mocny i porywający głos Matara. Elif afak Moi przyjaciele to najbardziej polityczna powieść Matara, będąca zarazem medytacją nad przyjaźnią, miłością i wszystkim, co pomiędzy nimi. Poruszająca do głębi, bogata i mądra, a oprócz tych wszystkich zalet napisana nadzwyczaj eleganckim stylem. To jeden z tych autorów, którego głosu chciałoby się słuchać do końca życia. Juan Gabriel Vásquez Moi przyjaciele opowiadają o życiu wygnańca naznaczonym przemocą, a zarazem [...] podtrzymywanym przez przyjaźń. Powieść, która pozostawia niezatarte wrażenie: mądra, aktualna i głęboka, autorstwa jednego z najwybitniejszych pisarzy naszych czasów. Claire Messud Pokochałam tę książkę jak mało którą. Refleksyjna, wciągająca, czasami niezmiernie czuła, z zaskakującymi zwrotami akcji i olśniewającymi momentami, w których zaczynamy rozumieć rzeczy na nowo. Spacer przez Londyn z Kings Cross Station do Shepherds Bush przywołuje wspomnienia o życiu, którego bieg odmieniła jedna manifestacja. To książka o przyjaźni, wygnaniu, przynależności, życiu, które się przeżyło, i życiu, którego się nie przeżyło, a także o niedawnej przeszłości Libii. Londyn jawi się tutaj jako schronienie, przejściowy dom niebędący do końca domem nawet po trzydziestu latach wygnania, ale też kamień dający oparcie. Gdy tylko skończyłam lekturę, zaczęłam czytać od nowa, z bijącym sercem, urzeczona długimi, wijącymi się zdaniami Matara i ożywiona nowo nabytą wiedzą. Moi przyjaciele to najpiękniejsza, najdoskonalsza, mistrzowska powieść; dawno nie czytałam czegoś podobnego. Priscilla Morris Nie sposób opisać głębi i piękna tej książki. Moi przyjaciele zapierają dech w piersiach, każda strona to cud. Jeśli istnieje język wygnania, to właśnie taki, jak w tej książce: piękny i bolesny, współczujący i bezlitosny, który nade wszystko w przejmujący sposób wyraża nadzieję, że i na wygnaniu jest droga do pewnego rodzaju powrotu. Taka, która prowadzi nas do samych siebie. Hisham należy do naszych najwybitniejszych pisarzy; mamy szczęście, że jest wśród nas. Maaza Mengiste
Po co ci szczęście, jeśli możesz być normalna?
Jeanette Winterson
Jedna ze stu najlepszych książek XXI wieku według dziennika The Guardian Po co ci szczęście, jeśli możesz być normalna? słyszy od matki Jeanette Winterson jesienią 1975 roku, kiedy oznajmia, że jest lesbijką. Nastolatka staje przed dylematem: zostać w domu przy 200 Water Street w robotniczym Accrington lub wyprowadzić się z szeregowca, zamieszkać w starym samochodzie i nadal spotykać się z ukochaną dziewczyną. Wybór jest prosty. Winterson nie chce być normalna chce być szczęśliwa. W swojej autobiografii brytyjska intelektualistka w poruszający, a zarazem humorystyczny sposób opowiada o dorastaniu i skomplikowanych relacjach z rodzicami, którzy ją adoptowali. O matce z niecierpliwością wyczekującej Sądu Ostatecznego, jej dwóch kompletach sztucznych zębów i rewolwerze w szafce na środki czystości. O ojcu, cichym robotniku, któremu żona nie pozwala kochać córki. O przemysłowym mieście w północnej Anglii, gdzie rytm życia wyznaczają fabryczne dzwonki i kościelne dzwony. O literaturze, która potrafi być najlepszym schronieniem. I przede wszystkim o nieustających poszukiwaniach rodziny, miejsca na ziemi i samej siebie. Książka ukazuje się w nowym tłumaczeniu po czternastu latach od pierwszego polskiego wydania. To zdecydowanie najbardziej poruszająca książka w dorobku Winterson. Podczas lektury nie mogłam powstrzymać łez [...]. Jednak najbardziej niezwykłe jest dla mnie to, jak wielką empatię wzbudza autorka wobec swoich bohaterów. Zoe Williams, The Guardian Historia, której nie da się zapomnieć. Nie czytałam niczego lepszego o kosztach, jakie ponosimy w trakcie dorastania. Daisy Goodwin, Sunday Times Niezwykle przejmująca, a jednocześnie pełna charakterystycznego dla Winterson poczucia humoru. Elle Wspomnienia z dzieciństwa naznaczonego surowym wychowaniem, oporem i walką o przetrwanie. Niepokojący portret matki Winterson zostaje zrównoważony błyskotliwym dowcipem autorki. Juliet Nicolson, The Week Ta odważna i piękna autobiografia jest świadectwem niezwykłej inteligencji, serca i wyobraźni. Wspaniała książka. The Spectator Po co ci szczęście, jeśli możesz być normalna? to wyznanie miłości do literatury. Expressen
Helena Piecuch
Jak to jest być złą matką? Dokąd może zaprowadzić kobietę rozpacz i nuda? A co jeśli własne dzieci zaczynają przypominać spełnienie przepowiedni? Do domu na skraju zagórzańskiej wsi wprowadzają się Wioletta i Jerzy młode małżeństwo z miasta. On, herpetolog, bada lokalne gatunki płazów. Ona, niespełniona artystka, której studia przerwała ciąża, chłonie zapachy ziół i wmawia sobie, że słyszy i widzi więcej niż inni. Z czasem staje się chłodna wobec męża, jakby ich wspólne życie było błędem. Narodziny trzech córek nie przynoszą ukojenia. Wioletta bywa wobec nich okrutna wycofana, obojętna, surowa. Nie pomagają ani ludowe rytuały, ani miłość męża. Czy to szaleństwo, czy przemiana w leśnego demona mamunę odbierającą dzieci? Gdy dochodzi do tajemniczego zaginięcia, na rodzinę pada cień oskarżenia, a granica między zabobonem a rzeczywistością zaczyna się zacierać. Mamuna to mroczna kronika rozpadu rodziny niepokojąca opowieść o macierzyństwie, zaniedbaniu i sile mitu, który wciąż potrafi pochłaniać żywych.
Wiek magicznego myślenia. Opowieść o współczesnej irracjonalności
Amanda Montell
Na śniadanie: dwadzieścia rolek z Instagrama, na obiad: pół godziny TikToka, na podwieczorek: kilka kłótni z Twittera, na kolację: Netflix. I tak w kółko. Współczesna dieta medialna jest nie do opanowania i przetrawienia. Jak sobie radzimy z tym przesytem? Według Amandy Montell słabo. Choć mamy pod ręką cały zasób ludzkiej wiedzy, przestajemy wierzyć rozumowi, medycynie, nauce i samym sobie. Nasze mózgi próbują obsłużyć nadmiar bodźców i informacji starymi narzędziami poznawczymi, które są niedostosowane do nowych czasów. Przez efekt aureoli traktujemy idoli jak bożków, ufamy oszołomom, bo nie wierzymy, że coś istotnego mogłoby się zdarzyć przypadkiem (to błąd proporcjonalności), trwamy w toksycznych związkach przez niechęć do straty (to zjawisko utopionych kosztów), kupujemy kursy od internetowych oszustów, którzy twierdzą, że mają to coś, co zapewniło im sukces (to błąd przeżywalności). Montell skrupulatnie kataloguje przyczyny dzisiejszej irracjonalności. Podpowiada, jak nie utonąć w otaczającym nas chaosie, i wyjaśnia, dlaczego tak łatwo ulegamy pokusie magicznego myślenia. Książka napisana z dowcipem, inteligencją i autoironią, a zarazem przewodnik po erze dezinformacji. Pukniecie się w głowę, gdy rozpoznacie rojenia leżące u podstaw niektórych waszych przekonań. Rzadko tak niewiele stron wyjaśnia tak wiele, i to w tak zabawny sposób. Mary Roach Montell bada [...] nasze przeciążone mózgi i ich mechanizmy radzenia sobie ze światem oraz społeczną irracjonalność. Nylon Odświeżająco zabawne i pouczające. Montell ma talent do wciągających opowieści i zapadających w pamięć metafor, a jej osobiste wyznania skłaniają do głębszego zastanowienia się nad tym, co konsumujemy i czym się dzielimy. Booklist Czytanie tej książki przypomina słuchanie doskonałej rady najmądrzejszego przyjaciela. Obyśmy wzięli ją sobie do serca. BookPage
Kim jest ona, gdy mnie nie ma. Eseje w poszukiwaniu siebie
Aldona Kopkiewicz
Choć żyjemy w epoce bycia sobą, autentyczność zniknęła nam z pola widzenia. Tymczasem to właśnie ona może być odtrutką na etykietki, które przyklejamy sobie zanurzeni w kulturze terapii. Z jednej strony pragniemy znaleźć się w szufladce diagnozy, z drugiej rozpaczliwie chcemy zachować odrębność, jednostkowość i wyjątkowość. A może warto przyjąć, że każdy z nas jest w jakiś sposób nie taki i nie da się go wyjaśnić ani wypowiedzieć do końca i właśnie z tego powodu nikt z nas nie jest szczególnie wyjątkowy? Może dziwność jest czymś, co ze sobą dzielimy, a zgoda na nią sprawiłaby, że świat stałby się luźniejszym i radośniejszym miejscem? Aldona Kopkiewicz odpowiada na te pytania, opisując własne doświadczenie czterdziestolatki, poetki, Polki, córki, wnuczki, partnerki. W autobiograficznym eseju zachęca nas, byśmy sami odpowiedzieli na pytanie, gdzie kończy się ona maska, konstrukt społeczny, awatar realnej osoby, a zaczyna prawdziwe ja.
Miłosz Piotrowski
Rok 2016, Niebionka. Kolejne małe miasto nieuwzględnione w żadnym przewodniku. A w Niebionce blok z wielkiej płyty, otoczony pasem betonu, jakby go ktoś oprawił w ramkę. W okolicy monopolowy, a za ladą Struna. Małolat, dobra morda, osiedlowy koleżka. Chciałby być raperem, marzy o nagraniu płyty, a tymczasem po pracy przesiaduje z ekipą na starym stadionie i popijając piwko, snuje wizje lepszej przyszłości. Pewnego wieczoru po lokalnym festynie znika jeden z jego przyjaciół, Konstanty, syn bogatego przedsiębiorcy. Niemrawe ruchy policji i mieszkańców sprawiają, że Struna postanawia rozpocząć własne śledztwo. Jednak próbując rozwiązać zagadkę, czuje narastający niepokój. Boi się, że odłączy się od mózgu, straci kontakt z bazą i zaleje go czarna maź. Myśli, które zwykle składają mu się w rymy, zaczynają się kotłować, kłębić, lepić. Rozlewająca się po niebie czarna dziura podpowiada mu, że od przeznaczenia nie da się uciec. Brawurowy debiut Miłosza Piotrowskiego to zabawa konwencją blokowej opowieści, ale też zejście do piekła umeblowanego przez milenialny przełom. Niebionka na pętli nie jest zwykłym portretem prowincji. To historia dorastania, przyjaźni i odwagi prowadzącej do zguby. A więc dawaj, Struna, zjedz tego łaka, pokaż wszystkim, kto to madafaka.
Przez drogi i bezdroża. Podróż po nowych Chinach
Peter Hessler
"Latem 2001 roku Peter Hessler, wieloletni korespondent "New Yorkera", nie bez trudu zdobył chińskie prawo jazdy, a następnie ruszył w podróż przez Kraj Środka, by obserwować zmiany, jakie zaszły w Chinach dzięki rozwijającemu się przemysłowi motoryzacyjnemu i szeroko zakrojonej akcji budowy dróg. Na jego oczach niemal zupełnie wyludniona wioska niedaleko Pekinu przekształciła się w ciągu kilku lat w prosperujące centrum turystyczne. Był też świadkiem zakładania specjalnych stref ekonomicznych, w których bez przeszkód rozwija się prywatny przemysł. Wszędzie, gdzie dotrą państwowe autostrady, jak grzyby po deszczu wyrastają fabryki guzików, butów czy usztywniaczy do biustonoszy. Jednak podróże Hesslera to nie tylko opis zmieniającego się krajobrazu Chin, ale także opowieść o ludziach poznanych w drodze: o autostopowiczkach jadących do rodziców, którzy zostali na wsi, o starcach, którzy jako jedyni nie wyjechali z opuszczonych osad, o początkujących biznesmenach marzących o rozkręceniu własnego interesu i robotnikach migrujących w poszukiwaniu lepszych warunków życia. Peter Hessler z niezwykłą zręcznością opisuje zmieniający się krajobraz rolniczego państwa, które niegdyś skryło się przed obcymi za Wielkim Murem, a teraz buduje fabryki i drogi, by ściągnąć ich do siebie. Książka otrzymała nominację do BBC Samuel Johnson Prize for Non-Fiction 2011. "Peter Hessler, współczesny Marco Polo przemierzający Chiny wynajętym jeepem, ujrzał cuda godne filmu braci Coen (). Rzadko zdarza mi się czytać książki, które wywracają do góry nogami wszystko, co dotąd wiedziałem o jakimś kraju. To jest jedna z nich". Bloomberg News "Hessler jest przenikliwym obserwatorem i doskonałym pisarzem (). Łączy rzetelny reportaż z literackim opisem szczegółów i szczyptą ironii, by odmalować czytelnikowi portret drugiego co do wielkości supermocarstwa świata pędzącego ku wielkim zmianom". The Boston Globe "'Przez drogi i bezdroża' imponuje rozmachem (). Hessler błyskotliwie i ze swadą opowiada zarówno o historii podboju mongolskiego, jak i o tym, gdzie kupić w Chinach używany samochód". Dwight Garner, The New York Times "Z książki Hesslera wyłania się obraz wielkich nadziei, zabarwiony jednak żalem i tęsknotą za tym, co w toku zmian zostaje bezrefleksyjnie porzucone". The Wall Street Journal "Fantastyczna książka autentycznie zabawna i jednocześnie bardzo wnikliwa. Przez drogi i bezdroża jest znakomitą opowieścią nie tylko o Chinach, ale o ludzkości w ogóle". Jonathan Yardley, The Washington Post "Książkę Petera Hesslera zacząłem czytać z dużą rezerwą. Pomysł, żeby wyrobić sobie chińskie prawo jazdy i ruszyć na wyprawę do granic Państwa Środka, wygląda interesująco, lecz dość banalnie: coś w sam raz dla amerykańskiego dziennikarza dysponującego zbyt dużymi zasobami gotówki. Szybko jednak zapomniałem o uprzedzeniu, porwany przez nurt opowieści napisanej w sposób zupełnie niezwykły. Przez chińskie drogi i bezdroża to książka o najbardziej dynamicznej dekadzie rozwoju Chin, pisana jednak z perspektywy historii konkretnych ludzi. Muszą codziennie mierzyć się chaosem zmian, brutalnością systemu i złożonością ludzkiej natury wystawianej nieustannie na pokusy i wyzwania. Hessler pisze z niezwykłą empatią i szacunkiem dla swoich bohaterów, zbliża się do nich niemal do granicy intymności, jednocześnie jednak nie tracąc dystansu potrzebnego, by opowieść o pojedynczych ludzkich losach odsłaniała uniwersalną prawdę o życiu". Edwin Bendyk "