Suchergebnisse
Weronika Murek
Kim jest Jaga Babażyna? Starzejącą się aktorką, a może reżyserką inscenizującą spektakl grozy? Kogo gra w swoim życiu? A może to życie z nią pogrywa? A jeśli tak, to w którym ze światów? Brawurowa powieść Weroniki Murek to historia o teatrze życia, w którym nie wiadomo, kto jest lalką, a kto pociąga za sznurki. Pełna intryg nicujących rzeczywistość, wydarzeń, które wymykają się wszelkim regułom, i niepokoju, który czai się tuż-tuż, w garderobie pośród kostiumów, pod stołem czy przy zejściu do metra.
Ziemowit Szczerek
Światy mogą się kończyć na różne sposoby. Czasem stary świat przegrywa z modernizacją, szutrowe drogi kapitulują przed asfaltem, a dawne zwyczaje zmiata globalizacja. I nie zawsze jest to złe. Bywa, że Wschód pakuje manatki i rusza na Zachód, ale sił starcza mu tylko na połowę drogi. Albo ludzie odchodzą w poszukiwaniu lepszego losu, za nimi zostają puste miasta i martwe domy. A czasem odwrotnie boimy się, że koniec świata nadciągnie wraz z tłumami uciekinierów przekraczających nasze granice. Albo kiedy atakuje wirus: nie ochronią nas wtedy celnicy ani opuszczone szlabany. Koniec świata może nadjechać wraz z kolumną czołgów, ogłosić się alarmem przeciwlotniczym. Albo nadejść, kiedy Słowianin zacznie się zastanawiać, czy przypadkiem nie jest Niemcem. To też koniec świata, chociaż w innym sensie. Ziemowit Szczerek wędruje po obrzeżach naszego świata, od Gruzji, Armenii i Górskiego Karabachu, przez Bułgarię, Grecję, Serbię, Chorwację, Czechy i Słowację, po Ukrainę. I patrzy, jak wszystko się zmienia. A tam, gdzie koniec, zawsze jest też początek. Dużo narzekamy na Zachód, bo ma wiele za uszami. Ale to nadal najlepszy z możliwych światów. Przynajmniej dla mnie. Pod wieloma względami. Kocham go. I mam potrzebę go bronić. Tylko zawsze fascynowało mnie pytanie: gdzie kończy się Zachód? Czy na Łabie? Czy na Odrze? Na Bugu, Zbruczu, Dnieprze, za Charkowem? A może jeszcze dalej? Co z krajami, które uparcie na ten Zachód szły? Bo może Zachód kończy się na Kaukazie? I czy Zachód chce w ogóle kończyć się na Kaukazie? A co z jego dziedzictwem? Kolonializm, tak. Ale co, gdy ludzie, którzy walczą z autokracją Chińskiej Republiki Ludowej w niegdyś brytyjskim Hongkongu, wznoszą sztandar swojej dawnej kolonialnej metropolii jako sztandar wolności i demokracji? Zachód to również moja ojczyzna. A ta książka jest o tym, jak przyglądam się jego granicom. Autor
Kruszenie świata. Podróż do Iranu
François-Henri Désérable
Gdy François-Henri Désérable ląduje na lotnisku w Teheranie, nie zdaje sobie sprawy, co go czeka. W planach ma wycieczkę śladami swojego mistrza Nicolasa Bouviera, autora Oswajania świata, który siedemdziesiąt lat wcześniej podróżował po Iranie szacha Rezy Pahlawiego. Ale kraj, do którego przybywa Désérable jesienią 2022 roku, to już zupełnie inne miejsce. Po śmierci Mahsy Amini, dwudziestodwulatki zakatowanej przez policję obyczajową za noszenie niewłaściwego stroju, Iran ogarnęły protesty. Kobiety zrzucają chusty i sprzeciwiają się dyktatorskiej władzy ajatollaha Chameneiego. Désérable nie przychodzi z gotową tezą: włóczy się po uliczkach Teheranu, nawiązuje kontakty z ludźmi, przygląda się ich codzienności. Jedna z jego rozmówczyń nazywa Iran krajem o popsutym DNA. To właśnie ze spotkań z Irańczykami wyłania się tragiczna opowieść o państwie, w którym religijny fundamentalizm rządzących zderza się z nienawiścią bezsilnych obywateli i wielkim głodem wolności. François-Henri Désérable udał się do Iranu podczas wielkiej fali protestów i powrócił stamtąd z wyjątkową książką. Le Point Désérable opowiada o dzisiejszym Iranie, o strachu, o narodzinach obecnego ustroju, ale przedstawia również życie codzienne i jego uroki. Europe 1 Ta książka zdumiewająco harmonijnie łączy w sobie dziennik podróży [], kompendium wiedzy o historii Iranu, hołd dla Nicolasa Bouviera oraz refleksje na temat odwagi i przygód. To żywa opowieść, lekka, a zarazem pełna głębi; pasjonująca lektura. Le Monde Wyjątkowa, pouczająca, poruszająca relacja z państwa mułłów, bardziej niż kiedykolwiek zamkniętego przed resztą świata. RTL
Piotr Kępiński
Kto był w Neapolu, ten wie, że nie można pozostać wobec niego obojętnym. Zapach pizzy i smród śmieci. Piękno architektury i brzydota pobazgranych kamienic. Słodycz dojrzałych pomarańczy i słoność Morza Tyrreńskiego. Neapol od wieków fascynował badaczy, inspirował artystów, przyciągał podróżników. I choć znamy jego literackie czy filmowe oblicze, wciąż tak naprawdę nie wiemy, dlaczego dla jednych jest synonimem męczącego bezładu, a dla drugich urzekającego włoskiego rozprężenia. Piotr Kępiński zabiera nas w literacką podróż i wprowadza w zakamarki neapolitańskiego świata. Wraz z autorem czytamy książki o mieście i śledzimy prasowe nagłówki. Pijemy limoncello i bulion z ośmiornicy, zwiedzamy peryferia i nowoczesne stacje metra, podziwiamy sztukę uliczną i oglądamy filmy z Tot w roli głównej. Spacerujemy z Wezuwiuszem nad głową i gąszczem podziemnych korytarzy pod stopami. Neapol słodki jak sól to próba redefinicji Neapolu, wychodząca poza utarte schematy wyznaczone przez klasyków oraz popkulturę. Żywa, gęsta, błyskotliwa opowieść o miejscu, które albo się kocha, albo się go nienawidzi. Bo czy jest inne miasto na świecie, po zobaczeniu którego jak pisał Goethe pozostaje nam tylko umrzeć? O Neapolu można mówić i pisać na wiele sposobów. Mimo poważnego tonu i niełatwych tematów opowieść Kępińskiego jest jak jazda vespą po opustoszałych nocą ulicach tego wspaniałego miasta. To czysta przyjemność! Bartek Kieżun
Ewangelia wellnessu. Fałszywa obietnica dobrostanu
Rina Raphael
Dlaczego batony stały się nagle proteinowe, a bułki bezglutenowe? Skąd tak wielka popularność butikowych siłowni, aplikacji fitnessowych i luksusowych ubrań do jogi? Czy naprawdę trzeba biegać maratony, wyeliminować węglowodany i codziennie medytować, aby poczuć się lepiej? Rina Raphael, amerykańska dziennikarka, która przez kilka lat prowadziła rubrykę wellnessową w magazynie dla biznesmenów, zna na to odpowiedź. W swojej książce odkrywa mechanizmy działania gigantycznej branży związanej ze zdrowym stylem życia, który dla milionów ludzi stał się rodzajem nowej, świeckiej religii. Wellness obiecuje nam ukojenie w świecie piętrzących się kryzysów, gdy chroniczny stres, nadmierne obciążenie pracą i lęk przed przyszłością sprawiają, że desperacko szukamy spokoju i równowagi. Troska o siebie zamienia się w kolejny obowiązek na liście, a dobrostan staje się obsesją. Raphael ukazuje ekspansję wellnessu jako symptom systemowych zaniedbań i braku zaufania do medycyny, ale stawia także bardziej uniwersalne pytania: o to, czym jest w dzisiejszej kulturze spełnienie, poczucie przynależności do wspólnoty czy szczęście. Niezwykła książka [], która w żartobliwy, a zarazem skłaniający do namysłu sposób przygląda się wartej 4,4 biliony dolarów branży wellnessu. Dua Lipa Rina Raphael okiem wprawnej dziennikarki opisuje złożony biznes, który generuje cztery biliony dolarów zysku i opiera się na sprzedawaniu nam zdrowia w butelce. Autorka pokazuje, dlaczego ta branża powinna podlegać większemu nadzorowi i kontroli. Nick Bilton Zaletą tej książki jest to, że pokazuje branżę od środka: dostajemy serię depesz z drugiej strony lustra. The Guardian Raphael demaskuje sposób, w jaki branża wellnessu wykorzystała rozsądne pomysły dotyczące odżywiania i sportu, a następnie przekształciła je w skrajnie indywidualistyczną filozofię opartą na lęku i nacisku na produktywność. The New York Times Rewelacja i rewolucja. Rina Raphael z ogromnym humorem i wnikliwością bada świat wellnessu. Lyz Lenz Raphael tłumaczy, dlaczego kobiety jeżdżą na odosobnienia z jogą, zaczynają detoksy i żyją w przekonaniu, że mogą karmić swoje dzieci tylko organicznymi domowymi posiłkami. Mądra, podnosząca na duchu książka, którą warto mieć pod ręką na wypadek, gdyby Instagram znów próbował nam wmówić, że dany suplement albo drogi trening jest TYM JEDYNYM. Virginia Sole-Smith
Szymon Drobniak
Ze zdjęciami Magdaleny Wutkowskiej Są miejsca, których opis wymaga wstępu z długą bibliografią. Są też takie, które nie znoszą encyklopedycznej drobiazgowości. O tych drugich opowiadają plątanina przeszłości i dawnych tradycji, codzienne sprawy, przyroda, słońce, wiatr. Jednym z takich miejsc jest Gotlandia zgrabny romb lądu tkwiący pomiędzy Półwyspem Skandynawskim a łotewską Kurlandią. To tu rozciągają się stare dębowe lasy, gdzie ponoć do dzisiaj grasują trolle, a płochliwy Bysen plącze ścieżki spacerowiczom. I to tutaj sekretne drogi zaprowadziły Szymona Drobniaka. Gotlandia stała się dla niego najpierw celem naukowych podróży, a potem drugim domem. Miejscem wrzuconym poza czas, gdzie upływ miesięcy mierzy się zmieniającymi się kolorami leśnego runa, gniazdowaniem białorzytek, lotami jerzyków, nurkowaniem perkozów i śpiewem muchołówek. Gęsi odpoczywają na Gotlandii to osobisty reporterski esej miłosny list autora do wietrznych i słonych morskich łąk, do ciszy i osad, które są domem przede wszystkim ptaków i owiec, a dopiero potem ludzi. To książka bardzo osobista bo Gotlandia to dla mnie jedno z tych miejsc, gdzie nie umiem już oddzielić suchego, reporterskiego opisu od zostawionych w każdym zakamarku emocji i wspomnień. Do wielu miejsc się podróżuje. Odwiedza się je. Zwiedza, eksploruje, poznaje. W przypadku Gotlandii choć nie jest ona moim stałym domem jedyne, co mogę obecnie robić, to na nią wracać. I tym jest moja książka: opowieścią o nieustannym wracaniu w słoneczne, wietrzne, ptasie serce Bałtyku. Autor
Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość
Katarzyna Surmiak-Domańska
Jeżeli do białego lukru dostanie się choć jedna ciemniejsza kropla, lukier nigdy nie będzie już biały królowa Ku Klux Klanu uczy dzieci, jak przygotować bożonarodzeniowy tort. Chociaż dziś Amerykanie odruchowo wzdrygają się na hasło Ku Klux Klan, ten ma się całkiem nieźle i działa w pełni legalnie. W USA jest aktywnych kilkadziesiąt organizacji ze słowem Klan w nazwie. W ciągu ostatnich dwóch dekad FBI kilkakrotnie udaremniło zamachy przygotowywane przez ich ekstremistów: wysadzenie budynku sądu w Karolinie Północnej, autobusów wożących meksykańskich i haitańskich robotników przez stan Georgia, klinik aborcyjnych w Pensylwanii oraz rafinerii gazu ziemnego w Teksasie. Jednak Klan XXI wieku najczęściej woli nie wchodzić w konflikt z prawem. Stawia na cierpliwą indoktrynację, propagując wzorcowy styl życia tradycyjnej chrześcijańskiej rodziny, izolowanej od obcych wpływów kulturowych. Przygotowuje armię żołnierzy, którzy staną do walki w nieuchronnie zbliżającej się, ich zdaniem, wojnie ras. Katarzyna Surmiak-Domańska, gość Krajowego Zjazdu Partii Rycerzy KKK z Arkansas, ma okazję przyjrzeć się Klanowi z bliska. Rozmawia z Wielkimi Magami, Smokami i Kleagleami. Zakłada biały kaptur, staje z nimi pod płonącym krzyżem. Docieka, drąży, próbuje zrozumieć ich perspektywę. Obraz, który wyłania się z jej podróży, to poruszający portret Pasa Biblijnego południowych stanów, które pomimo porażki w wojnie z Północą nigdy się nie poddały. To tutaj sto pięćdziesiąt lat temu narodził się Klan. Tu rysowano czarne muły symbolizujące miasta zachodzącego słońca, w których nie życzono sobie czarnych. Tu krążyły pocztówki upamiętniające lincze na Afroamerykanach. To w tutejszych lasach, dziś coraz częściej, rycerze z pochodniami zbierają się w tradycyjnych kuklos. To Tu mieszka miłość jak można przeczytać w reklamie promującej radio dla dumnych z siebie białych.
Pasterzy jest coraz mniej. Reportaż z Krety
Thomas Orchowski
Z fotografiami autora Kreta z reportaży Thomasa Orchowskiego ma zapach potu, kawy i papierosów. Po wąskich uliczkach Chanii błąkają się dzikie koty. Chłopcy całymi dniami kopią piłkę wśród tumanów kurzu, a starzy mężczyźni przesiadują w kawiarniach i grają w karty, popijając tsikudiję. Przed uważnym podróżnikiem Kreta odsłania jednak inne, mniej romantyczne oblicze. Siga siga, greckie niespieszne życie, toczy tu nierówną walkę z masową turystyką. W malowniczych górskich wioskach kwitnie handel bronią i narkotykami. Krwawe wendety są niemal równie częste jak trzęsienia ziemi, do których wszyscy tu przywykli. Thomas Orchowski sprawnie łączy opowieść o współczesnej Krecie z burzliwą historią wyspy, którą ukształtowały wpływy wielkich imperiów i kultur: minojskiej, bizantyjskiej czy osmańskiej. To książka o miejscu, w którym czas się zatrzymał. Na dobre i na złe. Z jednej strony piękne krajobrazy i cel podróży turystów z całego świata. Z drugiej niedostępne górskie wioski i społeczności zamknięte na obcych. Kreta to dla reportera piękny, ale trudny teren do pracy. Na wyspie starałem się dotrzeć tam, dokąd turyści raczej się nie zapuszczają. Autor