Wydawca: 16
Pogłosy. Polska i hiszpańska proza potransformacyjna z perspektywy postzależnościowej
Agnieszka Kłosińska-Nachin
Publikacja przynosi błyskotliwe studium, które emanuje "radością komparatysty". Agnieszka Kłosińska-Nachin znalazła klucz do podwójnej lektury polskiej i hiszpańskiej prozy, opisującej przemiany, jakie dokonywały się w obu społeczeństwach w okresie potransformacyjnym. [...] Książkę można czytać na wiele sposobów: jako pracę komparatystyczną o dużej wadze metodologicznej, ponieważ zaproponowany tryb dyskursu można zastosować do innych korpusów językowych/literackich; jako wciągającą analizę krytyczną prozy współczesnej, która przynosi niezwykle trafną diagnozę przemian społecznych; jako pogłębione studium rozpoznające problemy, jakie tu i teraz dotykają polską i hiszpańską rzeczywistość także w wymiarze politycznym, ponieważ przedstawiony w tomie dwugłos odbija się w sekwencji luster, dając wrażenie pogłosu na który wskazuje Autorka w tytule. Z recenzji prof. dr hab. Beaty Baczyńskiej Monografia stanowi osiągnięcie o statusie dzieła przełomowego, zarówno w obrębie polskiej hispanistyki, jak i międzynarodowych studiów literaturoznawczych oraz postzależnościowych. W oryginalną perspektywę badawczą - analizę tekstów literackich okresu transformacji z zastosowaniem ustaleń studiów postzależnościowych - został wpisany dialog pomiędzy polskimi i hiszpańskimi pisarzami i intelektualistami. Z recenzji dr hab. Katarzyny Moszczyńskiej-DUrst
Jakub Sieczko
Ta praca to ciągłe szukanie równowagi między paraliżującą niepewnością a wyniszczającą rutyną. Dwa słowa są w tej pracy zakazane: powołanie i bohaterstwo. Jakub Sieczko, lekarz, specjalista anestezjologii i intensywnej terapii, przez sześć lat pracował w stołecznym pogotowiu ratunkowym. To osiem tysięcy godzin na dyżurach, tysiące twarzy, setki tragedii – raczej nie tych z pierwszych stron gazet. Kilka spektakularnych sukcesów i żadnego cudu, bo siły nadprzyrodzone mają na warszawskim Grochowie wolne. Ludzie jeżdżący karetką i nazywani czasem bogami – wcale nimi nie są. Próbują przetrwać w pogotowiu, nie popaść w obojętność lub samodestrukcję. Nie każdemu się to udaje. Obcują z miastem bez filtra i pudru – z Warszawą śmierci, klubów ekskluzywnych i podrzędnych, brudu, głupich porachunków, złamanych serc i przede wszystkim niewidowiskowego, cichego cierpienia. Robią w nieszczęściu, które przytrafia się starym i młodym, bogatym i biednym, sławnym i anonimowym. Wszyscy są równi. I pogo też nie wybiera – jeździ do każdego. Trzech ubranych na pomarańczowo trzydziestolatków musi patrzeć na rozpadające się cudze życia, choć często woleliby odwrócić wzrok. Taka praca, że patrzeć trzeba. Niekiedy udają przed sobą, że wcale nie chce im się płakać. Lekarzowi czasem „bandaż się rozwija”, a czasem ma overbooking nieszczęść. Jednak gdy trzylatek nie zostaje półsierotą, nieszczęście staje się szczęściem. I to jest piękna chwila – zdradliwa, ale najpiękniejsza.
Pogoda dla Polski. Kraj, katolicyzm, kultura
Adam Szostkiewicz
W niniejszym wyborze moich tekstów publicystycznych staram się opisać, zanalizować i zrozumieć dobre i złe zmiany, jakie zaszły w Polsce i w świecie w polityce, religii, społeczeństwie, mediach i kulturze w ostatnich dekadach, zwłaszcza po odrodzeniu się naszej niepodległości. To rodzaj kroniki, ale i świadectwa zdarzeń widzianych oczami przedstawiciela pokolenia opozycji demokratycznej i Solidarności, tej jego części, która witała rok 1989 z nadzieją i radością, a dziś patrzy z niepokojem na przyszłość wolnej i demokratycznej Polski w dobie radykalnej kontestacji tego, co uważam za zdobycze transformacji ustrojowej po rozpadzie bloku radzieckiego i dobrowolnym przystąpieniu państw naszego regionu do wspólnoty demokracji zachodnich. Niepokój nie powinien się jednak przekształcać w defetyzm. Powinien mobilizować do myślenia i działania w obronie przed sprzedawcami dymu i orędownikami permanentnej wojny wszystkich ze wszystkimi. Adam Szostkiewicz (1952) – absolwent polonistyki UJ, dziennikarz, publicysta, tłumacz prozy, poezji i eseistyki anglojęzycznej. W latach 1988–1999 redaktor ,,Tygodnika Powszechnego’’, od 1999 r. związany z ,,Polityką’’. Pisze o religiach, Kościele rzymskokatolickim, polityce polskiej i międzynarodowej, kulturze współczesnej i mediach. Działacz ,,Solidarności’’ przed 1989 r., internowany po wprowadzeniu stanu wojennego, współpracownik podziemnej prasy opozycyjnej. Współpracownik Tadeusza Mazowieckiego w kampanii prezydenckiej w 1990 r., rzecznik prasowy Małopolskiego Komitetu Obywatelskiego w 1989 r. Kawaler Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski, laureat nagrody za publicystkę Krakowskiej Fundacji Kultury. Autor trzech książek; przewodniczący kapituły Nagrody im. Beaty Pawlak, członek kapituły Nagrody im. Jerzego Turowicza.
Pogoda dla rewolucjonistów. Jak zmienić świat w czasie katastrofy
Przemysław Wielgosz
Katastrofy środowiskowe czytane przez polityczne okulary Czy kataklizm to dobry czas na rewolucję? Przemysław Wielgosz opowiada o kilku przełomowych momentach w dziejach świata, gdy systemy społeczne osiągały granice swojej środowiskowej i politycznej wyporności. Towarzyszyły temu chaos i katastrofy, ale ostatecznie dochodziło do zasadniczych zmian. Zdaniem autora również dziś, kiedy globalny kapitalizm zderza się z granicami ekspansji, mamy na to pewną szansę - o ile zaczniemy łączyć kwestie środowiskowe ze społecznymi i dostrzeżemy ich wymiar polityczny. Napisana z rozmachem i erudycją książka pozwala spojrzeć na dzisiejszy multikryzys z szerszej i mniej pesymistycznej perspektywy. Jak podkreśla autor: "O ile gniew natury może nas co najwyżej paraliżować, dowodząc naszej słabości i niemocy, o tyle gniew wywołany przez niesprawiedliwość społeczną może pomóc nam zmienić świat". W książce przeczytamy między innymi o tym, jak u schyłku średniowiecza katastrofa klimatyczna i epidemia stały się katalizatorami antyfeudalnej rewolucji w Europie, jak w XVII wieku w odpowiedzi na podobny zestaw klęsk chińscy chłopi zmusili cesarza do budowy nowożytnego państwa dobrobytu, jak angielscy luddyści walczyli z kapitałem kopalnym, a francuscy robotnicy w XIX wieku obronili swoje miejsca pracy dzięki odnawialnym źródłom energii. Zobaczymy z innej perspektywy wydarzenia, których byliśmy i jesteśmy świadkami: epidemię Covid 19, wojny w Ukrainie i Gazie, brutalistyczne działanie kapitału, spory o europejski Zielony Ład, tworzenie się globalnego apartheidu.
Marek Ławrynowicz
Mężczyzna w średnim wieku wyznaje napotkanej w parku staruszce, że nie wie, kim jest. Dzięki pomocy kobiety trafia pod opiekę służb medycznych, a ostatecznie do szpitala psychiatrycznego. Mijają miesiące, ale Jan takie imię zostaje mu nadane nie odzyskuje pamięci i nikt go nie szuka. Jeden z pacjentów, profesor symulujący chorobę psychiczną, ostrzega go przed próbą powrotu do pozaszpitalnej rzeczywistości. Niespodziewanie mężczyzna staje przed szansą opuszczenia szpitala.
Marek Ławrynowicz
Mężczyzna w średnim wieku wyznaje napotkanej w parku staruszce, że nie wie, kim jest. Dzięki pomocy kobiety trafia pod opiekę służb medycznych, a ostatecznie do szpitala psychiatrycznego. Mijają miesiące, ale Jan takie imię zostaje mu nadane nie odzyskuje pamięci i nikt go nie szuka. Jeden z pacjentów, profesor symulujący chorobę psychiczną, ostrzega go przed próbą powrotu do pozaszpitalnej rzeczywistości. Niespodziewanie mężczyzna staje przed szansą opuszczenia szpitala.
Katarzyna Ryrych
Opowieść spleciona z tęsknoty, nadziei i miękkiego futra. Poślę Wam na ziemię anioła powiedział Bóg ale jego skrzydła będą niewidoczne. Istworzył psa. Leopold, świeżo upieczony emeryt, nawet nie podejrzewa, że tekturowe pudełko znalezione na klatce schodowej w wigilijny wieczór wywróci mu całe dotychczasowe życie do góry nogami. Dwudziesty czwarty grudnia to smutny dla niego dzień przecież właśnie w Wigilię jego żona zmarła pomiędzy kuchnią a jadalnią, nie doniósłszy na stół barszczu z uszkami Zawartość kartonu sprawi, że serce emeryta stopnieje, zmienią się przyzwyczajenia Leopolda, a obok niego pojawią się ludzie, których dotąd unikał. Sytuacja ta spowoduje przedziwny ciąg zdarzeń. Przemienią one życie pełnego kompleksów Filipa, Agaty, której oszałamiająca uroda przeszkadza w zrobieniu kariery, Jerzego, który umknął spod kosy i Magdaleny, w której ciele mieszka pełna fantazji dwudziestolatka. A przy okazji wielu, wielu innych bohaterów. Bo czasem największy cud mieści się w małym kartonie Katarzyna Ryrych, autorka m.in. sag Czarna walizka i Kobiety z rodziny Wierzbickich. Ma również na swoim koncie kilkadziesiąt książek dla dzieci i młodzieży, za które zdobyła wiele prestiżowych nagród. Szuka tematów niekonwencjonalnych, niezgranych fabuł, zaskakujących narracji jak w życiu. Wielu bohaterów jej książek to ludzie, których napotkała na swojej drodze.
Katarzyna Ryrych
Opowieść spleciona z tęsknoty, nadziei i miękkiego futra. Poślę Wam na ziemię anioła powiedział Bóg ale jego skrzydła będą niewidoczne. Istworzył psa. Leopold, świeżo upieczony emeryt, nawet nie podejrzewa, że tekturowe pudełko znalezione na klatce schodowej w wigilijny wieczór wywróci mu całe dotychczasowe życie do góry nogami. Dwudziesty czwarty grudnia to smutny dla niego dzień przecież właśnie w Wigilię jego żona zmarła pomiędzy kuchnią a jadalnią, nie doniósłszy na stół barszczu z uszkami Zawartość kartonu sprawi, że serce emeryta stopnieje, zmienią się przyzwyczajenia Leopolda, a obok niego pojawią się ludzie, których dotąd unikał. Sytuacja ta spowoduje przedziwny ciąg zdarzeń. Przemienią one życie pełnego kompleksów Filipa, Agaty, której oszałamiająca uroda przeszkadza w zrobieniu kariery, Jerzego, który umknął spod kosy i Magdaleny, w której ciele mieszka pełna fantazji dwudziestolatka. A przy okazji wielu, wielu innych bohaterów. Bo czasem największy cud mieści się w małym kartonie Katarzyna Ryrych, autorka m.in. sag Czarna walizka i Kobiety z rodziny Wierzbickich. Ma również na swoim koncie kilkadziesiąt książek dla dzieci i młodzieży, za które zdobyła wiele prestiżowych nagród. Szuka tematów niekonwencjonalnych, niezgranych fabuł, zaskakujących narracji jak w życiu. Wielu bohaterów jej książek to ludzie, których napotkała na swojej drodze. Audiobook zrealizowano przy wsparciu narzędzi AI.