Wydawca: E-bookowo
Karolina Kasprzak-Dietrich
Trzydziestodziewięcioletni policjant Robert Nowacki zostaje wezwany do gnieźnieńskiego lasu Jelonek, gdzie leśniczy słyszał przeraźliwy krzyk młodej dziewczyny. To, co tam zobaczył (kobiece ciało poszarpane ręczną piłą),wywołało u niego depresję. Bierze coraz więcej leków, które nie pomagają. Z czasem zamordowana dziewczyna zaczyna go nawiedzać, a lekarz stwierdza u Roberta schizofrenię paranoidalną. W wyniku zażywania leków policjant staje się agresywny, atakuje kolegów z pracy, a po pobiciu komendanta ląduje w szpitalu psychiatrycznym. Hospitalizacja nie przynosi oczekiwanego skutku, a zamordowana dziewczyna - Katarzyna Szypółka - prosi Roberta o pomoc. Mężczyzna jest bezsilny, świadomy choroby, uczy się żyć ze schizofrenią. Po wyjściu ze szpitala, będąc prawie na emeryturze, pragnie odnaleźć mordercę Kasi. Z czasem postanawia powoli odstawiać leki i poprowadzić śledztwo na własną rękę, bo nie ma wśród kolegów sprzymierzeńców, wręcz przeciwnie - wszyscy się go boją. Trafia na bardzo ekscentryczną rodzinę Smithów. Czy te dwie pozornie różne sprawy mogą się jakoś łączyć?
Podsycanie płomienia czyli jak osiągnąć harmonię w związku
Zofa Kościelna
Zależy Ci na tym związku, prawda? Chcesz o jego siłę zawalczyć. Czy zastanawiałeś się może, dlaczego? Co dajeczłowiekowi trwanie w stałym, dobrym związku uczuciowym z osobą płci przeciwnej? Przyjrzyj się razem ze mną tym wartościom, bo liczę na to, że wtedy jeszcze bardziej będziesz chciał czytać kolejne strony mojej książki po to, by kurować, wzmacniać i ubarwiać swój związek. Dlaczego warto żyć w trwałym związku? Czasem bywa tak, że zaczynając życie we dwójkę, wcale się długo nie zastanawiamy nad plusami takiego ukła-du. Od tysiącleci przyjęło się, że ludzie żyją parami; po-bierają się, mieszkają razem, mają wspólne łóżko, drzwi, stół i dzieci. Potem czasem też razem się starzeją i bardzo tęsknią, gdy któreś odejdzie pierwsze... A jednak spróbuj przyjrzeć się tej umowie społecznej pod lupą. Powiedzieliście sobie w urzędzie albo jeszcze bardziej uroczyście; w kościele że zrobicie wszystko, żeby tej drugiej osobie było dobrze, że będziecie się wspierać i dbać o trwałość tego, co Was łączy. Ale właściwie po co? Może należałoby uwierzyć, że człowiek to istota biologiczna, jak wszystkie inne ssaki i że ta biologia wcale nie uczyniła go istotą monogamiczną? Może stały związek jest przeżytkiem, tworem z lamusa, archaiczną przereklamowaną mrzonką, niemożliwą do utrzymania realnie we współczesności? Otóż nie. Bo po pierwsze człowiek potrzebuje miłości. Potrzebuje także akceptacji, wsparcia, poczucia wspólno-ty, poczucia bezpieczeństwa, opieki. Chce dzielić z kimś swoje troski, radości, chce z drugą osobą coś wspólnego zbudować. Coś, czego nie było, zacząć od nowa stworzyć jak dziecko. Chce także mieć dzieci. Chce mieć troski wspólne, chce czuć się odpowiedzialny za drugą osobę, a także za pojawiających się potomków. Człowiek sam, samotny, pojedynczy po prostu nie jest do końca szczęśliwy. Lansowany ostatnio model bycia spełnionym singlem zapewne sprawdza się w niektórych przypadkach, ale wierzcie mi nielicznych. Większość ludzi płci obojga stworzonych, zbudowanych, zaprojektowanych jest tak, by dzielić swój los z drugim człowiekiem. Takiego poczucia sensowności istnienia nie zapewnia ani silny związek uczuciowym z rodzicami, ani z rodzeń-stwem, ani z przyjaciółmi. Także osoby, których życie potoczyło się tak, że w pojedynkę wychowują dziecko, powiedzą Ci na pewno, że nie czują się do końca spełnione i szczęśliwe. Że wciąż żywią nadzieję, że kogoś jednak na swej drodze odnajdą... Wasz piękny ogród Stały związek, małżeństwo, to coś, co możesz uprawiać jak ogród. Patrzeć, jak rozrasta się z latami, jak stale Cię czymś nowym zachwyca lub zaskakuje. Pojawiają się tam coraz nowe nasadzenia, czasem coś uschnie czasem jedna roślina zastępuję inną. Oboje jesteście w tym ogrodzie Ogrodnikami. Obydwoje jesteście odpowiedzialni i powołani, by dbać o jego zdrowie i piękno. Teraz pewnie czujesz, że ogród jest jakby mniej wydajny. Coś tam więdnie za szybko, inne uprawy słabiej rosną. Jego urok stracił swój dawny blask. Ty jeden z dwojga Ogrodników dostrzegasz to pierwszy. Szukasz jakiegoś środka ochrony roślin, szukasz jakiejś odżywki, czegoś, czym możesz glebę ogrodu użyźnić. Znalazłeś to. To właśnie lektura tej książki. Najlepiej będzie, gdy pokażesz ją też drugiemu Ogrodnikowi, z którym dbasz o Wasz ogród wspólnie.
Małgorzata Kasprzyk
"Podwójne życie" to pełna humoru powieść obyczajowa. Grono bohaterów stanowi czwórka przyjaciół, a tematem są zawirowania w ich życiu osobistym i zawodowym. Jedno z nich ukrywa przed pozostałymi swoją pasję, ponieważ kompleksy i brak wiary w siebie powodują, że nie potrafi zaufać nawet najbliższym.
Maciej Stypułkowski
Akcja książki rozgrywa się gdzieś w Polsce, w małym miasteczku, na początku lat siedemdziesiątych XX wieku. Bohaterami są mali chłopcy, których świat zawężony jest do ich podwórka. Jak to chłopcy, trochę psocą, coś przeskrobią, czasami się pokłócą. Jednak kiedy trzeba chronić podwórka przed obcymi, albo uratować kolegę z opresji – wszyscy zapominają o waśniach. Wspólne zabawy, przygody odmieniają malców, powiększają krąg przyjaciół. Niestety podwórko ulega presji czasu. Zmienia się bezpowrotnie. Pozostaje tylko w pamięci. Natomiast przeżycia wzmacniają ich przyjaźń, która kto wie? – dalej może rozkwitać.
Podwórkowe Biuro Detektywistyczne
Jolanta Knitter-Zakrzewska
Jestem Franek. Mam jedenaście lat i jestem szefem Podwórkowego Biura Detektywistycznego. W pracy pomaga mi asystentka – Krysia, która ma osiem lat i jest moją siostrą. Chciałem koniecznie mieć brata, ale Krysia okazała się całkiem fajna. Ma okrągłe, niebieskie oczy, kilka piegów na nosie i włosy w kolorze toffi, które upina w dwie kitki. Nie jesteśmy do siebie za bardzo podobni – mam co prawda także niebieskie oczy, ale włosy żółte, no i jestem dużo większy od Krysi. Wiele dzieciaków i dorosłych, pyta nas, jak to się stało, że otworzyliśmy PBD, czyli podwórkowe biuro detektywistyczne. Sprawa jest prosta. Wszystko zaczęło się od zielonej kanapy... Autorka "Podwórkowego Biura Detektywistycznego" prowadzi warsztaty detektywistyczne dla dzieci i młodzieży w bibliotekach w ramach Afery Kryminalnej - największego na Pomorzu Festiwalu kryminału. Uczy przez zabawę logicznego myślenia, spostrzegawczości, umiejętności rozwiązywania detektywistycznych zagadek.
Podwórkowe biuro detektywistyczne, czyli perypetie Franka i Krysi
Jolanta Knitter-Zakrzewska
Minął już cały rok od naszego ostatniego spotkania. Gdyby ktoś jeszcze mnie nie znał, to szybko się przedstawię. Jestem Franek. Mam już dwanaście lat, niebieskie oczy i włosy żółte jak słonecznik. Moja siostra Krysia ma dziewięć lat, kilka pomarańczowych piegów na nosie i długie włosy w kolorze toffi. Razem z Krysią prowadzimy Podwórkowe Biuro Detektywistyczne.
Podwórkowe Biuro Detektywistyczne i salon fryzjerski
Jolanta Knitter-Zakrzewska
Cześć, pewnie niektórzy z Was już mnie znają z „Podwórkowego Biura Detektywistycznego”. Ale jeśli jeszcze nie czytaliście o moich przygodach – przedstawię się jeszcze raz. Jestem Franek. Mam jedenaście lat, niebieskie oczy i żółte włosy. Moja siostra Krysia ma osiem lat, bardzo duże, okrągłe niebieskie oczy z długimi rzęsami jak lalka, kilka pomarańczowych piegów na nosie i włosy w kolorze toffi. Razem z Krysią prowadzimy Podwórkowe Biuro Detektywistyczne na osiedlu przy ulicy Króla Jana III Sobieskiego w Wejherowie. Przynajmniej do niedawna prowadziliśmy biuro RAZEM. Dlaczego to się zmieniło? Sprawa jest prosta. Wszystko zaczęło się do różowej peleryny przeciwdeszczowej. Zapytacie pewnie: „jak to możliwe, że od peleryny przeciwdeszczowej?” Zaraz, chwila, opowiem Wam wszystko od początku...
Marian Jan Kustra
Marian Jan Kustra od zawsze jest zafascynowany poezją Edwarda Stachury i wiele mu zawdzięcza. W latach 60-tych ubiegłego wieku miał szczęście spotkać "Eda" w Poznaniu. Podarował mu kilka swoich wierszy, ten, młodemu wówczas człowiekowi kazał niezaprzestawać w tym, co robi. I tak upłynęło 40 lat. Jego wiersze bardzo często tworzą wrażenie. zabawy słowami, ale również uważa, że poeta może zostać duchowym przywódcą narodu, bez względu w jakim czasie żyje. Jego wiersze przestrzegają naród przed pomyłkami, przed głupotą, przed ślepą wiarą w polityków. Poeta Marian Kustra zawsze pozostaje sobą, przelewając na kartki papieru, to, co go na dany czas niepokoi.Jarosław Wojciechowski Marian Jan KustraPoeta, prozaik, eseista. Członek Związku Literatów Polskich, Stowarzyszenia Autorów Polskich, organizator życia kulturalnego i literackiego na terenie Kujaw. Odbył wiele spotkań poetyckich w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych. Pisze od przeszło 40 lat poematy, wiersze, eseje, powieści biograficzno - historyczne. Przewodniczący wielu ogólnopolskich konkursów literackich. Pomógł wielu młodym poetom zaistnieć na rynku wydawniczym, wydając im tomiki poezji. Dwa lata temu na zaproszenie literatów polonijnych przebywał w Chicago. Miał w tym mieście spotkanie poetyckie oraz w wywiad w Radiu Chicago.
Pogranicza czasu. Opowieści magiczne
Krzysztof Kuś
"Pogranicza czasu. Opowieści magiczne" to pasjonująca, epicka historia o sile przeznaczenia i potędze miłości. Po wielu latach Wiedźma i Czarodziej wreszcie się odnaleźli. To, co wydawało się niemożliwe, stało się teraz realnym, namacalnym faktem. W życiu wszystko jest możliwe, jeśli tylko się chce. Nic nie jest nigdy bezpowrotnie stracone - zawsze można przecież zacząć od nowa! Ta opowieść wciąga już od pierwszych stronic. Kunsztowny, piękny język zniewala i zachwyca. Przy "Pograniczach czasu. Opowieściach magicznych" po prostu nie sposób się nudzić! Książka jest zaproszeniem do fascynującej, nigdy tak naprawdę nie kończącej się podróży. Wraz z głównymi bohaterami, Czytelnik wyrusza na rozmaite szlaki, ścieżki i bezdroża. Jest Jura, są Beskidy, pojawia się też pełen kontrastów Śląsk. Wędrowanie staje się tutaj pretekstem do pełnych wnikliwości obserwacji współczesnej rzeczywistości. Tytułowe pogranicza, rozumiane jako miejsce spotkania, dialogu i zarazem rozkwitu uczucia Wiedźmy i Czarodzieja, są także przestrzenią nasyconą magią, tą prawdziwą, nieredukowalną do niczego innego alchemią. Czas raz po raz płata figle, a liczne wycieczki do odległych epok dodają całej opowieści kuszącej aury niesamowitości. Są więc nawiedzone zamki, tajemnicze podziemia, przesycone namiętnością pałacowe wnętrza, pędzące na złamanie karku karety, a także zawsze poruszające wyobraźnię, ludowe wierzenia oraz gusła. To wszystko zaś zostaje okraszone subtelną, oniryczną, zawieszoną gdzieś na styku jawy i snu, tak bardzo metafizyczną erotyką. "Pogranicza czasu. Opowieści magiczne" to druga książka Autora. Z debiutanckimi, niemal bliźniaczo brzmiącymi "Pograniczami. Opowieściami nieoczywistymi" wydanymi w 2023 roku łączą ją przede wszystkim postacie głównych bohaterów. Nie jest to jednak dosłowna kontynuacja pierwszej powieści. Każda z tych pozycji powinna być traktowana jako autonomiczna historia, a właściwie historie, bynajmniej jednak nie pozbawione punktów stycznych. Jesteście ciekawi historii Wiedźmy i Czarodzieja? Przeczytajcie koniecznie "Pogranicza czasu. Opowieści magiczne". Ta książka bezsprzecznie odmieni Wasze życie, oczywiście na pewno w sensie jak najbardziej pozytywnym!
Pogranicza. Opowieści nieoczywiste
Krzysztof Kuś
„Pogranicza. Opowieści nieoczywiste”, literacki debiut Autora, to zaproszenie do fascynującej podróży, która raz rozpoczęta, chyba nigdy już tak naprawdę się nie kończy. Metafizyka drogi to z jednej strony przemierzanie rozmaitych szlaków w otaczającej nas przestrzeni, tych dłuższych i także tych krótszych oczywiście, z drugiej zaś to pasjonująca wyprawa w głąb własnego ja, w ów nie do końca uchwytny, złożony, pogmatwany i często wręcz nieprawdopodobny świat najbardziej zaskakujących, onirycznych, mglistych marzeń. Snuta nieśpiesznie opowieść zabiera Czytelników na jurajskie ścieżki, pełne meandrów, bezdroży, tajemniczych miejsc i dziwnych załamań czasu. Kilkanaście mikropowieści tworzy integralny, wielowątkowy, barwny witraż, zdumiewający frapującymi kontrastami i dopełniającymi się w wielu równorzędnych interpretacjach przeciwieństwami. Tło, które tworzy natura, staje się punktem wyjścia dość wnikliwego opisu współczesnej rzeczywistości, zmuszając przy tym do myślenia i stawiania odważnych pytań. Oglądany z perspektywy szlaku, drogi, polnego duktu, leśnej ścieżki świat, zaskakuje swoją złożonością i subtelną poetyką, bynajmniej jednak nie pozbawioną tu i tam ostrzejszych dysonansów. Tytułowe pogranicza stają się także miejscem spotkania i dialogu. Losy Wiedźmy i Czarodzieja wydają się być zwierciadłem, w którym każdy z nas może odkryć także coś istotnego ze swojej własnej historii. Pokrzepiająca wydaje się dominująca myśl, że nic tak naprawdę nigdy się nie kończy i zawsze można zacząć wszystko od nowa. Między dwojgiem ludzi zaczęła się dawno temu, na progu dorosłego życia, rodzić pełna magii więź. Ta zaczarowana impresja tamtej chwili musiała się jednak rozwiać i zniknąć ostatecznie w zderzeniu z twardą prozą codzienności. Pomimo tego, nie zapomnieli jednak o sobie. Ostatecznie, jakimś przedziwnym przypadkiem, gdy wszystko wydawało się raz na zawsze zamknięte, ich egzystencjalne ścieżki ponownie się spotkały. Czy uda im się wykorzystać nadarzającą się teraz okazję? Czy tym razem aby na pewno nie popełnią błędu? Czy pokonają wszelkie trudności i komplikacje? Jeśli jesteście ciekawi, czy dawna znajomość sprzed lat naprawdę dostała od losu swoją drugą szansę, koniecznie sięgnijcie po niniejszą pozycję! "Stań obok mnie, drogi Czytelniku, i chodź. Wejdziemy razem na zaczarowany szlak. Chyba mniej więcej wiem, w którą stronę iść. Przynajmniej tak mi się wydaje. Zaufaj więc i uwierz – tam, gdzie patrzysz razem ze mną, głęboko w sosnowym lesie jest granica, za którą wszystko, absolutnie wszystko jest możliwe."
Pokocham cię, dopiero gdy umrzesz
Andrzej F. Paczkowski
Praga. Jedna dzielnica. Jeden blok zamieszkany przez ludzi, których losy śledzimy w osobnych lecz powiązanych opowieściach. Jedna zielona piłeczka! Piłeczka, wędrująca między bohaterami i łącząca ich podobnie jak muzyka Karela Gotta. To historie z życia wzięte, aczkolwiek traktowane z przymrużeniem oka: zwykłe i brutalne, codzienne i wyjątkowe, ale wszystkie prawdziwe. Bohaterowie mieszkają obok siebie, jednak ich losy krzyżują się i łączą jedną wspólną opowieścią: wspomnieniem Karela Gotta w tle.
Pokonaj odwlekanie - rozwiń wytrwałość
Piotr Modzelewski
"Pokonaj odwlekanie - rozwiń wytrwałość" to książka bliska każdemu, kto widzi sens w dbaniu o siebie, własne zdrowie oraz pragnie osiągnąć sukces. To podręcznik do samodzielnej pracy, który pomaga ćwiczyć "mięsień siły woli", zdradza jak rozpocząć dzień od "żaby" oraz odkrywa pułapki, jakie zastawia na nas umysł. Wskazówki z książki biorę dla siebie, ale podzielę się z innymi - jako praktyk, aby lepiej rozumieć moich klientów i skuteczniej z nimi pracować. Justyna Żywna, psycholog, dietetyk, libra-psychodietetyk.pl Autor w przystępny sposób przedstawia wybrane wnioski pochodzące z publikacji naukowych poruszających problematykę prokrastynacji. Walorem publikacji jest przystępny sposób prezentacji, często obcojęzycznych, wniosków oraz zaprezentowanie praktycznych wskazówek mających na celu ułatwienie poradzenia sobie z ciągłym odkładaniem rzeczy na później. Pozycja ta może stać się wartościową lekturą, która ułatwi codzienne życie prokrastynatyków. Wojciech Oronowicz, zastępca redaktora naczelnego Psychoseksuologii - recenzowanego czasopisma naukowego www.psychoseksuologia.pl Dzieło Piotra Modzelewskiego Pokonaj odwlekanie - rozwiń wytrwałość dotyczy wewnętrznych zmagań większości ludzi. Odwlekanie wykonywania zadań (prokrastynacja) jest nawykiem, który zwalczamy u siebie i równie często pomagamy, bardziej lub mniej skutecznie, zwalczać go innym. Autor książki zgromadził wiele przykładów, uzasadnień i wzorów ćwiczeń przydatnych dla chcących zrozumieć zjawisko wewnętrznego oporu przed podejmowaniem wysiłku, który można odłożyć na później. By skorzystać z niej w pełni, radzę czytać ją małymi fragmentami, tak by był czas na ułożenie ich sobie w myśli i na wypróbowanie zalecanych technik. Warto wracać do wybranych zagadnień w miarę nabywania doświadczeń w interpretacji odczuć i zachowań związanych ze zjawiskiem nagminnego odwlekania działań. Zachęcam do korzystania z tej książki nie tylko dla dobrze pojętej korzyści doraźnej, lecz także dla zwiększenia orientacji we współczesnej psychologii, zwłaszcza w tym, co ona wnosi do codziennego życia. Dzięki dobrym lekturom nasza praca nad sobą może być ulepszona! Piotr Modzelewski Psycholog, pedagog, psychodietetyk. Posiada kwalifikacje do prowadzenia szkoleń oraz coachingu. Jako psychoterapeuta szkolił się w nurcie terapii krótkoterminowej skoncentrowanej na rozwiązaniach, terapii poznawczo-behawioralnej oraz hipnoterapii klinicznej. W dziedzinie dietetyki oprócz studiów ukończył dodatkowe moduły szkoleniowe z dietetyki klinicznej, żywienia kobiet w ciąży i małych dzieci. Szkolił się ze stylizacji i kształtowania wizerunku. Pisał pracę magisterską z psychologii o wyuczonej bezradności stanowiącej model powstawania depresji i innych zaburzeń psychicznych. Badał depresję, lęki i skłonności samobójcze u młodzieży szkolnej, studentów i populacji ogólnej w swoim rodzinnym mieście Słupsku i województwie pomorskim. Jego jednak największa pasją, jest badanie optymizmu i tego co sprawia, że człowiek jest zaradny i proaktywny. Wieloletni pracownik naukowy i wykładowca Akademii Pomorskiej w Słupsku, autor kilkunastu artykułów naukowych z zakresu psychologii i pedagogiki, aktywny prelegent na ponad 20 konferencjach naukowych Absolwent „Szkoły Liderów”. Promował wolontariat wśród młodzieży w ramach projektu "Wolontariat jest ok" (2008 r.). Pracował z małymi dziećmi, młodzieżą i dorosłymi. Członek Stowarzyszenia Naukowego Psychologia i Seksuologia LGBT, Polskiego Towarzystwa Komunikacji Medycznej oraz Towarzystwa Psychodietetyki. Członek Stowarzyszenia Naukowego Psychologia i Seksuologia LGBT, Polskiego Towarzystwa Komunikacji Medycznej oraz Towarzystwa Psychodietetyki. Prowadzi konsultacje psychologiczne i psychodietetyczne w przychodni eDoktor24.pl. W wolnym czasie sporo czyta, spaceruje, gra w gry planszowe i odwiedza kino z żoną, a także opiekuje się domownikami - sympatycznym pieskiem Tosią i kotką Miką.
Pokonując cienie Jak radzić sobie z depresją i odnaleźć nadzieję
Dorota Sawicka
"Pokonując cienie: jak radzić sobie z depresją i odnaleźć nadzieję" to inspirująca książka oferująca wsparcie i praktyczne rady dla osób zmagających się z depresją. Korzystam z wiedzy psychologicznej oraz osobistych historii osób, które przeszły przez podobne doświadczenia, przedstawiam strategie wspomagające proces wychodzenia z depresji. Książka zawiera szereg technik związanych z terapią poznawczo-behawioralną, mindfulness oraz samopomocą, które pomagają zrozumieć i przerwać negatywne wzorce myślowe. Ponadto, podkreślam znaczenie budowania wsparcia społecznego i rozwijania emocjonalnej odporności jako kluczowych elementów w procesie zdrowienia. To przewodnik pełen nadziei, który ma na celu nie tylko zrozumienie natury depresji, ale również pokazanie ścieżek prowadzących do odzyskania radości i spokoju w życiu.
Janusz Szablicki
Autor w powieści proponuje nam podjęcie wyprawy w głęboki kosmos. Możliwość odbycia tego rodzaju ekspedycji Ziemianie zawdzięczają jednak nie tyle progresowi własnej myśli technicznej, ile technologii podsuniętej im w niewiadomym celu przez nie wiadomo gdzie egzystujących i jakie intencje w stosunku do nich żywiących Innych. Ponieważ jednak w przyrodzie niczego nie otrzymuje się za darmo, Ziemianom także przychodzi uiścić w określonej formie rachunek za ów skądinąd niezmiernie atrakcyjny podarek, co znajduje wyjaśnienie w ostatnim rozdziale powieści.
Michał Sieradzki
Witam w świecie przyszłości, kiedy to w końcu udało nam się udać w gwiazdy. Jako stu dwudziesty pierwszy kraj, ale jednak. „Ruszycie do miejsca niespełnionych marzeń o potędze, sławie i bogactwie. Staniecie się symbolem swoich czasów”. Tak twierdziły broszury reklamujące nabór ochotników na misję. A jaka rzeczywistość spotkała czwórkę bohaterów tego komiksu? Przekonajcie się. A kto bierze udział w misji? Pan wiecznie niezadowolony, mechanik Andrzej. Luzak i matematyk w jednym, Janusz (biznesu). Stonowany, choć nie zawsze, główny naukowiec, Zbigniew. Oraz dowódca, zwykle nieprzygotowany do wszystkiego i do niczego, Włodzimierz. Przy okazji na kartach niniejszej pozycji znajdziecie: - dużą dawkę humoru sytuacyjnego, bo jak odlatywać, to z pozytywną energią! - trochę twardej nauki i teorii naukowych. Nie powinno to nikomu zaszkodzić — przynajmniej tak twierdzą badania. - sentymentalne nawiązania do polskiej popkultury z lat 90-tych. Bo kiedyś to były czasy, a teraz nie ma czasów. - odwołania do współczesnych memów. Aby bawić się, aby bawić się na całego! - misję, która wystartowała tylko dzięki wiedzy zaczerpniętej z literatury i filmów science-fiction. Jak się uczyć to od najlepszych (pisarzy, scenarzystów)! - treść odpowiednia dla każdego – małego czytelnika i dużego. No to jak, polecicie? Pamiętajcie, że taka okazja może się za naszych czasów nie powtórzyć.
Polisy komunikacyjne dla początkujących
Zbigniew Wolski
Czasy, w których podstawowym kryterium w ocenie atrakcyjności polisy komunikacyjnej była jedynie cena, bezpowrotnie odeszły. Sprawa jest obecnie bardziej złożona, ale za to klient zyskuje lepszą obsługę. Przede wszystkim nie jesteśmy już pozostawieni sami sobie, gdy zachodzi konieczność kontaktu z towarzystwem ubezpieczeniowym sprawcy kolizji, w której ucierpiał nasz samochód. Ubezpieczalnie mogą rywalizować na rynku, nie poprzestając tylko na etapie sprzedaży. Gdy mówimy o ubezpieczeniu komunikacyjnym, mamy na myśli najczęściej ubezpieczenie OC, ale jest przecież również AUTO CASCO. Możemy także niezależnie ubezpieczyć w naszym samochodzie szyby, opony, wreszcie nas samych, dzięki ubezpieczeniu od następstw nieszczęśliwych wypadków. Trzeba pamiętać, że dzisiaj już w sumie nie wypada wybierać się w podróż bez odpowiedniego dla nas pakietu assistance. Polisa OC jest obowiązkowa dla wszystkich posiadaczy pojazdów samochodowych. Bardzo ważne jest, aby znać swoje prawa i obowiązki, jeśli sprzedajemy lub kupujemy samochód. Nasze zaniedbanie w tym zakresie może być dla nas bardzo kosztowne, a przecież tak niewiele potrzeba, aby zadbać o nasze interesy.
Polityka federalna względem mniejszości czarnoskórej
Edyta Najbert
Niniejszy tekst jest zbiorem spotkań ze studentami stosunków międzynarodowych I i II stopnia, które miały na celu rozszerzenie wiedzy dotyczącej początków Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, ze szczególnym uwzględnieniem czasów kolonialnych i pierwszych dekad istnienia republiki. Niewolnictwo w Stanach Zjednoczonych było uznawane za zjawisko społeczno-polityczne, zabierali w tej sprawie głos najważniejsi ludzie w kraju. Wzbudzało w społeczeństwie skrajne emocje: od nienawiści do gloryfikacji niewolniczego systemu. Doczekało się, licząc wszystkie jego lata, pogłębionej analizy naukowej, dokonywanej przez kolejne pokolenia Amerykanów, chcących w ten sposób lepiej zrozumieć mechanizmy polityczne i gospodarcze, funkcjonujące w minionych czasach, by je porównać z amerykańską współczesnością. System niewolniczy ludności kolorowej w najbardziej demokratycznym państwie świata porównywany był z innym systemem – z Królewskim Brytyjskim ustrojem politycznym i zależnością od metropolii w Londynie. Wobec osób podporządkowanych Koronie brytyjskiej – Afrykanów i kolonistów, używano słowa „niewolnik”, by w ten sposób ukazać ich status społeczny, wpisać okrutne traktowanie jako łamanie praw obywatelskich, zaś zniewolenie jako odbieranie godności ludzkiej. W takim świetle niewolnictwo było przedstawiane w listach prywatnych, zamieszczane jako artykuły w prasie kolonialnej i rzucane jako hasło na wiecach/ zgromadzeniach przed wybuchem Wojny o Niepodległość. Równocześnie zbiór stanowi część przygotowywanej dysertacji doktorskiej dotyczącej Ojców Założycieli i systemu pracy niewolniczej w USA. Rozprawa jest próbą interdyscyplinarnego ujęcia tematu: nie tylko z uwzględnieniem opracowań z zakresu politologii, historii i ekonomii, ale także prawa i filozofii. Tego rodzaju wieloaspektowe prace badawcze wywołują zarówno emocje jak i refleksje, odsłaniają prawdę o tym iż niewolnictwo wciąż jest traktowane jako temat tabu, choć stanowi ważną część historii Stanów Zjednoczonych. Mimo iż temat pracy i opisywany okres obejmuje XVIII-XX wiek, to jednak ma wiele odniesień do współczesności, gdyż handel ludźmi nie zaniknął. Co więcej nadal się rozwija, zaś rząd USA dalej prowadzi walkę tym razem z niewolnictwem na skalę światową.
Anna Kiesewetter
Mówi Autorka: "Od lat specjalizuję się w mini felietonie politycznym. Był on dla mnie wybawieniem, szczególnie wtedy, kiedy trafiłam na Czarną Listę Cenzury. Zachęcana przez przyjaciół pisałam niewielkie teksty, często trafiały do publikacji opatrzone zaledwie inicjałem. Każdy felieton działał, jak kij wsadzony w mrowisko. Inicjował dyskusję, a kiedy wszystkich ogarniała temperatura wrzenia, nikt już nie pamiętał, że zawsze rozpoczynał ją mini felieton opatrzony zaledwie jedną literką. I w ten sposób udawało się wygrać z każdą cenzurą". Anna Kiesewtter urodziła się 4 września 1946 roku w Łodzi. Studiowała w Paryżu, Warszawie i Łodzi, gdzie ukończyła studia. Pracowała kolejno: jako konsultant literacki w Teatrze Nowym w Łodzi w latach 1974 – 1989, w tym podczas dyrekcji Kazimierza Dejmka; w latach 1989 – 2004 w Łódzkim Domu Kultury, gdzie samodzielnie prowadziła jednocześnie Bibliotekę Naukową i Klub Unesco; oraz w latach 2004 – 2008 była redaktorem naczelnym czasopisma „W kręgu literatury”. Autorka ma na swoim koncie pracę dla takich kabaretów, jak STS, „U Bena” oraz „Kpiarz”. W różnych periodykach ukazało się około 100 felietonów. Anna Kiesewetter specjalizowała się też w piosence aktorskiej i literackiej. Ponadto zostały wystawione niektóre jej sztuki teatralne, a także przez jakiś czas współpracowała z Teatrem Polskiego Radia. Anna Kiesewtter wydała do tej pory cztery powieści: „Ostatni wywiad z Tatą”, „Upalne lato wielkiego miasta czyli rzecz o Łodzi”, „Opowieści celtyckie” oraz ostatnio „Krajobraz romantyczny z księżycem w tle”. Ukazał się też tomik jej poezji, zebranej pod tytułem „Zaułek Upadłych Aniołów”, zawierający wiersze z lat 1968 – 1978.
Martin Cross
Poruszające opowiadanie o relacjach między synem i ojcem, i ich wzajemnie wykluczających się przekonaniach. Rzecz o tym jak w poukładanym i przewidywalnym świecie syna pojawiają się zdrada, i chciwość, które wszystko niszczą. Ojciec, postanawia pomóc jedynakowi, podejmując kontrowersyjne działania, rozpoczynając walkę ze śmiercią o życie. Martin Cross Rocznik 1968, Wielkopolanin, absolwent Uniwersytetu Łódzkiego i Wyższej Szkoły Handlowej w Warszawie. Realizuje się w trzech projektach: krótkich opowiadaniach obyczajowych, dłuższych nowelach fantastycznych i długich thrillerach. Pracuje w instytucjach samorządowych. W dniu jego 44 urodzin Majowie zaplanowali koniec świata...
Piotr Gulak
„W puszczy nastało wielkie polowanie na złotko... Tylko, że dla każdego rzecz jasna, co innego tym złotkiem było. Dla jednych beczułka z piwem, a dla innych suknie i błyskotki. A baby, jak to baby o przygodach, jakie im się przytrafiały, paplały i paplały, a każda, co innego. Jedna, że młodzieńca pięknego spotkała, który rozpaczał za swą lubą. Gdy go pocieszyła, ten piękną suknię jej podarował. Jeszcze inna kniazia widziała i od niego dostała na zimę ciepłe bambosze i kożuch. Kolejna, księcia na karym koniu spotkała, który ponoć zabłądził na polowaniu. Chociaż o maści tego konia, to też legendy krążyły. Bowiem zmieniała się ona ponoć, gdy cwałował. A na dodatek inne kolory ten koń przybierał u każdej, która opowiadała. Książę za udzieloną mu pomoc niewiasty koralami obdarowywał. Była też i taka, co to ponoć konika garbuska spotkała, a gdy mu pomogła, obsypał ją kosztownymi prezentami. Wiele niesamowitych opowieści, plotek i niestworzonych historii krążyło, a ile ich było tego nikt nie zliczy…” „Polowanie na złotko” jest drugą częścią słowiańskiej baśni. Książka ta stanowi jednak odrębną całość i posiada swoją własną fabułę. Tak, jak w poprzedniej części, próbowałem przenieść czytelnika w świat przyrody, lasu, a także pokazać zapomniany świat naszych przodków i przybliżyć różne postacie ze świata dawnych, słowiańskich wierzeń. Pojawiają się tutaj między innymi: piękne rusałki, strażnik podziemnego świata - Żmij, a także znany nam już z pierwszej części - Dziad Borowy. Baśń została wzbogacona o rysunki Roberta Mokoszana. W „Polowaniu na złotko” starałem się z humorem pokazać przygody głównych bohaterów, zarówno mających upodobanie do mocnych trunków niedźwiedzi, jak i przemądrzałego barda, który spotyka na swojej drodze dzielnego woja Władka. Czy mi się to udało, oceńcie sami…
Polska, wielka rzecz. Esej o ustroju Polaków
Witold Głowacki
Jak powstało nasze państwo? Jak było rządzone? Jak zmieniało się przez wieki? Czy zmieniało się na lepsze czy gorsze? Jaką odegrało rolę w rozwoju cywilizacji europejskiej? Może się wydawać, że historycy po wielokroć odpowiedzieli już na te i podobne pytania. Wszystkich jednak, którzy tak myślą, ten esej wyprowadzi z błędu. Autor zabiera bowiem Czytelnika w głąb słabo poznanej krainy, jaką jest Polska z jej republikańskim rodowodem i dziedzictwem. Paradoksem książki jest to, że im bardziej autor zagłębia się w „mrok średniowiecza”, to kraj przodków coraz wyraźniej staje się lustrem Polski współczesnej. Albo raczej staje się coraz bardziej jasne, że dzisiejsza Rzeczpospolita z tamtej, najdawniejszej Polski wprost się wywodzi. I możemy jedynie żałować, że z nauk przodków o państwie tak mało pojęliśmy. O ile bowiem lepszym społeczeństwem – wspólnotą, rzeczą pospolitą właśnie – byśmy byli, gdybyśmy chociaż rozumieli pojęcia, którymi posługujemy się każdego dnia. Bo są to przecież pojęcia, które przodkowie ukształtowali stosownie do ich społecznej funkcji. Przodkowie... Któż z nas wie, że powinniśmy ich szukać już w gronie tych, którzy tworzyli państwowość wielkomorawską? A przecież świadczy o tym choćby polskie cięcie „na szlachcica”. Oraz te źródła historyczne, które w dobie internetu stają się powszechnie dostępne. W taki właśnie sposób, wykorzystując pomijane świadectwa i wychodząc od problemu społecznego znaczenia postrzyżyn, autor już w pierwszym rozdziale wykazuje wielkomorawskie korzenie polskiego szlachectwa. Jeśli więc esej zaczyna się jak u Hitchcocka trzęsieniem ziemi i burzeniem fundamentów nauczania o początku naszego państwa, to co jest w kolejnych rozdziałach? Strach nawet pomyśleć. Strach pomyśleć o tym, jak mało wiemy o historii Polski. A przecież przeszłość naszego narodu jest jak bajkowy Sezam – to skarbnica bogactwa, z którego każdy może czerpać. O ile zna hasło... Magiczne zaklęcie, które otwiera bramę do kraju dawnych Polaków, to: „ustrój organiczny”. Co to takiego i z czym to należy jeść? Właśnie... Przecież wszystko już ponoć wiemy o naszej historii. Naprawdę? Polska, wielka rzecz to niekonwencjonalna opowieść o genezie i przeszłości polskiego państwa, która zawiera szereg śmiałych i zaskakujących, ale też rzeczowo wyłożonych tez. Choć wszystkie w istocie można sprowadzić do jednej – jako naród mamy z kogo być dumni! Bo to przecież Polacy są pionierami nowożytnej demokracji parlamentarnej. Ale kto o tym wie? Witold Głowacki Rocznik 1973. Absolwent nauk społecznych i politologii na UAM w Poznaniu. Pasjonat historii i odkrywca nieznanych stron dawnej Polski. Zgodnie z zasadą, że lepiej późno niż wcale, żywot czterdziestolatka rozpoczyna od wydania eseju i podjęcia współpracy z kwartalnikiem Klubu Jagiellońskiego „Pressje”.
Polska-Rosja: wojna i pokój. Tom 1. Od Chrobrego do Katarzyny
Jan Kochańczyk
W roku 2012 największe święto narodowe Rosjan: 400. rocznica wyjścia Polaków z moskiewskiego Kremla. Skończyły się wtedy burzliwe czasy samozwańców i epoka wielkiej smuty.Polacy często nie zdają sobie sprawy z roli, jaką odgrywają w narodowej mitologii sąsiedniego, wielkiego słowiańskiego kraju. Najważniejsza narodowa opera Rosji - Iwan Susanin opowiada o zmaganiach Warszawy i Moskwy w czasach polskiego króla Zygmunta III Wazy. Największy poetycki dramat narodowy Borys Godunow Aleksandra Puszkina odtwarza losy pewnej pięknej Polki, podobnie jak sławny dramat muzyczny Musorgskiego, uznawany za arcydzieło kultury światowej. Narodowa powieść Rosji, która odgrywa rolę podobną, jak u nas Trylogia Henryka Sienkiewicza także opisuje polsko moskiewskie sprawy. Do nich nawiązuje nawet główny propagandowy film Rosji w czasach Putina.Tom pierwszy książki Polska Rosja. Wojna i pokój przedstawia wiele przemilczanych do tej pory faktów z historii tak bliskich, a tak dalekich sobie krajów. Przy okazji opisuje liczne ballady i romanse, jakich nie brakowało we wzajemnych stosunkach; od czasów Mieszka I - do epoki króla Stasia i jego namiętnej kochanki, carycy Katarzyny.
Polska-Rosja: wojna i pokój. Tom 2. Od Napoleona do Putina
Jan Kochańczyk
Drugi tom książki przedstawia historię dwóch słowiańskich narodów w okresie, kiedy wielu Polaków znajdowało się pod rosyjskim panowaniem.Opisuje między innymi, jak to pewna Maria, która nie chciała Rusa, narobiła wiele zamieszania w imperium carów, a i inna piękna Polka, urocza Joanna, zdołała ujarzmić groźnego moskiewskiego tyrana (a był to najczarniejszy charakter epoki, jeśli wierzyć poecie Juliuszowi Słowackiemu).Wysiłki czarujących dam znad Wisły nie miały, niestety, wpływu, na tragiczne losy wielu Polaków w kraju carów, a potem ojczyźnie wodzów światowego proletariatu: Lenina, Stalina, Chruszczowa, BreżniewaBohaterami czerwonego imperium (nie da się ukryć!) byli także Polacy Feliks Dzierżyński, Wanda Wasilewska, Jerzy Putrament Książka przedstawia także ich poglądy i rolę w historii.Na zakończenie dodatek o losach naszych rodaków na Syberii. Prezentuje między innymi mało znany ideowy pojedynek dwóch sławnych pisarzy: Dostojewskiego (w barwach Rosji) i Josepha Conrada (w barwach Polski)..
Polskie euro 2012. Nie deptać trawników
Mander
WstępZazwyczaj kibicuję,Z wysokości wyra.A te moje wiersze,To tylko satyra.Żaden ze mnie znawca,Żaden analityk.A ten cienki tomik,To nie żaden przytyk.Piszę co widziałem,I co słychać w koło,Wszak mieliśmy Euro,I było wesoło.I choć nikt nie wiedział,Co tu się wydarzy,Szkoda, że tak szybko,Uśmiech zszedł nam z twarzy...