Verleger: E-bookowo
Grzech Sodomii w przestrzeni politycznej, prawnej i społecznej Polski nowożytnej
Piotr Lewandowski
Moja praca będzie przedstawiać krótką historię homoseksualizmu. Jest to problem rzadko spotykany w opracowaniach historycznych, a prawie w ogóle nieporuszony przez polskich historyków. Niemniej problem ten istniał już od samego początku istnienia państwa polskiego. Nie jest to problem mały, gdyż obejmujący 4 – 6% ludności. Przedmiotem badań niniejszej pracy będzie postrzeganie homoseksualizmu jako zjawiska funkcjonującego od najdawniejszych czasów w społeczeństwie. W tej pracy postaram się przede wszystkim przedstawić postrzeganie, występowanie, stosunek społeczeństwa i prawa do zjawiska homoseksualizmu w Polsce w czasach nowożytnych, czyli od XVI do XVIII wieku. Będę próbował rzucić światło na penalizację zachowań homoseksualnych od najdawniejszych czasów, dlatego pracę swą zacznę już od opisywania zjawiska homoseksualizmu w starożytności, co w pełni pozwoli na uchwycenia zmian, jakie zachodziły w pojmowaniu i akceptowaniu osób o odmiennej orientacji seksualnej. Szczegółowa analiza będzie dotyczyć ziem I Rzeczpospolitej począwszy od średniowiecza poprzez okres nowożytny. Takie przedstawienie sprawy pozwoli na kompletne ukazanie problemu sodomii w Polsce przedrozbiorowej, ukaże wywodzące się stereotypy, a także zmiany, jakie zachodziły na przestrzeni wieków względem homoseksualizmu. W swojej pracy chcę zebrać i rozszerzyć dotychczasowe wiadomości odnośnie tolerancji i nietolerancji homoseksualizmu w Polsce nowożytnej. Będę starał się przedstawić ów problem w polskim prawie karnym (co groziło za zachowania homoseksualne, jakie kary były przewidziane), a także w obyczajowości (stosunek społeczeństwa do osób homoseksualnych). Posłużą mi do tego przede wszystkim źródła pamiętnikarskie (Martin Grunereg, Marcin Matuszewicz, Andrzej Kitowicz, Walerian Nekanda Trempka) kodeksy prawa (Bartłomiej Groicki), teksty moralizatorskie (Adam Gdacjusz, Marcin Krowicki, Jan Jonston), a także opracowania Zbigniewa Kuchowicza, Marii Boguckiej, Janusza Tazbira. Niestety większość z nich odbiera homoseksualizm w zakresie zboczeń i dewiacji seksualnych, dlatego też ich prace na ten temat są już przestarzałe i nieadekwatne do wyników badań naukowych chwili obecnej. Będę posiłkował się również wieloma innymi pomniejszymi tekstami i opracowaniami także z natury antropologii (Michael Foucault), czy seksuologii (Zbigniew Lew Starowicz). Posłużę się również literaturą katolicką, która jest nieprzychylna do zjawiska homoseksualizmu, dzięki czemu dostarcza ona wiele argumentów i źródeł dla wytłumaczenia zjawiska nietolerancji. Mam nadzieję, że moja praca rzuci nieco jaśniejsze światło na omawiany przeze mnie problem i rzetelnie ukaże sytuację, jaka panowała w nowożytności w akceptacji homoseksualizmu.
Jan Kochańczyk
Kozacy jak pisał Aleksander Bruckner urośli od końca XVI wieku z mętów społecznych, Tatarów (w najdawniejszych czasach Tatarzy przeważali) oraz Rusi, coraz liczniejszej, aż wszystkie inne składniki pochłonęła. Kozacy to jabłko niezgody pomiędzy Polską a Turcją. Dawniej na gorącym pograniczu dominowali zbiegli z Krymu Kozacy tatarscy, do nich dołączali Rusini, rekrutujący się głównie z miejscowości nad Dnieprem. Pograniczne konflikty, jak pisał w roku 1585 hetman Zamoyski, nieustannie budzą gniew tego smoka sułtana. Na Siczy (jednej z wysp dnieprowych) mieli Kozacy na zimę skład swej broni i łodzi, pilnowanych przez mały oddział. Po buncie Chmielnickiego Sicz stała się w gruncie rzeczy drugą Rzeczpospolitą, z hetmanem, pisarzem generalnym (niby kanclerzem) i radą kozacką (niby sejmem walnym). Pierwsi tatarscy kozacy rozpłynęli się w ruskich. Nazwę: Kozacy, oznaczającą właściwie zbójów zapisano w księgach polskich już w roku 1388. Uchodzili wtedy za ma-hometan. Długosz zauważył, że to tatarska nazwa zbiegów i zbójów. W następnych stuleciach Kozacy zamienili się w rodzaj zakonu rycerskiego bez kobiet! słynącego ze srogiej dyscypliny. Tępiono ich mieczem i szubienicą, ale na jednego przybywało ich dziesięć pisał autor Encyklopedii staropolskiej. Także chłopi, a nawet szlachcice polscy zasilali szeregi Kozaków. Dołączył do nich między innymi sławny banita Samuel Zborowski i został hetmanem Samuchem. Wyróżniano dwa rodzaje Kozaków osiadłych, mieszkających na włości i niżowych, Zaporożców, nie uznających żadnej zwierzchności poza własnym samorządem. Kozacy z wiosek często zasilali szeregi Zaporożców, szczególnie podczas wojen i buntów chłopskich. Polacy (Lachowie), najczęściej katolicy, byli postrzegani przez prawosławną ludność ruską jako pyszni panowie. Dorabiali się dużych, niekiedy gigantycznych majątków na Ukrainie. Wrogość do Lachów narastała od początków XVII wieku; trzeba przyznać, że Polacy odpłacali im często pięknym za nadobne. Hetman wielki Koniecpolski w uniwersale z roku 1637 pisał po buntach na Ukrainie, że lepsza jest rzecz, żeby pokrzywa na tym miejscu rosła, aniżeli żeby się zdrajcy Jego Królewskiej Mości i Rzeczypospolitej tam mnożyli. Hetman Żółkiewski pisał, że Kozacy to jest stek hultajstwa z różnych narodów zebrany, przywykły do łotrostwa. Kozacy dońscy, kubańscy, uralscy podobnie jak Zaporożcy, na pobliskich ziemiach tworzyli społeczności złożone ze zbiegów z różnych stron świata. Wstępowali często w służbę państwa moskiewskiego; uzyskiwali wolność osobistą, ziemię na własność i samorząd z wybieralnymi atamanami. Odegrali dużą rolę w podboju ziem tatarskich i Syberii. Starszyzna na ogół wspierała carów, natomiast masy często brały udział w powstaniach chłopskich Razina, Pugaczowa i in. Od XIX wieku popierani przez rządy carskie, tworzyli odrębne kozackie wojska, używane często do tłumienia ruchów narodowych. W czasie Rewolucji Październikowej bogaci Dońcy walczyli w obronie cara; masy występowały przeważnie po stronie czerwonych. Włączeni przez Stalina do socjalistycznej rodziny wtopili się w nią i zatracili kozacką odrębność. Spis treści: Jak żyć bez kobiet? 5 Jak rodzili się Kozacy 11 Unia niezgody 16 Bunt Chmielnickiego 24 Kozacka fantazja 34 Piotr zaczął, Katarzyna skończyła 39 Teraz czas na legendy: 42 rosyjska wersja historii Kozaków 42 Czerń u Gogola 48 Na wzór Gogola: 55 Stalin pisze kozacką operę! 55 Polskie spojrzenie 60 na kozacką republikę 60 Niebezpieczne związki 67 Słownik kozacki 78 Bibliografia 106 Jan Kochańczyk Dziennikarz. Absolwent Uniwersytetu Śląskiego (polonistyka). Od roku 1975 redaktor ogólnopolskiej gazety Sport (Katowice). Droga zawodowa: od korektora do zastępcy sekretarza redakcji, kierownika działu publicystyki i szefa redakcji dodatków kolorowych. Publikacje dotyczące głównie sportów lotniczych, lekkoat-letyki, pływania i problemów ruchu olimpijskiego. Nagrody dziennikarskie i literackie miedzy innymi Grand Prix prezesa koncernu prasowego RSW (Warszawa) za cykl publikacji dotyczących sportu zawodowego w krajach socjali-stycznych (1989). Polskie opinie i dyskusje odbiły się wtedy echem także w Związku Radzieckim (epoka pieriestrojki Gorbaczowa) i przyspieszyły reformy ruchu olimpijskiego po naradzie na Kubie. Nagrody w konkursach na artykuły i opowiadania sportowe. Od 1991 roku zastępca redaktora naczelnego tygodnika filmowego Ekran, przeniesionego w tym czasie z Wars-zawy do Katowic (Grupa Fibak Noma Press). Od 1994 zastępca redaktora naczelnego tygodnika Panorama. Współpraca z katowickimi redakcjami Dziennika Śląskiego, Wieczoru, Integracji Europejskiej i in. Wydania książkowe m. in. Filmowe skandale i skandaliści (Twój Styl, 2005) oraz Ścigany Roman Polański (część biograficzna).
Jan Kochańczyk
Najnowsze badania naukowe z końca XX i początku XXI wieku dowodzą, że w każdej populacji męskiej jest około 5 procent zdecydowanych homoseksualistów. Do nich należałoby zaliczyć także dodatkowo osoby uznające się za biseksualistów; to prawdopodobnie geje odczuwający dużą potrzebę kontaktów z płcią przeciwną (badania D. Hamera). Również prof. R. A. Lippa potwierdza tezę, że zarówno homo, jak i biseksualiści mają podobne, kobiece cechy psychiki, wynikające zapewne z nadmiernej feminizacji płodów męskich w czasie ciąży. Dopiero w drugiej połowie XX wieku przeprowadzono miarodajne badania dotyczące zachowań homoseksualnych na dużych, reprezentatywnych grupach. Okazało się, że około 20 proc. mężczyzn przyznawało się do dających satysfakcję kontaktów i fantazji seksualnych z innymi mężczyznami. Ciekawe rezultaty przyniosły także badania nad homofobią, czyli patologicznym lękiem przed homoseksualistami. Dawniej już Freud twierdził, że jednostka reaguje aktami paniki i gniewu, gdy ukryte skłonności jej samej mogą wyjść z mroków podświadomości na światło dzienne. Teorię taką potwierdziły naukowe eksperymenty prof. H.E. Adamsa z Uniwersytetu Georgia w roku 1996. Badano reakcję (stopień podniecenia) narządów płciowych mężczyzn, deklarujących wrogość wobec homoseksualizmu. Okazało się wprost, że... mają erekcję na widok męskich narządów płciowych i scen miłości homoseksualnej (por. Barbara Pilecka Psychospołeczny kontekst homoseksualizmu). Potwierdzone zostały ustalenia pionierskiego raportu Kinsleya, że tylko ok. 50 proc. populacji nawiązuje kontakty seksualne wyłącznie z osobami płci przeciwnej. Potwierdzone też freudowskie hipotezy o roli wychowania w genezie wielu zachowań seksualnych jednostki. Brak atrakcyjnego wzorca męskości w dzieciństwie może u chłopca prowadzić do nadmiernej bierności. Psycholog Bieber w badaniach przeprowadzanych w roku 1972 nie znalazł w licznej grupie homoseksualistów ani jednego przypadku prawidłowej relacji młodego mężczyzny z ojcem. Regułą była też silna więź uczuciowa z matką i uwikłanie w konflikty między rodzicami. Ojciec nierzadko wykazywał zazdrość o miłość matki do syna. Koncepcje Freuda w swoisty sposób modyfikują dziś nawet niektórzy moraliści katoliccy. Uważają, że podporą dla młodych mężczyzn może być Autorytet Najwyższy. Ojciec Józef Augustyn, jezuita, pisał w szkicu zamieszczonym w książce Kościół wobec homoseksualizmu: Doświadczenie Ojca niebieskiego staje się dla osoby homoseksualnej, zwykle głęboko zranionej w relacji do swojego własnego ojca, doskonałym lekarstwem. Kościół nadal traktuje homoseksualizm jako wynik nieodpowiedniego wychowania młodego człowieka. Powracają popularne koncepcje psychologów: że uzyskanie męskiej tożsamości przez chłopca wymaga oderwania się od matki, a jej dominująca rola przeszkadza w rozwoju dojrzałości. Zdominowany syn nie może nawiązać prawidłowych relacji z innymi kobietami. Wychowanie może wzmacniać lub osłabiać pewne cechy. Decydujące znaczenie mają jednak geny! Coraz więcej naukowców wskazuje na wrodzony charakter zachowań seksualnych. Na przykład: Specjaliści od neuropsychologii pod koniec minionego stulecia wykryli różnice w budowie mózgów osób o różnej orientacji seksualnej. Na zachowania ich mają wyraźny wpływ cechy genetyczne (a odziedziczalność orientacji homoseksualnej u mężczyzn wynosi 30 procent; u kobiet jest jeszcze wyższa). Wszystko zaczyna się od mózgu. Homoseksualni mężczyźni wykazują pewne cechy feminizacji mózgowia. Mimo tej feminizacji, ich zachowania mają także wiele cech wspólnych z samczymi upodobaniami supermenów (silniej niż kobiety reagują na erotyczne bodźce wzrokowe; większe znaczenie przywiązują do młodego wieku partnera). Bardziej kobiece są ich wrodzone cechy, powodujące różnice w wykonywaniu zadań angażujących pamięć, myślenie i planowanie wzrokowo-przestrzenne. Na przykład: w skuteczności trafiania do celu mężczyźni homoseksualni osiągali wyniki znacznie gorsze od mężczyzn heteroseksualnych, choć nie różnili się od nich ani wzrostem, ani budową, ani stopniem wytrenowania. Geje charakteryzują się mniejszym nasileniem agresji fizycznej i większym stopniem empatii niż hetero. Ich wzorzec agresji przypomina bardziej wzorzec kobiecy niż u heteroseksualnych mężczyzn. Współczesne badania i teorie naukowe dotyczące orientacji seksualnej przedstawił zwięźle Arkadiusz Brzask w pracy Homoseksualizm u mężczyzn. Aspekty psychologiczne, psychiatryczne i ewolucyjne. Z badań wynika, że orientacja jest wrodzona, kształtowana przez geny i rozwój płodu w czasie ciąży. Wychowanie może potem ujawnić lub częściowo tłumić orientację, ale jej nie zmieni. Jak pisze autor książki: Możliwości korekty orientacji jako cechy trwałej i głęboko uwarunkowanej są właściwie żadne. Uważamy zatem, że postępowanie wychowawcze wobec młodzieży zorientowanej homoseksualnie winno być raczej nastawione na wychowywanie społeczeństwa w duchu różnorodności zachowań seksualnych człowieka, niż na traumatyzującej psychicznie próbie zmiany orientacji [...]. Nie ulega żadnej wątpliwości fakt, że orientacja homoseksualna kształtuje się u mężczyzn pod wpływem interakcji czynników genetycznych i oddziaływania różnych czynników (nieznanych) na wewnątrzmaciczny rozwój płodu. Stuprocentowych homoseksualistów jest w każdej populacji mniej więcej tyle samo. W niektórych środowiskach zachowania homoseksualne mogą być jednak częstsze niżby wynikało z wrodzonych skłonności. Odizolowane od kobiet grupy żołnierzy stanowiły przez lat tysiące swego rodzaju zakony rycerskie. Męska przyjaźń miała w nich często posmak erotyczny. W pewnych kulturach miłość kwitła, była akceptowana, opiewana przez poetów, sławiona przez filozofów. W innych obrzucana klątwami, straszona ogniem piekielnym, chowana pod korcem. W specyficznej sytuacji był kojarzony z Cerkwią rycerski zakon Kozaków; w istocie pogański skupiał grzeszników bez winy. Hajdamacy dekalogu nie znali, nawet ze słyszenia. Wmówiono im tylko w pewnym czasie, iż są obrońcami prawosławia, a udało się to dzięki temu, że katoliccy panowie Ukrainy jawili się jako zagrożenie dla swojaków, tych naszych, skupionych wokół chłopskich cerkwi. Kiedy Kozacy walczyli z katolikami sławiono ich. Kiedy się przyjaźnili już nie. Moraliści różnych epok zawsze wiedzieli swoje: bić się, mordować, łupić wrogów to dobrze! Jeżeli natomiast ktoś tam chciałby się po kryjomu całować? Zgroza! Część 1 5 Miłość w koszarach 5 Wojowniczy Eros? 8 Słodkie pocałunki... 16 Panowie i niewolnicy 28 W czasach Chrystusa 41 Eros na stosie 48 Słownik antycznej miłości 57 Część 2 90 Ze Sparty do Jerozolimy, czyli celibat w żelaznej zbroi 90 Podsumowanie 121 Bibliografia 126 Jan Kochańczyk Dziennikarz. Absolwent Uniwersytetu Śląskiego (polonistyka). Od roku 1975 redaktor ogólnopolskiej gazety Sport (Katowice). Droga zawodowa: od korektora do zastępcy sekretarza redakcji, kierownika działu publicystyki i szefa redakcji dodatków kolorowych. Publikacje dotyczące głównie sportów lotniczych, lekkoat-letyki, pływania i problemów ruchu olimpijskiego. Nagrody dziennikarskie i literackie miedzy innymi Grand Prix prezesa koncernu prasowego RSW (Warszawa) za cykl publikacji dotyczących sportu zawodowego w krajach socjali-stycznych (1989). Polskie opinie i dyskusje odbiły się wtedy echem także w Związku Radzieckim (epoka pieriestrojki Gorbaczowa) i przyspieszyły reformy ruchu olimpijskiego po naradzie na Kubie. Nagrody w konkursach na artykuły i opowiadania sportowe. Od 1991 roku zastępca redaktora naczelnego tygodnika filmowego Ekran, przeniesionego w tym czasie z Wars-zawy do Katowic (Grupa Fibak Noma Press). Od 1994 zastępca redaktora naczelnego tygodnika Panorama. Współpraca z katowickimi redakcjami Dziennika Śląskiego, Wieczoru, Integracji Europejskiej i in. Wydania książkowe m. in. Filmowe skandale i skandaliści (Twój Styl, 2005) oraz Ścigany Roman Polański (część biograficzna).
Jan Kochańczyk
Templariusze - zakon rycerski założony w 1118 roku w Jerozolimie przez rycerzy francuskich dla obrony pielgrzymów przed niewiernymi, prowadzenia szpitali i walki z muzułmanami. W krótkim czasie zebrali wielkie bogactwa i wywierali znaczny wpływ na wielu władców europejskich. Walczyli z niewiernymi na Ziemi Świętej i na Półwyspie Iberyjskim; pojawiali się także nad Bałtykiem, na ziemiach polskich (udział m. in. w bitwie z Tatarami pod Legnicą w roku 1221). Po upadku Królestwa Jerozolimskiego skupili się głównie we Francji, gdzie za sprawą króla Filipa Pięknego nastąpiła kasata zakonu (1312). Z powodu fałszywych oskarżeń wielu templariuszy skazano na śmierć na stosie. Bracia prowadzili działalność bankową (nowoczesny system czeków kredytowych!); mieli liczną flotę - statki transportowe i wojenne - dlatego przewozili i konwojowali pielgrzymów z Europy do Ziemi Świętej. Silną pozycję na Bliskim Wschodzie zapewniały im dobrze zaopatrzone arsenały i twierdze. Brali udział w większości bitew z niewiernymi na Ziemi Świętej. W pierwszym stuleciu istnienia zakon miał bardzo dobrą opinię; później templariuszy oskarżano o pychę, żądzę władzy i bogactw. Już w czasach krucjat krążyły pogłoski o podejrzanych praktykach religijnych i niemoralności braci, wyrażone w przysłowiu pić jak templariusz, czy w nazwie domów publicznych: Tempelhaus. Brudni, nieogoleni, śmierdzący... Dziś byśmy stwierdzili: mało powabni seksualnie. Unikali kobiet, po-dobnie jak inni zakonnicy składający śluby czystości. Jednak musieli z uwagi na rycerskie rzemiosło być w doskonałej kondycji fizycznej - dlatego nie stosowali surowych postów wyczerpujących organizm. Nie upuszczano też im krwi (co było regularną praktyką w innych zakonach), aby osłabić temperament. Trudniej niż innym mnichom było im się oprzeć pokusom diabelskim. Sam jednak tryb życia zakonników-rycerzy winien ich chronić przed grzechem. Mieli szczelnie wypełniony rozkład dnia. Ćwiczenia wojskowe, udział w bitwach, modlitwy... Mnisi-rycerze spali w celach, których drzwi były otwarte, a łączył je wspólny korytarz. Ale... W obozach korzystali z namiotów. Skąd się wzięły plotki o ich rozpustnym życiu? Czyżby niewinny rytuał wzięty z hołdu lennego: pocałunek w usta - był przyczyną lawiny oskarżeń? Podczas ceremonii przyjmowania nowego brata do zakonu templariuszy przewodniczący uroczystości całował go w usta. Taki sam pocałunek składał kapelan. Wszelkie rytuały templariusze starali się utrzymywać w tajemnicy przed obcymi. Tajemnice pobudzały wyobraźnię, rodziły dziwne plotki. Wykorzystali je wrogowie templariuszy, których intrygowały bogactwa zakonu. Bo choć mnisi-rycerze ślubowali ubóstwo i nie mieli żadnej prywatnej własności, to ich zakon był największą bodaj potęgą finansową średniowiecznego świata. Spis treści: Frywolny Umberto 5 Pokusy 11 Wojna światów 18 Rycerze Świątyni 24 Módl się i walcz! 30 Inny świat 49 Grzechy templariuszy 54 Diabły czy anioły? 61 Pół żartem, pół serio? 69 Wielki proces. Osoby dramatu 73 Król Filip atakuje 82 Święta Inkwizycja 87 Potęga ognia 92 Grzechy nie tylko templariuszy 97 Życie po życiu 106 Lekcja nienawiści 126 Pytanie zostaje: 131 Miłość niebiańska czy miłość ziemska? 131 Słownik templariuszy 137 Bibliografia 171 Jan Kochańczyk (ur. 1950) Dziennikarz. Absolwent Uniwersytetu Śląskiego (polonistyka). Od roku 1975 redaktor ogólnopolskiej gazety Sport (Katowice). Droga zawodowa: od korektora do zastępcy sekretarza redakcji, kierownika działu publicystyki i szefa redakcji dodatków kolorowych. Publikacje dotyczące głównie sportów lotniczych, lekkoat-letyki, pływania i problemów ruchu olimpijskiego. Nagrody dziennikarskie i literackie między innymi Grand Prix prezesa koncernu prasowego RSW (Warszawa) za cykl publikacji dotyczących sportu zawodowego w krajach socjali-stycznych (1989). Polskie opinie i dyskusje odbiły się wtedy echem także w Związku Radzieckim (epoka pieriestrojki Gorbaczowa) i przyspieszyły reformy ruchu olimpijskiego po naradzie na Kubie. Nagrody w konkursach na artykuły i opowiadania sportowe. Od 1991 roku zastępca redaktora naczelnego tygodnika filmowego Ekran, przeniesionego w tym czasie z Warszawy do Katowic (Grupa Fibak Noma Press). Od 1994 zastępca redaktora naczelnego tygodnika Panorama. Współpraca z katowickimi redakcjami Dziennika Śląskiego, Wieczoru, Integracji Europejskiej i in. Wydania książkowe m. in. Filmowe skandale i skandaliści (Twój Styl, 2005) oraz Ścigany Roman Polański (część biograficzna).
Gwardia Słonecznej Tom I Trylogii Deina
Paweł Kopijer
Gwardia Słonecznej to pierwszy tom trylogii Deina, będącej sequelem wobec trylogii Mitrys. Opisuje dzieje młodego wojownika Deina rozgrywające się dziewiętnaście lat po zdobyciu Nemedor i pokonaniu Semaela. Eania zmieniła się, Noran i Winea nabrali życiowych doświadczeń. Stare problemy pozostają. Wychowany w górach Dein robi wszystko, by spełnić marzenie o karierze w szeregach Gwardii Słonecznej, elitarnej jednostki chroniącej królową Amadal. Jego niespodziewana relacja z Morienne, dziedziczką królewskiego rodu Myriadii, przestaje wyglądać na przypadek w świetle nadchodzącego konfliktu. Nikczemne plany błękitnoskórych Sitlarów nieuchronnie prowadzą świat sprzymierzonych ras ku katastrofie. Jedno wydarzenie gasi wszelkie nadzieje. Jedna noc rujnuje marzenia, nadające życiu sens. Mrok przyjmuje nową, straszliwą formę. Eania potrzebuje nowych bohaterów, nawet tych złamanych przez tragedie i kłamstwa. Czy mroczna część natury Deina pozostanie tajemnicą? Czy Dwuświat jest gotowy na pojawienie się niezwykłej, lecz również zabójczej technomii? Czy bogowie pozostaną bezczynni? NIC NIE JEST OCZYWISTE, WSZYSTKO SIĘ ZMIENIA, WSZYSTKO WPŁYWA.
Martyna Barko
Niespełna dwudziestoletnia amerykanka w tarapatach - brzmi zwyczajnie i nudno? Nic bardziej mylnego, jeśli masz do czynienia z pamiętnikiem tak pokręconej autorki, jaką jest Hallie!Życie dziewczyny zostaje wywrócone do góry nogami, gdy wkracza w nie Afrodyta (bogini piękna i płodności) wraz z przedziwnymi wieściami. Bohaterka dostaje zadanie, które będzie musiała wykonać - czy tego chce, czy nie.Zmagając się z kolejnymi przeszkodami, których po drodze do celu nie brakuje, zdobywa ona niesamowitą wiedzę, nowy wygląd, prawdziwą przyjaźń i... miłość.Przezabawna historia, stworzona ze skrawków mitologii greckiej i mieszaniny starożytności z nowoczesnością.Pomysł na książkę przyniósł mi sen, który miałam na rok przed spisaniem pamiętnika o dzwudziestoletniej córce Afrodyty.Fabuła przypomina książki z serii o Percym Jacksonie, Ricka Riordana, a także Pamiętniki Księżniczki, Meg Cabot. Rodzice Hallie Jinkins giną w pożarze w jej szkole podczas przedstawienia, w którym brała udział jako jeszcze mała dziewczynka. Rodzina zastępcza, do której trafiła nie potrafiła się nią zająć. Wychowana przez Jenny, opiekunkę z domu dziecka, która wtedy miała pod opieką także wiele innych dzieci, dziewczyna w wieku 18 lat wyjeżdża do Nowego Jorku ze swoją przyjaciółką Hayden w poszukiwaniu szczęścia.Autorka Martyna Barko(ur. 26 Września 1992r.) wychowywana, do 15. roku życia, w małej miejscowości pod Opolem, w 2007 roku przeprowadziła się do Gravesend, w hrabstwie Kent (Wielka Brytania). Kontynuowała tam naukę, uczęszczając do szkoły St George's CE oraz North West Kent College. Swoją przygodę z pisaniem zaczęła już w wieku 11 lat, ale pasja rozwinęła się dopiero w 2008 roku, kiedy to jej blogowe opowiadania stawały się coraz bardziej czytywane wśród internautów. Zainteresowanie swoją osobą zdobyła także pisząc dla znanych portali internetowych pod innym nazwiskiem.
Alicja Thiziri
Ona i on. Klasyka? Ależ jaka znów klasyka? Ona Polka, on Kabyl. Oboje w Paryżu. On bez prawa pobytu, ona... A to się jeszcze okaże. Mnóstwo zdarzeń, zderzeń i zaskoczeń. Śmiechu, łez i emocji. Słowem: Hamlaghkem. Hamlaghkem. Kuskus, ciasto ze świni i wino do kolacji. Żeby dowiedzieć się, co oznacza tytuł, trzeba przeczytać książkę do ostatniej strony. Ale warto byłoby to zrobić, nawet gdyby wyjaśnienie znajdowało się na samym początku.
Harmonia w chaotycznym świecie. Praktyczny przewodnik po stresie
Dorota Sawicka
"Harmonia w chaotycznym świecie: praktyczny przewodnik po stresie" to książka, która oferuje czytelnikom narzędzia i strategie do zarządzania stresem w dzisiejszym dynamicznym świecie. Podchodzę do tematu w praktyczny sposób. Książka zawiera różnorodne techniki, takie jak ćwiczenia relaksacyjne, zarządzanie czasem, oraz praktyki mindfulness, które pomagają w ukojeniu umysłu i ciała. To przewodnik dla każdego, kto chce lepiej zrozumieć źródła swojego stresu i nauczyć się, jak je efektywnie zarządzać.