Wydawca: Officyna

Nasze wydawnictwo przedstawia książki odnoszące się do obszarów i zjawisk granicznych, wypartych, czy tez ujmowanych w upraszczające, falsyfikujące formuły. Interesują nas tematy nigdy niepodejmowane, podejmowane marginalnie bez należnej uwagi, niewyzyskane czy po prostu zapomniane. Obszary te dotyczą zarówno literatury pięknej, eseistyki jak i teoretycznych ujęć zjawisk kultury i sztuki. Chcemy wydawać zarówno tzw. ambitną prozę, filozofię, judaikę, czy literaturę dla dzieci. Naszym marzeniem jest wydobycie potencjału intelektualnego miasta, w którym działamy, współpraca ze znakomitymi autorami, tłumaczami i redaktorami; prezentowanie ważnych dzieł za zakresu zarówno klasycznej, jak najnowszej humanistyki oraz literatury (wszelakiej), której warto poświęcać czas, którą warto się inspirować.
17
Ładowanie...
EBOOK

Rojber. Występki Walsera

Łukasz Musiał

Był sobie rojber. W gwarze poznańskiej tym słowem określa się nicponia, psotnika, urwisa. O nim jest ta książka. A dokładniej: o twórczości Roberta Walsera. Pisarza, którego jedni uwielbiają, inni lekceważą, a większość w ogóle nie zna. Czym są opowieści Walsera? Jedna z odpowiedzi: próbą uchwycenia wibrującego bezruchu chwili teraźniejszej, tej zarezerwowanej dla rzeczy małych. Rzeczy małe nie oślepiają, nie ogłuszają, nie przytłaczają. Są nieśmiałym zaproszeniem do gry, w której każdy wygrywa. Każdy jest wygranym: zabrzmiało jak banał? Trudno. Przywykliśmy do tego, że literatura wysoka najczęściej wysuwa oskarżenia pod adresem świata i ludzi. Uważamy, że jej głównym powołaniem jest demaskowanie zła, kłamstwa, zbrodni, niegodziwości; że musi się skupiać na udrękach istnienia; że powinna pokazywać przede wszystkim problemy, z jakimi się zmagamy. Tymczasem utwory Walsera chcą nie popadając w naiwniactwo budować zaufanie do świata. Takiego, jakim on jest. Nietzsche chciał wiedzy radosnej ja wołam o radosne pisarstwo. I odnajduję je u Roberta Walsera. Łukasz Musiał

18
Ładowanie...
EBOOK

Sad zapięty. Krótka antologia przekładu

W polskich i zagranicznych zbiorach bibliotecznych wynalazł tłumacz jakieś sto tekstów, związanych przede wszystkim ze Śląskiem różnych czasów (od XIII w. do współczesności). Następnie przeprowadził selekcję materiału, kierując się jeśli można zgadywać założeniem, że utwór tym mocniej nas zainteresuje, im jest mniej znany. Finalną całość scala aktualna! tematyka wojny. Wobec czego dzieło, które pierwotnie broniłoby się jako literatura, poezja, czy też jako materiał dla miłośników języków i przekładu nagle napiera z niepokojąco potrzebnym komentarzem do współczesności. Z recenzji wewnętrznej. Bartnicki chwycił się przepisywania. Mieczysław Czerneda Za ożywieniem Bartnickiego kryje się jakiś problem. Marian Piotr Rawinis Poezja jest świątynią, kędy wiekom żywym ciężeją powieki z głaza wykowane. Charles Baudelaire Wszystkie przekłady to pseudoepigrafy. Łaj wojny []

19
Ładowanie...
EBOOK

Strach bramkarza przed jedenastką

Peter Handke

Czy ta książka to kryminał? W pewnym sensie tak, jednak o ile dla Holmesa i Poirota zbrodnia stanowi zaledwie drobną rysę na tafli idealnego porządku, o tyle w przypadku byłego bramkarza Josefa Blocha morderstwo okazuje się jedną z niewielu oczywistości w zagmatwanym gąszczu znaków, gestów, poszlak i symboli. Stawką nie jest tu przywrócenie pierwotnego ładu, ale raczej narzucenie jakiejkolwiek struktury chaotycznej masie rzeczywistości, która wymyka się wszelkiemu ujęciu, przytłaczając swoją złożonością. W tym sensie można powiedzieć, że to kryminał radykalny albo kryminał rebours. Choć opowiadanie Strach bramkarza przed jedenastką z 1970 roku należy do najbardziej znanych utworów Petera Handkego, dopiero teraz ukazuje się w polskim przekładzie. Pomimo upływu czasu nie straciło na aktualności, i to niezależnie od tego, czy czytać je jako studium postępującej choroby psychicznej, traktat o problemie interpretacji, dogłębną charakterystykę wyalienowanej jednostki, czy też w jeszcze inny sposób.

20
Ładowanie...
EBOOK

Sweeny wśród drzew

Flann O'Brien

Sweeny wśród drzew Flanna OBriena, powieść opublikowana po raz pierwszy w roku 1939, uznawana jest za początek literatury postmodernistycznej. To precyzyjnie skonstruowany pastisz, literacki żart, książka-pajęczyna, której nitki biegną we wszystkich kierunkach, łącząc się i tworząc niezwykły wzór. Zastosowanie kompozycji szkatułkowej umożliwiło autorowi ciągłe obnażanie tworzonej fikcji, poszczególne warstwy kilku opowieści przeplatają się bez przerwy, przechodząc jedna w drugą w iście kalejdoskopowym tempie, tak że nie wiadomo kiedy, stają się jedną historią. Sweeny wśród drzew to jednak przede wszystkim książka o potędze wyobraźni, o jej mocy przekształcania rzeczywistości, ale i o jej słabości. Wyobraźnia bowiem musi stale pozostawać pod kontrolą w przeciwnym razie autor może wpaść w sidła wykreowanych przez siebie bohaterów.

21
Ładowanie...
EBOOK

Sztuki

Oscar Wilde

Nie zawsze pamiętamy, że Oscar Wilde był przede wszystkim dramatopisarzem, który najbardziej spełniał się w mowie żywej. Jego najlepsze utwory to znaczy teksty dla sceny wypływały z tego, co robił najlepiej, czyli z rozmawiania. Gdy się zorientował, że mówi lepiej, niż pisze, postanowił uwiecznić swe wyczyny stolikowe, słusznie przypuszczając, że to one, nie co innego, zapewnią mu nieśmiertelność. Nie mówimy oczywiście o rozmowach tak zwanych istotnych, głębokich, poważnych, bo te były poniżej oczekiwań króla londyńskiej socjety. Wilde specjalizował się w small talku, który wyniósł na wyżyny sztuki. W Anglii, swej drugiej ojczyźnie (pierwszą była Irlandia, a trzecią, ostatnią Francja),jest kochany właśnie za swoje dramaty, a mniej za Doriana Graya czy bajki dla dzieci. Do dramatów Wildea przylgnęło określenie society plays: komedie z towarzystwa, sztuki salonowe, co wcale nie znaczy, że dla salonu pochwalne. Wilde uwielbiał życie towarzyskie i bywanie, gdzie się bywa, bardzo bolał, gdy to stracił, ale był na tyle światły, by w pełni dostrzegać całą stronę ridicule poruszania się w tych kręgach. Swymi komediami wystawił dobremu londyńskiemu towarzystwu dość dwuznaczny pomnik. Uwielbiał tych ludzi, ale uwielbiał z wysoka, za co w swoim czasie pięknie mu się odpłacili. Sztuki Oscara Wildea to pierwsze w języku polskim pełne wydanie jego najważniejszych utworów dramatycznych.

22
Ładowanie...
EBOOK

Ta ciemna ćma

Andrzej Kopacki

Wiersze na resztkę życia. Czyli? Takie, które krążą wokół życiowej kulminacji i tego, co przychodzi w ślad za nią, złowróżbnie i niechybnie: schyłek życia, na koniec śmierć. Co z tym począć pyta Andrzej Kopacki że starość jest nie tylko przyjemnym matem wrześniowego słońca, ale też dotkliwym antagonizmem: między poczuciem bogactwa rzekomo pouczających przeżyć a ich zbędnością? Między spektakularną manifestacją potrzeb witalnych a natrętną refleksją nad życiowym kresem? [] Tu właśnie jesteś, starcze, staruszko: pomiędzy. Śmierć wyziera z życiowego tła, a wiersz i namysł nad nim każą pamiętać o tkance doświadczeń: o twarzach życia, o figurach dziewczęcia i mędrca, dzieciaka i narcyza. One także, obok motywów czysto tanatycznych, jak grecki młodzian z opuszczoną pochodnią czy danse macabre, należą do pejzażu nad rzeką pogranicza między życiem a śmiercią. Niniejsza książka jest wybiórczą relacją z lirycznych wędrówek po tym dorzeczu: od wczesnonowoczesnych wierszy niemieckich przez niemieckojęzyczną lirykę XX wieku po całkiem spory suplement polski, który dostarcza materii porównawczej. A ćma? W jednym z wierszy siedzi na ścianie, niby pospolita, a przecież zagadkowa. Czym albo kim jest? Literatura próbuje dać odpowiedź. Ta ciemna ćma o tych próbach opowiada.

23
Ładowanie...
EBOOK

Tam, w dole

Joris-Karl Huysmans

Był Des Esseintes, przyszedł czas na Durtala. Czysty estetyzm powieści Na wspak, nazywanej biblią dekadentyzmu, okazał się ślepą uliczką. Bohatera Tam, w dole gatunek ludzki wciąż wprawdzie brzydzi, lecz tym razem sposobem na ucieczkę od wstrętnej współczesności jest biografia średniowiecznego zbrodniarza i satanisty, marszałka Gillesa de Rais. Okazuje się jednak, że w dziewiętnastowiecznej Francji dawna tradycja jest wciąż żywa. Po okraszonych wyborną strawą debatach w wieży dzwonnika zanurzamy się więc z Durtalem w diaboliczny i mistyczny zarazem świat magii i okultyzmu. A idąc śladami prawdziwej femme fatale, trafiamy do samego serca tego świata na sławetną czarną mszę. Opowieść o niej, a także inne partie utworu choćby natchniony opis Ukrzyżowania Matthiasa Grünewalda potwierdzają, że Joris-Karl Huysmans należy do najoryginalniejszych europejskich pisarzy, a także do największych francuskich stylistów, zaś przekład Ryszarda Engelkinga wybitnego tłumacza Baudelairea i Flauberta bogactwem swojego języka na trwałe wpisuje Tam, w dole w historię literackiej polszczyzny.

24
Ładowanie...
EBOOK

Ten wielki Gatsby

Francis Scott Fitzgerald

Arcydzieło literatury amerykańskiej. Tajemniczy i niewiarygodnie bogaty Jay Gatsby urządza w swoim luksusowym domu dekadenckie przyjęcia, choć rzadko się na nich pokazuje. Krążą o nim legendy, także o pochodzeniu jego fortuny. Pytań i plotek jest znacznie więcej na przykład dlaczego wpatruje się w blask okien po drugiej stronie zatoki. Fitzgerald opowiada ponadczasową historię o nierealnych pragnieniach i ludzkich przywarach, o miłości i wyrachowaniu, a także o złamanych przez życie, zdesperowanych i zagubionych młodych Amerykanach w okresie prosperity po pierwszej wojnie światowej. To także portret szaleństw lat dwudziestych, epoki, w której świat szemranych interesów miesza się ze światem bankierów, bieda z bajecznymi fortunami, amerykański sen z Wielkim kryzysem, a namiętne pragnienia zderzają z bolesnym upadkiem. Ten wielki Gatsby, uznany za jedną z najważniejszych powieści XX wieku, ukazuje się w nowym przekładzie Macieja Świerkockiego, dzięki któremu maestria Francisa Scotta Fitzgeralda wybrzmiewa w pełni.

25
Ładowanie...
EBOOK

Trans, czyli transfer, transgresja, translacja

Jerzy Jarniewicz

Czy tłumacz ma tylko obowiązki, czy też jakieś prawa? Czy da się tłumaczyć poezję konkretną i czy jest coś, czego przełożyć się nie da? Czy istnieje przekład polityczny? Czy przekłady się starzeją i co to właściwie znaczy? Czy przypisy tłumacza są konieczne i czemu (lub komu) służą? Jak się powinno a kiedy się nie powinno tłumaczyć? I w końcu: czy tłumacze oddają spójnikom należny szacunek? Jerzy Jarniewicz w swojej najnowszej książce eseistycznej Trans, czyli transfer, transgresja, translacja nie tylko odpowiada na te pytania, ale stawia też kilka ważnych postulatów, jak choćby formułuje osiem przykazań tłumacza, oraz bez ogródek mówi, na czym polega współpraca z redaktorem i jaki jest jego wkład w proces twórczy. W swojej najnowszej książce skrzącej się humorem, wnikliwej i napisanej z niezwykłą erudycją ten wybitny tłumacz analizuje przekłady dzieł autorów nie tylko anglojęzycznych, w tym Ursuli Le Guin, Adrienne Rich, Alice Oswald czy Franka OHary, ale też na przykład Arystofanesa, Théophilea Gautiera, Konstandinosa Kawafisa i Josifa Brodskiego. Dla wszystkich, którzy zafiksowali się na Jarniewiczowskim kanonicznym rozróżnieniu sprzed lat: na tłumaczy-legislatorów i tłumaczy-ambasadorów, ta książka będzie prawdziwie transującym doświadczeniem. Ewa Rajewska Kiedy mam coś tłumaczyć, słucham własnej intuicji; kiedy mam o przekładzie mówić, czytam Jarniewicza. Marek Bieńczyk

26
Ładowanie...
EBOOK

Trylogia siedmiogrodzka (Tom 1). Policzone

Miklós Bánffy

Trylogia siedmiogrodzka to wspaniały fresk, którego tłem są kluczowe wydarzenia na Węgrzech w pierwszych latach XX wieku, aż do roku 1914 i wybuchu Wielkiej Wojny. W swym niezwykłym dziele Miklós Banffy (18731950) pokazał, że klęska narodu nie wynika jedynie z tzw. niesprawiedliwości dziejowej, lecz przed wszystkim z krótkowzrocznej, obliczonej na doraźny zysk polityki. Tytuły poszczególnych tomów, wzięte z węgierskiego tłumaczenia biblijnej przepowiedni upadku Babilonu, oddają apokaliptyczną wizję odchodzącego świata: mane, tekel, fares Policzone, Zważone, Podzielone. W pierwszym tomie losy głównych bohaterów kreślone są w kontekście społecznym i politycznym Austro-Węgier w latach 19041906. Kuzyni Bálint Abády i Laszló Gyerőffy są młodzi, przystojni, wykształceni, a przy tym należą do arystokratycznej elity Siedmiogrodu. Obaj popełniają jednak podobny błąd zakochują się w niewłaściwych kobietach, co mocno komplikuje im przyszłość. Ich życie wypełniają polowania, gra w karty, wyścigi, bale, pojedynki, skandale i romanse, a także próby zarządzania majątkiem. Autor opisuje to wiernie i pieczołowicie, odsłaniając tajemnice klasy społecznej, do której sam przynależy. Miklós Banffy jawi się tutaj jako doskonały obserwator i znawca ludzkich charakterów. Mistrzowsko portretuje naiwnych idealistów, cynicznych karierowiczów czy opętanych namiętnościami słabeuszy reprezentujących różne warstwy społeczne Siedmiogrodu. Jest on również wytrawnym stylistą poetyckie opisy sąsiadują tu z potocznymi frazami bohaterów, opowieść niezauważenie przechodzi w projekcję myśli postaci, humor ściera się z ironią, a subtelność z rubasznością. Trylogia siedmiogrodzka porównywana jest do wielkich narracji Lwa Tołstoja, Josepha Rotha czy Giuseppe Tomasiego di Lampedusy.

27
Ładowanie...
EBOOK

Trylogia siedmiogrodzka (Tom 2). Zważone

Miklós Bánffy

Drugi tom Trylogii siedmiogrodzkiej Miklósa Bánffyego pogłębia losy dwóch kuzynów, ukazując w tle świat węgierskiej arystokracji na chwilę przed jej nieuchronnym upadkiem. Hrabia Bálint Abády, idealista i poseł, zostaje zmuszony do rozstania z ukochaną, nieszczęśliwie zamężną Adrienne Milóth. Ich zakazane uczucie pełne tęsknoty i skrywanego bólu napotyka bariery obyczajowe i prawne, a objawy narastającego obłędu jej męża potęgują dramatyzm sytuacji. Bálint zmaga się z konfliktem między życiem publicznym, obowiązkami dziedzica a osobistym cierpieniem. Jednocześnie angażuje się w działania na rzecz ubogiej ludności, także rumuńskiej, wyróżniając się na tle własnej warstwy społecznej poczuciem odpowiedzialności i wrażliwością na krzywdę ludzką cechą rzadko spotykaną wśród arystokracji. Zupełnie inaczej układają się losy jego kuzyna, László Gyerőffyego. Choć obdarzony talentem i wielkimi możliwościami, nie potrafi ich wykorzystać. Hazard i alkohol stopniowo prowadzą go ku życiowej i moralnej ruinie, a kolejne próby ratunku odrzuca z fatalistycznym uporem. Jego upadek staje się przejmującym symbolem dekadencji elity, która trwoni własny potencjał i nie znajduje w sobie siły do odnowy. W tle osobistych dramatów widać nadciągającą wielką historię. Węgierscy politycy, pochłonięci partyjnymi sporami oraz walką z Wiedniem o zachowanie przywilejów i poszerzanie swoich uprawnień, nie dostrzegają narastających napięć społecznych i międzynarodowych. Europa powoli, lecz nieubłaganie zbliża się do wojennej katastrofy. W świecie, w którym liczą się głównie bale, salony i ceremonialne rytuały, coraz wyraźniej pobrzmiewa nuta schyłku elita tańczy, nie zauważając, że znajduje się już na krawędzi przepaści. Zważone to pełen melancholii fresk cywilizacji nieświadomej własnego końca oraz poruszająca opowieść o miłości, słabości i odpowiedzialności w chwili, gdy stary porządek rozpada się na oczach swoich spadkobierców.

28
Ładowanie...
EBOOK

Twórca gwiazd

Olaf Stapledon

Najwybitniejsza powieść science fiction wszech czasów. Zachwycali się nią Stanisław Lem, Doris Lessing, Arthur C. Clarke, Brian Aldiss, Virginia Woolf czy Jorge Luis Borges. Przeklinał ją C.S. Lewis. Narrator, przytłoczony widmem wojny i upadkiem moralnym ludzkości, wychodzi nocą na pobliskie wzgórze, gdzie spogląda w gwiaździste niebo. Tak rozpoczyna oszałamiającą podróż przez czas i przestrzeń, podczas której poznaje niezliczone cywilizacje Drugich Ludzi i Symbiotyków, Szkarłupników i Nautiloidów, Arachnoidów i Ichtioidów ich dzieje i upadki. Wraz z grupą podobnych do siebie bytów wyrusza na poszukiwanie Twórcy Gwiazd, budowniczego Kosmosu, by poznać odpowiedź na pytanie, czy za powstaniem Wszechświata kryje się miłość, nienawiść czy obojętność. Twórca Gwiazd, napisany w 1937 roku, to zarówno przenikliwy traktat filozoficzny, jak i wybuch nieokiełznanej wyobraźni jednego z najznamienitszych pisarzy XX wieku, który dzięki nowemu przekładowi Macieja Świerkockiego odzyskuje odpowiedni blask.

29
Ładowanie...
EBOOK

Ulisses

James Joyce

Najważniejsze dokonanie translatorskie ostatnich lat, uhonorowane Nagrodą Literacką Gdynia 2022 w kategorii Przekład. To wydanie Ulissesa Jamesa Joycea, przygotowane z okazji stulecia pierwodruku, stanowi fundament nowej recepcji dublińskiej epopei w Polsce. Lekturę drugiego polskiego przekładu warto uzupełnić o monografię Łódź Ulissesa, w której Maciej Świerkocki odkrywa kulisy swojej siedmioletniej pracy nad tekstem Joycea. Od premiery najważniejszego dokonania Joycea mięło w 2022 roku sto lat. Jak przystało na arcydzieło, Ulisses obrósł w tym czasie wielką legendą. Mówi się o nim, że to majstersztyk literackiego modernizmu, najdoskonalsza artystycznie powieść, jaką kiedykolwiek napisano, najtrudniejsza w lekturze (i przekładzie) książka świata, księga ksiąg, zawierająca całą wiedzę ludzkości, powieść z kluczem albo powieść szyfr, kryjąca tajemne treści. Niektórzy komentatorzy twierdzą nawet, że literatura przed tym utworem i po nim to dwa odrębne światy. Ulissesa ustawiono więc na piedestale i koturnach, do wtóru łatwo wpadających w ucho opinii o jego elitaryzmie, dlatego wciąż otacza go sława utworu wybitnie nieprzystępnego językowo i erudycyjnie. Owszem, niesie on i takie filozoficzno-dyskursywne cechy czy wartości, jest jednak dziełem otwartym, wielowarstwowym, które da się odbierać również jako realistyczną, tragikomiczną opowieść o zwykłym ludzkim losie, zrozumiałą pod każdą szerokością geograficzną. Lektura dublińskiej epopei to porywająca przygoda intelektualna, choć jednocześnie ludyczna, podobna do tej, jaką okazało się jej tłumaczenie, gdyż powieść tę można czytać również dla rozkoszy czysto estetycznych i emocjonalnych, płynących z obcowania z giętkim, pasjonującym, proteuszowym Słowem, na każdej stronie ustanawiającym własny, zaskakujący, a przez to przyjemny w epistemologicznym kontakcie kosmos elementów znaczących i znaczonych. Drugi polski przekład Ulissesa próbuje zwrócić uwagę i na tę jego epikurejską właściwość w nadziei, że będzie odtąd czytany bardziej jako nadal żywa arcymistrzowska powieść, mniej zaś niczym legenda, dostępna jedynie dla wtajemniczonych. Maciej Świerkocki

30
Ładowanie...
EBOOK

W poszukiwaniu utraconego czasu. Sodoma i Gomora

Marcel Proust

Na dziedzińcu stał sobie kwiatek i czekał na trzmiela, który by go zapylił. To się nie mogło wydarzyć, a jednak się wydarzyło. Potem jest już tylko ciekawiej. Proustowski bohater marzy o tym, aby przedstawiono go księciu de Guermantes, a zarazem lęka się, że głośno wypowiedzą jego imię. Swann jest już bardzo chory, więc ustępuje miejsca baronowi de Charlus. To brat diuka de Guermantes gra tu bowiem pierwsze skrzypce, chociaż potrzebuje do tego prawdziwego skrzypka. Bohater po raz drugi odwiedza Balbec, dogłębnie poznając hotelowy personel, a przede wszystkim klan Verdurinów. Spędza coraz więcej czasu z Albertyną, lecz pośród wahań serca powraca też myślami i we śnie do śmierci babki. Podróże po okolicy okraszone są etymologicznymi tyradami profesora Brichota, które sprawiają, że magia imion nabiera nowego znaczenia. A, i jeszcze miłość także cielesna okazuje się nie tak oczywista, jak to się zdawało. I w ogóle wszyscy są tu jakby sobą i zarazem swoją odwrotnością. Świat jest w ciągłym ruchu, niczym lokalna kolejka obwożąca pasażerów po normandzkich plażach. To świat Sodomy i Gomory najbardziej powieściowego, przygodowego tomu Proustowskiego cyklu W poszukiwaniu utraconego czasu. To także tom najbardziej chyba autonomiczny, pozwalający choć wbrew woli autora na lekturę w oderwaniu od pozostałych części. Teraz w nowym przekładzie Tomasza Swobody.

31
Ładowanie...
EBOOK

W poszukiwaniu utraconego czasu. Strona Guermantów

Marcel Proust

Tłumaczyć język Prousta znaczy zachować zdania w kształcie, w jakim zostały zamknięte, aby ich bukiet nie zwietrzał. Te konstrukcje przywodzą na myśl impresjonistyczne obrazy i działają w równie zaskakujący sposób. Kiedy w Muzeum dOrsay spojrzymy z bliska na Huśtawkę Augustea Renoira, ujrzymy tylko grę barwnych plam. Szybkie uderzenia pędzla, który zdaje się mieszać farby bezpośrednio na płótnie, zamiast na palecie żadnych konturów, tylko sąsiadujące z sobą odcienie kobaltu, błękitu pruskiego, żółci, szmaragdowej i oliwkowej zieleni. Patrząc z bliska, podziwiamy dzieło sztuki bezkształtnej, art informel. Dopiero z dystansu widać, że niebieskawe fiolety z lewej to pień drzewa, a zgaszone zielenie i żółcie to cienie na białej kobiecej sukni z kokardami, które malarz zaznaczył niedbale rozbieloną ultramaryną. Podobnie zdania Prousta sprawiają, podczas pierwszego czytania, wrażenie abstrakcyjnych konstrukcji. Urzekają oryginalną muzyką, ale ich sens nam umyka i staje się z wolna jaśniejszy przy ponownej lekturze. To naturalne i z całą pewnością celowe zdania autora cyklu W poszukiwaniu utraconego czasu są do wielokrotnego czytania. W jednym z esejów zbioru Przeciwko Sainte-Beuveowi Marcel Proust zaznacza: Piękne książki są napisane jak gdyby w obcym języku. Jacek Giszczak

32
Ładowanie...
EBOOK

W poszukiwaniu utraconego czasu (Tom 6). Albertyna odeszła

Marcel Proust

Główną oznaką tego, że Proust nie zdążył dokończyć pracy nad szóstym tomem, jest po prostu nieobecność finału. Gdy spodziewamy się zapowiedzianego parę stron wcześniej wyjazdu narratora w okolicę, w której w pierwszym tomie zaczynała się cała historia, opowieść urywa się nagle w przypadkowym miejscu. W rękopisach Prousta odnaleziono fragment z opowieścią o tym wyjeździe, został więc wklejony jako zakończenie. Ale i w nim brakuje ostatecznej puenty. Jak autor chciał to zakończyć, nigdy się nie dowiemy z tą myślą mieliśmy pozostać. Z posłowia Magdaleny Tulli