Historia i archeologia
Karol Szajnocha
Lechicki początek Polski, to szkic historyczny jaki wyszedł spod pióra Karola Szajnochy. Wdrew podtytułowi jest to dzieło dość obszerne, w którym znajdziemy odbicie poglądów autora na najdawniejsze dzieje naszego narodu, które niekoniecznie muszą korespondować z późnieszymi badaniami tak XIX, jak i XX-wiecznych historyków. Niemniej uznaliśmy, że dzieło Szajnochy warto wydać, bowiem zawiera liczne wartościowe informacje, które badaczom najstarszych dziejów naszych ziem i plemion prapolskich je zamieszkujących mogą okazac się bardzo pomocne w ich pracy. Książka zawiera następujące rozdziały: Część pierwsza: Lachy za morzem. I. Zagadka; II. Lach to towarzysz; III. Towarzystwo instytucja starogermańska; IV. Towarzyskość północna; V. Banici, ut-lachy, czechy, wrogi; VI. Północne związki braterskie; VII. Lachowie Jumscy; VIII. Lachy Kanuta Wielkiego; IX. Rezultaty. Część druga. Lachy w Polsce. I. Ogólne znamiona Lachów; II. Epoka przyjścia; III. Skąd głównie przyszli; IV. Lechia, Gniezno, Gallowie; V. Krakus; VI. Wanda; VII. Leszkowie; VIII. Niewola Słowian; IX. Popiel; X. Świadectwo historyczne; XI. Upadek Lachów. Piast. Część trzecia. Zabytki Lechickie. I. Spuścizna po Lachach; II. Zabytki społeczne; III. Zabytki wojenne; IV. Zabytki bałwochwalcze; V. Zabytki przypowieściowe; VI. Zabytki językowe; VII. Zabytki nazw miejscowych; VIII. Zabytki osobowe imienne; IX. Zamknięcie. Fragmenty. I. Do charakterystyki Normanów; II. Do charakterystyki Słowian pierwotnych; III. Niewola średniowieczna.
Mieczysław Karwowski
Plik pdf jest zamknięty w postaci rastrowej złożonej ze skanów. Już w bardzo odległych czasach, bo przed półtora tysiącem lat, siedzieli Słowianie na ogromnej przestrzeni Europy, na obszarach, które się ciągną z jednej strony od połowy dzisiejszych Niemiec a z drugiej daleko na wschód w głąb Rosji, na południe zaś poza Tatry i Karpaty, gdzie są dzisiaj kraje węgierskie i tureckie, a ku północy aż do morza. Pomiędzy Odrą a Łabą mieszkali Połabianie, Obotryd, Lutycy, Wilcy, na wyspie Rugii Ranowie czyli Rugianie, a Sztoderanie i Hawlanie nad Hawelą. Liczni Syrbowie (Sorabowie) z Dalmincami mieszkali po obu stronach Łaby; nad Mołdawą zaś i Łabą siedzieli Czesi ze szczepami Sietoszanów, Łuczanów i Dulichów. Kiedy pierwszy raz wystąpili Słowianie na widownię dziejów, zwali ich cudzoziemcy Winidami czyli Wendami...
Legendy o Cyrylu i Metodym wobec prawdy dziejowej. Szkic z dziejów chrześcijaństwa u Słowian
Aleksander Brückner
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu REPRINT. Święty Cyryl, właściwie Konstantyn, (827-869) i Święty Metody, właśc. Michał (815-885), Bracia Sołuńscy, misjonarze. Prowadzili w IX wieku misje chrystianizacyjne, m.in. na ziemiach zamieszkanych przez Słowian. Twórcy rytu słowiańskiego, święci Kościoła katolickiego i prawosławnego nazywani apostołami Słowian. Początkowo bracia prowadzili misje wśród Chazarów na Krymie, na Półwyspie Arabskim, oraz w Bułgarii. Na prośbę księcia wielkomorawskiego Rościsława cesarz bizantyjski Michał wysłał kaznodziejów Cyryla i Metodego z tą misją, ponieważ znali język Słowian. Rościsław nie chciał misjonarzy niemieckich, nieznających miejscowego języka. Działalność świętych okazała się niezwykle ważna dla kultury Słowian, popularyzując piśmiennictwo. Cyryl i Metody prowadzili swoje misje w Księstwie Wielkomorawskim i na Rusi Kijowskiej. Działalność Cyryla i Metodego uważana jest za wzór wolnej od partykularyzmu, wyłączności etnicznej, uprzedzeń rasowych, czy narodowej pychy działalności misyjnej Kościoła odwołującej się do naturalnych uczuć ludzkiego serca. (z Wikipedii).
Jan Cofałka
Gdybym miał wskazać Ślązaka łączącego przeogromną miłość do ojczystej ziemi z gruntowną wiedzą o niej, udokumentowaną już wieloma książkami, wybór padłby na krajana z Tarnowskich Gór (ściślej mówiąc, z Rybnej - dziś należącej do mojego rodzinnego miasta) - Jana Cofałkę. A jeśli do tych walorów uczuciowo-intelektualnych trzeba byłoby dołączyć perfekcyjną wiedzę o sporcie, jakże typową dla ludzi mojego pokolenia pochodzących z Górnego Śląska, postać Autora niniejszej publikacji objawia się w kategoriach merytorycznego ideału. Polecam dlatego gorąco tę książkę nie tylko miłośnikom sportu, ale wszystkim, którym leżą na sercu sprawy Śląska. Zobaczą je Państwo w niezwykle ciekawej perspektywie. Starsi czytelnicy będą z rozczuleniem wracać do wspomnień z dzieciństwa, młodsi - przez pryzmat sportu - zobaczą ziemię śląską na szerokim tle historyczno-społecznym. Jan Miodek
Leksykon terminów archeologicznych
praca zbiorowa
Leksykon terminów archeologicznych stanowi kompendium najważniejszych terminów, pojęć i kategorii badawczych definiujących ramy konceptualizacyjne polskiej archeologii początków XXI wieku. Ma charakter w pełni nowatorski i jest pierwszą tego typu publikacją w polskim środowisku archeologicznym. Zarysowując kolejne etapy procesu badawczego, takie jak konceptualizacje przeszłości, zakresy tematyczne badań, proces badawczy, metody i obecność archeologii we współczesności, ukazuje dojrzałość, oryginalność i intelektualny potencjał polskiego środowiska archeologicznego. Leksykon składa się z 107 haseł przygotowanych przez 70 badaczek i badaczy reprezentujących różne pokolenia i pracujących w wiodących ośrodkach badawczych, konserwatorskich i muzealnych Polski. Jest skierowany do archeologów pracujących we wszystkich sektorach dyscypliny, studentów, przedstawicieli nauk humanistycznych, społecznych i przyrodniczych współpracujących z archeologią oraz wszystkich zainteresowanych archeologią. Powstał oryginalny produkt intelektualny, który z uznaniem można zaklasyfikować do grupy esejów na temat dzisiejszych podstaw dyscypliny archeologia (...). Można być spokojnym nie tylko o jego funkcję podręcznikową (...), ale też o oryginalne autorskie przemyślenia, luźno osnute wokół dopuszczonego już kanonu. Właśnie ten ładunek myślowy jest najcenniejszą wartością (...). Zebrane teksty w przypadku większości haseł są dobrze osadzone w rozwoju myśli filozoficznej i dowodzą, że archeologia polska dynamicznie i szeroko rozwija swoje zaplecze teoretyczne, nawiązując do pomnikowych serii encyklopedycznych, słowników i leksykonów, tworzonych od lat w wielu krajach. Z recenzji prof. dra hab. Pawła Valde-Nowaka
Libussa albo założenie miasta Pragi
Christoph Martin Wieland
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu Ze wstępu: Jako wszystkich państw Sarmackich historia początkowa jest bajeczną, niemniej też i Czechy od tego się nie wyłączają. Nie możemy przypuścić do prawdy, aby Krakus, Libussa i Przemysław, panowali na tronie czeskim; jednak historia ta, choć jest bajeczną, mogła Wilandowi posłużyć do utworzenia małego romansu. Powinnością moją jest na koniec ostrzec na początku czytelnika, że mowy Libussy, Władomira, Mieczysława i innych, chociaż są ciemne i alegoryczne; zgadzają się atoli ze sposobem mówienia w owych czasach. Dziwne pochodzenie Libussy i jej sióstr, nie może się pogodzić z prawdą ; jednak uważamy tę powieść za istotnie bajeczną, której Wiland szczęśliwy zwrot nadał. Chociaż jest stary tekst i zaraz na początku przez tłumacza zdyskredytowany, to jednakże dla miłosnika starożytności słowiańskich nie tylko cenyy, ale również interesujący. A interesujący tym bardziej, że powstał prawie 200 lat temu! Zachęcamy więc do lektury!
Piotr Strzyż
Bitwa pod Lipanami jest uznawana za jedną z najważniejszych bitew w historii Czech - obok Suchych Krut (DUrnkrut) w 1278 r. oraz Białej Góry w 1620 r. Dnia 30 maja 1434 r. na polach w okolicy niewielkich wsi Lipany i HřibY rozegrał się krwawy bój, który przesądził o upadku rewolucji husyckiej. Wojska koalicji antyhusyckiej w ciągu kilku godzin doszczętnie rozbiły - dotychczas uznawane za niepokonane - wojska husyckich radykałów, przypieczętowując ich koniec. Dla historyków wojskowości szczególnie zajmujące jest wyjaśnienie, w jaki sposób oddziałom koalicyjnym udało się przeprowadzić skomplikowany i jednocześnie skuteczny plan. Rekonstrukcja przebiegu bitwy nie jest jednak zadaniem łatwym. Zachowane przekazy źródłowe, podobnie jak w przypadku wielu (albo i większości) bitew doby średniowiecza, mimo pozornej szczegółowości nie zawsze są w pełni wiarygodne i spójne ze sobą. Wciąż sporo kwestii pozostaje zagadką. Bitwa pod Lipanami wyróżniła się na tle innych działań militarnych tego czasu zastosowaną taktyką. Husyci zwykle walczyli z armiami uszykowanymi na klasyczny, rycerski sposób walki - tabor husycki pełnił funkcję fortecy. Jednak pod Lipanami, gdy obie strony zastosowały tabor z ustawionych w rzędy wozów bojowych, zaszła potrzeba modyfikacji utartych schematów. Manewr pozorowanego odwrotu okazał się kluczem do odniesienia sukcesu przez stronę koalicyjną. Zmiana ta wprowadziła do dość już skostniałego kanonu pewne istotne novum. W ten sposób już w trzy dekady później, w czasach Jerzego z Poděbradu, wojska Królestwa Czech mogły z powodzeniem stawać w szranki z oddziałami króla-wojownika - Macieja Korwina. Można zatem zaryzykować stwierdzenie, że taktyka zastosowana pod Lipanami oznacza nowy model w wojskowości czeskiej u schyłku średniowiecza.
Hasdaj ibn Szaprut
"Listy chazarskie: List Hasdaja ibn Szapruta do króla Chazarów Józefa, znany także jako Dokument Schechtera, oraz Odpowiedź króla Józefa" to fascynująca publikacja, która przenosi nas w okres średniowiecza, do czasów, gdy Chazaria była jednym z ważniejszych państw wschodnioeuropejskich. W tej książce zawarte są dwa kluczowe dokumenty: list słynnego żydowskiego doradcy Hasdaja ibn Szapruta do króla Chazarów Józefa, w którym opisana jest żydowska diaspora oraz pytania dotyczące religii, i odpowiedź samego króla Józefa, która dostarcza cennych informacji na temat religijnego i politycznego życia Chazarów. Te unikalne teksty stanowią cenne źródło historyczne, oferujące wgląd w średniowieczne kontakty między żydami a Chazarami, a także ukazują bogactwo intelektualne i religijne tamtej epoki. Idealna lektura dla pasjonatów historii, religioznawstwa i kultury wschodnioeuropejskiej.
Józef Ignacy Kraszewski
Wśród weselnych, trwających jeszcze w Krakowie obrzędów, uczt, godów i turniejów, rodzina Władysława Jagiełły, jego rodzeni i stryjeczni podpisywali zrzeczenia się, zaręczenia poddaństwa i wierności, które w tym roku i następnych kilkakroć powtórzyli. Litwa połączona z Polską dawała jej hołdowników nowych: Dymitra Korybuta ks. Nowogrodu Siewierskiego, który z bojarami swej ziemi wyrzekał się wprzód przyjętego poddaństwa w. ks. Moskwy Dymitrowi! Skirgiełłę ks. połockiego i trockiego, Aleksandra-Wigunta Kiernowskiego, Wasyla Pińskiego, Włodzimierza Kijowskiego, Szymona Lingweneja ks. mścisławskiego i rządcę W. Nowogrodu, Witolda ks. naówczas podlaskiego i części Rusi Wołyńskiej, Teodora Lubartowicza książęcia włodzimierskiego, Jerzego Dowgota (?), Jerzego i Andrzeja Michałowiczów, Teodora Daniłowicza ks. ostrogskiego z bratem Michałem i wielu innych. Ci wszyscy, jeśli nie zaraz, to później nieco Polsce i jej królowi wierność zaprzysięgli bez oporu. Król Jagiełło królowej Jadwidze i panom polskim dawał zakładników na dotrzymanie paktów i wszystkiego, do czego się zobowiązywał; ci, acz mogli być przytrzymani w Krakowie, gdy raczej dla formy tylko jak przez niedowierzanie jakieś wyznaczeni byli; otrzymali zaraz pozwolenie powrotu do ziem swoich, z obowiązkiem tylko przybycia na każde zawołanie. Zakładnikami wyznaczeni i przyjęci byli: ks.ks. Skirgiełło, Witold, Michał książę Zasławski, Teodor Lubart Włodzimierski i syn Jerzego Jan ks. bełski. Gdy się to dzieje w Krakowie, a Jagiełło oddalić się z Polski dla obrony swych granic nie może; Krzyżacy, nim większe siły zebrać potrafili, wpadli tymczasem w Litwę z żołnierzem, jaki był na pogotowiu, korzystając z nieobecności króla, książąt i kraju otworem stojącego; bo panowie litewscy, zapewne z rozkazu Jagiełły, pozostali dla narady, przysposobienia ludu do chrztu i wywrotu bałwanów w Wołkowysku. Mistrz inflancki we dwa oddziały wpadł od Dźwiny na Litwę, inny oddział z Rusinów w Smoleńsku i Połocku zaciągnionych złożony, pod wodzą Andrzeja Wingolda, który świeżo Połock swój i to, czego nie miał poddał był Zakonowi; wpadł także pustoszyć w granice litewskie... Tak zaczyna się to dzieło Kraszewskiego.
Longobardzko-bizantyńskie relacje polityczne od początków VI wieku do upadku egzarchatu Rawenny
Maciej Dawczyk
Prezentowana książka - powstała na podstawie pracy doktorskiej Relacje longobardzko-bizantyńskie od początków VI wieku do upadku egzarchatu Rawenny (751 rok), przygotowanej pod kierunkiem dr hab. Teresy Wolińskiej, prof. UŁ - przedstawia relacje polityczne między Longobardami a cesarstwem bizantyńskim w okresie od początków VI wieku do upadku egzarchatu Rawenny. Autor dokonuje ich periodyzacji oraz wskazuje etapowe i ogólne tendencje w nich występujące. Pokazuje, jak przekształciły się one z kłopotliwego sojuszu w otwartą wrogość, przecinaną jednak niekiedy bardzo długimi okresami, w których utrzymywano status quo. Autor prowadzi polemikę z funkcjonującymi w historiografii tezami dotyczącymi wielu szczegółowych zagadnień mieszczących się w ramach podejmowanej tematyki. Podjęty w monografii temat jest oryginalny i wnosi do dyskursu naukowego szereg nowatorskich ujęć opisanej problematyki oraz nowe autorskie ustalenia. W publikacji oceniono kompleksowo stan dyskursu dotyczącego wielu momentów historii relacji longobardzko-bizantyńskich, ale także odniesień pomiędzy Longobardami a papiestwem i mieszkańcami Italii. Książka świadczy o oryginalnym podejściu do dyskutowanych hipotez i zawiera nowe, ciekawe konstatacje. Z recenzji prof. Marka Wilczyńskiego Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie Założenia metodologiczne pracy wpisują się w tradycyjny nurt badań nad historią polityczną. [...] Autor dobrze zna stan badań z zakresu historii politycznej interesującego go okresu i obszaru. Reprezentuje krytyczny stosunek do wcześniejszych ustaleń, wskazując przede wszystkim na słabości podstawy źródłowej i ryzyko budowania na niej wielopiętrowych hipotez. Z recenzji dr hab. Anety Pieniądz Uniwersytet Warszawski
Leonard Lepszy
UWAGA! e-book jest skanem zapisanym w formacie PDF. Plik pdf uniemożliwia przeszukiwanie i kopiowanie tekstu REPRINT. Po znojach rycerskich zapasów następowały w wiekach średnich wywczasy u biesiadnego stołu; po praktykach religijnych i gorących modłach, po senatorskich naradach lub innych dla spraw publicznych mozołach następowały, czy to na dworach królewskich, czy książęcych lub możnych paniąt, ucieszne krotochwile, zabawy i gry towarzyskie, podsycane wesołością i humorem błazna i trefnisia. W krótkim podglądzie zamierzamy bez przydługich studiów dotknąć i rozświetlić czytelnikom dzieje naszego ludu wesołków, który stanowi w swych związkach instytucję średniowieczną. Ale sięga jeszcze głębiej w dzieje naszego społeczeństwa. W treści znajdzie się takie zagadnienia: Przeżytki pogaństwa w obrzędach i zwyczajach, tudzież humor ludowy. Misteria i intermedia. Żacy i rybałci w roli wesołków. Wesołkowie z zawodu. Rozmaitość zawodów polskiego wesołka. Igrcy i gędziebni. Chwistów rodzaje. Konik zwierzyniecki, jako chwistowska igraszka. Błazny. Indeks rzeczowy i osobowy.
Ludzie i pismo. Gliwiccy pisarze miejscy do 1744 roku
Piotr Boroń
Pisarz miejski był głównym, a czasami jedynym urzędnikiem w dawnym mieście. Władze miasta wybierały na to stanowisko najlepszego kandydata, który składał przysięgę wierności, posłuszeństwa, a przede wszystkim uczciwości. Pisarz pełnił rolę sekretarza rady, a często także sądu burmistrzowskiego lub wójtowskiego, sporządzał dokumenty, prowadził księgi miejskie, wydawał wypisy natury własnościowej. W książce przedstawiono sylwetki 14 pisarzy miejskich działających w Gliwicach od końca XV wieku do 1744 roku. W każdym biogramie zwrócono uwagę na pochodzenia pisarza, jego karierę i spuściznę pisarską, rodzinę oraz majątek. Przedstawiono podstawy prawne funkcjonowania gliwickiego magistratu oraz działalność miejskiej kancelarii. Praca zawiera także próbę ukazania portretu zbiorowego miejskich pisarzy oraz tablice przedstawiające przykłady pisma gliwickich notariuszy.
Mieczysław Jagłowski
Mamy do czynienia z książką nie tylko unikatową w polskim piśmiennictwie - dzieje Portugalii i historia portugalskiej myśli społecznej czy filozoficznej nie są tematami silnie zaakcentowanymi w nauce polskiej - ale przede wszystkim dobrze napisaną, dobrze udokumentowaną i dobrze uargumentowaną. (...) To szeroka panorama portugalskiej historii intelektualnej, obejmująca myśl polityczną, filozofię, antropologię (i etnografię). prof. dr. hab. Henryk Szlajfer Książka profesora Jagłowskiego prezentuje chronologicznie uporządkowany wykład portugalskiej historii idei. Monografia oparta jest na solidnej kwerendzie źródłowej; szczególnie pozytywne wrażenia sprawia m.in. odważna interpretacja mesjanizmu Fernando Pessoi. Wartość poznawcza książki wskazuje na to, że będzie można rekomendować ją jako niemal obowiązkową lekturę dla studentów portugalistyki i iberystyki. prof. dr. hab. Jerzy Brzozowski
Lwów - kres iluzji. Opowieść o pogromie listopadowym 1918
Grzegorz Gauden
Polski pogrom ludności żydowskiej we Lwowie miał miejsce 22 i 23 listopada 1918. Lwów - kres iluzji. Opowieść o pogromie listopadowym 1918 jest pierwszym obszernym studium poświęconym temu wydarzeniu, które w polskich opracowaniach historycznych jest albo całkowicie przemilczane, albo sprowadzane do fali rabunków dokonywanych głównie przez ukraińskich i żydowskich (!) bandytów oraz dezerterów z armii austriackiej w ogarniętym wojennym chaosem mieście. Istnieje też inna polska wersja wydarzeń oskarżająca Żydów o zaatakowanie polskich żołnierzy, którzy musieli się bronić. Rzetelne opisanie pogromu we Lwowie pokazuje, że to legendarni obrońcy Lwowa wraz z żołnierzami odsieczy, która przybyła z Krakowa i Przemyśla, stanowili podstawową grupę inicjatorów i sprawców pogromu. To oni rozpoczęli rabunki, gwałty i morderstwa w lwowskiej dzielnicy zamieszkałej przez ok. 70 000 Żydów we wczesnych godzinach porannych 22 listopada 1918 roku. Do pogromu niemal natychmiast dołączyła polska ludność cywilna Lwowa, w tym także przedstawiciele jej najwyższych warstw społecznych. Autor podjął się przedstawienia niezwykle ważnego wydarzenia (a właściwie serii wydarzeń) z historii Polski, celowo pomijanych i zakłamywanych (...). Wydaje się, że książka G. Gaudena może nie tylko pokazać te wydarzenia szerszemu gronu czytelników, ale również skłonić polskich historyków do podjęcia głębszych badań. dr Agnieszka Biedrzycka (z recenzji) Grzegorz Gauden - z wykształcenia jest prawnikiem i ekonomistą. Był działaczem i dziennikarzem Solidarności w Poznaniu. Został internowany 13 grudnia 1981 roku. W latach 1984-1993 przebywał na emigracji w Szwecji. Po powrocie do Polski był wydawcą prasy. W latach 2004-2006 był redaktorem naczelnym ,,Rzeczpospolitej'', a w latach 2008-2016 dyrektorem Instytutu Książki w Krakowie.
Danuta Luberda
Monografia podhalańskiej wsi Łopuszna, obejmująca dzieje miejscowości od czasów najdawniejszych do drugiej połowy XX w. Jest bardzo osobistą formą opowieści o dziejach miejscowości - jej głównym celem jest uchwycenie zmian zachodzących na przestrzeni wieków i zarazem ocalenie historii (czy szerzej: dziedzictwa) przed zapomnieniem przez współczesne pokolenia. Do napisania tej książki Autorka przygotowywała się przez długie lata: gromadziła relacje najstarszych mieszkańców, spisane przez nich wspomnienia oraz literaturę, w której były wzmianki o Łopusznej i Podhalu. Sięgnęła także po dostępne jej drukowane i rękopiśmienne źródła historyczne. W dołączonej do rozprawy bibliografii znajduje się kilkaset pozycji obejmujących publikacje zwarte, artykuły w czasopismach naukowych i popularnych, a także w prasie tygodniowej i codziennej. Jeśli chodzi o źródła historyczne, to są wśród nich wspomnienia (drukowane i pozostające w rękopisach), wykazy urzędników i duchownych, zbiory praw oraz spora liczba materiałów archiwalnych. Książka napisana jest w sposób przystępny dla czytelnika, tok narracji jest wartki, lektura nie jest nużąca. Przede wszystkim jednak jest to opowieść o Łopusznej i jej mieszkańcach napisana przez łopuszniankę, która z rodzinną miejscowości jest mocno związana emocjonalnie. Ten związek widać na każdej stronie.
Witold Jarno, Przemysław Waingertner
W serii powołanej dla uczczenia 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku oraz utrwalenia w polskiej świadomości zbiorowej wiedzy historycznej o genezie i przebiegu odbudowy państwa polskiego ukażą się monografie, biografie i źródła, dla których tematyczną klamrą będzie idea polskiej niepodległości oraz walki ojej urzeczywistnienie i kształt z uwzględnieniem zagadnień polskich i międzynarodowych; politycznych, społecznych i ekonomicznych; walki orężnej i działań dyplomatycznych; wreszcie przedsięwzięć na polu kultury. Książka poświęcona jest wybitnym postaciom związanym z Łodzią - zasłużonym dla wyzwolenia dawnego "polskiego Manchesteru" oraz restytucji Rzeczypospolitej w 1918 roku. Przedstawiono w niej losy polityków, samorządowców, społeczników i wojskowych; narodowców, chadeków, piłsudczyków i socjalistów. Sportretowano ludzi, dla których miasto nad Łódką stało się drogą do wielkiej polityki, pełnienia najważniejszych funkcji państwowych i osiągnięcia wysokich stopni oficerskich w Wojsku Polskim oraz tych, którzy pozostali wybitnymi działaczami politycznymi i społecznymi w skali lokalnej, realizując się w pracach samorządowych. Niektórzy z nich byli rodowitymi łodzianami, inni związali się z miastem nad Łódką na różnych etapach życia. Wszyscy jednak - choć w różnych dziedzinach - odcisnęli piętno na dziejach Łodzi: jej życiu politycznym, społecznym, gospodarczym i kulturalnym.