Ogólna
Sztuka wojenna kozaków zaporoskich
Jacek Komuda
Dzieło życia Jacka Komudy, znanego popularyzatora historii i autora kilkudziesięciu bestsellerów książkowych. Tym razem pisarz wziął na warsztat wojska I Rzeczypospolitej. Na temat powstań kozackich napisano bardzo wiele prac naukowych, rozwikłano wiele problemów politycznych, gospodarczych i społecznych, nie mamy jednak pełnego obrazu jak wyglądała wojskowość kozacka. Sztuka wojenna Kozaków Zaporoskich w latach 15911638 jest - o dziwo pierwszą rozprawą omawiającą kozacką ars militaris. Piechota zaporoska, jej uzbrojenie i sposób walki Tabory wojsk kozackich Sztuka walki jazdy kozaków zaporoskich Fortyfikacje polowe - wykorzystanie terenu w procesie bezpośredniego prowadzenia operacji militarnych. Jacek Komuda udowodnia, że wiedza historyczna może być podana w sposób inspirujący młode pokolenie. Autor zgromadził informacje niedostępne dotychczas polskim czytelnikom, skrywane do niedawna w ukraińskich i rosyjskich archiwach, a wszystko podlał zawiesistym sosem sarmackiej gawędy. Dzięki temu po stuleciach możemy wreszcie zrozumieć przyczyny zwycięstw Rzeczpospolitej nad zbuntowaną kozaczyzną, jak i upokarzających klęsk, które wojska zaporoskie zadały wojskom koronnym. To arcyważna pozycja pomagająca zrozumieć fenomen sztuki wojennej I Rzeczypospolitej.
Śląsk Opolski w dobie powstań 1919-1921.Studia i materiały
Tomasz Gałwiaczek,Ksawery Jasiak
Światło i płomień. Odrodzenie i zniszczenie Rzeczypospolitej (17331795)
Richard Butterwick
Podważająca mity o upadku Rzeczypospolitej opowieść o bezprecedensowej próbie odwrócenia biegu historii. Trudno będzie napisać lepsze studium polityki ostatnich sześciu dekad niepodległego państwa polsko-litewskiego prof. Hamish Scott, Jesus College, Uniwersytet Oxfordzki Ostatnie dekady dawnej Rzeczypospolitej to epoka, na którą patrzymy przez pryzmat straconych szans i podciętych skrzydeł. Czy Rzeczpospolita naprawdę była państwem upadłym, które samo przegrało swą wielkość i skazało się na zagładę? Richard Butterwick, brytyjski profesor historii, absolwent Cambridge i studiów doktoranckich na Oxfordzie w swoim najnowszym dziele przekonuje, że zdecydowanie nie. Pozbawiony obciążeń i uprzedzeń kreśli obraz wielkiego potencjału Rzeczypospolitej, który na kilka lat zajaśniał pełnym blaskiem i spłonął w ogniu rosyjskich dział w wojnie o konstytucję 1792 i powstaniu kościuszkowskim. Wychodząc ze głębokiego kryzysu, w drugiej połowie XVIII wieku Rzeczpospolita była buzującym kotłem energii społecznej i przeciwstawnych idei. Szok wywołany I rozbiorem i ponownym zacieśnieniem rosyjskiej dominacji uruchomił desperacki wysiłek na rzecz ocalenia państwa Sejm Wielki, który Butterwick nazywa polską rewolucją. Jak wyglądało ścieranie się idei oświecenia ze szlachecką kulturą polityczną i słynna walka peruki z wąsami? Na historycznej szachownicy autor rozstawia zarówno najważniejsze, jak i poboczne figury: tragiczną postać króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, wielkich magnatów, wizjonerskich reformatorów i zwykłych szlachciców. Pamięta jednak o tym, że cała ta partia rozgrywała się w złowrogim cieniu agresywnych monarchii ościennych i pod czujnym okiem ich władców, z Katarzyną II na czele. Angielski historyk w nowatorski sposób wpisuje dzieje Rzeczypospolitej w szeroki kontekst europejski, wyjaśniając dyplomatyczne rozgrywki i strategiczne cele trzech wielkich mocarstw Rosji, Prus i Austrii. Co ważne, czyni to, korzystając również ze źródeł litewskich oraz najnowszych ustaleń tamtejszych badaczy. Światło i płomień to opowieść o końcu i początku zniszczeniu polsko-litewskiego państwa i narodzinach nowoczesnego narodu.
Adam Fischer
REPRINT. Opracowanie dotyczące śmierci, jako jednego z kluczowych i przełomowych zjawisk, o fundamentalnym znaczeniu dla społeczności. Autor, wychodząc czasów paleolitu, poprzez krótką prezentację chrześcijańskiego punktu widzenia wobec zjawiska śmierci, prezentuje obszernie kult zmarłych u dawnych Słowian.
Tajemnice XX wieku. Ludzie, sensacje, wydarzenia
Krzysztof Bochus
Historie dobrze opowiedziane Mówi się, że historia jest powieścią, która się zdarzyła. O prawdziwości tej tezy przekonuje zbiór artykułów historycznych Krzysztofa Bochusa, opublikowanych wcześniej w magazynach "Historia bez tajemnic" i "Skarpa Warszawska". Bochus, autor popularnych i nagradzanych kryminałów i powieści historycznych, ukazuje nam w tej antologii mniej znaną twarz. Jako pasjonat i wytrawny znawca historii II wojny światowej, zbiera okruchy przeszłości, tropi i przybliża nam wydarzenia, także te mniej spopularyzowane, które niezmazywalnym stemplem odcisnęły się na dziejach naszego kontynentu. Jako że jest też byłym wykładowcą akademickim i dziennikarzem, efektem tej wyprawy w przeszłość są teksty przystępnie podane i intrygujące zarazem, przeczące przekonaniu, że historia musi być nudna. Tajemnice i skandale, zbrodniarze i ich ofiary, szpiedzy i dyplomaci, wstrząsające zbrodnie i akty bohaterstwa... Niebanalna propozycja dla czytelników spragnionych historii, ukazanej z biglem i dziennikarskim nerwem.
Tematy runiczne w herbach szlachty polskiej
Franciszek Piekosiński
Franciszek Piekosiński (1844-1906) wybitny polski historyk mediewista, heraldyk, zasłużony w dziedzinie publikacji źródeł historycznych, zwłaszcza dotyczących polskiego prawa średniowiecznego; był również twórcą hipotezy o runicznej genezie herbów szlachty polskiej. Swoją teorię przedstawił m.in. w pracy Heraldyka polska wieków średnich, a rozwinięcie tego zagadnienia stanowi niniejsza rozprawa pt. Tematy runiczne w herbach szlachty polskiej. Piekosiński wyróżnił trzy fazy adaptacji run w polskich herbach: uświęcenia, uszczerbienia i uherbienia. Praca zawiera 12 rycin przestawiających runy skandynawskich alfabetów futharku młodszego i starszego oraz wywodzone z nich herby polskiej szlachty.
Paweł Jasienica
"...Autor umieszcza swe uwagi w szerokim kontekście dziejowym wczesnego średniowiecza polskiego. Przytaczając fragmenty kronik, ukazuje realia dawnej epoki, wydarzenia polityczne i przede wszystkim zwraca uwagę na ich znaczenie dla kształtowania się świadomości zbiorowej Polaków, na wartości ważne dla ich wspólnoty - wolność, niepodległość, przywiązanie do własnej ziemi i własnej tradycji. Obszerny komentarz, jakim autor okrasił teksty (tłumaczone z łaciny przez znakomitych specjalistów), stanowi przyczynek do poznania i lepszego zrozumienia potrzeb naszego społeczeństwa także w tysiąc lat później. Cenimy pośród naszych wielkich rodaków Stanisława Konarskiego za to, że "ośmielił się być mądrym". Paweł Jasienica "ośmielił się być odważnym", pomagał przyswajać rodakom treści niemieszczące się w ówczesnym kanonie oficjalnej historii Polski. Pokazywał wydarzenia, które krzepiły serca ludzi w czasach niewoli, opowiadał się za tymi wartościami, które uważał za istotne dla państwa, dla narodu. Nie był bowiem bezkrytycznym sprawozdawcą idei zawartych w owych trzech kronikach. Wyjaśniał je, omawiał, nierzadko krytykował, często polemizował z ich autorami. Stawiał też pytania, które i dziś skłaniają do refleksji..." Profesor Henryk Samsonowicz
Wojciech Lada
Zginęło blisko czterysta osób, ale to tylko dane oficjalne. Nie podano choćby tego, ilu zmarło później w wyniku odniesionych ran, a rannych zostało niemal tysiąc osób - spora część z pewnością ciężko. Wydarzenia, które rozegrały się w Warszawie w połowie maja 1926 roku, nazywano puczem, rokoszem, przewrotem, zamachem stanu. Niezwykle rzadko określano je tym, czym były w istocie. Bitwą. "Strzelać raczej za dużo niż za mało" - zalecał major Bolesław Schwarcenberg-Czerny. W ciągu trzech dni Warszawa ostrzeliwana była z ciężkiej broni maszynowej i dział. Na ulicach i w mieszkaniach wybuchały granaty wrzucane tam przez otwarte okna, a ściany kamienic pękały pod ostrzałem prowadzonym przez jeżdżące ulicami czołgi. Na miastem latały samoloty, z których nie tylko strzelano, ale też zrzucano bomby. Śródmiejskie ulice przeorały okopy i barykady. Nikt nie podliczył zniszczeń, jakich doznało w tych dniach miasto. Powstanie 1944 roku przyniosło ich nieporównywalnie więcej, podobnie jak strat w ludziach. Wtedy jednak walczono z brutalną okupacją nazistowskiego mocarstwa, a celem była wolność. W maju 1926 roku to jedni Polacy walczyli przeciwko drugim, a celem było zaspokojenie ambicji jednego człowieka. Józefa Piłsudskiego. "Nie będę wdawał się w dyskusje nad wypadkami majowymi. Zdecydowałem się na nie sam, w zgodzie z własnym sumieniem i nie widzę potrzeby, żeby się z tego tłumaczyć" - powiedział później. Nie musiał. To on pisał historię.