Ogólna
70 lat Uniwersytetu Łódzkiego w przestrzeni miejskiej Łodzi (1945-2015)
Karolina Kołodziej, Maciej Kronenberg
W pierwszej opracowania można znaleźć zarys dziejów Uniwersytetu, uwzględniający jego rolę w tworzeniu przestrzeni miasta w ciągu ostatniego siedemdziesięciolecia, natomiast w drugiej – zestawienie kilkudziesięciu budynków, które Uniwersytet przez krótszy lub dłuższy czas w tym okresie użytkował. Nie są to wszystkie budynki, należące do uczelni – taki rejestr musiałby obejmować około stu obiektów. Jest to jednak grupa przekrojowa, pokazująca, w jak zróżnicowanych (i na ogół zupełnie nieprzystosowanych do funkcji akademickich) budynkach przyszło Uniwersytetowi funkcjonować. Celowo, pisząc o tych obiektach, autorzy nie ograniczyli się tylko do przedstawienia ich związków z uczelnią, której początki działalności są związane z budynkiem szkoły włókienniczej przy ul. Żeromskiego 115 – tam odbywały się pierwsze wykłady, a ponieważ budynek nie należał formalnie do UŁ, korzystano z zaproszenia władz szkoły. Historia każdego z budynków została opisana znacznie szerzej. Dzięki temu Czytelnik może dostrzec, jak Uniwersytet Łódzki wpisywał się w historię Łodzi, a także – jak dynamicznie zmieniała się ona sama w ciągu ostatnich dwóch stuleci.
Akademia Poznańska. Szkic historyczny
Władysław Pniewski
Przez pięć i pół wieków od założenia pierwszego w Polsce biskupstwa istniały w Poznaniu zaledwie dwie szkoły średniego typu: szkoła katedralna i założona w XIV. wieku przy kościele św. Marii Magdaleny szkoła miejska. Na dalsze studia, najczęściej teologiczne, wysyłano młodzież do Włoch lub na Akademię Krakowską. Dopiero w roku 1519 powstała w Poznaniu za sprawą Jana Lubrańskiego, gorącego humanisty i biskupa poznańskiego, wyższa uczelnia, zwana od jej założyciela Kolegium Lubrańskiego. Zasłużony biskup ten uposażył szkołę dobrami Stawiszyn pod Kaliszem. Fundację zatwierdził r. 1520 Zygmunt Stary. Sam biskup nie doczekał się wykończenia gmachu szkolnego. Uczynił zaś szkołę kolonią Akademii Krakowskiej i stąd zwano ją też szkołą akademicką, a nawet akademią.
Archaeology on Medieval Knights' Manor Houses in Poland
Anna Marciniak-Kajzer
The relicts of medieval knights’ manor houses in Poland today are so called “grodziska stożkowate” (motte) - the anonymous hills having in themselves remnants of wooden buildings, exceptionally made of stone or brick and numerous tiny artifacts being the trace of the past household equipment. Unlike to the castles they are not so often visited but more often destroyed. The book presents the image of medieval knights’ manor houses, which we know due to archaeological excavations carried on for half a century. Description of buildings household equipment and movables used by the people of the past was completed by transfers from written sources which allows for better understanding the live of medieval knights’ family.
Agata Listoś-Kostrzewa
To nie pierwszy i nie ostatni wstrząs w Bytomiu. Ludzie nieruchomieją sparaliżowani strachem. Większość, nauczona doświadczeniem, próbuje wybiec na ulicę, żeby nie mieć nad głową niczego, co mogłoby spaść. Krzyki mieszają się z hałasem tłuczonych dachówek, kominów, gzymsów i szyb rozpryskujących się na chodnikach. Nie wszyscy mają tyle szczęścia co matka z dzieckiem, która w ostatniej chwili chowa się w bramie przed deszczem secesyjnych odłamków. Lecą w dół wieżyczki, attyki, betonowe kule na skorodowanych już trzpieniach, strzeliste neogotyckie pinakle. Odpada od ściany gruba płaskorzeźba wmontowana na metalowych kotwach we wnękę kamienicy i spada na mężczyznę stojącego w kolejce do saturatora. Ludzie tłoczą się wokół, próbują pomóc, dźwignąć pechową dekorację. Niektórzy podbiegają tylko, żeby popatrzeć na cudze nieszczęście, ale nie odchodzą przykuci widokiem człowieka przygniecionego płaskorzeźbą. Gdyby nie było tak ciepło, gdyby mężczyzna nie stanął w kolejce po gruźliczankę, gdyby ktoś zrobił przegląd budynków i odkrył przeżarte korozją kotwy i zwietrzałą już zaprawę, gdyby nie tąpnęło, gdyby… Gdyby Stalin nie wskazał palcem tego miejsca na mapie. Gdyby Bierut nie krzyknął: „Węgiel to największe bogactwo Polski!”. Gdyby Bytom nie stał się scenografią działań polityczno-gospodarczych, których serce biło pod miastem. Gdyby tłustego węgla nie pilnował potężny piaskowiec. Gdyby nie wjechała tu pod ziemię pierwsza na Śląsku lokomotywa z napędem eleketrycznym. Gdyby Karol Godula nie zostawił swojego majątku sześciolatce, czyniąc z niej śląskiego Kopciuszka. Gdyby Śląsk nie wrócił do macierzy. Gdyby za węglem nie szło szczęście i nieszczęście Bytomia. Gdyby świat nie był taki, że roz jest tak, a roz tak.
Barbarica. Tysiąc lat zapomnianej historii ziem polskich
Michael Morys-Twarowski
Brakujący rozdział naszej historii Najdawniejsze dzieje ziem polskich wciąż rozbudzają dyskusje wśród historyków i archeologów. Niemcy mają starożytnych Germanów i Arminiusza, który pokonał Rzymian w Lesie Teutoburskim. Francuzi, szukając swoich korzeni, wskazują na dzielnych Galów. Historia Anglii zaczyna się nie od bitwy pod Hastings, ale od podań o Brytach i królowej Boudice. Jak daleko w przeszłość możemy sięgnąć, by odtworzyć dzieje ziem, na których dzisiaj żyjemy? Jakie plemiona zamieszkiwały dziki obszar między Odrą a Bugiem, zanim na tych terenach pojawiło się chrześcijaństwo? Skąd Rzymianie czerpali informacje o terenach leżących na południowy wschód od limesów imperium? Z kim prowadzili wojny i zawierali przymierza Lugiowie? Czy Krak był tylko bohaterem stworzonym przez wyobraźnię mistrza Wincentego i ile ukrytej prawdy jest w legendzie o wawelskim smoku? Wciąż więcej jest pytań niż odpowiedzi. Mimo to Michael Morys-Twarowski podejmuje się trudu ułożenia niezwykłej mozaiki. Sięga do rzymskich źródeł i ustaleń archeologów, by dopisać brakujący rozdział polskiej historii.
Barnim I Książę Słowian na Pomorzu (ok. 1220/21-1278)
Edward Rymar
Pierwsza na polskim rynku wydawniczym biografia Barnima I, księcia Pomorza Zachodniego, zasługuje ze wszech miar na uwagę Czytelników. Jej bohater, wybitny władca pochodzący z rodu Gryfitów, panował bowiem w okresie przełomowym, kiedy krystalizował się przyszły status księstwa w obliczu koniecznych wówczas zmian ustrojowych, gospodarczych, społecznych i etnicznych, w znacznej mierze będących rezultatem jego osobistego działania i zaangażowania. Rządząc w niespokojnej epoce, wymagającej od władcy kunsztu politycznego i umiejętności rządzenia wobec poczynań m.in. Danii, Brandenburgii, Meklemburgii, Pomorza Wschodniego i księstw piastowskich, traktujących ziemię zachodniopomorską w kategoriach obszaru swojej rywalizacji, Barnim potrafił utrzymać pozycję niezależną. Pozwoliło to władcy nadać swojemu - zjednoczonemu u schyłku panowania - księstwu rozmach i status, umożliwiający przetrwanie mu przez kolejne stulecia jako osobnemu bytowi politycznemu, współdecydującemu o sprawach regionu Morza Bałtyckiego. Autor książki omawia ze znawstwem działalność księcia Barnima w sprawach polityki wewnętrznej, kwestie związane z lokowaniem miast, osadnictwem rycerskim oraz stosunkami z potężniejącym Kościołem i zakonami. Koryguje też wiele utartych w historiografii błędów i nieścisłości związanych z pochodzeniem i sprawami rodzinnymi tak samego księcia, jak i szeroko rozumianego otoczenia dynastii Gryfitów. Wielkim walorem publikacji są potraktowane osobno zagadnienia: m.in. szczegółowe ukazanie książęcego itinerarium, przedstawienie rządzącej księstwem kadry urzędniczej czy dokładne omówienie działalności i aktywności przedstawicieli starych i nowych rodów, tak licznie znaczących w tym czasie swoją obecność na Pomorzu Zachodnim.
Wojciech Lada
Nikt nie był bezpieczny. O dowolnej porze dnia i nocy, każdy obywatel Polski mógł zostać aresztowany i bez podania powodu pozbawiony wolności na trzy miesiące - choć w praktyce okres ten mógł być wydłużany w nieskończoność. W połowie 1934 roku powstał obóz w Berezie Kartuskiej, do którego władze kierowały według własnego uznania, bez śledztwa i wyroku, osoby uznane za potencjalne zagrożenie dla systemu. Za murami nie obowiązywało żadne prawo. Więźniowie byli torturowani fizycznie i psychicznie, zdarzały się wypadki zakopywania żywcem w odchodach, a także śmierci w wyniku pobicia pałkami. Ekstremalne ćwiczenia i wykonywane prace doprowadzały czasem do samobójstw, a już niemal zawsze do trwałej utraty zdrowia nawet najmłodszych i najsilniejszych. Samobójstwa popełniali zresztą również niektórzy policjanci, nie wytrzymujący stężenia panującej tu brutalności. "Bereza bezsprzecznie była mordownią" - przyznał ówczesny Komendant Główny Policji Państwowej, gen. Kordian Zamorski. Obóz działał przez pięć lat i z każdym rokiem reżim tylko się zaostrzał, na co największy wpływ miał nadzorujący jego funkcjonowanie Wacław Kostek-Biernacki. "W Polsce matki straszą mną dzieci" - mówił bez choćby cienia wstydu. "Chorobliwy sadysta" - ocenił go krótko Stanisław Cat-Mackiewicz, który odczuł to na własnej skórze. Podobnie jak około trzech tysięcy innych Polaków, Żydów, Ukraińców, Białorusinów i Niemców, którzy przewinęli się przez Berezę.
Biskup płocki Erazm Ciołek (1474-1522)
Ałła Brzozowska
Książka jest poświęcona jednej z najbardziej intrygujących postaci polskiego renesansu. Żyjący na przełomie XV i XVI wieku biskup płocki Erazm Ciołek zapisał się na kartach historii jako humanista, zdolny dyplomata i mówca, mecenas sztuk i sprawny zarządca powierzonej mu diecezji. Prawdopodobnie plebejusz z pochodzenia, już za swojego życia wzbudzał liczne kontrowersje. Choć niewątpliwie odegrał bardzo ważną rolę w dziejach szesnastowiecznej Polski i Litwy, wciąż pozostaje postacią mało znaną. Dotychczas losy biskupa były przedmiotem zainteresowania przede wszystkim historyków, którzy pod koniec XIX i na początku XX wieku poświęcili mu kilka monografii. Nie prowadzono natomiast żadnych badań nad jego spuścizną pisarską. Proponowana czytelnikowi książka składa się z dwóch części – w pierwszej przedstawiono życie Erazma Ciołka z uwzględnieniem najnowszego stanu badań, w drugiej zaś zawarto analizę krytycznoliteracką jego zachowanej twórczości (mów i listów).
Piotr Szczurowski
Rozprawka naukowa na temat wielkiej wyprawy krzyżowej zwieńczonej bitwą nad rzeką Sirgune, wydarzenia o doniosłym znaczeniu dziejowym, a mimo to zaniedbanego przez polską historiografię i niemal zupełnie nieistniejącego w świadomości polskiego społeczeństwa. Zawartość: Uwagi wstępne, czyli nieco o recenzjach prac naukowych. Preludium. Podstawowe przekazy źródłowe dotyczące V krucjaty pruskiej. Data bitwy nad rzeką Sirgune. Liczebność wojsk. Dokładne miejsce stoczenia bitwy. Przebieg starcia. Następstwa V krucjaty pruskiej oraz pytanie o alternatywę. Podsumowanie. Aneks: słowo o słynnej bulli z Rimini. Bibliografia. Netografia.
ks. Kazimierz Talarek
Józef i Wiktoria Ulmowie wraz z siedmiorgiem swoich dzieci zostali ogłoszeni błogosławionymi jako rodzina 10 września 2023 roku. Zginęli rozstrzelani za pomoc okazaną Żydom i udzielone im schronienie w czasie okupacji. Są nazywani Samarytanami z Markowej. Gotowość do pomocy wynikała z ich charakteru, który został ukształtowany najpierw w domach rodzinnych Józefa i Wiktorii, a później w trakcie ich wspólnego życia małżeńskiego. Głośno mówią o nich wartości, którymi żyli i które przekazali swoim dzieciom. Zaglądnięcie do ich codzienności i poznanie ich prowadzi do odkrycia sensu życia rodzinnego, społecznego i nadprzyrodzonego. To z pewnością może inspirować współczesne rodziny, jak w zwyczajnym życiu stawać się świętym.
Bułaty (O stali damasceńskiej)
Jerzy Podoski
Bułaty autorstwa Jerzego Podoskiego (1900-1942) to artykuł opublikowany pierwotnie w czasopiśmie Broń i Barwa (1934, nr 23), poświęcony zagadnieniom technologii stali damasceńskiej oraz próbom rekonstrukcji dawnych metod jej wytwarzania. Autor podejmuje temat w sposób rzetelny i wielostronny, łącząc analizę źródeł pisanych z własnymi doświadczeniami praktycznymi. Na podstawie dostępnych przekazów wyróżnia pięć historycznych sposobów otrzymywania bułatu: indyjski, perski, metodę ulepszania wzoru klingi, technikę skuwaną oraz nordycką. Następnie dokonuje przeglądu europejskich badań nad odtworzeniem technologii damastu, poddając krytycznej analizie prace takich badaczy jak Crivelli, Brean, Spiess, Czernow, Anosow czy Bielajew. Wnioski autora oparte są na licznych próbach praktycznych, obejmujących m.in. procesy trawienia kling kwasami. Z przeprowadzonych eksperymentów wynika, że poszczególne odmiany bułatu różnią się przede wszystkim stopniem podatności na ciemnienie, co wpływa na widoczność charakterystycznych wzorów na powierzchni stali. Istotnym elementem artykułu jest także uporządkowanie terminologii. Podoski wyjaśnia, że europejskie określenie damask lub damast odnosi się do stali ujawniającej wzory po wytrawieniu, jednak nazwa ta jest historycznie myląca, gdyż Damaszek był głównie ośrodkiem handlu, a nie produkcji tej stali. W tradycji polskiej utrwaliło się natomiast określenie dziwer lub dziwir, prawdopodobnie pochodzenia tureckiego. Bułaty stanowią wartościowe studium łączące historię techniki, analizę materiałoznawczą oraz praktykę eksperymentalną, istotne zarówno dla badaczy dawnego uzbrojenia, jak i dla zainteresowanych historią metalurgii.
Cham i pan. A nam, prostym, zewsząd nędza?
Prof. Andrzej Chwalba, Wojciech Harpula
Zaskakująca odpowiedź na Ludową historię Polski. Prawdziwe dzieje polskiego chłopstwa od Piastów po PRL Analfabeci, bunt, cham, Drzymała, Głowacki, Hameryka, karczma, przednówek, Szela, zbiegostwo oto wybrane tytuły rozdziałów książki Andrzeja Chwalby i Wojciecha Harpuli znanego duetu autorów znakomitych książek historycznych. Nie jest to jednak leksykon dotyczący ludowej historii Polski. Każdy z rozdziałów to wieloaspektowa i wciągająca opowieść o historycznej roli oraz codziennej egzystencji ludzi, którzy stanowili trzy czwarte mieszkańców ziem Polski. Jakim zmianom ulegał przez wieki los polskiego chłopstwa? Jak wyglądały codzienne zmagania chama z panem? Co chłopi jedli i pili? Kto ich bił, kogo bili oni? W co wierzyli, kogo szanowali, kim pogardzali? W czym pokładali nadzieje? Historia Polski była jak dotąd pisana przez tych, którzy państwem rządzili, a później, po jego utracie, próbowali je odzyskać. Nie była to jednak historia chłopów. W PRL-u, ale i w ostatnich latach, prace dotyczące włościan zazwyczaj skażone były ideologią. Andrzej Chwalba i Wojciech Harpula przedstawiają ich historię obiektywnie. Nie opowiadają się po żadnej ze stron, unikają publicystycznych uproszczeń, a zamiast łatwych odpowiedzi proponują rzetelną, opartą na umiejętnie wykorzystywanych źródłach opowieść oraz zagadnienia prowokujące do przemyśleń i własnych poszukiwań.
Michael Morys-Twarowski
BOLESŁAW CHROBRY WŁADCA. WOJOWNIK. PIERWSZY KRÓL Rzucił wyzwanie najpotężniejszym władcom swoich czasów. Dokonał podbojów, które przeszły do legendy. Stworzył pierwsze polskie królestwo. Jego imię przepowiadało mu wielką sławę, a wśród sąsiadów budziło grozę. Prowadził swoich wojów we wszystkie strony świata. Zdobył Kraków, podbił Pragę i zagarnął Kijów. Zasiadł na legendarnym tronie Karola Wielkiego. I miał nie mniejsze od niego ambicje. Dążył do konfrontacji ze wszystkimi sąsiadami, chcąc wydrzeć im kolejne ziemie. Przyjaciel świętych, który dawał dowody swojego okrucieństwa. Dzielny wódź, który nieraz uciekał przed wrogiem. Twórca mocarstwa, który nie pozostawił równego sobie dziedzica. Największy wojownik w dziejach swojego rodu. Charyzmatyczny przywódca. Władca potężnego państwa, o którym pamięć przetrwa ponad tysiąc lat. Bolesław Chrobry. Pierwszy z królów. * Poprawione, zaktualizowane, rozszerzone i wzbogacone o nową szatę graficzną wznowienie Narodzin potęgi, bestsellerowej książki Michaela Morysa-Twarowskiego o Bolesławie Chrobrym. Chrobry rex to pierwsza część epickiej serii o polskich monarchach.
Cities of Revolt in the Soviet Empire. Contexts of the June 1976 Protests in Radom
Arkadiusz Kutkowski, Sebastian Piątkowski
Book contains papers delivered during the international academic conference "Miasta buntu w imperium sowieckim" (Cities of Revolt in Soviet Empire) held in Radom in June 2016, and records of the conference discussions. The papers concern various aspects of June 1976 events: i.a. trials of the protesters, social silhouette of the protesters, course of events and results of the protest, personality of Fr. Roman Kotlarz. The papers concerning mass protests in Gdańsk (in 1970 and 1980), Lubiń and Wrocław (in 1982), Berlin (1953), Tbilisi (1956) and Budapest (1956) set the wide Polish and international background of the phenomenon of the mass protests in Soviet Bloc. The collection of papers is followed by records of the panel discussons concerning mechanisms of social revolts and protests as researched by historical and social sciences.
Colloquia opatowskie z przełomu XII i XIII wieku
Artur Lis
Treść: WPROWADZENIE. 2. DOKUMENT W HISTORII I ARCHIWISTYCE. 3. ZJAZDY, WIECE, COLLOQUIA. I. Dokument opatowski datowany 12 kwietnia 1189 rok. I.1. Treść dokumentu z 1189 roku. I.2. Przekład dokumentu z 1189 roku. I.3. Podobizna dokumentu z 1189 roku. I.4. Lista świadków dokumentu z 1189 roku. II. Dokument opatowski datowany na 1206 rok. II.1. Treść dokumentu datowanego na 1206 rok. II.2. Przekład dokumentu datowanego na 1206 rok. II.3. Podobizna dokumentu datowanego na 1206 rok. II.4. Lista świadków dokumentu datowanego na 1206 rok.
Corpus iuris Polonici medii aevi
Oswald Balzer
Wydanie książkowe pracy prof. Oswalda M. Balzera Corpus iuris Polonici medii aevi, poświęconej ustawom średniowiecznym, przygotowane w oparciu o edycje publikowaną w Kwartalniku Historycznym, opracowane redakcyjnie przez dr Artura Lisa.
"Dać przyczynek do historii kultury getta". Teksty z getta łódzkiego
Oskar Rosenfeld, Aleksandra Bak-Zawalski, Krystyna Radziszewska
Oskar Rosenfeld, literat i dziennikarz urodzony w 1885 roku na Morawach, ale przez większość życia związany z Wiedniem, był jednym z tysięcy Żydów z Zachodu, którzy jesienią 1941 roku zostali deportowani przez nazistów do getta w Litzmannstadt, jak nazwano wtedy Łódź. W czerwcu 1942 roku Rosenfeld znalazł zatrudnienie w Wydziale Archiwum, którego zadaniem było dokumentowanie życia dzielnicy zamkniętej. Początkowo miał się zajmować konwencjonalnie rozumianymi "zagadnieniami kultury" - prezentować wystawiane w gettowym Domu Kultury koncerty i rewie czy dzieła aktywnych w getcie malarzy. Jednak w tym samym roku naziści rozpoczęli "ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej", co oznaczało w przypadku łódzkiego getta radykalną przemianę: działalność kulturalna czy artystyczna została ograniczona i ostatecznie zakazana, getto stało się obozem niewolniczej pracy, a osoby niezdolne do pracy, dzieci, osoby starsze deportowano do obozu zagłady. Rosenfeld, pracownik Wydziału Archiwum, w półoficjalnych tekstach nie mógł wprost wyrażać swoich opinii i emocji, starał się natomiast we fragmentarycznych ujęciach gettowej rzeczywistości "dać przyczynek do historii kultury getta" - ukazać szczególny kulturowy fenomen, formy, jakie przybierało życie codzienne, międzyludzkie relacje i postawy mieszkańców łódzkiej dzielnicy zamkniętej, zagłodzonych, pracujących ponad siły, trwających w cieniu Holokaustu z nikłą nadzieją na przetrwanie. Teksty Rosenfelda składają się na jedno z najważniejszych świadectw tego porażającego zjawiska. Nadzieja na przetrwanie w przypadku Rosenfelda zawiodła: w czasie likwidacji łódzkiego getta w sierpniu 1944 roku został, podobnie jak tysiące innych jego mieszkańców, deportowany do Auschwitz i tam zamordowany. Publikację sfinansowano ze środków Funduszu na rzecz Nauki Polskiej w ramach nagrody Copernicus 2022 dla Krystyny Radziszewskiej.
Damy polskiego imperium. Kobiety, które zbudowały mocarstwo
Kamil Janicki
Kontynent pustoszony zarazą, jakiej ludzkość jeszcze nie widziała. Czasy naznaczone upadkiem najpotężniejszych rodów. Epoka potrzebująca prawdziwych bohaterek. Kobiet zdolnych położyć podwaliny nowego polskiego imperium. Bez Jadwigi nie byłoby królestwa. Gdy męża wygnano z kraju, to na jej barki spadła walka o przetrwanie dynastii. Gdy zaś wróg stanął u bram Wawelu, ona osobiście dowodziła ostatnim bastionem Piastów. Elżbieta nie zasłaniała się żadnym mężczyzną. Straciła dłoń, broniąc rodziny przed atakiem oszalałego zamachowca. A gdy jej brat umarł, to ona stała się ostatnią nadzieją królestwa. I jedyną w historii Polski kobietą, która nikomu nie oddała choćby krztyny swej władzy. Jadwiga Andegaweńska po prababce odziedziczyła nie tylko imię, ale też hart ducha. Zrobiono z niej króla, licząc, że będzie bezwolną marionetką. Ale to ona utorowała drogę do polskiej potęgi. Pokora, pobożność i nieposkromiona ambicja. Przełomowy moment dziejów. I wybitne damy, bez których nie byłoby Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Najnowsza książka autora bestsellerowych "Dam złotego wieku" i "Żelaznych dam".
Kazimierz Stronczyński
REPRINT. Opracowanie Kazimierza Stronczyńskiego, XIX w. historyka, poświęcone numizmatyce średniowiecznej (reprint). Cz.1 zawiera opis wykopalisk monet piastowskiej z końca XIII w. oraz ich porównanie i wnioski. Cz. 2 opisuje, uporządkowane chronologicznie, znane w okresie prowadzenia przez autora prac badawczych, monety piastowskie czterech pierwszych wieków. Cz. 3 poświęcona jest monetom XIV, XV i XVI w. Publikacja zawiera tablice przedstawiające opisywane monety. Kompendium wiedzy niezbędne dla numizmatyków i kolekcjonerów.
Kazimierz Stronczyński
REPRINT. Opracowanie Kazimierza Stronczyńskiego, XIX w. historyka, poświęcone numizmatyce średniowiecznej (reprint). Cz.1 zawiera opis wykopalisk monet piastowskiej z końca XIII w. oraz ich porównanie i wnioski. Cz. 2 opisuje, uporządkowane chronologicznie, znane w okresie prowadzenia przez autora prac badawczych, monety piastowskie czterech pierwszych wieków. Cz. 3 poświęcona jest monetom XIV, XV i XVI w. Publikacja zawiera tablice przedstawiające opisywane monety. Kompendium wiedzy niezbędne dla numizmatyków i kolekcjonerów.
Kazimierz Stronczyński
REPRINT. Opracowanie Kazimierza Stronczyńskiego, XIX w. historyka, poświęcone numizmatyce średniowiecznej (reprint). Cz.1 zawiera opis wykopalisk monet piastowskiej z końca XIII w. oraz ich porównanie i wnioski. Cz. 2 opisuje, uporządkowane chronologicznie, znane w okresie prowadzenia przez autora prac badawczych, monety piastowskie czterech pierwszych wieków. Cz. 3 poświęcona jest monetom XIV, XV i XVI w. Publikacja zawiera tablice przedstawiające opisywane monety. Kompendium wiedzy niezbędne dla numizmatyków i kolekcjonerów.
Demoniczne dwudziestolecie. Czarownice, znachorzy i zaświaty na usługach zbrodni
Paulina Drożdż
Szarlatani, romanse i zemsta: mroczne kulisy życia w międzywojennej wsi Diabeł w piersi chorej kobiety? Nocny rytuał znachora skończył się makabrycznym odkryciem Sekta, która zabiła. Historia Ewertowskiej i „egzorcyzmów”, które wymknęły się spod kontroli "Kiedy modlitwy nie dawały efektu, zdesperowani chłopi chwytali się najbardziej absurdalnych sposobów" "Istotna pozycja na rynku wydawniczym pokazująca międzywojnie z perspektywy społecznej" Recenzja książki, która rozbiera II Rzeczpospolitą na czynniki pierwsze Krótka historia jednego zdjęcia Dwudziestolecie międzywojenne to szczególny czas w historii Polski. Ograniczony końcem pierwszej i początkiem drugiej wojny światowej, dla naszego kraju oznaczał odzyskanie niepodległości, scalenie ziem trzech dawnych zaborów, intensywny rozwój, wreszcie - podjęcie zbiorowego wysiłku w celu nadrobienia zaniedbań ponad stu dwudziestu lat niewoli. W popkulturze II Rzeczpospolitą często się romantyzuje, ukazując wyłącznie pozytywne aspekty tego okresu i zapominając między innymi o ogromnym ubóstwie, w jakim żyła znaczna część polskiego społeczeństwa. Bieda, analfabetyzm dosłowny i funkcjonalny, nieufność wobec nowoczesności, brak dostępu do opieki medycznej z prawdziwego zdarzenia skutkowały tym, że w sytuacjach niezrozumiałych, niepokojących, w chorobach i nieszczęściach masowo odwoływano się do zabobonów. Dotyczyło to również zdarzeń o charakterze kryminalnym - przestępcy, ich ofiary, a także świadkowie zbrodni w śledztwach nader chętnie powoływali się na interwencję sił nadprzyrodzonych. Czarownice, diabły i rozmaite złe duchy gęsto zaludniają łamy ówczesnej prasy relacjonującej procesy sądowe. W co wierzyli ludzie zamieszkujący Polskę sto lat temu? W jakie sprawki najchętniej mieszały się siły nieczyste w II Rzeczpospolitej? Jak na powoływanie się na złego reagowali przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości? O tym wszystkim przeczytacie w rewelacyjnym historycznym reportażu Pauliny Drożdż. Paulina Dróżdż zabiera nas w fascynującą w podroż w czasie. Zagłębiamy się sto lat w przeszłość by przyjrzeć się konfrontacji ówczesnego wymiaru sprawiedliwości z powszechnymi jeszcze zabobonami. Były to czasy, gdy biegli psychiatrzy rozpoznawali u badanych debilizm, idiotyzm czy matołectwo. W międzywojennej Polsce wiara w czarną magię była wciąż silnie zakorzeniona. Na kartach książki poznajemy kryminalne historie, często brutalne zbrodnie, za którymi stoją przekonania o interwencji sił nadprzyrodzonych. Dotyczy to zarówno ofiar, jak i sprawców. Jan Gołębiewski, najlepszy polski profiler kryminalny Paulina Drożdż odkrywa przed czytelnikiem mroczne karty zapomnianych polskich zbrodni. Wciąga nas w mistyczny i niebezpieczny świat znachorów oraz czarownic. Po przeczytaniu tej książki zupełnie inaczej spojrzymy na czasy, w których wychowywali się nasi dziadkowie. Wówczas prawdziwa "Baba Jaga" mieszkała w niemal każdej wiosce, granica między życiem, a śmiercią bywała wyjątkowo cienka. Poznajcie szczegóły spraw, o których w wielu miejscach do dziś mieszkańcy boją się opowiadać. Kamil Barnowski, autor podcastu kryminalnego Opowiem Ci historię
Deprecjacja francuskich asygnat w latach 1789-1796. Uwarunkowania ekonomiczno-społeczne
Krzysztof Andrzej Derejski
Przedmiotem pracy jest zjawisko deprecjacji francuskich asygnat w latach 1789-1796. W badanym okresie wartość asygnat zmieniała się, ich kurs podlegał zarówno deprecjacji jak i aprecjacji. Do 19 lutego 1796 roku, kiedy prasy do druku asygnat, stemple i matryce, zostały uroczyście zniszczone na placu Vendome, rewolucyjne banknoty straciły ok. 99,7% swojej wartości. Historia asygnat jest przykładem emisji pieniądza papierowego, w celu pokrycia wydatków państwa, która doprowadziła w kolejnych latach od pierwszej emisji w 1789 roku do całkowitej deprecjacji emitowanych banknotów. Głównym celem pracy jest przedstawienie deprecjacji francuskich asygnat w latach 1789-1796 oraz wskazanie i omówienie czynników, które ją determinowały, ze szczególnym uwzględnieniem uwarunkowań ekonomiczno-społecznych. Głównemu celowi pracy zostały przyporządkowane następujące cele szczegółowe: 1. Identyfikacja czynników oddziałujących na kurs asygnat; 2. Stworzenie zmiennej objaśnianej "deprecjacja" oraz potencjalnych zmiennych objaśniających; 3. Skonstruowanie przyczynowo-skutkowych ekonometrycznych modeli deprecjacji asygnat we Francji oraz w departamencie Bouches-du-Rhone; 4. Dokonanie weryfikacji merytorycznej i statystycznej skonstruowanych modeli. Na podstawie krytycznej analizy materiału źródłowego i przeglądu literatury przedmiotu, celu głównego i celów szczegółowych przyjętych w pracy sformułowano hipotezę główną i pytania badawcze. Główna hipoteza badawcza pracy brzmi: deprecjacja francuskich asygnat determinowana była przez ich emisję, sprzedaż dóbr narodowych, wprowadzenie powszechnego maksimum oraz działania wojenne prowadzone przez francuskie wojska rewolucyjne.
Przemysław Słowiński
Dlaczego nie jesteśmy bogaci, a przed prywatnym domem każdego Polaka nie stoi okazały Mercedes? Nie umiemy, jesteśmy gorsi od innych, pracujemy niewydajnie? Czy położenie geograficzne naszej ojczyzny to przekleństwo czy dobrodziejstwo? Czy dyskutując o szansach rozwoju Polski w następnych dziesięcioleciach, zwracamy uwagę na punkt startu, na historyczne przesłanki współczesnego ekonomicznego status quo? Niektórzy autorzy piszą naiwnie, ze I wojna światowa toczyła się na Zachodzie, a polski chłop nic o niej wiedział. A przecież największe zniszczenia infrastruktury objęły właśnie ziemie polskie. W gruzach legło 60% dworców kolejowych, w Kongresówce zniszczono 40% dróg bitych. Szacowana kwota strat to 80 miliardach franków szwajcarskich, czyli w przybliżeniu 100 miliardach w obecnej polskiej walucie. Za moment wojna polsko-bolszewicka zostawiła po sobie spaloną ziemię. W wyniku II wojny światowej utraciliśmy 20 proc terytorium państwa, 40 proc. Infrastruktury, a straty ludzkie nigdy nie zostały do końca podsumowane. Zmuszono nas do rezygnacji z Planu Marshalla, na wniosek ZSRS zrzekliśmy się reparacji, a Anglicy obciążyli nas kosztami pobytu polskiego wojska na Wyspach. Ziemie Odzyskane otrzymywaliśmy od Sowietów doszczętnie rozgrabione. Trudno dziś wycenić straty wynikające z komunistycznej nacjonalizacji handlu i przemysłu. Do dziś nikt nie podsumował całościowych strat okresu gierkowskiego, stanu wojennego i kolejnej Wielkiej Emigracji Niechcianych na Zachód. Niechętnie liczy się koszty transformacji, może dlatego, że jej autorzy nadal funkcjonują jako autorytety moralne. Wielkim wysiłkiem wydobywamy się konsekwentnie z nędzy i zacofania. Doganiamy. Wyprzedzamy na zakrętach dziejowych, tych, którym kiedyś było łatwiej. Spróbujmy docenić ten wspólny wysiłek. Bo - dajemy radę. Mimo iż mamy pod górkę.