Результати пошуку
Puszcza domowa. Co kryje Kampinos
Adam Robiński
Czym jest puszcza? Gdy człowiek słyszy to słowo, od razu stają mu przed oczami majestatyczne dęby, których korony zasłaniają niebo. Stare i grube albo martwe i gnijące. Musi być ciemno i wilgotno. Gdzieś w tle przebiegnie łoś, a nocą zawyją wilki. A to przecież zupełnie nie tak. Mówiąc o puszczy, nie można mieć na myśli tylko drzew. Bo puszcza to tak naprawdę mozaika. Na przykład boru, bagna i łąki. Mogą się w niej kryć średniowieczne grodzisko na skraju wielkiego moczaru i zgliszcza tartaku, gdzie słychać jeszcze echa wielkiej wojny. Albo most, na którym biesiadowali kiedyś mieszkańcy nieistniejącej już wsi. Czy piwnice, w których trzymali kiszonki, a w których dziś zimują gacki. Mieści się w niej też uczucie, które sto lat temu zakiełkowało pośród mokradeł między parą obiecujących naukowców. I sosnowy las, który razem zasadzili na progu europejskiej stolicy, gdy ta dopiero podnosiła się z ruin. A potem obwołali go parkiem narodowym. Tym wszystkim jest Puszcza Kampinoska, zielona siostra Warszawy.
Miriam Toews
Trzy pokolenia kobiet, trzy różne osobowości i nieobecny ojciec. Trudno zrozumieć historię własnej rodziny, jeszcze trudniej pojąć, o co w ogóle chodzi w życiu. Dojrzała jak na swój wiek Swiv dostała trudną lekcję do odrobienia ma sprawić, by nękana problemami matka, która w niechcianej, późnej ciąży nie radzi sobie z emocjami, całkiem się nie rozsypała. Musi się też dowiedzieć, dlaczego ojciec, który dawno temu wyjechał, uporczywie nie wraca. Właśnie wtedy do ich domu wprowadza się babcia Elwira, która co tu dużo mówić nie może uwierzyć, że nadal budzi się żywa. Jest tym zachwycona i bardzo za to wdzięczna (czyli robi dokładnie to, co każą ulotki z gabinetu psychoterapeuty). I nie boi się niczego. Wychowana w surowej religijnej społeczności przez całe życie walczyła z tymi, którzy chcieli odebrać jej radość i niezależność. Teraz pokazuje wnuczce i przypomina córce, jak kwestionować autorytety, bez wstydu traktować swoje ciało, a każdą okazję wykorzystywać do uśmiechu. Z ogniem to przejmująca i mądra powieść o kobietach i dla kobiet, które wciąż walczą boleśnie, zaciekle o siebie i życie na własnych warunkach. W tej walce mówią Miriam Toews stawką jest miłość i dostęp do swoich uczuć do wewnętrznego ognia. Trzy pokolenia upartych, przezabawnych dziewczyn, w tym dziewięcioletnia narratorka. Toews wyznacza standardy babcinej szczerości i niewyparzonego języka, którym nigdy nie sprostam. Dawaj, babciu Elviro! Margaret Atwood Nikt by nie pomyślał, że można napisać książkę o rodzinie zmagającej się z dziedzictwem choroby psychicznej i że może to być książka prześmieszna. Ale Miriam Toews to cudowna i dowcipna pisarka. Potrafi odnaleźć komizm nawet w trudnych sytuacjach życiowych. Szczerze polecam tę powieść. Rumaan Alam Wzruszający hołd dla matrylinearnej więzi między trzema kobietami z różnych pokoleń. Los Angeles Times Wspaniałość Z ogniem polega na tym, że jest to ciepły i oryginalny portret kobiet, które nauczyły się walczyć z przeciwnościami. BookPage Z ogniem to powieść pędząca na złamanie karku; narratorką jest tu nad wiek rozwinięta dziewięciolatka, która robi co może, żeby jej znękana problemami matka się nie rozsypała, a nieposkromiona babka żyła dalej. To czuła, chwytająca za serce, mrocznie dowcipna, a koniec końców radosna powieść, która tętni życiem. Christina Baker Kline Miriam Toews jest szelmowsko zabawna i nieustraszenie szczera []. Jest mistrzynią ucieczki; zawsze znajduje sposób, by jej bohaterowie, uwięzieni w pułapce okoliczności, zdołali się wyzwolić. The New Yorker Jeśli wszechogarniająca czułość wypełniająca tę książki doprowadzi czytelników do płaczu, to jak mówi matka Swiv będą to łzy szczęścia. The New York Times Najnowsza książka Toews wzruszyła mnie do łez. Wystarczyło zdanie lub dwa, żebym przypomniał sobie, dlaczego czytam powieści i czemu je piszę. Toews nie opowiada po prostu pewnej historii ona stwarza cały świat. Joshua Ferris, The Guardian Miriam Toews jest mistrzynią powieści. Każdą jej książkę przepełnia magia. Magia tej najnowszej zdaje się przerażająca, być może bardziej niż pozostałych, ale jest też zniewalająca i wszechogarniająca. Wciągająca lektura. New York Journal of Books Żywa i pełna wyrozumiałości rodzinna saga opowiadająca o nadzwyczajnej miłości łączącej trzy pokolenia kobiet wolnych duchem oraz sposobach, które musiały wymyślić, by przetrwać. USA Today
Uwierz w Plan. Skąd się wziął QAnon i jak namieszał w Ameryce
Will Sommer
Sensacyjny wpis anonimowego Q na forum 4chan o rzekomym aresztowaniu Hilary Clinton rozpoczął zupełnie nowy rozdział w dziejach amerykańskich teorii spiskowych: ruch QAnon. Według niego światem rządzi klika z kręgów Partii Demokratycznej, Hollywood i światowej finansjery, której przeciwstawić może się jedynie Donald Trump, zwerbowany przez armię Stanów Zjednoczonych. Wkrótce nastanie gwałtowny dzień przewrotu, zwany Burzą, w którym prezydent oczyści świat z wrogów, zwróci społeczeństwu godność i dobrobyt, a demoniczne elity zostaną ukarane... QAnon zdołał tak bardzo poruszyć swoich zwolenników, że z internetowych forów wylegli na ulice, czego kulminacją był szturm na Kapitol w dniu zaprzysiężenia Johna Bidena. Jak to możliwe, że jeden internetowy wpis potrafił wstrząsnąć amerykańskim społeczeństwem i światową polityką? QAnon to wytwór niekontrolowanych mediów społecznościowych, podupadającego systemu edukacji, coraz większej polaryzacji politycznej oraz kryzysu wspólnot w świecie pozainternetowym. Znakomity reporter prowadzi nas przez początki ruchu, śledzi najbardziej podejrzane zakątki internetu, w przebraniu pojawia się na zlotach QAnon. W trakcie poszukiwań stara się również znaleźć odpowiedzi na pytania, co się dzieje, kiedy tak duża część społeczeństwa ulega zbiorowym urojeniom, i jaki może to mieć wpływ na demokrację. Nikt nie opowiedziałby tej historii tak jak Sommer. Śledzi on powstawanie anarchicznych forów internetowych w rodzaju 8chan, przedstawia sylwetki głównych aktorów, relacjonuje wpływ QAnon w ataku na Kapitol, wkrada się na ich wiece, analizuje reakcje republikanów na zarazę szerzącą się w ich partii, wdycha opary szaleństwa, ale sam na szczęście pozostaje przy zdrowych zmysłach. New York Times Will Sommer stał się uznanym ekspertem od amerykańskiej prawicowej ekstremy. Teraz analizuje szkody wyrządzone krajowi przez Donalda Trumpa i uwielbiających go wyznawców teorii spiskowej QAnon. Ta historia, w której pojawiają się porwania, morderstwa i satanistyczne obrzędy, jest tak niesamowita, że tylko Sommer mógł ją zrelacjonować. Molly Jong-Fast, The Atlantic Chcąc zrozumieć ten wyjątkowy i wyjątkowo przerażający moment w amerykańskim życiu politycznym, musimy zrozumieć QAnon. A żeby wyrobić sobie o nim pojęcie, trzeba przeczytać tę książkę. Chris Cillizza, CNN Można chyba stwierdzić, że Will Sommer dał początek poważnemu reportażowi kulturowemu o skrajnej prawicy. Zapuścił się w najmroczniejsze zakątki internetu, żeby umożliwić nam zrozumienie tego, co się tam dzieje. Jego nowa książka o QAnon jest przewodnikiem po jednym z najosobliwszych i najbardziej niepokojących ruchów, jakie pojawiły się we współczesnym życiu politycznym. Sommer, którego pisarstwo cechuje wnikliwość i empatia, bazując na rzetelnej wiedzy historycznej, po mistrzowsku dokumentuje, jak doszło do tego, że z anonimowego wpisu na Reddicie w 2017 roku wyrosło zjawisko, które połknęło Partię Republikańską. Garrett Graff Sommer przedstawia wnikliwą analizę genezy QAnon i jego niesłabnącej roli w pejzażu politycznym Stanów Zjednoczonych. Uwierz w Plan, książka szczegółowo ujmująca temat, oparta na rzetelnie zebranym materiale, stanowi intensywny kurs, dzięki któremu czytelnik może się zapoznać z nieprzewidywalnym odłamem amerykańskiego społeczeństwa, dającym głośno znać o sobie. The Guardian To fascynująca i bardzo niepokojąca książka. Napisana z werwą, starannie udokumentowana analiza zjawiska, które zbyt długo lekceważono i wyśmiewano jako przejaw skrajnej głupoty. Budzi gniew i porusza do głębi. Booklist
Pokonać Kimów. Tajna misja przeciwko reżimowi
Bradley Hope
W chłodne popołudnie lutego 2019 roku do ambasady Korei Północnej w Madrycie wtargnęli zamaskowani napastnicy, by porwać jednego z urzędników. Grupą dowodził Adrian Hong, znany aktywista zajmujący się prawami człowieka. Po tej akcji FBI wystawiło za nim list gończy, a Hong zapadł się pod ziemię. Autor Pokonać Kimów śledził poczynania Adriana przez ponad dziesięć lat. Opisuje działalność człowieka, który postanowił skonfrontować się z jednym z najbrutalniejszych reżimów świata i umożliwił ucieczkę setkom Koreańczyków w tym bratankowi Kim Dzong Una. Ambicje Honga były jednak większe: założył tajną organizację Free Joseon, występującą jako legalny rząd Korei. Mieli własną flagę, która zawisła nad jedną z koreańskich ambasad. Próbowali pozyskiwać fundusze dzięki kryptowalutom, a wspierającym zaoferowali wizy, gwarantujące wjazd do państwa, które powstanie po upadku obecnych rządów w Korei. O istnieniu organizacji wiedziały amerykańskie władze, a jej członkowie usiłowali wywierać wpływ na administrację Donalda Trumpa. Adrian Hong planował obalić Kima. Bradley Hope kreśli pasjonujący portret człowieka, który stanął do nierównej walki z krajem obozów koncentracyjnych, publicznych egzekucji i masowego głodu. Pokazując, jak w XXI wieku funkcjonują ośrodki władzy, próbuje odpowiedzieć na pytanie: dlaczego Adrian Hong uznał, że jest w stanie zmienić świat? Ta książka przypomina fachowo skonstruowany thriller zmusza do przewracania stron. Jest tym bardziej godna uwagi, że wszystko, co się w niej dzieje, zdarzyło się naprawdę. Bradley Hope to pierwszorzędny reporter i pisarz. Tym razem znalazł bohatera godnego swoich umiejętności. Max Boot Bradley Hope napisał pełną zagadek opowieść o nieuchwytnym obrońcy praw człowieka, która przypomina nam wszystkim o przerażających zbrodniach reżimu Korei Północnej. Adrian Hong, poszukiwany przez FBI, zniknął jestem jednak gotów się założyć, że pewnego dnia usłyszymy jeszcze o tym młodym człowieku, który dał się ponieść donkiszotowskiemu idealizmowi. Kai Bird Pokonać Kimów to wciągająca opowieść o człowieku, który postanowił obalić północnokoreański reżim, oraz o działaczach, którzy do niego dołączyli. Świetnie udokumentowaną relację Bradleya Hopea czyta się jak powieść. Ja przez nią przefrunąłem. Ed Caesar To jedna z najbardziej wstrząsających i inspirujących opowieści, jakie czytałam. [] Hope relacjonuje tę niewiarygodną i chwytającą za serce historię słowami pełnymi współczucia i szacunku dla drugiego człowieka. Yeonmi Park
Kamienie musiały polecieć. Wymazywana przeszłość Podlasia
Aneta Prymaka-Oniszk
Doświadczenia mniejszości często nie mieszczą się w oficjalnej historii. W północno-wschodniej Polsce także niewiele wspominano o tutejszej białorusko-prawosławnej społeczności: bieżeństwie, powojennych przesiedleniach i zbrodniach, a zwłaszcza o napięciach międzywyznaniowych i etnicznych. Aneta Prymaka-Oniszk przełamuje to milczenie. Jeździ po podlaskich wsiach, rozmawia z mieszkańcami i historykami, czyta archiwalne dokumenty, a zdobytą wiedzę konfrontuje z mitami o stosunkach polsko-białoruskich. Pokazuje, co uformowało prawosławną mniejszość w okolicach Białegostoku, Bielska Podlaskiego, Hajnówki, Siemiatycz, Sokółki. Robi to, by zrozumieć historię swojej rodziny oraz to, jak przeszłość kształtuje nas współczesnych mieszkańców Polski. O tym, że mój dziadek został zastrzelony w maju 1945 roku w swoim domu pod Kuźnicą, wiedziałam od zawsze. Przez bandę, dodawano ściszonym głosem. Nie kazano o tym milczeć, ale rozumiałam, że tak trzeba. Kiedy po latach postanowiłam poznać lepiej tę historię, długo kluczyłam obok. Nie rozdrapuj starych ran, słyszałam. Jednocześnie obserwowałam, że przeszłość coraz częściej służy do rozgrywania teraźniejszości, że rozdaje się na jej podstawie etykiety bohaterów i zdrajców, a za dowód winy wystarcza nieraz fakt, że ktoś został zabity. Zaczęłam wsłuchiwać się uważniej w rodzinną opowieść, zaglądałam do archiwów, wertowałam książki, przyglądałam się okolicznym pomnikom. Poszłam też do sąsiadów z drugiej strony pogranicznych podziałów, tą reporterską zasadą łamiąc tutejszy zwyczaj przemilczania trudnej przeszłości. Powstała historia o pogranicznym sąsiedztwie i o wspólnym życiu. O tym, że jedni występują czasem przeciwko drugim, a potem wciąż żyją obok, w pozornej niepamięci. Dzieci siedzą razem w szkolnych ławkach i dzielą się na przerwach kanapką. Tylko ciocia Luda drży ze strachu, by nikt nie odkrył, że wśród nocnych napastników rozpoznała brata koleżanki. Nie chodziło mi o rzucanie oskarżeń. Raczej o zrozumienie, co stało się osiemdziesiąt lat temu oraz jakie znaczenie nadaje się tamtym wydarzeniom dziś. Myślisz, że ta opowieść coś zmieni? słyszałam często. Nie wiem. Trudno jest zmienić świat. Ale by proces mógł ruszyć, warto usłyszeć innych, a może przede wszystkim siebie i własną historię. Autorka
Andrzej Stasiuk
Do rzeki dzieciństwa podróżuje się bez końca szuka jej źródeł w historii i ujścia w pamięci. Wspomina się: lato na wsi, brodzenie po pierś w nurcie, rybie łuski na glinianej podłodze, milczącego pastucha co dzień wyprowadzającego krowy. Gdy tą rzeką jest Bug, jeżdżąc wzdłuż niej, podróżuje się zawsze na wschód. Myśli się: o granicy, o Rosji, o wojnie, o uchodźcach, o tym, że tak blisko jest Bełżec, a źródło wypływa z ziemi nasiąkniętej krwią. Kuca się przy ogniu i wyobraża sobie: karawanę zwierząt sunących przez mazowieckie piaski, ciemność popiołów, w której świecą diamenty. Bo zaiste nie pamięć, ale rzeki powinny grzebać nasze szczątki. Powinny je wypłukiwać i nieść do oceanów. To jedyny koniec wart pomyślenia.
Miasteczko Panna Maria. Ślązacy na Dzikim Zachodzie
Ewa Winnicka
W poniedziałek 3 grudnia 1854 roku do portu w Galveston w Zatoce Meksykańskiej w stanie Teksas przypłynęły dwa statki pasażerskie. Wiozły czterystu osiemdziesięcioro dwoje pasażerów, w tym grupę chłopów ze wsi Płużnica Wielka na Śląsku. Przybyli na zaproszenie księdza Leopolda Moczygemby, który obiecał im, że znajdą tu raj na ziemi. Po zejściu z pokładu wyruszyli na podbój Dzikiego Zachodu, włączając się w tok amerykańskiej historii. Założyli osady Panna Maria, Cestohowa i Kosciusko, bywali kowbojami, bandytami, ranczerami, żołnierzami i milionerami. Powoli z Polaków w Teksasie zmienili się w Teksańczyków z Polski lub Teksańczyków ze Śląska, bo kwestia, co jest prawdziwą ojczyzną ich przodków, pozostaje dla wielu nierozstrzygnięta. Ewa Winnicka opowiada niezwykłe losy śląskich osadników, wpisując je w dzieje Teksasu, największego amerykańskiego stanu, który jak przekonują jego mieszkańcy jest najlepszy we wszystkim, począwszy od liczby uniwersytetów po stan publicznych toalet. Tu decyduje się przyszłość Ameryki, tu hoduje się najwięcej bydła, stąd pochodzą najsłynniejsi kowboje i tu znajdują się największe złoża ropy w całych Stanach. Tu mieszkają też najwięksi patrioci. W sercach niektórych z nich jest miejsce dla starego kraju, domu prapradziadów. I to o nich jest ta historia.
Selby Wynn Schwartz
Oni mówili: safistki, inwertytki, trybady, amazonki, magiery, kryminalistki, istoty prymitywne ulegające histerii. One odpowiadały: gatunek kobiecy, osoby, o których myśli się w innym porządku. Kim były queerowe intelektualistki przełomu XIX i XX wieku? Lina Poletti, Djuna Barnes, Gertrude Stein, Colette, Virgina Woolf czy Sarah Bernhardt to tylko kilka z wielu bohaterek tworzących zbiorową narratorkę Po Safonie. Choć rozproszone po całej Europie, pochłonięte twórczością, miłością i życiem, pod piórem Selby Wynn Schwartz tworzą chór kobiet odważnie domagających się wyzwolenia i społecznej akceptacji. A wszystko to na tle przełomowych wydarzeń: I wojny światowej, marszu na Rzym, rodzącego się faszyzmu. Schwartz utkała swoją wielowątkową opowieść z najróżniejszych elementów, łącząc prawdę z tym, co podpowiadała jej wyobraźnia. Patronką swojej książki uczyniła Safonę i to za nią zdaje się powtarzać: Te rzeczy teraz dla moich towarzyszek / pięknie zaśpiewam. Idąca przez epoki, zachwycająca plejada kobiet, które szukają Safony, a znajdują siebie. Czuję się częścią tej opowieści. Renata Lis Piękna, cielesna, zapierająca dech w piersiach []. Odkrywcza i bardzo potrzebna. The Guardian Pożądanie, sztuka i polityka to główne tematy tej książki, hipnotyzującej, podnoszącej na duchu i niezwykle inspirującej. [] Podróżując przez czas śladem wybitnych artystek (od Safony po Virginię Woolf), uzmysławiamy sobie, że łączą nas z nimi ponadhistoryczne pragnienia, by żyć odważniej, pełniej, bliżej siebie. Deborah Levy Po Safonie osiąga to, co potrafi tylko najszlachetniejsza sztuka: tworzy doskonalszy świat z niedoskonałości naszego. Debiutancka książka Selby Wynn Schwartz podąża meandryczną ścieżką przez schyłek XIX i początek XX wieku, koncentrując się na losach i wzajemnych powiązaniach wielu kobiet. W rezultacie otrzymujemy książkę na poły fabularną, na poły historyczną. Jest to jednak dzieło zachwycającego geniuszu, katalog intymności i inwencji, pragnień i marzeń. Jacob Brogan, Washington Post Ton tej książki, choć emocjonalnie powściągliwy, pozostaje zdecydowanie radosny, skupiony na ciągłym postępie w dziedzinie praw kobiet i swobód seksualnych. W tym ciekawym, pełnym pasji przedsięwzięciu sztuka jawi się jako jednoznaczny nośnik piękna i inspiracji. Sam Sacks, The Wall Street Journal Błyskotliwy debiut. Po Safonie, książka przywodząca na myśl zmysłową prozę Ali Smith, z wrażliwością śledzi nie tylko ruch w przestrzeni, ale także psychologiczną podróż, wyłapując najsubtelniejsze zmiany nastroju. Cudowna mozaika subiektywności i autokreacji. Rhoda Feng, National Public Radio Autorka śmiało tworzy nową formułę, która uwzględnia szaleńczą fragmentaryczność historii tak wielu ważnych kobiet []. Ekscytujące, pełne rozmachu dzieło biografii spekulatywnej. Kirkus Review Wezwanie do działania dla współczesnych czytelniczek, by nie zapomniały o niezwykłych historiach pionierek i wciąż znajdowały twórcze ścieżki rozwoju. Norah Piehl Po Safonie to dzieło łączące wyobraźnię z intymnością, ale także wnikliwymi badaniami. Bohaterkami Schwartz są prawdziwe kobiety, ale istotę ich życia i tożsamości uchwyciła ona za pomocą metody, którą nazywa spekulatywną biografią. Tym, co w tej niezwykłej, wciągającej książce zachwyca najbardziej poza krystalicznym stylem jest więc spojenie faktów i fikcji, dokumentów historycznych z artystycznymi wizjami. Lucy Scholes The Telegraph Zbiorowe narracyjne my grecki chór ku czci poetki Safony splata historie pisarek, malarek i artystek, które, podobnie jak Safonę, pociągały inne kobiety i które poprzez sztukę pragnęły odzyskać swoje prawdziwe ja []. Jak śpiewa chór, zostałyśmy ponownie wrzucone w historię, którą ledwo udało nam się przetrwać za pierwszym razem. Opisując, jak jej bohaterki przeciwstawiały się opresji, Schwartz daje świadectwo ich wysiłków, a zarazem sama tworząc tę porywającą opowieść wnosi własny wkład w sztukę. Schwartz tchnęła niezwykłe życie w swoje ponadczasowe postaci. Publishers Weekly Słowa mogą być zaklęciem, właściwe zdanie może przywołać pragnienie i głębię uczuć z pozoru sprzeczne z cichym aktem czytania. Puls może wzrosnąć, gdy czytelnik lub czytelniczka cicho przewracają strony, wyruszając w podróż, choć pozostają bez ruchu. [] W książce Selby Wynn Schwartz [] strofy greckiej poetki z VI wieku przed naszą erą robią to wszystko i o wiele więcej [...]. Schwartz pisze pięknym stylem, widać, że umie bawić się słowem i czuje radość płynącą z kształtowania języka. To książka, którą należy pochłaniać powoli, delektować się nią jak wspaniałym zachodem słońca, nawet jeśli obwieszcza nieuchronność nocy. Po Safonie to zaklęcie przeciwko ciemności i wołanie o światło, nawet jeśli przyćmione. Adriana E. Ramírez, Boston Globe Po Safonie to książka o intymnych chwilach spoza rejestru historii, która każe nam zmienić optykę i podać w wątpliwość samo sedno dyscypliny, jaką jest opis przeszłości. Schwartz skupia się na walce kobiet o samostanowienie, pomijając mężczyzn, którzy stawali im na drodze. W większości przypadków mężczyźni ci po prostu w ogóle się nie pojawiają. Jest to opowieść erudycyjna i gawędziarska, zakorzeniona we wnikliwych badaniach, ale wolna od maskulinistycznego pragnienia pewności i linearnej spójności. Autorka czerpie z historii, by opowiedzieć ją na nowo. Mattilda Bernstein Sycamore, The New York Times Wspaniały hołd złożony pionierkom i myślicielkom, które odrzuciły uległość [] Zachwycająca książka. The Independent Istne cudo. Ta książka jest wspaniała: bezczelna, irytująca, głęboka, odważna, poruszająca, zabawna i naprawdę ważna. Lucy Ellmann