Ogólna
Maj 1926. Zamach, którego miało nie być
Andrzej Chwalba
Zamach majowy 1926 roku zastał prezydenta Wojciechowskiego w Spale, dokąd wyjechał odpocząć. Wracał stamtąd do Warszawy pospiesznie, zostawiwszy rodzinę, by spotkać się z Józefem Piłsudskim na Moście Poniatowskiego punkt o siedemnastej. Rozmowę skończyli trzy minuty później. Dla mnie droga legalna zamknięta miał powiedzieć mu Piłsudski. Po słynnej wymianie zdań nie było już odwrotu. Profesor Andrzej Chwalba w ostatniej części trylogii o II RP wnikliwie opisuje duszną atmosferę miesięcy poprzedzających akcję Piłsudskiego oraz sam przebieg najkrwawszego zamachu stanu w Europie od zakończenia I wojny światowej. Tworzy przy tym oryginalną opowieść o budowniczych międzywojennej Polski i ich relacjach z marszałkiem. Pokazuje też, że w polityce najważniejsze bywają dawne urazy i niepowodzenia, osobiste ambicje i kiełkujące nadzieje. Przede wszystkim jednak odpowiada na pytanie, czy do zamachu majowego naprawdę musiało dojść. Andrzej Chwalba zbudował opowieść o zamachu przez pryzmat ludzi, ich odczuć, marzeń, nadziei, niepowodzeń i niezrealizowanych idei. To ciekawa narracja o tych, którzy budowali Niepodległą. O tych, którzy uczestniczyli w wyścigu po władzę, ale i o tych, którzy własną wizję Polski innym dać (narzucić) chcieli. Koncepcja ta pozwoliła autorowi ukazać bohaterów zamachu od strony ich psychiki; pokazać mentalność ludzi, ale i ich poglądy, ich ambicje i rozterki. prof. Marek Sioma
Manifestacje w przestrzeni publicznej Warszawy (1918-1939)
Michał Zarychta
Manifestacje odegrały znaczącą rolę w życiu politycznym II Rzeczypospolitej. Miały wpływ także na przemiany społeczne XX wieku. Autor opisuje przebieg zgromadzeń, motywacje i emocje ich uczestników oraz reakcje władz i opinii publicznej. Dzięki narzędziom współczesnych nauk społecznych Czytelnik może na nowo odczytać rolę manifestacji i sformułować własną opinię na ten temat.
Maria Klementyna Sobieska, królowa i Służebnica Boża
Aleksandra Skrzypietz, Stanisław Jujeczka
Maria Klementyna Sobieska (1701–1735) była wnuczką króla Jana III. W 1718 roku została zaręczona z Jakubem III Stuartem. Zatrzymana w Innsbrucku, uciekła i poślubiła wybranka. Urodziła mu dwóch synów, Karola Edwarda i Henryka Benedykta. Małżonkowie zamieszkali w Rzymie w Palazzo del Re, pod opieką i na koszt papieża. W 1725 roku Maria Klementyna zaprotestowała przeciwko odebraniu jej opieki nad synami i przeniosła się do klasztoru. Korzystając z międzynarodowego poparcia, wymogła na Jakubie Stuarcie ustępstwa i powróciła do domu. Po jej przedwczesnej śmierci rodzina podjęła zabiegi, które miały doprowadzić do jej beatyfikacji. Wszczęty został wstępny proces, w którym nazywano Marię Klementynę Służebnicą Bożą.
Krzysztof Drozdowski
LEKARZE, KTÓRZY STALI SIĘ KATAMI. EKSPERYMENTY MROŻĄCE KREW W ŻYŁACH. OFIARY, KTÓRE MIAŁY NIGDY NIE OPOWIEDZIEĆ SWOJEJ HISTORII. Jak doszło do tego, że wykształceni lekarze, często wybitni specjaliści, porzucili przysięgę Hipokratesa, stając się narzędziami zbrodniczego reżimu? Za zamkniętymi drzwiami klinik i szpitali, za drutami obozów koncentracyjnych rozegrał się medyczny horror o rozmiarach nieznanych dotąd w dziejach ludzkości. W imię chorej ideologii i rzekomego postępu nauki lekarze III Rzeszy torturowali, okaleczali i mordowali tysiące ludzi bez znieczulenia, bez litości, bez skrupułów. Sięgając po nowe dokumenty i nieznane dotąd fakty, Krzysztof Drozdowski z chirurgiczną precyzją rekonstruuje przebieg potwornych badań: wstrzykiwania fenolu, transplantacji kości, prób sterylizacji i trucia gazami bojowymi. Opowiada o aniołach śmierci w białych kitlach i o ich ofiarach kobietach, dzieciach, więźniach, których jedyną winą była narodowość, orientacja, choroba. Przywołuje fakty znane z procesów norymberskich, ale sięga też do rzadkich dokumentów archiwalnych i najnowszych ustaleń badaczy. Ujawnia nie tylko kulisy zbrodniczych działań ludzi mających jakoby leczyć, lecz również skalę systemowej przemocy, której ofiarą padły dziesiątki tysięcy niewinnych osób. OTO WSTRZĄSAJĄCA PODRÓŻ PRZEZ MROCZNY ŚWIAT NIEMIECKIEJ MEDYCYNY CZASÓW III RZESZY OD PSEUDONAUKOWYCH TEORII RASOWYCH PO NIELUDZKIE EKSPERYMENTY W OBOZACH KONCENTRACYJNYCH.
"Miasto-ogród" Żarki. Historia
Dorota Malczewska-Pawelec
Praca przedstawia dzieje powstania położonej w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej miejscowości wypoczynkowej znanej obecnie pod nazwą Żarki Letnisko. Osada należy do bardzo rzadkich w skali kraju przykładów udanej, międzywojennej parcelacji realizowanej pod szyldem „miasta-ogrodu”, porównywalnym z podwarszawską Podkową Leśną. Proces tworzenia się „miasta-ogrodu” Żarki przedstawiono na szerokim tle przemian ideowych, społecznych i gospodarczych czasów II Rzeczypospolitej. W książce została też przybliżona postać Karola Raczyńskiego ze Złotego Potoku, fundatora żareckiego „miasta-ogrodu”, jego żony Stefanii oraz najsławniejszych antenatów wywodzących się z rodów Krasińskich, Branickich i Raczyńskich. Omówiona została także sama idea „miasta-ogrodu”, proces jej ewolucji oraz recepcji na ziemiach polskich.
Wojciech Frazik, Filip Musiał
Zbiór studiów, na który składa się 17 artykułów przybliżających strutkurę, sposoby oraz kierunki działania WUBP/WUdsBP w Krakowie. Praca przybliża aktywność UB w Małopolsce wobec: podziemia politycznego i zbrojnego, jawnej opozycji, ruchu ludowego, chrześcijańskiej demokracji, Kościołów i związków wyznaniowych, środowisk młodzieżowych, świata nauki, oświaty, kultury i administracji, a także gospodarki, czy mniejszości żydowskiej, volksdeutschów i pospolitych przestępców.
Filip Springer
Kupferberg - Miedzianka, niewielkie miasteczko nieopodal Jeleniej Góry, którego nie ma. Tak jak nie ma gospody Ratuszowej, gdzie miejscowe panie, plotkując przy jednym ze stolików, krzywiły się zniesmaczone, gdy ich mężowie śpiewali "Gdybyś miał jeszcze jedną teściową, to...". Nie ma zabaw, podczas których Martin Lachmann grał na saksofonie, a dookoła wirowały roztańczone pary. Nie ma również browaru, papierni, zakładu kamieniarskiego, warsztatów rzemieślniczych. Nie ma pani Trenkler, która szyła koszule, pań Assmann i Alex, które zajmowały się pościelarstwem, pani Brauer, która handlowała masłem i jajkami. Nie ma cmentarza przy drodze do Mniszkowa z widokiem na Rudawy Janowickie, a w okolicy do dziś wspomina się, jak płyty nagrobne wyciągano z ziemi ciągnikami, a psy rozwlekały po całej wiosce ludzkie kości. Filip Springer przez ponad dwa lata szukał odpowiedzi na pytanie, dlaczego miasteczko z siedmiowiekową tradycją zniknęło z powierzchni ziemi. Czy stało się tak na skutek zniszczeń spowodowanych rabunkowym wydobyciem uranu przez Rosjan prowadzonym tutaj w latach 1948-1952? Czy też opowieści o szkodach górniczych zostały wymyślone przez władzę jako pretekst do wyburzenia miasta i ukrycia tajemnicy z przeszłości?
Między nauką a propagandą. Śląski Instytut Naukowy im. Jacka Koraszewskiego w Katowicach (1957-1992)
Maciej Fic
Praca stanowi kompleksowe opracowanie historii Śląskiego Instytutu Naukowego - istniejącej 35 lat instytucji naukowo-badawczej, odwołującej się do przedwojennych tradycji regionalnych, należącej do grupy placówek naukowych, budowanych w okresie realnego socjalizmu pod okiem i "opieką" władz partyjno-państwowych regionu. Instytut stanowił przy tym miernik realizowanej tu polityki naukowej i sposobów postrzegania roli nauki (zwłaszcza humanistyki) przez kierujących PZPR. Ponieważ przez pewien okres ŚIN stał się "modelową" placówką "wychowania w duchu socjalizmu", praca ma także na celu sprawdzenie jak kształtowały się proporcje między prowadzonymi w ŚIN badaniami naukowymi a uprawianą propagandą, w których miejscach możliwe było przenikanie się tych elementów bez wyraźnej szkody dla badań naukowych, gdzie i kiedy zaś ich efekty były ograniczane bądź poddawane nieuprawnionym przekształceniom? Autor szukał także odpowiedzi na pytania o środki zaistniałej transformacji: intencje i działania "nadzorców", sposoby wpływania na Instytut, obszary i skuteczność prowadzonej kontroli etc. W pracy dokonano wydzielenia i charakterystyki etapów funkcjonowania Instytutu, tekst stanowi swoiste studium przypadku (case study), dzięki któremu podjęto próbę określenia zasięgu wpływu władz na prowadzoną działalność naukowo-badawczą w regionach, praktykę tego typu działalności w okresie tzw. Polski Ludowej oraz początków III Rzeczypospolitej. Między innymi dlatego przedstawione w pracy ustalenia warto traktować szerzej - jako opis możliwości i ograniczeń, które jawiły się pracownikom naukowo-badawczym zajmujących się badaniami humanistycznymi i społecznymi w II połowie XX wieku, a także relacji nauka-propaganda w realiach tzw. Polski Ludowej. Można nawet mówić o próbie znalezienia odpowiedzi na pytanie, czy istniał model placówki naukowo-badawczej PRL, a jeśli tak, to na czym on polegał.