Wyniki wyszukiwania
Figlarnie. Przestrzenie radykalnej prywatności
Maja Mozga-Górecka
Ponad dekadę temu Mark Zuckerberg ogłosił, że prywatność przestała być normą społeczną. Jeśli mu wierzyć, była krótkotrwałym zjawiskiem - cieszyliśmy się nią nieco ponad trzysta lat. W książce Figlarnie. Przestrzenie radykalnej prywatności Maja Mozga-Górecka opowiada o okresie, w którym prywatność ceniono najbardziej. Pisze o miejscach zaprojektowanych jako azyle: domach letnich, ogrodach, gabinetach i figlarniach - obiektach, które mają do opowiedzenia nieznane lub długo nieujawniane historie. Autorka zastanawia się nad tym, jak prywatność kształtuje nas jako ludzi, jak wiąże się z naszym przeżywaniem świata, jak kształtuje swobodę myśli, rozwój osobowości, stosunki międzyludzkie. Choć książka jest poświęcona architekturze, autorkę interesują przede wszystkim ludzie. Każdy rozdział przedstawia więc nie tylko konkretny budynek, ale też migawki z życia jego mieszkańców i twórców - obok ojca psychoanalizy, są to ostatni polski król, francuska kurtyzana i kilka pomnikowych postaci z historii architektury: Dominik Merlini, Claude-Nicolas Ledoux, Carlo Mollino, Alvar Aalto, Adolf Loos, a także ich żony, przyjaciółki, pokojówki, kamerdynerzy, ogrodnicy, szoferzy, fordanserki. Władcy umysłów i nocne motyle.
Nikt nie zna mojego imienia. Dalsze zapiski syna tego kraju
James Baldwin
Tom esejów, w których James Baldwin mierzy się z kwestiami amerykańskiego rasizmu, afroamerykańskiej i amerykańskiej tożsamości, nierówności społecznych i w których wiele miejsca poświęca roli pisarza. Opowiada o Harlemie po swoim powrocie z Paryża i o podróży na amerykańskie Południe, kiedy wybuchała tam właśnie walka o równouprawnienie w szkołach. Relacjonuje paryski kongres czarnych pisarzy i artystów z 1956 roku, w którym wziął udział. Wdaje się w literackie polemiki, pisze krytycznie o Andre Gidzie i Williamie Faulknerze, kreśli portret Richarda Wrighta, starszego o pokolenie afroamerykańskiego autora, będącego najpierw jego mistrzem, a potem antagonistą. Barwnie przedstawia wieloletnią i pełną napięć przyjaźń z Normanem Mailerem. Teksty, zróżnicowane formalnie: jedne mają charakter intelektualnej spekulacji lub reminiscencji, a inne są podobne do reporterskich zapisków, dają interesujący wgląd w życie literackie lat pięćdziesiątych i atmosferę ówczesnych debat. Jak zawsze u Baldwina, na pierwszy plan wysuwa się jego własna postawa - osoby zaangażowanej, ale i samokrytycznej, niebojącej się dzielić swoimi wątpliwościami i wahaniami, próbującej opisywać rzeczy w ich złożoności, nieustannie negocjującej swój status Amerykanina.
Iljas Churi
Adam Dannun jest Palestyńczykiem, który cudem przeżył Nakbę i wychował się w utworzonym przez izraelską armię getcie w Liddzie. Jako piętnastolatek opuszcza matkę, bo w domu ojczyma czuje się wrogiem. Ponieważ ma jasne oczy i zna hebrajski, z łatwością może uchodzić za Żyda. By zapomnieć o poprzednim życiu, postanawia podjąć grę z losem i stać się tym, kim chcą go widzieć inni. Przybyłemu z Polski właścicielowi warsztatu samochodowego przypomina brata, który zginął w walce o Hajfę. Profesorowi literatury hebrajskiej na uniwersytecie nie próbuje wyjaśniać, że nie ma po co jechać do Warszawy szukać tam swoich korzeni. Spotkanie z Markiem Edelmanem otworzy mu oczy na inne paradoksy Historii... Iljas Churi zaczyna swoją opowieść tam, gdzie inni milkną. Wchodzi w samo jądro bolesnego splotu żydowskiego i palestyńskiego losu. Nie ulegając pokusie uproszczeń i skrótów, tworzy złożoną, polifoniczną opowieść o dwóch narodach naznaczonych piętnem przemocy i śmierci. Czy można wyrwać się z traumy i zacząć nowe życie? Jak opowiadać historię tych, którzy zostali wymazani? W czym pamięć bywa gorsza od dobrowolnej amnezji? - to zaledwie niektóre z pytań, z jakimi konfrontują się bohaterowie książki. Piękna, głęboko humanistyczna i poruszająca do trzewi powieść każe przemyśleć wiele kwestii, które uważaliśmy za pewniki, i prowadzi nas w miejsca, których wolelibyśmy nie widzieć. W samym centrum refleksji Churiego znajdują się prawda i fałsz - autor bada użyteczność i trwałość tych kategorii w pisaniu Historii i tworzeniu narracji. Stella Maris to drugi tom trylogii zatytułowanej Dzieci getta. Pierwszy opowiada inne etapy życia Adama Dannuna. Dzięki niezwykłej literackiej zręczności Churiego tomy można czytać w dowolnej kolejności.
Droga przez łąkę. Sześć esejów o przestrzeni
Zofia Król
Książka Zofii Król wzięła się z tęsknoty. Tęsknoty za pewnym miejscem, ale i za samym doświadczaniem przestrzeni. To wielowątkowa opowieść o tym, w jaki sposób nawiązujemy relację z trójwymiarem, oswajamy go, a potem przekładamy te doznania na język literatury, malarstwa, filozofii. Autorka przygląda się tekstom, mapom i obrazom, śledzi wędrówki współczesnych artystek, zamyśla się nad kondycją marzącej o wejściu w widok podmiotki. Jednocześnie sama podróżuje w czasie i przestrzeni, przenosząc się płynnie z pagórków południowej Anglii końca XVIII wieku, gdzie przypatruje się pewnej poziomce, na zalane słońcem XV-wieczne burgundzkie uliczki, z dzikich stoków Garganów - na dziewiąte piętro pewnego warszawskiego wieżowca i na szczyt prowansalskiej Góry świętej Wiktorii, skąd roztacza się niezwykły widok. Przewodniczkami w tej podróży są pisarki i pisarze - Wordsworthowie, Haupt, Białoszewski, Miłobędzka, Lebda, malarze - van Eyck, Cezanne, Hockney, filozofowie - Merleau-Ponty czy Berleant, oraz ktoś jeszcze - pomarańczowy ludzik Google Maps. Autorka odsłania również złożoność wirtualnych i zapośredniczonych form doświadczania przestrzeni, odwołuje się przy tym do prac artystów, którzy wykorzystują ich potencjał. Ta oryginalna - erudycyjna, a przy tym napisana z lekkością - książka przychodzi do nas w momencie, kiedy zwykłe czynności, takie jak gapienie się za okno, a nie w ekran telefonu, czy bezinteresowne włóczęgi zyskują status czegoś zupełnie wyjątkowego. Unikając utartych ścieżek i ustalonych schematów myślenia o przestrzeni, autorka proponuje nam własną, osobną o niej opowieść, zachęcając zarazem do uważności i doznawania wszystkimi zmysłami.
Zapomniane. W poszukiwaniu ukrytych miejsc i zaginionych pomników przeszłości w Palestynie
Raja Shehadeh, Penny Johnson
Autorzy książki zabierają nas w podróż po obecnej i historycznej Palestynie. Krążymy wraz z nimi ulicami Nablusu, Jerozolimy i Jafy. Natykając się na przeszkody i checkpointy, docieramy do rezerwatu przyrody Gamla na okupowanych Wzgórzach Golan i nad brzeg wysychającego Morza Martwego. Zwiedzamy nierzucające się w oczy mauzolea, szukamy śladów wymazanych z mapy wiosek, upamiętnień Nakby i grobów wielkich palestyńskich poetów - Mahmuda Darwisza i Raszida Husajna. Poruszając się po tej coraz bardziej ograniczonej dla Palestyńczyków przestrzeni, przemierzamy całe epoki - od czasów starożytnych po współczesność. Raja Shehadeh i Penny Johnson próbują odtworzyć utracone połączenia: "Niektóre z tych połączeń - piszą - zerwały się wieki temu, ale wciąż przypominają czasy, gdy w naszym regionie krzyżowały się szlaki pielgrzymów, poszukiwaczy przygód i kupców od Bagdadu i Stambułu po Hajfę i Akkę. Inne giną w wirze teraźniejszych spraw, takich jak choćby kategoryczna odmowa uznania Nakby przez Izrael. O dawniejszych czasach szepczą ruiny, na przykład pozostałości architektury bizantyjskiej w At-Tirze, dzielnicy naszego miasta, Ramallah, czy skomplikowane systemy nawadniające z epoki brązu i żelaza oraz piwnice do przechowywania wina odkryte przez archeologów na zboczu wzgórza w pobliżu wioski Dżib, której nazwę nosi dziś izraelski posterunek. Warstwy ludów i cywilizacji - warto pielęgnować pamięć o nich, a nie sprowadzać jej do jednej prostej historii". Ta piękna i melancholijna książka jest próbą ocalenia pamięci o miejscach i zamieszkujących je ludziach. Jest też gestem oporu wobec izraelskiej okupacji, która chce usunąć Palestyńczyków z ziemi między Rzeką a Morzem i wymazać ich historię.
Mięśnie mam od miłości. O macierzyństwie
Paulina Małochleb
To nie jest książka o macierzyństwie rozumianym jako doświadczenie prywatne ani o rodzinie pojmowanej jako bezpieczna enklawa. To książka o wstydzie będącym narzędziem kontroli oraz o pracy, która nie ma nazwy, choć podtrzymuje całe życie społeczne. To także opowieść o rodzinie pozostawionej samej sobie przez państwo, za to doskonale obsługiwanej przez rynek. O ciele - rodzącym, karmiącym, zmęczonym, pozbawionym wzniosłości, za to uwikłanym w codzienną przemoc norm, estetyk i oczekiwań. Autorka opisuje macierzyństwo jako nieustanny występ - rozgrywający się w przychodniach, szkołach, na ulicy i w domach - podczas którego kobiety mają być jednocześnie czułe i wymagające, kompetentne i bez roszczeń, obecne, ale niewidzialne. Pokazuje, jak instytucje, język i obyczaj uczą je zarządzać emocjami, tłumić gniew i wstyd, żeby system mógł działać bez zakłóceń. Ostatecznie jednak Paulina Małochleb opowiada przede wszystkim o miłości - uczuciu, które przesłaniają grube warstwy zmęczenia i dla którego brakuje języka. Żeby się do niego dobrać, trzeba szukać w literaturze, w sztuce, we własnych wspomnieniach - aż napotka się małą spoconą dłoń. Dotyk, który zakotwicza.
Raymond Chandler
Pierwsza powieść współtwórcy i najwybitniejszego pisarza kryminału noir, Raymonda Chandlera. Nowe tłumaczenie Bartosza Czartoryskiego w końcu pozwala docenić dowcip, błyskotliwość i nieprzeciętną inteligencję głównego bohatera. Los Angeles u progu lat czterdziestych. Prywatny detektyw, Philip Marlowe, próbuje rozwiązać sprawę szantażu córki bogatego przemysłowca. Wpada w sam środek lawiny wydarzeń, która zagarnia coraz to nowe osoby: eleganckich tuzów półświatka, gorzkie kobiety porzucone przez mężów, cwaniaczków i zwyczajnych ludzi, którym się nie poszczęściło. Ikona gatunku: ta pełna zwrotów akcji, napisana niepodrabialnym językiem powieść to więcej niż kryminalna intryga. To portret bezwzględnego nowoczesnego świata i próba zrozumienia, jak powinien się w nim zachować człowiek.