Search results
Prawdziwa historia Jeffreya Watersa i jego ojców
Jul Łyskawa
Literacki pocisk, językowa bomba, powieść totalna. Welcome to Copperfield! Wjeżdżacie do miasta wirtuozów stolarki, mistrzyń ciasta z wiśniami i zachwycających daglezji. W pozornie sennym miasteczku stojącym hartem ducha i siłą drwalskich mięśni powstaje Jeffrey Waters. Z prowincjonalnych lasów trafia na pierwsze strony gazet i do kartotek FBI. Jego istnienie i nagła popularność budzą gorące emocje w amerykańskim społeczeństwie, a do matecznika Watersa zjeżdżają dziennikarze z całego kraju, ciekawscy fani i uduchowieni wyznawcy drzew. Szukają jego korzeni, za wszelką cenę starając się dociec, kim tak naprawdę jest on i jego stwórca oraz co to znaczy dla przyszłości świata. Ale to przecież Ameryka, sny się tu spełniają, a niewiarygodne historie stają się rzeczywistością. Szalony i odważny debiut Jula Łyskawy jest groteskową sagą o przedziwnych mieszkańcach pewnej mieściny rodzinach drwali i stolarzy, ukrywającym się przed światem rzeźbiarzu czy tajemniczym irlandzkim księdzu, któremu Matka Boska objawiła się pod postacią foki. To polifoniczna, pełna literackiej werwy powieść i przewrotna próba znalezienia odpowiedzi na pytanie, czy świadome istnienie jest darem, czy brzemieniem? Satyry tu mnóstwo na amerykańskie media i debatę publiczną, kulturę i popkulturę. Do tego wątki nieledwie eksperymentalne, zaskakujące przypisy, liczne odwołania i parafrazy czułem się, jakbym czytał Niewyczerpany żart Davida Fostera Wallacea. Mówiąc najkrócej: zamurowało mnie! Dariusz Nowacki Esencją istnienia w Copperfield jest drewno, a esencją literatury jest powieść Łyskawy. Pete Harrington, Copperfield High Tune FM Ekranizacja Prawdziwej historii Jeffreya Watersa i jego ojców? Nie wykluczam. Jamal Kuminga, twórca serialu na podstawie bestsellerowego Demona drewna Priscilli Priesnitz Pastisz dostojnych oryginałów. Wciąż jestem pod wrażeniem. Piotr Siemion Sądziłam, że wywiad z Watersem był szczytem mojej kariery. Teraz już wiem, że będzie nim rozmowa z Julem Łyskawą. Martha King, gospodyni programu Przegląd Tygodnia Ja cię kręcę talent, brawura, mistrzostwo. Znaleźć się wśród bohaterów tej opowieści to ogromny zaszczyt. Przepyszna książka. Mimi Logan, Głos Ze Wzgórz Jeśli czegoś żałuję po przeczytaniu tej książki, to że już nigdy nie będę mógł jej przeczytać po raz pierwszy. Jeffrey Waters
W Nowej Zelandii wschodzi słońce. Wojenna tułaczka polskich dzieci
Martyna M. Wojtkowska
Tułacze dzieci tak historycy nazwali grupę ponad dwudziestu tysięcy polskich sierot, które podczas II wojny światowej przeżyły deportację z okupowanej Polski w głąb ZSRR i straciły podczas niej swoich bliskich. Po ewakuacji z armią Andersa rozmieszczono je w ośrodkach na całym świecie. Siedemset trzydzieścioro troje znalazło dom w Nowej Zelandii. Do Pahiatua dotarły przez Uzbekistan i Iran. Z sierocińców w Isfahanie, który był krótkim przystankiem w drodze, zabrały skromny dobytek i wpajaną im miłość do polskiej kultury. W Zatoce Perskiej wsiadły na statek amerykańskiej armii na pokładzie czytały Faraona, grały w karty i bawiły się z marynarzami. W ośrodku w Pahiatua pod każdą poduszką czekał na nie cukierek. Pobyt tam stał się szansą na odzyskanie dzieciństwa: na psoty, grę w rugby czy beztroskie lato nad morzem. Z fragmentów świadectw, rozmów, listów czy urywków dziennika pisanego przez nastolatkę Martyna M. Wojtkowska stworzyła misterny wielogłos. W Nowej Zelandii wschodzi słońce to reportaż, który pokazuje wojnę z dziecięcej perspektywy, choć w podróży w przeszłość autorka towarzyszyła dzisiejszym dziewięćdziesięciolatkom.
An Yu
Pewnej nocy niespełna trzydziestoletnią Song Yan wybudzają cichy głos, pomarańczowe światło i zapach piżma: to mały grzyb, który wyrósł spomiędzy desek w podłodze. Niedługo potem do drzwi puka kurier i wręcza bohaterce wysłaną przez kogoś paczkę pełną świeżych grzybów. Ale lawina tajemniczych wydarzeń dopiero się rozpędza: na jaw wychodzą sekrety z przeszłości, a Yan niespełniona pianistka, samotna żona, niedoszła matka i nielubiana synowa ucieka od trudnej rzeczywistości wprost do królestwa grzybów. Razem z zaginionym przed laty muzykiem szuka tam idealnego dźwięku, lecz znajduje wyłącznie ciszę. Pochodząca z Chin An Yu tworzy niepokojące uniwersum, które lewituje gdzieś między jawą a snem; proza codziennego życia w Pekinie kontrastuje tu z hipnotyzującą wyobraźnią. Muzyka dla duchów to opowieść z innego świata, choć o zupełnie realnych problemach: stracie, tęsknocie i poszukiwaniu samej siebie. Tajemnicze studium życia młodej pekińskiej pianistki, która musi się zmierzyć z rodzinnymi sekretami, nieobecnym emocjonalnie mężem oraz pytaniem o sens muzyki. The Guardian An Yu z wielką wrażliwością pokazuje melancholię i wyobcowanie swojej bohaterki. Pisze czystą, pozbawioną ozdobników prozą i zręcznie wplata w narrację elementy realizmu magicznego. Financial Times Zachwycająca książka. Język Yu jest prosty, ale wspaniały. [] Rzeczywiste miesza się tu z nierealnym. [] Piękna, dziwna, poszukująca i poetycka proza Yu doskonale łączy codzienne rozterki z egzystencjalnymi dylematami. The List Surrealistyczna opowieść o muzyce i grzybach. [] Gdy bohaterka osiąga niezależność i wyzwala się z samotności, przenikliwa narracja osiąga melancholijną kulminację. Będziecie zachwyceni. Publishers Weekly Sfrustrowana nauczycielka muzyki zdobywa się na dystans i jasność spojrzenia, których bardzo jej brakowało. [] Zestawiając fantastyczne obrazy z bardzo ludzkimi bohaterami, An Yu stworzyła powieść o tym, jak radzić sobie z niezrealizowanymi marzeniami i zmarnowanymi szansami. Foreword Reviews Trochę historii o duchach, trochę dramatu obyczajowego, trochę upiornego surrealizmu. Ale też widoczna czułość. Ta książka jest jak lampka nocna. Toast Oszałamiająca wyobraźnia autorki pozwala się mnożyć naszym cichym obsesjom. Zain Khalid To powieść o cierpieniu, przetrwaniu i artystycznych marzeniach, w której autorka doskonale uchwyciła nieprawdopodobną rozpacz samotności i uwalniający wysiłek rozpoczęcia nowego życia. Vulture Bogata, ale subtelna powieść An Yu [] wciąga czytelników w śniony przez bohaterkę surrealistyczny sen na jawie. Gdy była pianistka i młoda żona konfrontuje trudną prawdę o swoim małżeństwie ze stłumionymi uczuciami, odkrywa, że tak samo jak tajemnicze grzyby, które przychodzą w paczkach i pojawiają się w jej snach, ona również może się rozwijać w ciemnościach. Chris Cander Ta elegancka powieść wyczarowuje świat, jakiego nigdy wcześniej nie widziałam: senny, tajemniczy, pełen niepokojących sekretów, ale zawsze zakotwiczony w tym, co zmysłowe. Mądrość i wrażliwość narratorki przyciągają, czytelnik zaś zatrzymuje się na poszczególnych zdaniach olśniewających, odsłaniających niesamowitą głębię uczuć. Sanaë Lemoine
Serhij Żadan
Mężczyzna i kobieta spotykają się w hotelu, żeby na chwilę zdjąć mundury i zapomnieć wszystko. Dwie kobiety stoją nad grobem mężczyzny, który nie należy już do żadnej z nich. Dziewczyna i chłopak rozmawiają w parku o tym, co mogło być, lecz już się nie zdarzy. Wolontariusze przywożą jedzenie dzieciom, które nauczyły się o nic nie prosić. Nauczyciel pilnuje opuszczonej szkoły i kasuje z pamięci telefonu numery zmarłych przyjaciół. Córka przyjeżdża na parę dni do domu, ale od matki odgradzają ją nie tylko zamknięte drzwi pokoju. Opowiadania Serhija Żadana zabierają nas poza linię frontu, w miejsca, gdzie wciąż toczy się życie: życie pomiędzy, na chwilę, życie zamiast, życie jak gdyby. Życie w pośpiechu, bo zaraz trzeba wracać tam, gdzie się umiera. I nie wiadomo już, co boli bardziej czy strach, czy śmierć, czy te krzyczące ptaki i długa, bezkresna wiosna.
Camille Kouchner
Z posłowiem Magdaleny Kamińskiej-Maurugeon Familia grande wielka rodzina z wyboru, pełna kolorowych ptaków, artystów i wolnomyślicieli, francuska elita. Letnie miesiące spędzane w komunie w miasteczku Sanary-sur-Mer, godziny upływające na dyskusjach i zabawie. Tłumy dzieci bez nadzoru, wakacje ze snów. Jednak pod tą nieograniczoną wolnością kryło się zło, które zatruło dorosłe życie Camille i jej rodzeństwa. Camille Kouchner jako nastolatka dowiedziała się od brata bliźniaka, że był molestowany przez ich ojczyma. Stała się zakładniczką tej tajemnicy, milczenie ciążyło jej jak brzemię. Dopiero kilkadziesiąt lat później postanowiła stawić czoła wydarzeniom z przeszłości. Ich wyjawienie wstrząsnęło francuską opinią publiczną. W Familia grande Kouchner z wielką literacką wrażliwością mierzy się z własną historią. Jej wspomnienia to oszczędna i kameralna opowieść o winie i wstydzie, o miłości i żałobie. I o przemocy, która może wydarzyć się w każdej rodzinie, bez względu na jej pochodzenie i status społeczny. To nie tylko wstrząsająca historia, ale również imponujący i kunsztowny literacko debiut. LExpress Walka autorki, by przez literaturę uwolnić się od bolesnego rodzinnego sekretu, poruszyła całą Francję. The New York Times Język Kouchner jest oszczędny i zwięzły []. Zdania pędzą przez kolejne strony, wciągając nas w mrok skomplikowanej rodzinnej tajemnicy. Dagens Nyheter Przedstawienie przez Kouchner niemal obsesyjnego kultu wolności [...] z czasów jej dorastania rodzi wiele pytań. Czy naprawdę wszystko powinno być dozwolone? Czy wolność pod przymusem jest w ogóle wolnością? Czy wolność zakłada egoizm? I w końcu czy wolność jest rzeczywiście najwyższą wartością? Svenska Dagbladet Kouchner [...] konfrontuje się z brakiem empatii w społeczeństwie, w którym prawa dzieci zawsze stoją na drugim miejscu. Jej książka to odważne starcie nie tylko ze sprawcami, ale także z ludźmi u szczytu władzy, którzy świadomie przymykają oko na wyrządzane krzywdy. Expressen
Tomasz Słomczyński
Na Żuławach ludzie musieli sobie ufać. Życie i praca w miejscu, gdzie ziemia jest żyzna, lecz nieustannie zagrożona powodzią i podtopieniami, możliwe były dzięki silnej lokalnej wspólnocie. Mieszkali tu Niemcy, Polacy i Holendrzy. Protestanci i katolicy. Luteranie i menonici. Razem budowali wały, terpy i śluzy, osuszali ziemię pod pola uprawne i walczyli z zalewającą ich Wisłą. Po 1945 roku już nic nie mogło być takie samo. Część domów zniknęła, część zmieniła właścicieli. W miejsce wysiedlonych Niemców i potomków pierwszych Olędrów przybyli nowi osadnicy. Zamieszkali na trudnych do uprawy, podmokłych terenach, w budynkach, które wydawały się im obce. Stali się nowymi Żuławiakami. Tomasz Słomczyński próbuje opisać tożsamość mieszkańców tej krainy uwodzącej krajobrazem i naznaczonej wyraźną historyczną cezurą. Przygląda się obrazowi wyłaniającemu się z opowieści i archiwów. Odkrywa przed nami skrawek Polski poniżej poziomu morza, naszą melancholijną deltę. Wędruję przez Żuławy. W sensie dosłownym i metaforycznym. Przemierzam równiznę w poszukiwaniu tożsamości mieszkańców tej ziemi ciężkiej, brzemiennej, opowiadającej historie. Wsłuchuję się w to, co ma mi do powiedzenia. Szukam tożsamości Żuławiaków i przekonuję się o tym, że jej odnalezienie nie do końca jest możliwe. Autor
Vincenzo Latronico
Nominacja do Międzynarodowej Nagrody Bookera. Praca w branży kreatywnej, bez etatu i siedzenia w biurze. Jasne, modnie urządzone, wypełnione roślinami berlińskie mieszkanie. Eksperymenty kulinarne, dyskusje polityczne, przygody narkotykowe i wieczory, które kończą się późnym rankiem. Ekscytujące, idealne życie, pieczołowicie relacjonowanie w mediach społecznościowych któż nie chciałby być Anną i Tomem? Jednak poza zasięgiem wzroku znajomych i followersów rośnie niezadowolenie. Codzienność, skodyfikowana przez lifestyleowe magazyny, powielana w nieskończoność na facebookowych i instagramowych feedach, zaczyna przytłaczać. Praca nudzi i frustruje, grupa przyjaciół się rozpada, zaangażowanie polityczne zaczyna się i kończy w internecie. Bohaterowie, uwięzieni we własnych wyobrażeniach o życiowej perfekcji, chcą znaleźć coś prawdziwszego. Ale czy coś takiego w ogóle jeszcze istnieje? Książka Vincenza Latronica to gorzka proza o marzeniach i rozczarowaniach pokolenia współczesnych trzydziestolatków. Przypowieść o autentyczności, którą coraz trudniej odnaleźć. Przenikliwy, niepokojący, wywołujący zażenowanie i równie często głośny śmiech portret przywilejów i aspiracji pary ekspatów w Berlinie. Toma i Annę definiuje ich materialne życie, czytelnicy zaś, torując sobie po swojemu drogę przez tę tę listę stereotypów, rozpoznają w nich samych siebie i będzie to dla nich niczym kopniak w żebra. Współczująca, a zarazem cyniczna książka [] lustro, w którym widać, jak wielu ludzi kieruje się gotowymi wzorcami sukcesu i jak bardzo są nimi zawiedzeni. Zaskakująco orzeźwiająca lektura. Jury Nagrody Bookera Prawdziwy klejnot pośród powieści: precyzyjnie wycięty, misternie wyszlifowany, olśniewający. Vicenzo Latronico jest jednym z najlepszych z pisarzy. Lauren Groff Do perfekcji mistrzowsko aktualizuje arcydzieło Rzeczy Georgesa Pereca. Rivista Studio Nowy mistrz literatury włoskiej. Frankfurter Allgemeine Zeitung Sprawny, sprytny, inteligentny, cyniczny, a zarazem czuły pisarz obdarzony giętkim, ostrym językiem, którego używa niczym bicza. Marco Belpoliti, LEspresso
Matka bez wyboru. O kobietach, które opuściły swoje dzieci
Marta Wroniszewska
Matki, które opuszczają swoje dzieci, to temat tabu. Takie kobiety zostają natychmiast osądzone jako wyrodne, zimne, egoistyczne. Rzadko przyjmujemy do wiadomości, że ta dramatyczna decyzja może nie być tylko indywidualnym wyborem, lecz wypadkową różnych społecznych okoliczności i oczekiwań. Reportaż Marty Wroniszewskiej nie opowiada więc o złych kobietach. To przede wszystkim opowieść o rodzinie, której nie udało się przetrwać. O partnerstwie, które nie działa. O wypaleniu rodzicielskim, które dopada coraz więcej osób. To także historie tych, którzy zostali: dzieci próbujących zrozumieć wybory matek, ojców nieprzygotowanych do przejęcia ich roli czy babć, które nagle musiały zastąpić oboje rodziców. Chciałabym uniknąć oceny wyborów moich bohaterów, bo osądzanie innych nierzadko przychodzi nam zbyt łatwo. Nie siedzimy w cudzej skórze, nie słyszymy myśli, nie przeżyliśmy tego samego, co oni, nie znamy ich doświadczeń, lęków i ograniczeń. I choć spoglądanie z zewnątrz na cudze życie daje oczywiście swego rodzaju szerszy obraz, nigdy nie jest to obraz kompletny. Pisanie o kobietach, które odchodzą od swoich dzieci, nie jest zatem zaproszeniem do palenia ich na stosie. Jest zaproszeniem do zauważenia zjawiska i do dyskusji o równouprawnieniu płci. Ale także o funkcjonowania naszych rodzin i w tym kontekście również szerzej o braku kompetencji rodzicielskich, przemocy i braku równości w związkach, używkach, chorobach. I przede wszystkim o samotności matek pozostających często bez wsparcia i pomocy nie tylko najbliższych, ale także systemu pomocy społecznej. Autorka