Autor: Tadeusz Sławek
1
E-book

A jeśli nie trzeba się uczyć

Tadeusz Sławek

Seria: Nowa Edukacja (1), ISSN 2720-1112   To esej kulturowy o podróży, jaką jest kształcenie (się) i o tym, jak bardzo o tym zapomnieliśmy.   Ta erudycyjna, meandryczna opowieść o kształceniu (się) będącym od-uczaniem (się), choćby nawyku szkolenia zarówno czyichś, jak i własnych przeświadczeń o świecie, powierza ów proces losowi i indywidualnej ciekawości poznawczej, pielęgnuje afirmację lektury i wielorakich relacji z życiem, skłania do twórczych zwątpień i ćwiczenia się w niezawisłości wobec rządów instytucji. Tadeusz Sławek pisze przy tym tak, że nienarzucająca się maestria jego stylu myślenia, nicująca fałszywy konstrukt mistrza, by odzyskać ideę mistrzostwa, staje się również polem od-uczania się siebie samego.   dr hab. Anita Jarzyna, prof. UŁ

2
E-book

Furia i szlachetniejszy rozum. Próby o "Burzy" Williama Szekspira

Tadeusz Sławek

Może trzeba czytać tę sztukę jako przekaz „po śmierci”? Może nikt nie ocalał z nawałnicy, która wcale nie była dziełem Prospera, tylko dzikim obrządkiem natury? Może nikt się nawrócił, nikt nikomu nie przebaczył, nikt nie uznał swych grzechów i nikt nie okazał ani skruchy, ani wielkoduszności. Może wszystko, co usłyszeliśmy, to wymysł Prospera pragnącego czymś zająć bezczas pośmiertnego trwania i wynagrodzić sobie niepowodzenia losu i w ten sposób, niczym mistrzyni nieskończonej opowieści – Szeherezada, snuć marzenie o sprawiedliwszym świecie, w którym grzesznicy zostają ukarani, a sprawiedliwi wynagrodzeni? Czy nie słuchamy opowieści Prospera, który nie dotarł do wyspy, lecz utonął w zbutwiałej łodzi, do której wsadzili go uzurpatorzy, i teraz opowiada nam o tym wydarzeniu zmieniając jego zakończenie?

3
E-book

Na okrężnych drogach. Tłumaczenie literackie i jego światy

Tadeusz Sławek

Polityka przekładu jest polityką wielogłosowości; nie może zgodzić się na wizję świata, w którym relacje z innym/obcym są równoznaczne z "zanieczyszczeniem" tego, co rodzime i "czyste" - pisze Tadeusz Sławek w inspirującym eseju, w którym udowadnia, że refleksja nad przekładem może być użytecznym narzędziem myślenia o świecie. Podstawowe zadanie tłumaczy, twierdzi Sławek, to poszukiwanie porozumienia przy zachowaniu różnic, praca nad konstruowaniem wspólnoty uwzględniającej odrębność jej członków i zawsze gotowej do twórczej zmiany. Jak się to odbywa w praktyce? Odwołując się do dziesiątków przykładów z historii literatury - od Homera po Joyce'a, od Biblii po Baudelaire'a i Kafkę - autor zastanawia się nad filologicznymi, ale także filozoficznymi, etycznymi i politycznymi implikacjami postaw tłumaczek i tłumaczy. Książka ukazuje się w koedycji z Instytutem Kultury Miejskiej w Gdańsku, organizatorem Gdańskich Spotkań Literackich "Odnalezione w tłumaczeniu".

4
E-book

Oikologia. Powrót

Tadeusz Sławek, Aleksandra Kunce

Dlaczego powracamy do oikologii? Po pierwsze z przekonania, że gdzie ludzkiej i nie-ludzkiej egzystencji ma podstawowe znaczenie dla rozważania dylematów humanistyki. Oikologia jest pomyśleniem, które wiąże oikos i logos, rozpatrując swoistą korespondencję między nimi, ale także i to, co pojęcia te różni i oddziela. Język i praktyka oikos oraz logos nie są takie same, a więc idea domu, rozwijana przez oikologiczny namysł, byłaby już zawsze domem w translacji. Punkt ciężkości oikologicznego namysłu leży więc nieuchronnie „nieco dalej”, „zawsze dalej, coraz dalej”. Jesteśmy tymi, którzy wyszli z domu, którzy przepracowali dobrodziejstwa i porażki zakorzenienia i wykorzeniania. Jesteśmy tymi, którzy spoglądają z oddalenia, by coś było wyraźniejsze, ale i dotkliwiej odczuwane jako brak, przerwa, upadek. Dom – nasz własny, jako okolica, jako region, jako wspólnota, a może i jako Europa, wreszcie jako świat – już zawsze będzie miał tę rysę, a nawet i mrok. Po drugie, rozpatrywanie owego gdzie przywraca nam sensy już utracone lub zaciemnione przez upodabnianie się do siebie miejsc, a lokalność, wraz z jej doświadczeniowym wymiarem, wraca człowiekowi umiejscowienie, czyniąc go odpowiedzialnym za słowo i czyn.  Miejsce, odnajdywane na nowo przez oikologię, zrośnięte jest z byciem na uboczu, w ruchu oddalania się od centrum i pochopnej wiedzy/władzy, jest  powrotem do doświadczenia tego, co bliskie i dalekie jednocześnie. Rozpoznajemy dom w miejscu na uboczu – na uboczu świata, na uboczu dyskursów, na uboczu oficjalnego traktu kultury, na uboczu promowanej mobilności ludzi i rzeczy, ale i na uboczu propagandy stabilności i swojskości. Oikologia zaprasza tym samym do poluzowania funkcjonalnego myślenia i pochopnego praktykowania domu. Po trzecie, oikologia prowadzi swe rozważania na pograniczu filozofii, literatury, antropologii, a może nawet polityki, bowiem jej założeniem jest to, że „dom” jest tyleż nam dany, co nieustannie konstruowany. A właściwie jest nam zadany, stąd oikologia, by podjąć się wypełnienia tego zobowiązania, prowadzi ku docenieniu powiązania domu, miejsca, miasta, wędrówki i źródła. Nieobce jej staje się doświadczenie miasta, duchowego wymiaru miejsca, powrotu do źródła, pęknięcia postindustrialnej przestrzeni i splecenia ruchu ze stałością rzeczy, jak i szukanie nauki domu w konkretnej czasoprzestrzeni (Śląsk, Europa, świat). Miejsce powstaje z jednostkowego doświadczenia powszechnie dostępnych przestrzeni i ich krytycznej interpretacji. Ten krytyczny impuls jest niezbędny, gdyż retoryka „domu” praktykowana w polityce przedstawia go jako zestaw oczywistych, niekwestionowanych, a zatem na swój sposób niewidocznych ram, w których lokuje się nasze życie. Oikologia zabiega o to, by wykazać nieoczywistość tych ram. Dlatego, po czwarte, oikologia stara się wykazać, jak bardzo splątane są okoliczności, w których nasza tożsamość konstruowana jest w miejscu. Dom nie jest tu trwałym, nienaruszalnym usytuowaniem, ale pozostającym do podjęcia doświadczeniem, którego nie sposób ignorować w myśleniu o człowieku.  Oikologia (w tym śląska oikologia) pozostawia więc człowieka – czy to wędrownego czy osiadłego – z dyscyplinującym i niepokojącym  pytaniem:  naprawdę jesteś przeświadczony o tym, że dom tak łatwo wypuścił Cię w świat? Tak prosto Cię opuścił, a może i beztrosko Ci odpuścił?

5
E-book

-U-

Tadeusz Sławek

Pytamy w tej książce o to, jak możliwa jest filologia dzisiaj, którą rozumiemy w tej pracy dwojako: jako sposób radzenia sobie ze spiętrzeniem słów i - co za tym idzie - jako sposób radzenia sobie z rzeczywistością. Jest naszym przekonaniem, że filologia bada słowa, budzi język, aby uwrażliwić na ukryte, uśpione w nim znaczenia, na operacje językowe wprowadzające w błąd przez narzucanie do powszechnej akceptacji "prawd" rzekomo niekwestionowalnych, bo tworzących całościowy system i podtrzymaniu takiego systemu służących. Dlatego filologia jawi się nam jako umiejętność badania języka i jako sztuka bycia-razem. Zdejmujemy ze słów jedną warstwę po drugiej w nadziei, że pomogą nam dotrzeć do sedna, do serca, do istoty, choć droga ta nigdy się nie kończy. Są wielowarstwowe, i odkrycie tej wielowarstwowości jest zadaniem -U-.

6
E-book

U-chodzić

Tadeusz Sławek

Wykorzystując teksty literackie i filozoficzne, książka podejmuje próbę opisu pewnej postawy egzystencjalnej człowieka przekładającej się na zachowania społeczne. Jest to więc studium mieszczące się na pograniczu filologii i nauk społecznych, które może zainteresować przedstawicieli obydwóch dyscyplin naukowych. Postawę, o której mowa, określamy jako u-chodzenie, a jej walorem jest to, że doceniając dynamikę życia jednostki oraz konieczność uczestniczenia w życiu społecznym, pozwala ona na wyswobodzenie człowieka ze ścisłych zależności od tego, co zwiemy „sposobem urządzenia świata”. U-chodzący szanuje zastany porządek, ale nie uznaje jego ostateczności, dążąc do zmiany, w przekonaniu że absolutyzowanie i dogmatyzowanie każdego ładu, wszystkiego, co wykracza poza stan aktualny, prowadzi do wyeliminowania niepokoju, który jest źródłem myślenia o innych porządkach życia zarówno jednostki, jak i społeczeństwa. Stąd wątek myślenia utopistycznego, będącego źródłem nadziei na zmianę. Jest to także medytacja nad chodzeniem, które traktujemy nie tylko z punktu widzenia motoryki człowieka – jako sposób przemieszczania się w przestrzeni, lecz przede wszystkim jako sposób tejże przestrzeni rozumienia i interpretowania. Stąd obecność takich autorów, jak Nietzsche, Rousseau, Thoreau, Espedal, Sebald, Dillard, którzy sami określali się mianem członków Zakonu Piechurów. Prowadzi nas to do podjęcia próby skorygowania postrzegania świata jako domeny głównie „ludzkich” urządzeń i sposobów organizacji (w tym sensie to „noga”, a nie „ręka” jest tym organem ciała ludzkiego, który interesuje nas w tej pracy), tak by przywrócić głęboki związek między „ludzkim” a „nie-ludzkim”. Pojęcie „nie-ludzkiego” obejmujące zwierzęta i rośliny, lecz również bogów odgrywa w książce istotną rolę, prowadząc ją na pogranicza geopoetyki i studiów postsekularnych. Ale jest to także medytacja nad przemijaniem i nieuchronnym u-chodzeniem jednostki.

7
E-book

Umysł rozstrojony. Próby o trylogii księżycowej Jerzego Żuławskiego

Tadeusz Sławek

Czego nas nauczyła wyprawa na Księżyc, w którą zabrał nas Żuławski? Nie wracając do poszczególnych miejsc lektury, zapytajmy, czy dałoby się znaleźć ich wspólny mianownik, punkt solarny, będący mocnym źródłem energii. Zaryzykujmy: węzłem, który splata wiele nici trylogii jest życie uwolnione od przewodnictwa, którego doświadczeniem źródłowym jest brak i utrata, życie na skrajnym horyzoncie oczekiwań i nadziei, i zawsze bliskie katastrofy. To wizja egzystencji zawieszonej nad przepaścią. Trylogia Żuławskiego jest więc tekstem stoickim: uczy, jak Montaigne, że prawdziwym powołaniem człowieka myślącego jest nauka umierania. Doświadczenie rozbitka jest doświadczeniem par excellence nowoczesnym. Brzegi znanego dotychczas świata okazują się niebezpieczne, a praktykowane na nich modele i style przeżycia okazują się niewystarczające i zawodne. Tadeusz Sławek * Fascynująca eseistyczna wyprawa do świata wykreowanego w trzech powieściach fantastyczno-filozoficznych Jerzego Żuławskiego; świata, który od dawna zasługiwał na naszą uwagę. Na wskroś współczesna interpretacja cyklu powieściowego młodopolskiego pisarza, którego cechowała rozległa wiedza, erudycja i radykalny pesymizm, gdy chodzi o możliwości gatunku ludzkiego i losy całej cywilizacji. Jeżeli powracać do klasycznych dzieł polskiej prozy i przypominać je dzisiaj – to właśnie w taki sposób, który łączy doskonałą znajomość kontekstu historyczno­literackiego i myśli filozoficznej epoki z nowym, śmiałym i subiektywnym sposobem czytania. Z recenzji prof. dr hab. Anny Czabanowskiej-Wróbel